Z Rzymu
15 sierpnia [1988] r., w święto Wniebowzięcia NMP, został zamknięty Rok Maryjny. Aktu tego dokonał uroczyście w Rzymie Ojciec Święty. W wigilię wieczorem w Bazylice Matki Bożej Większej odbyło się "nabożeństwo kadzidła" celebrowane w obrządku koptyjskim, z udziałem Papieża. Liturgię świąteczną rozpoczęła procesja z kaplicy pałacu apostolskiego do Bazyliki Św. Piotra, gdzie wystawiono ikonę Salus Populi Romani ("Ocalenie Ludu Rzymskiego"), przeniesioną z Bazyliki MB Większej. W czasie procesji śpiewano specjalną litanię do Matki Bożej. W bazylice watykańskiej przy śpiewie hymnu po grecku i albańsku obsypano kwieciem i namaszczono wonnościami welon z wizerunkiem Bogarodzicy według obrządku bizantyńskiego. Podczas Mszy św. rozlegały się pieśni mnichów koptyjskich. Ewangelię śpiewano po łacinie, koptyjsku i arabsku. W homilii Jan Paweł II zawarł uwielbienie, dziękczynienie i prośby zwrócone do Matki Bożej. Mówił: "O Matko, która nas znasz, bądź zawsze z Twoimi dziećmi, pomóż człowiekowi, ludom, narodom, całej ludzkości podnieść się... Cały miniony rok był czasem oczu wzniesionych ku Tobie, Matko Boża Dziewico, stale obecna w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Rok Maryjny kończy się, ale nie kończy się czas oczu wzniesionych ku Maryi". Po Komunii św. mnich chaldejski odśpiewał po syryjsku pieśń do Matki Bożej. Na końcu Ojciec Święty zamknął oficjalnie Rok Maryjny w Kościele Powszechnym (w Polsce trwa do 8 XII [1988] r.), ufnie zawierzając Matce Kościoła kres dwutysiąclecia chrześcijaństwa i perspektywę trzeciego tysiąclecia. Okadziwszy wizerunek Matki Bożej udzielił wszystkim błogosławieństwa apostolskiego. W liturgii uczestniczyli bardzo licznie wierni należący do różnych obrządków chrześcijańskich.
25 września [1988] r. to dzień beatyfikacji o. Michała Augustyna Pro, męczennika meksykańskiego [fot. 1]. Urodził się 13 I 1891 r. w miasteczku Guadalupe w rodzinie głęboko religijnej jako trzeci z jedenaściorga jej dzieci. Mając 20 lat wstąpił do zakonu jezuitów. Studia skończył za granicą i w Belgii, w 1925 r. został wyświęcony na kapłana. W rok potem wrócił do ojczyzny, w której prezydent Calles rozpętał okrutne prześladowanie Kościoła. Biskupi zostali zmuszeni zawiesić kult publiczny i zamknąć kościoły. O. Pro niezmordowanie spełniał w ukryciu posługę kapłańską, przenosząc się wciąż z miejsca na miejsce i zakładając "stacje eucharystyczne" w domach prywatnych, by umożliwić wiernym przyjmowanie Komunii św. Gdy 13 XI 1927 r. dokonano zamachu na gen. Obregona, oskarżono o to m.in. o. Michała Pro i bez procesu skazano go na śmierć, choć jego niewinność wyszła zaraz na jaw. Egzekucja nastąpiła 23 XI 1927 o godz. 10. 30. Nie stracił spokoju przed plutonem policji. Poprosił, by mógł się przez chwilę pomodlić, ukląkł trzymając w jednej ręce różaniec, a w drugiej krucyfiks, a potem wstał, wyciągnął ręce na krzyż i zawołał: "Niech żyje Chrystus Król!". W tejże chwili został rozstrzelany. O. Pro - czytamy w miesięczniku "Jesus" (nr 8/1988) - "jest jednym z wielu przykładów szaleństwa dyktatorskiego. Meksyk ówczesny (1927) był kierowany przez grupę zajadłych antyklerykałów, którzy zaprzysięgli skończyć z religią katolicką w kraju. Oczywiście, nie udało się: również dziś w «najbardziej laickim» kraju, za jaki uchodzi Meksyk..., wiara ludu jest bardziej żywa niż kiedykolwiek. Kiedy udał się tam Jan Paweł II w 1979 r., zgotowano mu tryumfalne przyjęcie".
