Kronika

Z Rzymu

  • Po zapowiedzi Roku Maryjnego dziennik "L’Osservatore Romano" podał zaraz wyjaśnienie tej decyzji papieskiej. Jej genezę widzi w tym, co Jan Paweł II wyraził, jeszcze jako kardynał, podczas rekolekcji, które prowadził w Watykanie w marcu 1976 r. "Właśnie w tych okresach - mówił wtedy - w których Chrystus, a więc i Kościół Chrystusa - papież, biskupi, kapłani, zakonnicy i wszyscy wierni - stają się znakiem, który budzi najbardziej zacięty i przemyślany sprzeciw, Maryja staje się szczególnie bliska Kościołowi, ponieważ Kościół jest zawsze Ciałem Jej Chrystusa, i Tego z Betlejem, i Tego z Kalwarii, i Tego Zmartwychwstałego. Jeżeli w takich okresach, w takich momentach dziejowych rodzi się szczególna potrzeba zawierzenia Maryi, to taka potrzeba płynie z integralnej logiki wiary, z odczytania do końca całej Bożej ekonomii i zrozumienia jej tajemnic... Maryja jest we wszystkich zmaganiach tego Kościoła". Jako papież w pierwszej homilii oświadczył Matce Bożej, że Kościół chcąc lepiej przygotować się na trzecie tysięclecie ery chrześcijańskiej zwraca ku Niej swe oczy. Szczególne znaczenie historyczne ma termin Roku Świętego. Zacznie się na Zielone Świątki [1987] r., by wyrazić wolę sprowadzenia Kościoła do jego początków, a raczej do jego narodzin w Wieczerniku, gdzie przebywała Maryja z Apostołami. "Kiedy zstępuje Duch Święty, Maryja jest jakby sercem rodzącego się Kościoła". Dziś Kościół potrzebuje tego serca, by odrodzić się w swym rozmachu misyjnym. Rok Święty skończy się w uroczystość Wniebowzięcia NMP roku następnego, by wskazać chwalebny kres, ku któremu wiedzie historia: pełne urzeczywistnienie charakteru eschatologicznego każdej epoki, naszego "dziś". W tej wigilii Dwutysiąclecia "decyzją nad decyzjami jest wprowadzić świat w stan łaski". Prawdę nadzwyczajnej decyzji Jana Pawła II streszczają słowa św. Franciszka z Asyżu: "Bądź pozdrowiona, Pani święta, Królowo najświętsza, Boża Rodzicielko, Maryjo, któraś jest Dziewicą, co stała się Kościołem".

  • 7 stycznia [1987] r. Ojciec Święty rozpoczął nowy cykl katechez środowych - o Jezusie Chrystusie. Jest to temat "o podstawowym znaczeniu dla wiary i życia chrześcijańskiego". Na pytanie Pana Jezusa, kim jest, Apostoł Piotr odpowiedział: "Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego" (Mt 16, 16). "Wobec Jezusa nie można się zadowolić zwykłą sympatią ludzką, choć jest ona uprawniona i cenna, ani nie wystarczy uważać Go za osobistość zasługującą na zainteresowanie historyczne, teologiczne, duchowe, społeczne lub jako źródło natchnienia artystycznego". Często, nawet wśród chrześcijan, widać tu ignorancję, złe zrozumienie lub wprost niewierność. "Iluż jest takich, co ograniczają Ewangelię do własnej miary i czynią sobie Jezusa bardziej wygodnego, zaprzeczając Jego transcendentnej boskości lub udaremniając Jego rzeczywiste, historyczne człowieczeństwo czy też fałszując Jego orędzie, zwłaszcza nie biorąc pod uwagę ofiary Krzyża, która dominuje w Jego życiu i w Jego nauce, ani Kościoła, który On założył jako swój «sakrament» w historii". Trzeba szukać pełnej prawdy o Jezusie, korzystając ze świateł, jakich Bóg udzielił w ciągu wieków: "świateł świadków wiernych aż do męczeństwa, świateł tylu zapalonych uczonych zgłębiających tajemnicę Jezusa rozumem wzmocnionym wiarą, a zwłaszcza świateł, które urząd nauczycielski Kościoła, kierując się charyzmatem Ducha Świętego, zapalił w definicjach dogmatycznych o Jezusie Chrystusie".

