Kronika

Z Rzymu

  • Ojciec Święty omawiając swą niedawną podróż do Ameryki stwierdził "głęboką więź katolicyzmu Stanów Zjednoczonych z Kościołem powszechnym, poprzez szczerą łączność z jego centrum apostolskim, jakim jest Kościół Rzymski". "L’Osservatore Romano" daje taki komentarz do tych słów: "Niektórzy zwrócili uwagę na hałas 60 feministek czy 200 homoseksualistów. Tymczasem zasługuje na uwagę ów lud spokojny, który wierząc w naukę Kościoła w radosnym rozmodleniu garnął się do Piotra. Temu ludowi Jan Paweł II głosił całą prawdę... Mówił otwarcie, że «wiara w Chrystusa kosztuje»". Katolikom świeckim "wskazał program istotny: nie pogoń za miejscem nienależnym w Kościele, nie domaganie się pseudo-praw, ale konieczność życia według własnego powołania, które rzuca wyzwanie światu, społeczeństwu, aby wyzwolić ludzi ze złudzeń, ze zdrad, ze zboczeń, z obojętności wobec człowieka, z traktowania osoby jako towaru i rzeczy". To wyzwanie ma przywrócić ludzkości serce. "Odpowiedź na to wyzwanie niemal eksplodowała w spotkaniach z młodzieżą: z jednej strony tysiące rąk, które oklaskiwały nawet wezwanie do czystości; z drugiej strony dwie stopy - stopy młodzieńca bez rąk - które stały się rękami, by zagrać hymn nadziei".
  • Jan Paweł II mówił 26 września [1987] r. do pielgrzymów z Fiesole o wierze: "Wobec prób, jakie dziś nieustannie napierają na sumienie chrześcijanina, trzeba mieć nieustraszoną wiarę, oświeconą słowem Boga i wspieraną Jego laską, trzymającą się nauki Kościoła: wiarę, która jest radosnym doświadczeniem Chrystusa, Odkupiciela człowieka. Wiara - trzeba to przypomnieć - nie jest słabością czy alienacją (wyobcowaniem), jak chciałyby wmówić niektóre ideologie. Wierzyć oznacza osiągnąć najwyższą prawdę i utwierdzić własną wolność, przez zaangażowanie, które nie uchyla się od poważnych perspektyw moralnych. Wierzyć to zawierzyć Bogu i chodzić w Jego świetle. Wiara jest siłą, która zobowiązuje chrześcijanina, więcej niż innych, aby usilnie budował społeczeństwo bardziej sprawiedliwe, bardziej ludzkie i żyjące w pokoju. Wiara więc nie jest słabością, ale silą ducha".
  • 30 października [1987] r. zakończył się w Rzymie Synod Biskupów. Ojcowie synodalni przedstawili Papieżowi tekst propozycji. I część propozycji nosi tytuł Powołanie do zjednoczenia z Bogiem i do udziału w misji Kościoła i przedstawia podstawy doktrynalne powołania i posłannictwa świeckich. Wielka jest godność sakramentalna chrześcijan świeckich jako członków Ciała Chrystusowego. Jednak Kościół to nie tylko sakrament wspólnoty, więzi człowieka z Bogiem, ale również wspólnoty międzyludzkiej. Dlatego chrześcijanin musi być obecny we wszystkich dziedzinach ludzkiej działalności. Ma on dążyć do świętości w swym własnym życiu, w pracy [378]zawodowej, w kulturze, w działalności politycznej i społecznej. II część propozycji zajmuje się chrześcijaninem świeckim w życiu Kościoła, podkreślając wspólnotowy wymiar życia chrześcijańskiego. Mowa tu o parafii jako wspólnocie wspólnot, o kościelnych wspólnotach podstawowych i o różnych stowarzyszeniach świeckich, wśród który szczególne znaczenie apostolskie ma Akcja Katolicka. We wspólnocie chrześcijańskiej absolutnie konieczna jest posługa kapłańska. Przestrzega się przed nadmierną klerykalizacją świeckich poprzez mnożenie posług kościelnych, skoro najważniejsze miejsce ich posłannictwa jest w świecie. III część omawia rolę chrześcijanina świeckiego w zmieniającym się świecie. Akcentuje zwłaszcza jego odpowiedzialność polityczną i potrzebę przygotowania do działania w tej dziedzinie, przede wszystkim przez pogłębienie społecznej nauki Kościoła. Ojcowie synodalni wymienili najważniejsze dziś problemy gospodarcze i społeczne, odrzucili dyskryminację rasową oraz wszystkie inne formy dyskryminacji i prześladowania z motywów religijnych czy innych, potępili manipulacje biologiczne, które godzą w samą istotę człowieka. Przypomnieli o godności kobiety. Zajęli się również problemami rodziny, młodzieży, chorych, ubogich, uciśnionych. Propozycje kończą się w duchu Roku M[a]ryjnego wskazaniem Maryi, która prowadziła życie zwykle kobiety, jako matki i wzoru każdego chrześcijanina świeckiego.