{282} Na Światowy Dzień Misyjny (23 X [1988] r.) Ojciec Święty przesłał do Ludu Bożego 22 V [1988] r. orędzie, w którym zachęcił go do refleksji nad szczególnym aspektem ewangelizacji: nad obecnością Maryi w powszechnej misji Kościoła. "Misja ta - uczy Jan Paweł II - polega na głoszeniu Dobrej Nowiny Zbawienia, osiąganego przez wiarę w Chrystusa, na mocy mandatu, który Pan Zmartwychwstały powierzył Apostołom: «Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody» (Mt 28,19); «Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony» (Mk 16,16)". Maryja, Matka Jezusa, jako pierwsza uwierzyła w swojego Syna. "Wszędzie tam, gdzie Kościół prowadzi wśród ludów działalność misyjną, jest obecna Maryja: jako Matka współdziałająca w zrodzeniu i wychowaniu wiernych i... jako «Gwiazda ewangelizacji», ażeby prowadzić i wspierać heroldów Ewangelii, a równocześnie umacniać w wierze nowe wspólnoty chrześcijańskie...". Maryja jest też wzorem misyjnego oddania, gdyż "całkowicie poświęciła samą siebie jako służebnica Pańska osobie i dziełu Syna swego" (LG 56). W obliczu trzeciego tysiąclecia wiary chrześcijańskiej "Kościół pragnie odnowić i wzmocnić swój zryw misyjny, tak aby mógł zapewnić większą skuteczność przepowiadaniu Ewangelii ludom, które jej jeszcze nie poznały lub nie przyjęły". Nadzieję swą Papież zawierza "Tej, która przygotowała pierwsze przyjście Pana". Tegoroczny Tydzień Misyjny (XXII) ma jako hasło: "Maryja - Matką wszystkich narodów i wzorem misyjnego oddania".
9 października [1988] r. przypada 30. rocznica śmierci papieża Piusa XII. "Może żaden papież w epoce współczesnej - czytamy w miesięczniku «30 Giorni» (nr 3/1988) - nie był tak jak on ceniony za życia i oczerniany po śmierci". W kolach progresistowskich mówiło się nawet o konieczności "depacellizacji" Kościoła. Tymczasem, jak wykazuje teolog o. Rajmund Spiazzi, papież Pacelli wyprzedził Sobór Watykański II. Świadczy o tym choćby to, że jego dokumenty nauczycielskie po Piśmie Św[iętym] są najczęściej cytowane w aktach soborowych (180 razy). Uwypuklił ewangeliczny i pauliń[s]ki obraz Kościoła jako Ciała Mistycznego Chrystusa oraz charakter misyjny i pastoralny Kościoła, dał nowy impuls misjom, był wrażliwy na problem ekumeniczny, popierał studia biblijne według metod naukowych, zapoczątkował reformą liturgiczną (reforma liturgii wielkotygodniowej, złagodzenie postu eucharystycznego), bronił zdecydowanie czystości wiary (por. encyklika Humani generis), ale był otwarty na jej konfrontację z kulturą nowoczesną, bronił praw człowieka, zabiegał o nadejście świata lepszego, również przez należyte rozwiązanie kwestii społecznej. Jan XXIII nazwał swego poprzednika "doskonałym nauczycielem Świętego Kościoła Bożego". W trudnym okresie wojennym Pius XII zabiegał ile mógł, by przynieść ulgę cierpiącym. Był wielkim czcicielem Matki Bożej; 1 XI 1950 r. ogłosił uroczyście dogmat Jej Wniebowzięcia. Obecnie prowadzi się proces jego beatyfikacji, który, jak oświadczył w wywiadzie kard. Józef Siri, ponens sprawy, idzie bardzo dobrze.