  • 4 stycznia [1987] r. Jan Paweł II udał się do domu generalnego Zgromadzenia Zmartwychwstania P[ana] N[aszego] Jezusa Chrystusa (OO. Zmartwychwstańcy), znajdującego się od stu lat w Rzymie na ul. S. Sebastianello, by podziękować Bogu za łaski udzielone temu zgromadzeniu w ciągu 150 lat istnienia. Założone przez trzech emigrantów polskich: Bogdana Jańskiego, ks. Piotra Semenenko (zmarł sto lat temu) i ks. Hieronima Kajsiewicza, odegrało ogromną rolę w odrodzeniu religijnym naszej emigracji, wprowadzając ład moralny w jej życie, pogłębiając świadomość filozoficzną i historiozoficzną, przygotowując wielu wybitnych działaczy. Z czasem działalność zmartwychwstańców stała się międzynarodowa. Dziś zgromadzenie, mając 55 domów zakonnych, pracuje wśród 12 narodów. Papież zwrócił szczególną uwagę na pracę misyjną zmartwychwstańców prowadzoną od roku 1863 w Bułgarii. Przypomniał też cel zgromadzenia: "odnowa społeczeństwa przez życie nacechowane tajemnicą paschalną" i normę jego Konstytucji: "Winniśmy umierać [122]stale sobie samym (naszej woli, naszej niezależności w działaniu, własnej miłości), by zmartwychwstać, mocą Ducha Świętego, do nowego życia miłości w Chrystusie".

  • Tegoroczny "Tydzień Modłów o Jedność Chrześcijan" (18-25 I) odbył się wszędzie na świecie pod hasłem: "Zjednoczeni w Chrystusie jesteśmy nowym stworzeniem". Ojciec Św[ięty] z tej okazji przypomniał (18 I) wspólną modlitwę chrześcijan w Asyżu (27 X [1986] r.), która "ukazała istniejącą jedność w imię Chrystusa i wspólne pragnienie pełnej jedności, ażeby wobec świata dawać świadectwo dla dobra wszystkich ludzi". Tę pełną jedność może wyprosić modlitwa, dlatego Papież zachęcił, by katolicy brali żywy udział w Tygodniu Modłów i byli inicjatorami wspólnych spotkań modlitewnych tam, gdzie ich jeszcze nie ma, a także "braterskich działań i chrześcijańskiej solidarności. Wspólnota chrześcijan przywrócona wreszcie do jedności powinna mieć charakter wybitnie służebny". Nawiązując do hasła Tygodnia Jan Paweł II podkreślił (21 I), że człowiek staje się nowym stworzeniem przez Ofiarę Odkupieńczą Chrystusa, "staje się w znaczeniu nadprzyrodzonym przez Łaskę, przez uczestnictwo w Bożej naturze; staje się w znaczeniu moralnym przez przezwyciężenie wszystkiego co się sprzeciwia miłości i jedności, a więc nienawiści, a więc podziałów, a więc grzechu".

  • Przewiduje się, że w tym roku zostaną wyniesieni na ołtarze na początku maja w czasie wizyty Ojca Św[iętego] w Niemczech - o. Rupert Mayer TJ († 1945) i s. Teresa Benedykta od Krzyża - Edyta Stein, karmelitanka pochodzenia żydowskiego (z Wrocławia), która zginęła w obozie oświęcimskim w 1942 r.; w czerwcu podczas III pielgrzymki Jana Pawła II do Polski - Karolina Kózkówna, męczennica czystości, i bp Michał Kozal, sufragan włocławski, zabity zastrzykiem trucizny, 28 VI w Rzymie - abp Jerzy Matulewicz († 1927), biskup wileński; nadto o. Michał Pro TJ, rozstrzelany w Meksyku w 1927 r., i dwaj jezuici angielscy: o. Robert Middleton († 1601 w Lancaster) i o. Roger Filcock († 1601 w Londynie), którzy należą do 85-osobowej grupy męczenników (63 kapłanów i 22 świeckich). Wkrótce też ma dojść do beatyfikacji Wiktorii Rasoamanarivo, wdowy († 1894 w Tananarive na Madagaskarze).

