Kronika

Z Rzymu

  • 14 lutego [1988] r. Ojciec Święty wydał orędzie Magnum baptismi donum ("Wielki dar Chrztu"), skierowane w szczególny sposób do "wszystkich wiernych katolickiej Wspólnoty ukraińskiej" z okazji Tysiąclecia Chrztu Rusi. Wielki dar Chrztu - pisze Papież - "dał początek wierze i życiu chrześcijańskiemu ludów Rusi... W wydarzeniu tym ma swoje źródło nie tylko tożsamość chrześcijańska, ale także kulturowa narodów: ukraińskiego, rosyjskiego i białoruskiego, a z niej z kolei ich dzieje". Naród ukraiński ma szczególne powody do radości z powodu tego jubileuszu, gdyż jest związany geograficznie i historycznie z Kijowem, skąd chrześcijaństwo rozszerzyło się na całą Europę wschodnią i poza Ural. Kościół kijowski tworzył się, "gdy chrześcijaństwo nie było jeszcze dotknięte bolesnym podziałem". W XI w. utracił łączność kościelną ze Stolicą św. Piotra, ale w 1596 r. doszło do Unii Brzeskiej, przez którą część biskupów metropolii kijowskiej odnowiła więzy jedności. Unia ta "nie była skierowana przeciw nikomu. Zmierzała ona ku budowaniu jednego Kościoła, który by - tak na Wschodzie, jak i Zachodzie - cieszył się pełną i widzialną jednością, mającą swoje korzenie w jednej Wierze i w jednym Chrzcie". W takim duchu należy odczytywać także i inne próby przywrócenia jedności. "W naszym wieku Kościół i całe chrześcijaństwo pod tchnieniem Ducha Świętego czują w nowy sposób gorące pragnienie jedności", dlatego wschodnie Kościoły katolickie nie stanowią przeszkody do jedności z braćmi prawosławnymi. Na końcu Jan Paweł II powierzył Matce Najświętszej wszystkie losy katolickiej Wspólnoty ukraińskiej i przedstawił Jej jako Matce jedności chrześcijan prośbę, by wskazała bezpiecznie drogi, które prowadzą do tej jedności.

  • 8 kwietnia [1988] r. Ojciec Święty przesłał list do kard. Józefa Ratzingera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary, w sprawie właściwego rozumienia Soboru Watykańkiego II. Sobór ten - pisze Jan Paweł II - "zgromadził się po to, ażeby naukę Kościoła, odziedziczoną z tradycji już prawie dwudziestu stuleci, potwierdzić i umocnić jako żywą i rozwijającą się rzeczywistość w odniesieniu do zagadnień i potrzeb każdego czasu, pogłębiając zrozumienie tego, co jest zawarte w wierze przekazanej raz na zawsze". Papież wyraża "głębokie przekonanie, że Duch Prawdy, który mówi Kościołowi, przemówił, i to w sposób szczególnie uroczysty i autorytatywny, przez Sobór Watykański II, przygotowując Kościół do wkraczania w trzecie już tysiąclecie po Chrystusie". Są jednak tendencje, które stwarzają pewną trudność na drodze realizacji Soboru. Jedną z nich, określaną mianem progresizmu, "charakteryzuje dążność do zmian, które nie zawsze pozostają w zgodzie z nauką i duchem Soboru Watykańskiego II, nawet jeśli usiłują powoływać się na Sobór. Zmiany te mają wyrażać postęp". Ale "postęp w tym wypadku jest takim dążeniem do przyszłości, które zrywa z przeszłością, nie licząc się z funkcją tradycji, istotną dla misji Kościoła, by mógł trwać w Prawdzie przekazanej mu przez Chrystusa Pana i Apostołów, i pilnie strzeżonej przez Urząd Nauczycielski Kościoła". "Tendencja przeciwna, którą określa się zwykle jako konserwatyzm lub integryzm, zatrzymuje się przy samej przeszłości, nie licząc się ze słusznym dążeniem ku przyszłości, jakie znalazło swój wyraz właśnie w dziele Soboru Watykańskiego II". Pewne nadużycia przy odnowie, np. w dziedzinie liturgicznej, "mogą, a nawet powinny budzić słuszny sprzeciw", ale "jeśli z powodu takich niewłaściwości odrzuca się wszelką zdrową odnowę, zgodną z nauką i duchem Soboru, wówczas takie stanowisko może prowadzić do innego rodzaju wypaczenia, które również jest sprzeczne z zasadą żywej tradycji Kościoła posłusznego Duchowi Prawdy". Tę drugą tendencję przejawia zwłaszcza tzw. Bractwo św. Piusa X, założone i prowadzone przez abpa Marcela Lefebvre’a, w którym ostatnio przeprowadził wizytację kanoniczną kard. Edward Gagnon, by zabezpieczyć jedność kościelną.

