Z Rzymu
W katechezach środowych 29 X i 12 XI 1986 r. Ojciec Święty mówił na temat grzechu osobistego człowieka. W każdym grzechu zawiera się zło moralne polegające na przekroczeniu prawa, zawartego szczególnie w Dekalogu i Ewangelii. Zwraca na to uwagę człowiekowi głos sumienia. Każdy grzech sprzeciwia się Bogu, który jest Prawodawcą. Ten sprzeciw wobec Boga jest jakimś zaprzeczeniem Jego świętości, dobroci, miłości, w jakiś sposób zrywa z Bogiem, odchodzi od Jego zbawczych dr. Pokusa szatańska: "Będziecie jako bogowie" jest u podstaw teorii alienacji, która głosi, że religia nie pozwala być człowiekowi w pełni wolnym, być panem samego siebie i świata. Tymczasem "jeżeli coś jest alienacją, to nie religia i nie wiara w Boga, ale właśnie grzech. Grzech pozbawia człowieka tego, kim on jako obraz i podobieństwo Boże jest i powinien być, odczłowiecza człowieka..., pomniejsza człowieka. Człowiek dostając się pod władztwo grzechu przestaje być panem siebie samego".
20-21 X [1986] r. Rada Kardynałów przestudiowała sprawy administracyjne i ekonomiczne Stolicy Świętej. Kard. Józef Caprio, przewodniczący Prefektury Spraw Ekonomicznych, przedstawił bilans Stolicy Świętej i Państwa Watykańskiego za rok 1985. Dochody Stolicy Świętej wynosiły w owym roku 44 i pół miliona dolar, a wydatki - 83,7 mln dol. Deficyt tylko częściowo został pokryty ze świętopietrza, które wynosiło 28,5 mln dol. Trzeba było korzystać z rezerw patrimonialnych, które już mocno się zmniejszyły. Większość wydatków (54%) poszło na utrzymanie personelu (3206 osób, w tym 925 emerytów). Gdy chodzi o Państwo Watykańskie, to jego dochody wynosiły w 1985 r. 41,1 mln dol., a wydatki - 41 mln, te ostatnie w większości (57%) na utrzymanie personelu (1724 osoby, w tym 529 emerytów). Kardynałowie stwierdzili naglącą konieczność zwiększenia ofiarności wiernych. Domniemane bogactwa Watykanu w rzeczywistości są głównie natury artystycznej i kulturalnej, a więc nie mogą być zbywalne, stanowią bowiem skarbiec całej ludzkości.
16 XI [1986] r. podczas Anioł Pański Papież mówił o poszukiwaniu Boga, zaznaczając, że najłatwiej jest znaleźć - Boga przez modlitwę: ona to wśród mroków wiary prowadzi do światła, do pełnego objawienia "Boga ukrytego" (Iz 45,15). Na końcu dodał: "Dziś, mimo pewnych zjawisk obojętności religijnej, człowiek czuje bardziej niż kiedykolwiek tęsknotę za Bogiem, która dręczyła już Augustyna: «Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie» (Wyzn. 1,1). Człowiek dzisiejszy, może właśnie z powodu przeżywania wielorakich i wie[57]lokrotnych zawodów, czuje obowiązek wyrażenia w tym modlitewnym poszukiwaniu Boga niezadowolenia, jakie przeżywa w sobie. A kto się modli, doświadcza ze zdziwieniem, że już w jakiś sposób osiągnął cel, gdyż Bóg jest już obecny w tym, który Go szuka, według sławnego powiedzenia Pascala: «Nie szukałbyś Mnie, gdybyś mnie już nie posiadał»".