  • 10 stycznia korpus dyplomatyczny przy Stolicy Apostolskiej złożył życzenia noworoczne Papieżowi. Uczynił to w imieniu wszystkich dziekan korpusu Józef Amichia, ambasador Wybrzeża Kości Słoniowej. Jan Paweł II, odwzajemniwszy życzenia, przemówił do zebranych na temat pokoju, podkreślając, że nie ma pokoju bez bezwzględnego szacunku człowieka, opartego na wizji duchowej istoty ludzkiej. W końcowej części Ojciec Święty wskazał na potrzebę braterstwa. "Bardzo często, mówiąc o prawach człowieka, mamy na uwadze tylko równość ludzi i ich wolność. Równość ludzi w godności należy zagwarantować zawsze i wszędzie; ona nie wymaga koniecznie równości wszystkich sytuacji, co narażałoby na ułudy i powodowało bez przerwy konflikty. Zasadniczą rzeczą jest braterstwo. Ono ukazuje się jako zwornik wciąż kruchego gmachu demokracji, jako cel na trudnej drodze do pokoju, jako natchnienie decydujące. Ono znosi sprzeczność tak często sygnalizowaną między równością i wolnością. Ono przekracza ścisłą sprawiedliwość. Ono ma jako motor miłość... Świat bez miłości braterskiej będzie miał tylko pokój fragmentaryczny, kruchy, zagrożony".

Z Polski

  • W uroczystość Objawienia Pańskiego (6 I [1987] r.) Prymas Polski kard. Józef Glemp w homilii wygłoszonej w archikatedrze warszawskiej poruszył sprawę stosunków między państwem i Kościołem w kontekście zbliżającej się III wizyty apostolskiej Jana Pawła II w Polsce. "Nie jest to mówił - jakakolwiek wizyta, ale jest i powinna być takim wspólnotowym przeżyciem dobra i pokoju, który rozpocznie jakby nowy etap czerpania z trwałych wartości narodowych". Trzeba tworzyć wspólnie należytą atmosferę narodową. Atmosferze takiej nie służą pewne pisma Urzędu do Spraw Wyznań, "w których przejawia się silne podłoże przebrzmiałego józefinizmu i aktualniejszego woluntaryzmu", ani "półprawdziwe artykuły o dochodach księży proboszczów", które przemilczają, że "proboszcz - jako rządca parafii - opłaca również księży wikariuszów, katechetów, organistę, kościelnego, grabarza, pomoc domową, ubezpieczenie budynków, ich konserwację itd.". Nie buduje się sprzyjającej atmosfery, "jeśli tworzy się stowarzyszenia księży pod opieką władz państwowych bez porozumienia z władzą kościelną" i jeżeli grupy młodych ludzi poddaje się izolacyjnemu wychowaniu, uważając, że "Kościół nie ma prawa interesować się ich postawą wiary, a nadto wpaja się w tym zamkniętym wychowaniu mityczną ideę Kościoła jako instytucji chytrej, żądnej wpływów". Prymas stwierdza, że "całość duchowieństwa jest szczerze oddana [123]duszpasterstwu, głoszeniu społecznej nauki Kościoła, a zwłaszcza rzetelnemu przygotowaniu wiernych do Kongresu Eucharystycznego. Treści Kongresu, a więc cześć dla Chrystusa, uświęcanie osobiste, pielęgnowanie miłości bliźniego, odrodzenie moralne społeczeństwa stanowią rzetelną, nie fasadową pracę na rzecz kształtowania atmosfery porozumienia, w której wizyta Ojca Świętego może przynieść wspaniałe owoce".