  • 16 i 17 kwietnia [1988] r. Papież Jan Paweł II odbył swą 71. podróż pasterską we Włoszech - do Werony. Towarzyszyło mu 40 kardynałów i biskupów oraz około tysiąca księży. Program wizyty pasterskiej był bardzo bogaty. Ojciec Święty odbył spotkania z księżmi i zakonnikami oraz zakonnicami, z radami parafialnymi, z przedstawicielami świata nauki, z przedsiębiorcami i robotnikami, z młodzieżą. Przemawiał z odwagą, nie zważając na poglądy słuchaczy. Potępił postawę konsumpcyjną, "skoncentrowanie wszystkich wysiłków dla osiągnięcia dobrobytu materialnego jako najwyższej aspiracji w egzystencji ludzkiej przy niedocenianiu wartości duchowych". Zasadniczym motywem wizyty była beatyfikacja dwu sług Bożych (17 IV), których szczególnie pokochali mie[186]szkańcy Werony. Są nimi: bł. Jan Calabria [fot. 1] i bł. Józef Nascimbeni, kapłani żyjący na przełomie XIX i XX wieku. Pierwszy (1851-1921) pracował jako wychowawca młodzieży, a następnie był proboszczem przez 44 lata. Założył zgromadzenie Małych Sióstr Świętej Rodziny, które pracuje głównie wśród chorych i opuszczonej młodzieży. Drugi (1873-1954), pochodzący z bardzo biednej rodziny, całe swe życie kapłańskie poświęcił sprawie ubogich i opuszczonych, zakładając szereg sierocińców i domów opieki dla starców. Papież wezwał Kościół w Weronie, by wzorując się na przykładzie nowych błogosławionych stworzył całościowy program duszpasterski, którego podstawą będzie praca na rzecz rodziny, młodzieży oraz odnowy moralnej. "Trzeba przede wszystkim strzec młodzieży przed życiem bez ideałów, w zobojętnieniu". Rzucił apel: "Młodzi, idźcie za Maryją, która idzie za Chrystusem! Z Chrystusem możecie kroczyć ufnie na spotkanie z przyszłością".

  • 24 kwietnia, w niedzielę poświęconą budzeniu powołań do służby Bożej, Papież Jan Paweł II wyniósł do chwały ołtarzy czterech sług Bożych. Nowymi błogosławionymi są: ks. Piotr Bonilli (1841-1935), Włoch z chłopskiej rodziny, który swoje długie życie kapłańskie poświęcił gorliwej pracy duszpasterskiej wśród rolników i robotników, kładąc nacisk na chrześcijańskie życie rodzinne; o. Franciszek Palau y Quer (1811-1872), Hiszpan, karmelita bosy, który założył zgromadzenia zakonne męskie i żeńskie Karmelu misyjnego; o. Kasper Stanggassinger (1871-1899), redemptorysta niemiecki, który w ciągu zaledwie czterech lat życia kapłańskiego zasłużył się jako wychowawca młodzieży szkolnej; i s. Savina Petrilli (1851-1923), Włoszka, założycielka zgromadzenia zakonnego, które roztoczyło opiekę nad ludźmi biednymi, opuszczonymi i sierotami. Błogosławieni ci dali wzór życia, odpowiadając pozytywnie na swoje powołanie kapłańskie czy zakonne. W uroczystości beatyfikacyjnej wzięli udział liczni pielgrzymi, głównie z Włoch, Hiszpanii i RFN.