  • W połowie października [1987] r. odbyło się w Casa Kolbe (Domu Kolbego) w Rzymie uroczyste triduum z okazji 70-lecia założenia w tym miejscu Rycerstwa Niepokalanej (MI). Uroczystościom przewodniczyli: kard. Edward Gagnon, przewodniczący Papieskiej Rady Rodziny, kard. Henryk Gulbinowicz z Wrocławia, abp Wirgiliusz Noe, sekretarz Kongregacji Kultu Bożego, i abp Antoni Javierre, sekretarz Kongregacji Wychowania Katolickiego. Abp Noe wygłosił trzy konferencje na temat tajemnic maryjnych na tle doświadczenia św. Maksymiliana w MI oraz bogatej liturgii maryjnej. W nabożeństwie końcowym uczestniczyli głównie Polacy przebywający w Rzymie. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył Metropolita wrocławski, który mówiąc w homilii o początkach MI wyakcentował wpływ o. Melchiora Fordona w Grodnie na św. Maksymiliana i doniosłe zasługi tego ostatniego dla umocnienia ludności na wschodnich kresach Polski w wierze i w więzi z ojczyzną. Arcybiskup przyznał się, że na drugim roku studiów teologicznych oddał się Niepokalanej wstępując do MI.
  • 1 listopada [1987] r., w uroczystość Wszystkich Świętych, Papież Jan Paweł II dokonał beatyfikacji dwóch zakonnic niemieckich: s. Ulryki Nisch i s. Blandyny Merten oraz francuskiego brata zakonnego: br. Arnolda Rèche.
  • S. Ulryka urodziła się w 1882 r. z ubogich rodziców. Była służącą. Wstąpiwszy do zgromadzenia Sióstr Miłości Krzyża Świętego zaraz po obłóczynach w Hegne poprosiła, by przeznaczono ją do takiej pracy, gdzie można "czynić wiele ofiar". Dano ją do kuchni, gdzie pracowała niemal do śmierci, trzymając się zasady: "Wszystko z miłości dla drogiego Odkupiciela". Nie zniechęciła się ciężarem pracy i upokorzeniami. Kiedy lekarz stwierdził u niej gruźlicę, oświadczyła: "To nic, pójdzie się do raju". Umarła 8 maja 1913 r. Pogrzeb był bardzo skromny, nie było na nim nawet jej krewnych. Ale wkrótce wielu zaczęło wypraszać za jej wstawiennictwem nadzwyczajne łaski. Dziś jej grób w Hegne jest jednym z miejsc najbardziej uczęszczanych przez pielgrzymów, i to nie tylko niemieckich. Bł. Blandyna jest innym przykładem świętości osiągniętej w życiu zwyczajnym. Urodzona w 1883 r., od 1902 r. była nauczycielką. W sześć lat potem wstąpiła do Urszulanek w Calvarienbergu. W zakonie uczyła zaledwie parę lat, gdyż zachorowała na gruźlicę. Umarła 18 maja 1918 r. Br. Arnold pochodził z ubogiej rodziny mieszkającej koło Metzu. Za młodu był woźnicą i robotnikiem, potem wstąpił do zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich. Umarł mając 52 lata, zostawił po sobie wspomnienie niezliczonych "fioretti" ("kwiatki"), w których uwidacznia się jego świętość.