W dzienniku watykańskim "L’Osservatore Romano" ukazał się artykuł pt. Śmierć rzeki. Czytamy w tym artykule: "Śmierć rzeki, w Europie. Ren, nad którym rozwinęła się wielka historia, przekształca się w łożysko śmierci z powodu pożaru jakiejś fabryki chemicznej w Szwajcarii. Potrzeba będzie, według ekspertów, przynajmniej dwudziestu lat, by przywrócić życie wodom zanieczyszczonym. Francję, Niemcy, Holandię, Luksemburg, oprócz Szwajcarii, nawiedziła cuchnąca fala. Rządzący gorączkowo się naradzają. Niektórzy wysuwają hipotezę, że pożar wywołali umyślnie terroryści. Mitomani? Nawet bez hipotez krańcowych jest jakaś przewrotność w zamordowaniu Renu, jak też w innych precedensach czy możliwych katastrofach ekologicznych. Przewrotność widzą niektórzy w całości «społeczeństwa przemysłowego», które nastąpiło po społeczeństwie wiejskim»" w imię "postępu". Polemika między ekologistami i produktywistami jest raczej jałowa. "Od Ukrainy po Ren chmury nuklearne i trucizny chemiczne przekraczają granice i zakażają prawo do życia licznych sąsiadujących ludów. Stąd zachodzi gwałtowna potrzeba, by podejmować wspólnie kontrolę i ustanowić reguły postępowania międzynarodowego". Trzeba myśleć o nowych narzędziach politycznych współpracy światowej. Trzeba też postarać się o wielkie współdziałanie ludzkie, które będzie zdolne ocalić nas przed alienującą tęsknotą za czasami minionymi i przed alienującą egzaltacją dzisiejszych czas. I tu "musimy pytać się o sens człowieka, o to «kim jesteśmy?» i «dokąd idziemy?», aby rzeki historyczne nie wymarły z zakażenia. I by wraz z tymi rzekami nie wymarli ludzie".
Z Polski
W dniach 18 i 19 listopada [1986] r. odbyła się w Warszawie 217 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski. Wiele uwagi poświęcono przygotowaniu do II Kongresu Eucharystycznego i do związanej z nim III pielgrzymki Ojca Świętego. W diecezjach odbywają się comiesięczne adoracje Najśw. Sakramentu, a wierni pogłębiają swoją świadomość eucharystyczną i uczą się stosować miłość w życiu codziennym. "Obecność Namiestnika Chrystusowego po raz trzeci na ziemi polskiej wymagać będzie od wszystkich, zwłaszcza wiernych, szczególnego wysiłku i osobistego wkładu. Chodzi o uporządkowanie spraw własnego sumienia, o ożywienie i pogłębienie życia religijnego i równocześnie o osobisty wkład na rzecz bliźnich oraz na rzecz dobra wspólnego. Wszyscy powinni też przyczyniać się do tworzenia klimatu spokoju i braterskiego zaufania. Należy odłożyć wszelkie spory, które rodzą emocje i napięcia. Polacy powinni dać świadectwo pojednania i wspólnego wysiłku, by wyprowadzić Kraj z wciąż trudnej sytuacji". Duchowieństwo ma pamiętać, że Kościół jest ponadczasowy i że ma spełniać swoje posłannictwo w każdych warunkach i wobec wszystkich ludzi. Należy też wyjść naprzeciw potrzebom chorych i niepełnosprawnych, którzy mogą wnieść swój cenny wkład w przebieg Kongresu Eucharystycznego i w przyjęcie Papieża. "Najbliższy liturgiczny rok kościelny poświęcony jest drugiej tajemnicy radosnej Różańca św., w której rozważamy Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję". Rozważanie to powinno "uwrażliwić wszystkich wiernych na rozliczne potrzeby duchowe i materialne drugiego człowieka".