Z Polski
17 lipca [1988] r. odbyła się uroczystość koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej (diecezja krakowska), czczonego w kościele Karmelitów Bosych, w którym spoczywa ciało bł. Rafała Kalinowskiego [fot. 2]. Koronacji dokonał kard. Franciszek Macharski, metropolita krakowski. W homilii nawiązał do wydarzenia biblijnego, w którym prorok Eliasz na Górze Karmel wypatrywał znaku będącego zapowiedzią zmiłowania Bożego. Dla nas tym znakiem jest Maryja Niepokalana. Ona jest zapowiedzią i spełnieniem. Ona jest błogosławiona, bo uwierzyła, aby ci, którzy idą za Jej wiarą i Jej czynem, byli błogosławieni. W uroczystości koronacyjnej wzięło udział kilkunastu biskupów, delegacje KUL-u, PAT-u i ATK oraz wielotysięczne rzesze wiernych. - W tegorocznym Kalendarzu Rycerza Niepokalanej podano spis 126 obrazów Matki Bożej, koronowanych na ziemiach polskich. Listę tę należy uzupełnić. W ostatnich latach koronowano jeszcze obrazy w następujących miejscowościach: 127. Sierpc (1983 r., diecezja płocka), 128. Szczyrzyc (1984, tarnowska), 129. Płonka Kościelna (1985, łomżyńska), 130. Krypno (1985, białostockia [białostocka]), 131. [283]Janów Lubelski (1985. lubelska), 132. Wójcice(1986, opolska), 133. Kazimierz Dolny n/Wisłą (1986, lubelska), 134. Ostrowąs k/Aleksandrowa Kuj[awskiego] (1986 włocławska), 135. Szczecin-Osiedle Słoneczne (1987, szczecińsko-kamieńska), 136. Trąbki Wielkie (1987,o. gdańska), 137. Niechobrz (1987, przemyska), 138. Zakopane (1987) 139. Lublin (1988). Kard. Stefan Wyszyński koronował 47 wizerunków polskich Matki Bożej, a Jan Paweł II (jako kardynał i jako papież) - 17 (w Polsce).
Na wielki odpust Wniebowzięcia NMP przybyło na Jasną Górę pieszo blisko 160 tysięcy pielgrzymów z całej Polski, w tym ponad 1200 kapłanów. Ze wszystkich, nawet najdalszych, zakątków kraju podążyły tu, przy upalnej tegorocznej pogodzie, pielgrzymki piesze (33), w tym największa: 277 Pielgrzymka Warszawska (z 27 773 wiernych). Szczególną uwagę zwracała pielgrzymka lubelska, w której niesiono kilkunastometrowy krzyż dębowy wagi 650 kg. Trud i modlitwy ofiarowano w intencji Kościoła, Papieża i Ojczyzny. 15 sierpnia w czasie sumy wygłosił kazanie kard. Józef Glemp, Prymas Polski. Poświęcił je sprawie czystości i przekazywania życia. "Podejmując ten trudny problem w obliczu Maryi Wniebowziętej - mówił - pragnę zwrócić uwagę na konsekwencje prawdy, że każda istota ludzka ma swoją godność, której naruszać nie wolno, a dalej na to, że potrzebna jest wrażliwość sumienia, by widzieć sprawy ludzkiego życia w pełnym wymiarze, nie tylko w przyrównaniu do świata zwierzęcego". Potępił manipulację ludzkimi komórkami rodnymi, grożącą degradacją człowieka. Wiele połączonych komórek doznaje zniszczenia, a "każde zniszczenie złączonych komórek jest zabiciem istoty ludzkiej". W wychowywaniu należy mówić o wstrzemięźliwości płciowej i cnocie czystości. Chodzi o "takie wykształcenie osoby, iżby ona panowała nad silnym instynktem erotycznym". "Nie można nazwać postępem tych postaw, które całą strefę intymności ludzkiej sprowadzają do znajomości technik współżycia seksualnego. Powoduje to patrzenie na człowieka jak na doskonałe zwierzątko". Swoboda seksualna rodzi "różne zaburzenia i anomalie, które mają przykre konsekwencje społeczne, aż do przestępstw włącznie. W tej także dziedzinie mają źródło ciężkie i zaraźliwe choroby...". Maryja - kończył Ks. Prymas przewodziła w pielgrzymowaniu na Jasną Górę. "Idźcie za Nią w pielgrzymce życia na każdy dzień. Nie lękajcie się trudów, także wyrzeczeń, których od chrześcijanina wymaga szóste przykazanie. «Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą» (Mt 5,8)".