[379]

Z Polski

  • W kwartalniku paryskim "Znaki Czasu" (nr 3/1987) ukazał się artykuł o. Jana Pacha, paulina, pt. Droga maryjna Prymasa Tysiąclecia. "Maryjność prymasowskiej posługi Kardynała Wyszyńskiego - pisze autor - nie była dodatkiem czy ozdobą jego walki o Kościół i Naród. Maryja była zasadniczą siłą Prymasa. Razem z Nią odczytał ślady Boga w polskiej historii. Analiza przepowiadania oraz działalności Kardynała Prymasa skłania do wniosku - być może zaskakującego dla badaczy jego myśli społecznej - że to właśnie Maryja otwarła go na całość problematyki polskiego Kościoła, również w jego społecznopolitycznym wymiarze. Wsłuchał się w dziejowe doświadczenie Polski i w jej przedziwne ukierunkowanie ku Jasnej Górze, dzięki czemu pozwolił kształtować zarówno siebie, jak i Kościół polski, w szkole Dziewicy z Nazaretu". Oddanie Polski Matce Bożej w niewolę miłości miało charakter jak najbardziej społeczny, który współbrzmiał z polską tradycją. "Po tej też linii poszedł O. Maksymilian Kolbe, przygotowując społeczeństwo polskie do zrozumienia pozycji i zadania Matki Najświętszej w Kościele i w życiu narodu polskiego". "Dzięki posłudze Prymasa Tysiąclecia kończy autor - Maryja stała się «ostatecznym kryterium Polaka», jak określił Jej miejsce w życiu narodu Kardynał Józef Glemp, kontynuator maryjnego dzieła Kardynała Wyszyńskiego...".
  • 9 września [1987] r. odbył się w Warszawie w Akademii Teologii Katolickiej kurs homiletyczno-katechetyczno-liturgiczny na temat nowego Mszału dla diecezji polskich. Na kursie tym przemawiał też kard. Józef Glemp, prymas Polski. Podkreślił, że Eucharystia ma być budowaniem Kościoła. "Kongres Eucharystyczny, odbyty pod przewodnictwem Ojca Świętego, postawił przed nami nowe zadanie - rozwój życia eucharystycznego. On więc wcale nie zakończył się, on się dopiero rozpoczął". Życie eucharystyczne to nie liczenie ilości rozdanych Komunii świętych, ale coraz doskonalsze osobiste nawrócenie się i uświęcenie oraz odbicie tego w życiu społecznym, i do tego będziemy zdążali w naszych programach duszpasterskich. Niepokoi duszpasterzy, że u wielu życie eucharystyczne nie jest głębokie. Najbardziej boli egoizm, wygodnictwo, niechęć do innych, a zwłaszcza alkoholizm. Nasi wierni, często przecież dosyć biedni, potrafią wydawać setki tysięcy złotych na wesele, a najwięcej na alkohol. "To jest pogaństwo. Trzeba więc bardzo elity świeckiej, która dawałaby przykład w parafii: jedno, drugie, trzecie wesele bez alkoholu. Na to mogą się zdobyć grupy oazowe, rodziny rodzin albo neokatechumeni - ktokolwiek, byleby powstał ten prawdziwie religijny ferment, który dałby namacalny przykład lepszego, innego życia, uwolnionego od złej tradycji".
  • 13 września [1987] r. w Niechobrzu k. Rzeszowa odbyła się koronacja obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Koronację poprzedziły tygodniowe misje oraz nabożeństwa wigilijne: Msza św., po niej procesja różańcowa do kaplic usytuowanych wokół kościoła, adoracja Najśw. Sakramentu, a o północy "pasterka maryjna". Aktu koronacji dokonał bp Ignacy Tokarczuk, ordynariusz przemyski. W uroczystości koronacyjnej uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów niemal z całej diecezji przemyskiej. Parafią Niechobrz kieruje ks. prałat Józef Mucha, wielki czciciel św. Maksymiliana Kolbego i krzewiciel Rycerstwa Niepokalanej.