22 XI [1986] r. zmarł bp Jan Zaręba, lat 76, ordynariusz diecezji włocławskiej. Rządy w tej diecezji objął w 1968 r., po tragicznej śmierci bpa Antoniego Pawłowskiego. Odważnie służył powierzonemu sobie ludowi Bożemu. W czasie swej biskupiej posługi konsekrował 56 nowych kościołów i kaplic oraz ustanowił 30 nowych parafii. Doprowadził do koronacji i był współkoronatorem obraz Matki Bożej w Kawnicach, Brdowie i Ostrowąsie oraz współkonsekratorem obrazu Świętej Rodziny w Kaliszu. Przyczynił się do założenia Studium Teologicznego przy sanktuarium kaliskim. Był szczególnym czcicielem św. Maksymiliana Kolbego, który urodził się w diecezji włocławskiej (Zduńska Wola) i w 1921 r. przez kilka miesięcy mieszkał w Nieszawie koło Włocławka.
Na zebraniu przedstawicieli Duszpasterstwa Rodzin, które się odbyło 26 września ub.r. w Warszawie, kard. Józef Glemp mówił o wychowaniu młodzieży do czystości. Jest to zadanie trudne. "Trudność - mówił ks. Prymas - polega na tym, że środki przekazu: nowe filmy, nowe reportaże w telewizji, teatr, kino i prasa nie dostarczają współ[58]czesnemu człowiekowi głębszych treści. Kiedyś kazałem sobie kupować przez jakiś okres czasopisma ilustrowane dla młodzieży. Wszystko jest bez treści, nie ma w nich żadnej myśli, a jest bardzo dużo erotyzmu. I to czasem erotyzmu sztucznego, zmyślanego po to, żeby pismo miało poczytność... Brutalnie wchodzi się w sferę uczuć ludzkich po to, żeby te uczucia likwidować, żeby człowiek był po prostu tylko zwierzątkiem". Zaniedbane też zostało wychowanie lekarzy. Niejeden lekarz "nie widzi człowieka, jego godności, a tylko widzi mechanizm fizyczny, podległy procesom chemicznym i na tym się kończy". Duszpasterze mają dotrzeć do studentów medycyny, do młodych lekarzy, aby ich uświadamiać "o patrzeniu na człowieka jako na osobę, która ma godność nadaną przez samego Boga".
Od 17 listopada do 2 grudnia [1986] r. przebywał w Polsce abp Franciszek Colasuonno, nowy nuncjusz apostolski do specjalnych poruczeń i kierownik Zespołu Stolicy Apostolskiej do Stałych Kontaktów Roboczych z Rządem PRL. Była to jego pierwsza misja o charakterze kościelnym i dyplomatycznym. W całej wizycie towarzyszyli nuncjuszowi przybyli z nim z Rzymu ks. prał. Janusz Bolonek, pracujący w Watykańskiej Radzie do Spraw Publicznych Kościoła, i ks. Bolesław Krawczyk z Kongregacji Kultu Bożego. 18 XI abp F. Colasuonno uczestniczył w otwarciu 217 Plenarnej Konferencji Episkopatu Polski. Powitał go kard. Józef Glemp, Prymas Polski, zapewniając o szczerym uszanowaniu wszystkich, jako że w swej osobie przedstawia Ojca Świętego. 19 XI Nuncjusz odwiedził Niepokalanów, gdzie wpisał się do księgi pamiątkowej w celi św. Maksymiliana. W następnych dniach gościł na Jasnej Górze, w Gnieźnie, Krakowie, Wrocławiu i Łomży. 22 XI złożył hołd ofiarom Oświęcimia, modląc się też w bunkrze męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana. Wziął udział w pogrzebie bpa Jana Zaręby oraz w uroczystym ingresie nowego biskupa Gorzowa, bpa Józefa Michalika (30 XI). Kilkakrotnie arcybp Colasuonno rozmawiał z władzami PRL, m.in. 1 XII z prezesem Rady Ministrów Zbigniewem Messnerem.