  • Prymas Polski w homilii z 6 stycznia [1987] r. tak przedstawił zadania katolika wobec Kongresu Eucharystycznego: "Skoro hasłem Kongresu jest stwierdzenie, że «Chrystus do końca nas umiłował» -to naszą odpowiedzią ma być takie wyzwolenie miłości, aby ona - tu, na naszej ziemi i w naszym pokoleniu - osiągnęła miarę miłości, jaką Jezus Chrystus pierwszy nas umiłował. Miłości tej trzeba się uczyć już przed Kongresem, aby ona weszła w nawyk, w postawę każdego katolika, aby jej wykładnią była ludzka uprzejmość i kultura stosowana w tramwaju, w kolejce, wobec sąsiadów. Nauka tak pojętej miłości Chrystusowej obejmie w związku z Kongresem - trzy formy": 1) "umiejętność modlitwy z Chrystusem Eucharystycznym, czyli niedzielna Msza św. - a więc słuchanie słowa Bożego i świadomy udział w Ofierze, to zrozumienie Komunii Świętej jako wydarzenia osobistego, któremu winno towarzyszyć dziękczynienie, to wreszcie adoracja Najśw. Sakramentu. Bez tego modlitewnego zanurzenia się w źródle Miłości nie może być owoców miłości w życiu: «beze Mnie nic nie możecie uczynić» (J 15,5)"; 2) udział w sympozjach kongresowych, a w razie niemożności zastąpienie go odpowiednią lekturą; 3) tzw. "Dzieło Kongresowe", w ramach diecezji, parafii, ruchów pogłębionego życia wewnętrznego, rodzin itd. "Bardzo ważne jest tu dzieło osobiste, które ma sprawić przemianę życia lub jego naprawę. Przykładem osobistego dzieła kongresowego może być na przykład zaprzestanie spożywania alkoholu, zaprzestanie palenia tytoniu, zerwanie ze złą skłonnością lub źle wpływającym towarzystwem. Może nim być także włączenie się w pomoc charytatywną itp.".

  • Do obowiązków, które podejmują prymasi Polski, należy troska duszpasterska o duchowe dobro Polonii na całym świecie. Emigranci bowiem potrzebują duszpasterstwa w języku ojczystym i w ojczystej tradycji. Obowiązki te Prymas Polski wykonuje w kolegialnym współdziałaniu z biskupami krajów, gdzie żyją nasi wychodźcy. Kard. Józef Glemp odwiedził w roku ubiegłym Polonię we Francji i Kanadzie, a 15 stycznia [1987] r. udał się z trzydniową wizytą duszpasterską do Algierii. Algieria, uzyskawszy niepodległość w roku 1962, przyjęła konstytucję socjalistyczną, ale zachowała islam jako religię państwową, a więc obowiązującą i panującą. Chrześcijanami są zasadniczo cudzoziemcy, których jest niewielu. Około 3 tysiące Polaków to największa grupa praktykujących katolików. Kapłani, by usłużyć duchowo nieraz tylko kilku wiernym, muszą często pokonywać olbrzymie odległości. Spotkanie rodaków z Prymasem Polski odbyto się w drugim dniu wizyty w Bazylice Matki Bożej Afryki w Algierze. Na spotkanie przybyli też, często z odległych stron, Francuzi, Niemcy, Włosi i Węgrzy. Następna wizyta duszpasterska kard. Glempa wśród Polonii zagranicznej miała miejsce w Belgii w dniach 20-26 lutego [1987] r.

  • Bp Damian Zimoń, ordynariusz katowicki, uderzył na alarm w związku z zagrożeniem ekologicznym Górnego Śląska. Z okazji święta św. Franciszka z Asyżu, patrona ekologów, wydał list pasterski, w którym pisze: "Groźne skutki zanieczyszczenia środowiska człowieka widoczne są na całym świecie. Śląsk, zdaniem specjalistów, należy pod tym względem do obszarów najgorszych nie tylko w Polsce, ale i w świecie. Mówi się powszechnie o stanie katastrofy ekologicznej na Śląsku... Powierzchnia woj. katowickiego stanowi zaledwie 2 procent powierzchni kraju. Jest to przy tym obszar najgęściej zaludniony. I na ten mały skrawek ziemi spada 30 procent pyłów, 40 proc. gazów i 60 proc. wszelkich odpadów przemysłowych, które produkowane są w Polsce. Są takie miasta, jak Zabrze, Ruda Śląska, Bytom, Chorzów, Katowice, w których na 1 km kw. w ciągu roku spada od 250-1000 ton pyłów.". W tej sytuacji Kościół zwraca się z apelem, 1. by wychowawcy "formując najmłodsze pokolenie jako życiowy drogowskaz wszczepiali mu franciszkańskiego ducha umiłowania, szacunku i troski o Boże dzieło stworzenia powierzone pieczy człowieka"; 2. by twórcy postępu zawsze uwzględniali prawdziwe dobro człowieka i przyrody; 3. by organizatorzy życia gospodarczego i społecznego jako cel swej misji widzieli zawsze dobro człowieka.