W związku z nowymi wstrząsami społecznymi w Polsce, m.in. w Szczecinie, bp Kazimierz Majdański, ordynariusz szczecińsko-kamieński, przesłał wiernym swojej diecezji (19 VIII) "słowo pasterskie" ku rozwadze. Najpierw zanalizował "chorobę", na którą cierpi nasz kraj. "Trwa choroba odczuwanych powszechnie krzywd, choć ciągle słyszymy o wyzwoleniu społecznym. Trwa bieda i niedostatek... Trwa w zbiedzonym naszym kraju potworne pijaństwo pochłaniające olbrzymie sumy. Stoi za tym produkcja, stoją liczne okazje i pozornie wielkie zyski, a naród się truje i wielu topi w alkoholu przeżywaną beznadziejność. Coraz śmielej, programowo, szerzona jest demoralizacja. Jest pełno pornografii, jest Jarocin, są narkomani i są sataniści. Upada rodzina. Kurczą się młode pokolenia Polaków. Matki wypędza z domu konieczność pracy zarobkowej. Brak jest mieszkań, a nawet rozsądnych widoków na poprawę tej sytuacji. Krzewi się marnotrawstwo i nieróbstwo, bo ludzie pytają, po co oszczędzać i dla kogo pracować. Już dawno przestano uczyć historii i mówić rzetelnie o tym, co to jest Polska i czym jest miłość ojczyzny... O tak, niesprawiedliwości jest wśród nas mnóstwo i klęsk, i krzywd niemało. Bardzo łatwo w takiej sytuacji wybuchają emocje. Trzeba o tym wiedzieć. Trzeba o tym koniecznie wiedzieć, bo nasze emocje bywały niekiedy przebiegle wykorzystywane. Trzeba pytać - dla jakich celów, co mamy osiągnąć. I trzeba pytać - komu to będzie służyć". Bp Majdański przypomniał "wielki protest" sprzed 8 lat, w czasie którego Solidarność "wykazała tyle rozsądku, cierpliwości i dobrej woli". I teraz "bądźmy bardzo mądrzy i bardzo rozważni". "Niech nam chodzi nie o interes jednej grupy, ale całego społeczeństwa. Ciągle to społeczeństwo było dzielone, niech się więc jednoczy w trosce o dobro wszystkich". W trudnościach mamy się zwracać do Matki Bożej. "Pozwólmy Jej być naszą Matką. Niech nam radzi Ona sama, Najroztropniejsza. Niech radzi, by czyny nasze były mądre i by nigdy nie prowadziły nas donikąd. Niech nas uczy, jak spojrzeć w swoje własne serce i uznać, że ostatecznym źródłem wszystkich klęsk jest grzech, nade wszystko mój własny grzech, także grzech zemsty i nienawiści. Niech miażdży głowę węża. Niech uprosi nam sprawiedliwy pokój, którego tak bardzo dla nas pragnie".