W dniach 28 i 29 września [1986] r. odbyły się w Pieniężnie na Warmii centralne obchody jubileuszu 50-lecia Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów. Początkowo seminarium to znajdowało się w Chludowie pod Poznaniem, a od 1948 r. jest w Pieniężnie, przy czym z powodu licznego napływu kandydat w 1981 r. przeniesiono wydział filozoficzny do Nys~. W roku akademickim 1985/86 w seminarium tym studiowało 208 alumn. W ciągu 50 lat istnienia seminarium polskich werbistów wy[59]dało 418 kapłanów, z których większość wyjechała do 26 kraj, na wszystkie kontynenty, by głosić Ewangelię. W pierwszym dniu obchodów jubileuszowych odbyta się uroczysta Msza św. dziękczynna i akademia, a w drugim sesja naukowa na temat: "Nadzieje i obawy Kościoła Ameryki Łacińskiej". Warto dodać, że Misyjne Seminarium w Pieniężnie posiada dużą bibliotekę, liczącą ponad 60 tys. tomów, i zbiór eksponatów etnograficznych (ok. 3 tys.) obrazujących życie i kulturę ludów w krajach, w których werbiści prowadzą pracę misyjną.
8 grudnia [1986] r., w święto Niepokalanego Poczęcia NMP został poświęcony odnowiony Ołtarz Ojczyzny, jakim jest ołtarz w Kaplicy Cudownego Obrazu NMP na Jasnej Górze. Ołtarz ten, obłożony afrykańskim hebanem i przyozdobiony srebrem, jest wotum wielkiego kanclerza koronnego Jerzego Ossolińskiego sprzed przeszło 300 lat. Wykonali go mistrzowie stolarscy i złotnicy z Warszawy, Gdańska, Częstochowy i Augsburga. Obecnie przy odnowie pracowało wielu artystów, historyków sztuki i konserwatorów. Wraz z ołtarzem odnowiona została też cala kaplica. Jak ongiś, w 1650 r., ołtarz ten poświęcił prymas Polski arcybp Maciej Łubieński w asyście wielu biskup i dostojnik, tak i teraz poświęcenia dokonał obecny prymas kard. Józef Glemp w asyście przedstawicieli Episkopatu Polski i w obecności wielu pielgrzym. Z okazji-poświęcenia odbyt się w bazylice koncert muzyczny: artyści z Państwowej Filharmonii z Wrocławia wykonali Angelus W. Kilara.
Ze świata
W referendum z 26 czerwca [1986] r. Irlandia odrzuciła wniosek rządowy, by wprowadzić poprawkę do konstytucji dopuszczającą rozwody. Przeciwko temu wnioskowi głosowało 60% Irlandczyk, choć w referendum wzięło udział tylko 55% uprawnionych. "Wbrew przewidywaniom (jeszcze w przeddzień mówiono, że 59% będzie głosować «tak»), podobnie jak to było w roku 1983 przy wprowadzeniu do konstytucji klauzuli przeciw rozwodom, dusza katolicka i narodowa Irlandii przeważyła nad próbami «modernizacji» ze strony rządu premiera Garret FitzGerarda" - czytamy w piśmie "Il Regno". Abp Kevin McNamara z Dublina, który przed referendum wydał list pasterski pt. Będę głosował "nie", przestrzegł katolik, by czuwali. "Nie jesteśmy zabezpieczeni - oświadczył - przed nowoczesną kulturą gwałtu, permisywizmu i narkomanii, przed tymi wszystkimi wpływami, które doprowadziły do niestałości w życiu rodzinnym innych krajów".