  • Od 29 stycznia do 3 lutego bawiła w Polsce dwudziestoosobowa grupa księży francuskich z Paryża z parafii, które utrzymują łączność z parafiami "bliźniaczymi" Warszawy, nawiązaną w 1981 r. Wizyta miała na celu wymianę doświadczeń duszpasterskich. Kościół w Polsce zrobił na gościach wrażenie zjednoczonego i żywotnego; katolicy francuscy mogą się uczyć od Polaków entuzjazmu wiary, a w zamian mogą przekazać swoje doświadczenia nabyte w ruchach świeckich i w działalności w środowiskach zlaicyzowanych, jak oświadczył ks. Pascal Gollnisch. 2 lutego, w święto Ofiarowania Pana, kapłani francuscy wzięli udział [124]w procesji ze świecami i odprawili uroczystą Mszę św. w bazylice niepokalanowskiej, po czym spożyli obiad wraz z zakonnikami i zwiedzili klasztor, na końcu Celę św. Maksymiliana.

Ze świata

  • W roku 1987 przypada 12 stulecie Soboru Nicejskiego II, który w roku 787 wypowiedział się na korzyść czci obrazów świętych w kulcie chrześcijańskim. Z tej okazji zawiązało się w 1985 r. we Francji stowarzyszenie pod nazwą "Nicea II", które zorganizowało już ważne spotkanie międzynarodowe w Paryżu (w College de France) w dniach 2-4 X [1986] r. Potrzebę tego stowarzyszenia tak uzasadnia prof. J. Rocacher, członek Komisji biskupiej sztuki świętej: "Niewątpliwie teologia zachodnia nie zajmowała się nigdy tą kwestią, jako że Kościół łaciński nie przeżył kryzysu obrazoburczego, jaki wstrząsnął cesarstwem bizantyńskim w latach 726-843. A jednak problem obrazów jest kwestią aktualną, nie tylko z powodu powodzi mass-mediów, nad którą już dobrze nie panujemy, ale też dlatego, że nasza sztuka sakralna jeszcze nie wyszła z kryzysu, który ją trapi od wieku. Mnożenie się i komercjalizacja ikon bałkańskich, rosyjskich i bizantyńskich, są objawem, między innymi, niedomagania podstawowego, jakie tkwi w przepaści niezrozumienia, wytworzonej między artystami dzisiejszymi a przeciętną wrażliwością ludu, który uczęszcza do naszych kościołów. A więc kwestia obrazów jest otwarta".

  • Według danych Organizacji Zdrowia ilość chorych na AIDS (nabyty zespół braku odporności) nieuleczalną i śmiertelną chorobę - wynosi (styczeń 1987 r.) 38401 przypadków w 85 krajach świata. Najwięcej chorych (29 003) zanotowano w USA. Ofiarą choroby padają głównie narkomani i homoseksualiści. Problemowi AIDS poświęcono międzynarodowe seminarium dla lekarzy w Londynie w dniach 25-26 XI [1986] r. Eksperci przewidują, że w 1990 r. ponad 50 milionów ludzi może być zakażonych tą chorobą. Kard. Bazyli Hume, arcybiskup Westminsteru, nazwał AIDS "moralnym Czarnobylem", który zmusza ludzi - skuteczniej niż wszystkie dotychczasowe przestrogi - do zastanowienia się. Rozprzestrzenianie się tej choroby musi być zrozumiane jako znak, że ludzie w swych stosunkach między sobą weszli na złą drogę. Wynika stąd wezwanie, by w życiu seksualnym człowiek nauczył się ponownie samodyscypliny. Obecnie, powiedział kardynał, wzywa się ludzi, by nie palili, by nie używali narkotyków, by zachowywali dietę. Każde z tych wezwań posiada swe źródło w tym, że ludzie robili coś źle, i każde z tych żądań zakłada, że człowiek może powiedzieć sobie "nie". Także i w dziedzinie seksualności człowiek winien być zdolny do powiedzenia sobie samemu "nie". Kardynał solidaryzuje się z krytyką rządu angielskiego pod adresem kampanii radia BBC, które lansuje slogan: "Albo środki koncepcyjne, albo AIDS". Istnieje przecież "trzecia droga". Jest nią życie w samodyscyplinie i w poszanowaniu bliźniego, także gdy chodzi o życie seksualne.