Episkopat Polski, zebrany na Jasnej Górze, przesiał 26 sierpnia [1988] r. swe "słowo" do duchowieństwa, wiernych i wszystkich ludzi dobrej woli w Ojczyźnie. "Cały naród - piszą biskupi - przeżywa ponownie dramatyczne wstrząsy... Strajki są objawem choroby, która narasta przez lata. Zasadnicza przyczyna obecnej sytuacji społeczno-politycznej tkwi w naruszaniu praw człowieka i godności pracy ludzkiej", które "godzi w cały naród i w bezpieczeństwo państwa". Należy "budować życie narodu na prawdzie" i "lojalnie uznać rozsądny głos wszystkich obywateli kraju". Należy "dopuścić ludzi kompetentnych do [284]sterowania sprawami państwowymi" i "przyjąć, że podstawą rozwiązywania wszystkich konfliktów społecznych jest dialog". "Trzeba szukać dróg prowadzących do pluralizmu związkowego i do tworzenia stowarzyszeń. Obowiązkiem rządzących jest zapewnienie wszystkim godziwych warunków życia". "Prawom odpowiadają obowiązki. Istnieje obowiązek uczciwości w życiu prywatnym, rodzinnym i społecznym. Praca jest obowiązkiem każdego człowieka... Do państwa należy «stwarzanie przestrzeni» aby każdy mógł przez pracę rozwinąć siebie, swoją osobowość i swoje powołanie (Jan Paweł II)". "Czeka nas wspólny wysiłek. W imię Boga prosimy: niech nikt nie uchyla się od niego. Wysiłku tego nikt za nas nie podejmie. Dzieje naszego ochrzczonego narodu nauczyły nas, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Podpisane przed ośmiu laty umowy społeczne, wypracowane w tak wielkim trudzie, pozostają zadaniem do spełnienia...".
Ze świata
W połowie lipca [1988] r. Papież Jan Paweł II miał kilkunastodniowy odpoczynek w Dolomitach (Alpy wschodnie), gdzie, jak mówił, "natura jest nieustannym hymnem o wielkości Stwórcy". Odbywał wycieczki górskie. Ostatnia wycieczka trwała 13 godzin i prowadziła z Cadore, gdzie mieszkał, przez wznoszący się stromo lodowiec, bardzo niebezpieczny w tej porze roku z powodu śliskiej powierzchni, na graniczący z Austrią szczyt Peralba, wysokości 2693 m. Na szczycie Papież objął znajdujący się tam krzyż, odmówił trzy razy Chwała Ojcu i antyfonę Królowo nieba. Ale i wypoczynek wykorzystał Papież dla celów apostolskich. 16 VII w Adamello, gdzie w czasie I wojny światowej biegła linia frontu, odprawił Mszę św. za poległych, a w homilii wysławiał Matkę Bożą Szkaplerzną. Tegoż dnia odwiedził "Ośrodek Duchowości Papieża Luciani" w Cal Cumano (diecezja Belluno-Feltre) i tu złożył hołd zmarłemu przed 10 laty Janowi Pawłowi I, wspominając jego "33 dni, które strawił pod znakiem miłości i oddania Chrystusowi oraz Kościołowi, a przez to całej ludzkości". Miał też spotkanie z dziećmi, młodzieżą i księżmi. Młodzieży wskazał na opokę zbawienia, jaką jest Chrystus, Maryja, Piotr i Kościół. 17 lipca Papież nawiedził sanktuarium maryjne w Pietralba, gdzie przemawiał do 50 000 pielgrzymów, oraz cmentarz w Tesero, gdzie modlił się za ofiary tragicznego obsunięcia się ziemi w lipcu 1985 r.
W dniach 19-24 lipca [1988] r. odbyła się w Bangkoku (Tajlandia) XXII Konferencja Rady Międzynarodowych Organizacji Studiów Medycznych (CIOMS). Tematem obrad była "Etyka i ludzkie wartości w planowaniu rodzinnym: międzynarodowy dialog nad prawami i odpowiedzialnością jednostek i społeczeństw". Wzięli udział liczni eksperci z całego świata, również przedstawiciele Kościoła katolickiego: o. Edmund Dunne z Singapuru i dr Waleria Navarretta z Uniwersytetu Serca Jezusowego w Rzymie. Eksperci katoliccy w oparciu o etykę chrześcijańską i dane nauki wykazali, że niektóre środki antykoncepcyjne są aborcyjne: powodują przerwanie ciąży, niektóre szkodzą zdrowiu, są i takie, co powodują na długi czas skutki sterylizacyjne. Określili jako mit mówienie, że świat przechodzi kryzys przeludnienia. "Gęstość zaludnienia niekoniecznie powoduje głód i nędzę. Nawet 5 miliardów ludzi w świecie nie świadczy o przeludnieniu, gdy się zważy ogromne osiągnięcia w produkcji żywności oraz możliwości dalszego rozwoju zasobów i technologii". Stwierdzili, że "tylko naturalne metody planowania rodzinnego są naprawdę «skuteczne», w związku z czym badania naukowe i finansowanie winny być skierowane ku tym metodom". Główne metody naturalne to: 1. metoda owulacyjna (Billingsa), 2. metoda objawowo-cieplna, 3. metoda karmienia piersią. Naturalne metody nie powodują jakichś skutków aborcyjnych i nie szkodzą zdrowiu. Co się tyczy AIDS, to środki antykoncepcyjne bynajmniej nie dają pewnej ochrony przeciw tej chorobie.