Pismo francuskie "Le Point" po ostatniej podróży papieskiej do Francji wyraża podziw, że Jan Paweł II zmobilizował tak wielkie tłumy i wzbudził w nich tak wielki zapał. "Kto mógłby jeszcze zgromadzić dziś sto tysięcy osób, kazać im spędzić dwie kolejne noce w pociągu czy autokarze, by uczestniczyć w dwugodzinnej Mszy, jak to się widziało w Paray-le-Monial? I co więcej, by słuchać Jana Pawła II, jak mówi na temat, który - zdawałoby się - mógł obchodzić tylko stare dewotki: o Najśw. Sercu Jezusa? Wszędzie, od Paray-le-Monial do Ars, do Lyonu czy Annecy, Papież w swej krucjacie osiągał wielki sukces, i to mając przemówienia «reakcyjne» (w reakcji przeciw mirażom mody i praktykom czasu), które bynajmniej nie osłabiały zgody tłumów", intelektualnej lub emocjonalnej. Jest to wzór duchowy, głoszący orędzie bez ustępstw, "który, gdy chodzi o zapał ludu, bije gwiazdy rocka, piłki nożnej czy polityki. Pragnienie wyższych prawd, tęsknota za czasami pewności i potrzeba nowych reguł tłumaczą ten entuzjazm serca i otwarcie na orędzie Boga".
Kościół w Chinach obchodził ostatnio ważne rocznice. 8 IV 1985 minęło 300 lat od konsekracji biskupiej pierwszego biskupa chińskiego. 11 IV 1986 przypadała 40 rocznica ustanowienia zwyczajnej [60]hierarchii, a 28 X [1986] r. - 60 rocznica konsekracji biskupiej pierwszych biskup chińskich w nowych czasach. W roku 1949 według statystyk kościelnych było w Chinach 3500000 katolik, 146 biskup, w tym 60 pochodzenia chińskiego, 5800 kapłanów, w tym 2700 krajowych, oraz 7806 braci zakonnych i zakonnic, w połowie chińskich. Według obecnych statystyk oficjalnych liczba katolików pozostaje prawie ta sama. Ale według tych, co zwiedzają Chiny, katolików musi być w tym kraju więcej, a ich liczba wciąż rośnie. Rząd Chin ma obecnie większe zrozumienie wartości religijnych i misji religii, również religii katolickiej., Otwiera się na nowo kościoły i seminaria, czasem jakiś klasztor zakonnic. W Zikawei, sanktuarium maryjnym koło Szanghaju, w święta, jak mówi turystom ks. Li Guobang, gromadzi się ok. 6000 wiernych. Abp D’Souza z Indii po powrocie z Chin oświadczył: "Jestem przeświadczony, że Kościół Chin ożywia wielkie pragnienie łączności z Kościołem Powszechnym".
Ostatnio ukazały się za granicą dwie książki na temat "objawień Matki Bożej" w Medjugorje, Pierwsza, w języku francuskim, to Studia lekarskie i naukowe nad Medjugorje (Ed. de l’Oeil). Jej autorzy, prof. H. Joylux i ks. R. Laurentin, dochodzą do następującego wniosku: "Badania psychologiczne pozwalają wykluczyć z pewnością oszustwo lub pomyłkę ze strony wszystkich «widzących». Na podstawie badań lekarskich można wykluczyć z pewnością, że ma się tu do czynienia z halucynacjami psychologicznymi»". Drugą książkę przedstawił w Genui M. Piccoli, przewodniczący Demokracji Chrześcijańskiej we Włoszech, który bawił jako pielgrzym w Medjugorje. Jest to wynik ankiety lekarskiej wielodyscyplinarnej, z wnioskami również przychylnymi: "Należy wykluczyć zarówno wyjaśnienie naturalne, jak wyjaśnienie wpływu szatańskiego. Bezsporny jest postęp duchowy i moralny wierzących, jak też owoce duchowe, bez jakiejś niezgodności z wiarą czy moralnością chrześcijańską". Rozumie się, prace te wstrzymują swój sąd co do natury samych objawień.