  • Od kilku miesięcy wielką poczytnością cieszy się we Włoszech książka pt. Spoza bramy śpiżowej [spiżowej]. Napisała ją Maria Antonietta Macciocchi, dawna marksistka-leninistka i zacięta feministka, docent na Sorbonie, wybrana w 1979 r. do parlamentu europejskiego. W książce tej szuka Europy, jej tożsamości, nie tyle geograficznej czy politycznej, co duchowej. By ją poznać, puka do drzwi różnych instytucji, również do "bramy spiżowej" i uzyskuje audiencję u Jana Pawła II 9 lipca [1987] r., na której otwarły się jej oczy na to, jak ma wyglądać autentyczna tożsamość Europy. Piękną stronę poświęciła samemu Papieżowi. "Jan Paweł II - pisze - malowany jako antyfeminista..., w rzeczywistości jest mistykiem, który wybrał kobietę, Dziewicę Maryję jako absolutny wzorzec swego natchnienia mistycznego i własnego pontyfikatu, do tego stopnia, że w swoim herbie wypisał: «Totus Tuus» (Cały Twój). Wyszeptał to wezwanie, gdy ugodzony kulą zamachowca, padł skrwawiony na Placu Św. Piotra, a była to chwila prawdy absolutnej, która oddziela życie od śmierci. Pod względem kulturalnym stanowi on rodzaj syntezy dwóch tysiącleci nie tylko przedstawienia teologicznego tej tajemniczej dziewczyny, która nazywa się Maryją z Nazaretu, ale też wysławiania jej ze strony najwybitniejszych poetów i artystów". "Maryja Wojtyły... - dodaje Macciocchi - to Dziewica z Częstochowy, czarna Dziewica polska, lub też Maryja z Fatimy, która mówi, ukazując się pastuszkom, o strategii politycznej, o futurologii, która może wyprosić rozstrzygającą interwencję Bożą w wielkich sprzecznościach historii: stać się pośredniczką Kościoła w sprawie Wschodu Europy". Encyklika Matka Odkupiciela, cała nastawiona na dialog z chrześcijanami Wschodu, kieruje się do tej Maryi szukając cudu, a jeszcze bardziej zrozumienia sensu chwili, gdy stajemy na progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa.

Z Polski

  • 26 marca [1988] r. odbyło się w gmachu Sejmu PRL w Warszawie sympozjum pt. O ochronę dziecka poczętego, zorganizowane przez Polski Związek Katolicko-Społeczny. Wysłuchano siedmiu referatów, które wygłosili lekarze, prawnicy i społecznicy, a potem przeprowadzono żywą dyskusję. W referatach i w dyskusji wyczuwało się wielką troską o życie człowieka i przyszłość Polski. Pierwszym prelegentem był bp Zbigniew Kraszewski, sufragan warszawski. Wyjaśnił, że "w świetle nauki Kościoła sprawa przerywania ciąży jest jednoznacznie oceniana negatyw[187]nie", gdyż, "jak nas pouczają i współczesna biologia, i rozważania teologów, życie ludzkie rozwija się od momentu poczęcia. Nie mamy do czynienia, jak to ongiś uznawano, z płodem nieożywionym, ale z człowiekiem". Dlatego "piąte przykazanie: «Nie zabijaj» w pełni odnosi się do tego człowieka nie narodzonego". Kodeks prawa kanonicznego, wydany niedawno przez Papieża Jana Pawła II, ustala, że "kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa" (kan. 1398). "Nie możemy jako katolicy - podkreślił bp Kraszewski - domagać się nowelizacji ustawy, ponieważ wtedy byśmy się podpisywali pod tymi wszystkimi zabójstwami nienarodzonych, które by znowelizowana ustawa przewidywała. Jako katolicy musimy żądać prawa całkowicie zabraniającego tej praktyki". Tragiczne są skutki ustawy o przerywaniu ciąży. "Nie chcę - mówił prelegent - podawać cyfr przesadnych i powołując się na «Słowo Powszechne» z 2 marca ograniczę się tylko do liczby 120 tysięcy sztucznych poronień na rok, bo tyle podobno w zeszłym roku zarejestrowano. Proszę to przemnożyć przez 30 lat. To jest ludobójstwo".