  • "Ofiarna miłość - owocem Eucharystii”. Pod tym hasłem odbył się, od 4 do 11 października [1987] r., 43 Tydzień Miłosierdzia. Z okazji tego tygodnia wielu Biskupów przesłało do wiernych "słowo pasterskie". "Kongres (Eucharystyczny) - pisał bp Edward Kisiel, administrator apostolski archidiecezji w Białymstoku - zakończył się w czerwcu tego roku, a obecnie chodzi o to, aby on owocował właśnie w czynach miłości i miłosierdzia". Pierwsi chrześcijanie dobrze rozumieli, że Eucharystia, zrodzona z miłości Chrystusa do ludzi, ma owocować w miłości. Św. Justyn [380](† ok. 165), świadek tych czasów, opisuje, jak to chrześcijanie w czasie Mszy św. składali dobrowolne datki na ręce przełożonego, a "ten roztaczał opieką nad sierotami, wdowami, chorymi lub też z innego powodu cierpiącymi niedostatek". "Parafią żywą - uczy bp Kisiel - można nazwać przede wszystkim taką parafię, gdzie jest doskonała jedność wszystkich jej członków, gdzie kwitnie miłość bliźniego, gdzie sprawnie działają zespoły charytatywne i gdzie nikt nie czuje się opuszczony i zaniedbany... Ustały dary zagraniczne, ale nie może ustać miłość w parafii". W świecie "mimo postępu technicznego, mimo rozwoju nauk, mimo osiągnięć w lotach kosmicznych, miliony ludzi cierpi nadal niedostatek, tysiące umierają z głodu, wielu jest chorych i nieszczęśliwych. A iluż cierpi na duszy! Ilu przeżywa wewnętrzne rozterki, ilu jest zrozpaczonych, ilu smutnych i złamanych! Serce chrześcijanina powinno być wrażliwe na każdy ból ludzki". Tej miłości uczy nas Maryja, nazywana Matką pięknej miłości.
  • Podczas jednej z niedawnych konferencji prasowych min. Jerzy Urban, rzecznik prasowy rządu, poruszył sprawę pogromu kieleckiego w dniu 4 lipca 1946 r. i powiedział: "Niestety, np. Kościół katolicki, w tym ówczesny Biskup kielecki, nie zdecydowali się na potępienie pogromu. Wydano tylko ogólnikową odezwę wzywającą do zachowania spokoju w mieście". W związku z tą wypowiedzią ks. Mieczysław Rubak, kanclerz Kurii kieleckiej, oświadczył 14 IX [1987] r.: "Tragiczny pogrom Żydów w Kielcach w 1946 r. jest jedną z ciemnych plam powojennej historii Polski. «Ciemnych» w podwójnym znaczeniu, bowiem okoliczności tych wydarzeń nie doczekały się pełnego wyjaśnienia". Zenon Kliszko, ówczesny wiceminister sprawiedliwości, nie zgodził się na opublikowanie wspólnej odezwy biskupa kieleckiego i wojewody. Kard. August Hlond, prymas Polski, podczas spotkania z dziennikarzami amerykańskimi, potępił zbrodnię, ale odrzucił opinię, iż przyczyny pogromu związane są z rasizmem. W kościołach całej diecezji kieleckiej odczytano wtedy odezwę Kurii: "Fakt rozmyślnego zabójstwa jest zbrodnią wołającą o pomstę do nieba i jako taki godzien całkowitego i bezwzględnego potępienia...". Kanclerz ks. Rubak tak kończy swe oświadczenie: "Oczekiwać należy, że rzecznik prasowy rządu w imię prawdy, na którą tylekroć się powołuje, sprostuje swą wypowiedź zniesławiającą pamięć bpa Czesława Kaczmarka, ordynariusza kieleckiego, tak ciężko skrzywdzonego w latach pięćdziesiątych, kiedy to był aresztowany i skazany pod nieprawdziwymi zarzutami".