Po raz pierwszy od 1975 r. duchowny katolicki mógł odwiedzić Kambodżę. Był nim bp Guy Deroubaix, ordynariusz diecezji Saint-Denis we Francji. Stał on na czele delegacji francuskiego komitetu katolickiego przeciw głodowi (CCFD), który organizuje pomoc dla krajów Indochin. Po zdobyciu władzy w Kambodży przez Czerwonych Khmerów 10 lat temu wszyscy misjonarze obcokrajowcy zostali wydaleni, a nieliczni księża miejscowi, z jednym biskupem kambodżańskim, bpem Salasem z Phnom Penh na czele, zostali zamordowani. Wszystkie kościoły katolickie zostały zniszczone. "Wydaje się, że Kościół tutaj zniknął z powierzchni ziemi - oświadczył bp Deroubaix - że spoczywa on w grobie jak Chrystus. Mogłem jednak się spotkać z niektórymi chrześcijanami w jednej z restauracji. Gromadzą się jak mogą na modlitwę, odwiedzają się wzajemnie i żyją w otaczającym ich świecie jak pierwsi chrześcijanie. Powstało wiele nowych wspólnot w miastach i obozach dla uchodźców. W niektórych z nich katechumeni przewyższają swą liczbą ochrzczonych".
Wydarzeniem tegorocznego sierpnia była światowa prapremiera opery poświęconej męczeństwu św. [285]Maksymiliana. Przedstawiono ją 20 sierpnia w Rimini na inauguracji Mityngu Przyjaźni Narodów, który co roku dla dziesiątek tysięcy ludzi organizuje ruch "Wspólnota i Wyzwolenie". Autorem libretta jest światowej sławy dramaturg Eugeniusz Ionesco (por. RN 1988 s. 22). Muzykę napisał wybijający się kompozytor francuski Dominik Probst. Reżyserem widowiska w wykonaniu solistów, chóru i orkiestry opery paryskiej jest Tadeusz Bradecki. Kierownictwo artystyczne zapewnił Krzysztof Zanussi, który przygotowuje też we Francji film o Ojcu Kolbem. Scenografię, która spotkała się z entuzjastycznymi recenzjami, przygotował Jan Polewka, a wśród wykonawców znajdował się baryton Andrzej Snarski. Tło sceny stanowią trzy krzyże - szubienice obozowe. Opera jest utworem trwającym 55 minut, w jednej odsłonie, przypominającym muzycznie raczej oratorium. Treścią jej jest męczeństwo św. Maksymiliana. Ionesco wyznaje, że był człowiekiem pełnym wątpliwości, szukał Boga, pytał. "Chrystus - mówi - jest odpowiedzią na moje pytanie, jestem o tym przekonany, ale by Go przyjąć, potrzeba wiary, głowa tu nie wystarczy. Pewien mój przyjaciel, dominikanin, powiedział mi raz: «Jeżeli nie masz dość wiary, to oprzyj się na mojej». Właśnie szukam tego typu pomocy. Chcę spotkać ludzi, którzy mi zaświadczą, że Bóg działa w historii". Na tej drodze nawrócenia Ionesco spotkał Maksymiliana Kolbego. W jego heroicznej miłości znalazł wsparcie dla swej wiary.