  • 14 kwietnia [1988] r. został odczytany w kościołach polskich list Episkopatu Polski w związku z 50-leciem kanonizacji św. Andrzeja Boboli. Św. Andrzej (1591-1657) był kapłanem jezuickim. "Był gorliwym wychowawcą ml odzieży, wybitnym moderatorem Sodalicji Mariańskiej, kresowym misjonarzem", który docierał do trudno dostępnych zakątków Pińszczyzny. Jego śmierć męczeńska "jest wyrazem heroizmu człowieka, świadectwem wierności, pójściem pod «sztandar» Chrystusowego Krzyża, gdzie bije najczystsze źródło naszego zbawienia. Ale jest też skandalem w historii chrześcijaństwa, bo jeśli w imię przekonań religijnych czy choćby pod pozorem tych przekonań człowiek zabija, jest to i zawsze będzie skandalem. A zgorszenie z powodu takiego skandalu nie ustanie dopóty, dopóki chrześcijanie nie podejmują szczerych i wytrwałych wysiłków ku zjednoczeniu. Oto przesłanie, jakie płynie od trumny Męczennika do nas - podzielonych chrześcijan". Ciało św. Andrzeja, dobrze zachowane, było, jak zaznaczają Biskupi, przedmiotem szczególnej czci, najpierw w Pińsku, z kolei w Połocku (1808-1922), a potem, po krótkim pobycie w Moskwie, w Rzymie (1923-1938) i, po tryumfalnym przewiezieniu do ojczyzny, w Warszawie (od 1938 r.). W Moskwie miano je pokazywać w gmachu Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia "jako przykład dobrze jeszcze wtedy - po 266 latach - zachowanego ciała ludzkiego", ale "schowano je w magazynie, aby zapobiec oznakom kultu". O wielkim kulcie św. Andrzeja świadczy sto kilkadziesiąt kościołów i parafii pod jego wezwaniem. "Niech nas - kończą Biskupi - (św. Andrzej) umacnia swoim wstawiennictwem w budowaniu jedności naszego narodu i z innymi narodami. Niech będzie pomocą na drodze do trudnej jedności Chrystusowego Kościoła...".

  • 23 kwietnia [1988] r., w uroczystość św. Wojciecha, pierwszego patrona Polski, rozpoczęła się dziewięcioletnia świętowojciechowa nowenna w przygotowaniu na jubileusz tysiąclecia jego śmierci (997 r.). Centralne Uroczystości inauguracyjne odbyły się 23-25 IV w Gnieźnie z ucziałem [udziałem] Episkopatu Polski. Przez całą noc z 23 na 24 IV trwało modlitewne czuwanie przy relikwiach św. Wojciecha w kościele pw. św. Michała. 24 IV rano relikwie przeniesiono procesjonalnie na Wzgórze Lecha, gdzie przed bazyliką została odprawiona Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem kard. Franciszka Macharskiego, metropolity krakowskiego. W homilii bp Stanisław Szymecki, ordynariusz kielecki, przypomniał, jak to św. Wojciech niósł nam orędzie zbawienia otwierając granice Chrystusowi. Jego grób w Gnieźnie stał się gniazdem naszej państwowości i zarazem fundamentem, jakby Wieczernikiem Kościoła w Polsce, jak to określił Papież Jan Paweł II. 25 IV w czasie Mszy św. w bazylice kard. Józef Glemp, Prymas Polski, zapowiedział, że dziewięć lat nowennowych pragniemy przeżyć w duchu modlitwy i poprzez przybliżenie sobie duchowości św. Wojciecha jeszcze bardziej zjednoczyć się z Chrystusem.