  • W Jugosławii obserwuje się rozbudzenie religijne młodzieży. Wciąż rosną różne grupy parafialne, jak też spontaniczne ruchy pozaparafialne, zwłaszcza odnowy w Duchu Świętym i "focolari". W Międzynarodowym Roku Młodzieży (1985) 10 tysięcy młodych z diecezji Spalato udało się w pielgrzymce do sanktuarium maryjnego w Sinj, a do Rzymu na jubileusz młodzieży z samego Spalato ruszyło osiemnaście autokarów. W tym zjawisku widać niewątpliwie wpływ Medjugorje. Ale odgrywają tu dużą rolę również inne czynniki. Młodzież poszukuje wartości absolutnych i autentycznych oraz etyki zdolnej zmienić życie tam, gdzie zawiodły wartości materialne. Decydujący wpływ wywiera duszpasterstwo katolickie, roztropne i dalekowzroczne, które od lat zwraca większą uwagę na młodzież oraz na problemy wychowawcze i kulturalne. Pismo marksistowskie "Rad" (z 27 VII 1984) zapytuje: "Dziś Kościół jest silniejszy niż kilkanaście lat temu, czy też osłabł nasz wpływ na umysły w społeczeństwie ateistycznym?" A dziennik "Borba" (z 29 I 1985) pisze: "Jest jasne, że religii nie da się znieść środkami administracyjnymi, ale przez zmianę warunków społecznych, ekonomicznych, politycznych i kulturalnych". Kard. Franjo Kuharić, arcybiskup Zagrzebia, cytując te i inne wypowiedzi [125]prasy, apeluje do władz, by uznały wpływ pozytywny religii na społeczeństwo i zaczęły dialog z Kościołem.

  • W związku z sytuacją Kościoła w Burundi Ojciec św. przesłał doń orędzie, w którym ubolewa, że chce się "zepchnąć na margines wspólnotę katolicką, choć jest ona tak kwitnąca w społeczeństwie Burundi". Istotnie, kraj ten na 4 540 000 mieszkańców liczy 2 588 000 katolików (57%). Prześladowanie Kościoła nasila się. Władze zakazały nawet odprawiać Mszę św. rano w dni powszednie, by rzekomo nie odciągać ludzi od pracy. Likwidacji uległo 238 szkół katolickich, głównie wśród szczepu Hutu. Według "Mondo e Missione" grupa etniczna Tutsi (12% ludności kraju), będąca w Burundi u władzy, chce w ten sposób utrzymać w ignorancji i poddaniu szczep Hutu (86%). W roku 1972 dopuściła się wprost ludobójstwa (zginęło wtedy wśród Hutu 200 000 ludzi).

  • "Czekając na Papieża" to tytuł całej serii niewielkich broszur, które są wydawane co niedzielę jako dodatek gratisowy przez całą sieć czasopism w Chile, łącznie w liczbie około 600 tysięcy egzemplarzy. Jest to katechizm popularny, który ma trafić do wszystkich warstw społeczeństwa. Oto tytuły niektórych broszur: "Św. Piotr wczoraj a dziś Jan Paweł II zwiastują światu zmartwychwstanie Jezusa", "Kto to jest Jezus z Nazaretu?", "Modlić się, kiedy nie ma trzęsienia ziemi", "Miłość bliźniego znak wyróżniający chrześcijan". Każda broszura zawiera prosty wykład Słowa Bożego z wyjątkami z katechezy Papieża, nadto parę pytań, by ułatwić refleksję osobistą i wspólnotową. Kard. Jan F. Fresno Larrain, arcybiskup Santiago, pisze we wstępie do serii: "Zapraszam was wszystkich, byście przyjęli tę małą katechezę, czytali ją z radością, objaśniali rozumnie i wprowadzali z miłością w praktykę, nie tylko osobiście, ale w rodzinie i wśród przyjaciół".


Od Administracji

Tym wszystkim, którzy tak chętnie przesiali ofiarę na dalszą prenumeratę "Rycerza" po otrzymaniu załączonych w numerze styczniowym blankietów PKO, składamy serdeczne podziękowanie.

Nowych prenumeratorów, niestety, nie możemy przyjmować ze względu na ograniczony nakład pisma, dlatego prosimy, aby w tej sprawie nie pisać do nas ani też nie przysyłać na ten cel pieniędzy.

[s. 128]

Kronika 4/1987

[Fot. 1, s. 124] Księża paryscy przed kaplicą w Niepokalanowie 2 II 1987.