Bardzo szybko rozwija się w Korei Południowej Kościół Katolicki. W 1985 r. 120 tysięcy osób dorosłych przyjęło chrzest, dzięki czemu liczba katolik przekroczyła dwa miliony, co stanowi pięć procent ludności kraju. Tylko kilka procent katolik koreańskich uczestniczy we Mszy św. rzadziej niż raz w tygodniu. Ponad 20 procent przystępuje do Sakramentu Pokuty częściej niż raz w miesiącu, a ponad połowa - częściej niż raz na 3-4 miesiące. Więcej niż polowa katolik czyta Pismo Św[ięte] codziennie lub kilka razy w tygodniu. W seminariach przygotowuje się do kapłaństwa około 1000 kleryków, czyli jeden seminarzysta przypada na 2000 wiernych, gdy w Polsce jeden na sześć tysięcy. Jeden z przedstawicieli Kościoła, zapytany o przyczyny tego wzrostu katolicyzmu, odpowiedział, że Korea doznała wiele cierpień, co sprawia, że ludzie pytają się częściej o sens życia. "Ponadto ważną rzeczą był fakt, że Kościół Katolicki w czasie politycznego niepokoju ostatnich lat okazał się solidarny z narodem i występował wielokrotnie w obronie praw człowieka".
Na szczycie East Ridge, który się wznosi 1000 m nad miastem Butte w Górach Skalistych (stan Montana w USA), widnieje od roku największa w świecie figura Matki Bożej, wysokości 27 metrów. Inicjatywa postawienia tej figury wyszła od Bob O’Billa, który w ten sposób chciał się odwdzięczyć za cudowne uzdrowienie żony z ciężkiej choroby. Pomogli mu mieszkańcy Butte. Figurę wykonała firma Rocky Mountain Equipment Co., specjalizująca się w produkcji sprzętu mechanicznego dla prac w górach. Jako model wzięła wizerunek Niepokalanej z Cudownego Medalika, a jako materiału użyła blachy stalowej grubości 3 mm, wzmacniając ją wewnątrz figury strukturą z rur. By wykonać i przetransportować tę kolosalną i ciężką (80 ton) figurę, podzielono ją na dziesięć odcinków wertykalnych, które, po przewiezieniu ich po kolei helikopterem, zostały ułożone jeden na drugim. Obecnie myśli się, by ten szczyt górski przekształcić w miejsce kultu.
Od 22 sierpnia do 29 listopada na Filipinach modlono się po kościołach, aby uprosić pomoc Bożą w odbudowie narodowej. Wielu na apel episkopatu codziennie w tej intencji uczestniczyło we Mszy św., zbierało się trzykrotnie w ciągu dnia (rano; po obiedzie i kolacji) na modlitwę i odmawiało różaniec, nadto pościło w piątki, zadowalając się jednym posiłkiem i przeznaczając dla bardziej potrzebujących pieniądze zaoszczędzone na dwóch posiłkach. Filipiny, jak przypomnieli biskupi w liście pasterskim, znajdują się w kryzysie gospodarczym (zadłużenie za granicą wynosi 26 miliardów dolar) i w niepewności politycznej, nadto rośnie "niecierpliwość ludu, który żąda bezpośrednich dobrodziejstw z podjętych reform".

[Fot. 1, s. 58] Abp Colasuonno, nuncjusz (z prawej strony) w rozmowie z abp. B. Dąbrowskim, sekretarzem Episkopatu Polski.

[Fot. 2, s. 58] Nowy biskup gorzowski, bp Józef Michalik. Objął rządy w diecezji 30 XI [1986] r. Przedtem pełnił funkcję rektora Pap[ieskiego] Kolegium Polskiego w Rzymie. Pochodzi z diecezji łomżyńskiej.

[Fot. ,3 s. 59] Seminarium księży werbistów w Pieniężnie.

[Fot. 4, s. 60] Dzieci z Medjugorje, którym ma się ukazywać Matka Boża. Stoją od lewej: Iwan, Maria, Iwanka, Jakow, Wicka.

[Fot. 5, s. 60] Znaczek pocztowy wydany w Korei Południowej z okazji wizyty Papieża w 1984 r.