Ze świata

  • Miesięcznik "Mondo e Missione" prowadzi w każdym numerze, począwszy od lutego [1988] r., kampanię solidarności z Libanem, do której przystępują różne włoskie instytucje, stowarzyszenia i ruchy kościelne. Oto jej apel pt. Liban - pokój przyszły: "Liban, kraj najbardziej wykształcony i najbardziej wolny na całym Bliskim Wschodzie, zdaje się stawać ojczyzną barbarzyństwa. A przecież w Libanie przez całe wieki żyło 17 różnych wyznań religijnych, uzupełniając się wzajemnie. Z «ziemi spotkania» Liban stał się ziemią «wojsk», makabrycznym targowiskiem, gdzie eksperymentuje się najnowszą broń, gdzie dzieją się straszne gwałty i powstają najokrutniejsze sytuacje. Jednak po 12 latach wojny nie brakuje tych, co starają się o pokój; w pierwszym rzędzie są to władze religijne chrześcijańskie i muzułmańskie kraju. Nie można pozostawać w obojętności. Nasza planeta zmierza do zmieszania ludzi róż[188]nych ras, narodów, religii. Czy trzeba będzie się dostosować, odcinając kawałek ziemi dla każdej narodowości? A może da się ocalić jednocześnie tożsamość każdej grupy i dialog ze wszystkimi? Dzięki swemu doświadczeniu, jeszcze nie zniszczony doszczętnie, Liban może stać się nie «laboratorium naukowym podziału», ale antycypacją (wyprzedzeniem) świata pokoju. Są konieczne: pomoc kulturalna, by nie zapomnieć o libańskim doświadczeniu jedności między chrześcijanami i mahometanami; pomoc polityczna, by obce wojska (syryjskie, izraelskie, palestyńskie, irańskie) opuściły Liban; pomoc ekonomiczna, by wesprzeć rannych i uchodźców wojennych". [Fot. 2]

  • Ks. Ryszard Śliwiński, misjonarz w El Obeid (Sudan), informuje 17 II 1988 r.: "Ostatnio Biskupi katoliccy poświęcili cały Sudan Matce Bożej. Uroczystość odbyła się właśnie w El Obeid. Katedra była pełna wiernych. Delegacje z południa kraju, gdzie jest dramatyczna sytuacja, nie mogły przybyć, choć byli z tych terenów uchodźcy. Ale cały Sudan reprezentował sztandar narodowy, trzymany przed figurą Maryi przez młodzież. Tuż przy sztandarze stanął abp Gabriel Zubeir Wako, ordynariusz Chartumu i przewodniczący episkopatu sudańskiego, a obok niego abp Luis Robles Diaz, pronuncjusz apostolski, i bp Max Gassis, administrator apostolski w El Obeid. Za nimi stali: gubernator prowincji i szereg świeckich dostojników z żonami, przeważnie muzułmanie. Maryja, Matka Jezusa, jest wymieniana i uczczona w Koranie, a więc religijny charakter tej uroczystości był dla mahometan względnie łatwy do przyjęcia. Drżącym ze wzruszenia głosem arcybiskup Zubeir przedstawił Matce Bożej udręki tego kraju, dramat wojny domowej, błagając o zgodę narodową i pokój. Zawierzył Jej Sudan i losy Kościoła w tym kraju. Niedawno były w Sudanie fakty niezwykłych nawróceń z islamu dzięki oczywistemu stawiennictwu Maryi. W Wyższym Seminarium Duchownym w Jubie jest około 100 alumnów".

  • Z okazji 12. stulecia Soboru Nicejskiego II (787 r.) Dimitrios I, patriarcha prawosławny Konstantynopola, wydał encyklikę poświęconą teologii ikony. W obrazoburstwie, które potępił ten sobór, uwidoczniły się tendencje heretyckie (manichejskie, gnostyckie, doketystyczne, ale też nestoriańskie i monofizyckie), zmieszane z wpływami niechrześcijańskimi, które miały na celu "zniszczenie rzeczywistości Bożego wcielenia i zaprzeczenie natury Bosko-ludzkiej Pana, macierzyństwa Matki Bożej, czci oddawanej świętym, możliwości uświęcenia życia i materii, przejścia od rzeczy ziemskich do rzeczywistości niebiańskich i Bożych za pomocą modlitwy i kontemplacji, uczestnictwa w Boskości, jednym słowem wszystkiego, co było święte w Kościele i w życiu, co było w centrum duchowości na Wschodzie prawosławnym. «Obrazoburstwo wydało wojnę nie obrazom, ale świętym», twierdził lapidarnie św. Jan Damasceński". Obraz - tłumaczy dalej patriarcha - jest na służbie ekonomii Bożej. Cześć oddawana obrazom przechodzi na oryginał, na to, co one przedstawiają. Nie można banalizować świętej funkcji obrazów, a zwłaszcza czynić z nich przedmiot ozdabiający miejsce życia świeckiego ("La documentation catholique", 20 III 1988).

  • Bp Luis Sainz Hinojosa, od roku 1987 arcybiskup La Paz (Boliwia), informuje o zagrożeniu Kościoła boliwijskiego ze strony sekt. Sekty, jak twierdzi, to "jedyny sposób na osłabienie wielkiego prestiżu społecznego, jakim Kościół katolicki cieszy się" wśród robotników i wieśniaków Boliwii. Sekty, według planu Rockefellera, z pomocą obecnego rządu USA robią najazd na całą Amerykę Łacińską. Dysponują "ogromnym kapitałem ludzkim", pieniędzmi, lekarstwami, produktami żywnościowymi. "Nasi katolicy - ubolewa arcybiskup - są zmuszani koniecznością ekonomiczną do tego, że często przyjmują powtórnie chrzest, by dać jeść swoim dzieciom, zapewnić im naukę, nabyć ubranie. 6 lat temu 98 procent Boliwijczyków było katolikami, a dziś tylko 80 procent". O tym - mówi abp Sainz - musi wiedzieć Kościół w Europie, by pospieszyć z odpowiednią pomocą, zwłaszcza przez przysłanie kapłanów, gdyż ich brak w Boliwii sprawia, że lud żyje w ciemności religijnej. ("Mondo e Missione"4/1988)

  • 80 lat temu konwertyta angielski Robert Hugh Benson (†1914) ogłosił ks[i]ążkę pt. Pan świata. Jest to powieść fantastyczno-polityczno-religijna, przedstawiająca nadejście Antychrysta. Ukazuje się on ludziom jako anioł pokoju, kładący kres wojnom, jednoczy Wschód i Zachód w imię humanitaryzmu, któ[189]ry zastępuje stopniowo wiarę chrześcijańską. Już za życia autora widziano w tej książce parabolę jego czasów, zagrożonych przez modernizm. Obecnie na lamach miesięcznika "30 Giorni" toczy się żywa dyskusja wokół tej książki z udziałem kardynałów (B. Gantin, J. Hamer, P. Poupard), profesorów, pisarzy. Z tej dyskusji wynika, że dzisiaj, gdy jesteśmy świadkami schyłku filozofii marksistowskiej, która w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych tego wieku dzierżyła hegemonię kulturalną w ośrodkach kształtowania myśli, walka ideologiczna przeciw religii katolickiej jest prowadzona pod znakiem humanitaryzmu. Walka ta jest jeszcze bardziej podstępna, gdyż humanitaryzm pod płaszczykiem ekumenizmu i tolerancji atakuje samą istotę wiary, ponieważ zacieśnia chrześcijaństwo do abstrakcyjnej moralności uniwersalnej, w której "filantropia zajmuje miejsce miłości, zadowolenie zastępuje nadzieję, a kultura usuwa wiarę".

Kronika 6/1988

[Fot. 1, s. 186] Bł. Jan Calabria.

Kronika 6/1988

[Fot. 2, s. 188] Apel w sprawie pokoju w Libanie (fragment).