Ze świata

  • Biskupi katoliccy Nigerii wydali deklarację "Naród w niebezpieczeństwie”, w której potępiają gwałty popełnione w imię religii. Faktycznie, na północy, w większości mahometańskiej, zwłaszcza w stanie Kaduna, zabito wielu chrześcijan, zniszczono niektóre kościoły itp. Pismo "The Independent" z 6 IX [1987] r. stwierdza, że rząd wojskowy Nigerii opowiedział się za islamem, włącza kraj - nielegalnie i w tajemnicy - do Organizacji Konferencji Islamskiej, w wielu stanach narzuca szkołom charakter mahometański, większość ważniejszych stanowisk przyznaje muzułmanom, utrudnia napływ misjonarzy chrześcijańskich. A to wszystko czyni się, jak oświadcza pismo, z intencją zislamizowania Nigerii i uczynienia z niej ewentualnie republiki islamskiej, choć większość ludności w tym kraju stanowią chrześcijanie.
  • Na początku września [1987] r. w Burundi dokonał się zamach stanu. Władzę objął Komitet Wojskowy Ocalenia Publicznego, którym kieruje major Piotr Buyoya. Dotąd przez 11 lat rządzili też wojskowi pod wodzą pułkownika Jana Ch. Bagazy. Były to lata bardzo trudne dla Kościoła katolickiego, który liczy w Burundi 2 588 000 wiernych na 4 540 000 mieszkańców. Prezydent Bagaza podejmował coraz to bardziej drakońskie zarządzenia przeciw Kościołowi: wypędzenie misjonarzy, upaństwowienie małych seminariów i szkół średnich, zniesienie szkół katechistów, zamknięcie szkół parafialnych, rozwiązanie stowarzyszeń katolickich, aresztowanie niektórych księży, 21 kwietnia [1987] r. - zakaz działalności katechistów (stąd 600 miejsc kultu pozostało bez obsługi), a 25 czerwca [1987] r. - nawet zakaz odprawiania Mszy św. w dni powszednie. Po wspomnianym zamachu stanu, jak donosi agencja "Fides", "wypuszczono na wolność setki więźniów, w tym wielu księży; otwarto dla kultu dziesiątki kościołów. Pierwsze wieści mówią o wybuchu radości i o klimacie wolnościowym wśród ludności. Katolicy myślą już o dziele odbudowy struktur i służby Kościoła".
  • W "Echos de la rue du Bac" ukazał się wywiad z s. Martą, która ostatnio odwiedziła Chiny po 40 latach od usunięcia jej z tego kraju. Stwierdziła, że katolicyzm ostał się, zwłaszcza po wsiach, a wiara katolików, których spotkała, jest mocna, mimo że w wielu miejscach są niemal całkowicie [381]pozbawieni kapłanów. "Są to ludzie modlitwy, mają zawsze różaniec w ręku, wychodząc z domu i wracając czynią ukłon przed obrazami świętych, modlą się przed posiłkiem i po posiłku. Kiedy uda im się zdobyć Pismo Św[ięte] lub jakiś modlitewnik, (na wspólnych spotkaniach modlitewnych) ktoś czyta głośno teksty, i wszyscy starają się je przyswoić na pamięć. Modlą się klęcząc na podłodze, nawet gdy jest zimna pora roku. Kiedy wymieniają intencje modlitwy, pierwsza i często jedyna intencja jest za Papieża; modlą się za Papieża i z nim; gorąco pragną, aby wiedział, że go kochają... Taka pobożność stanowi silę dla ich życia chrześcijańskiego". Wieczorami, a nawet w nocy, uczą katechizmu swoje dzieci i bardzo licznych katechumenów. Chrztu udzielają katechiści, a są oni bardzo wymagający, gdyż pragną należycie przygotować nowych chrześcijan.
  • Na terenach misyjnych Kościół katolicki spełnia dalej swą pionierską rolę oświatową i charytatywno-społeczną. Kościół zapewnia wykształcenie 320 tysiącom studentów na uniwersytetach, 508 000 uczniom w liceach, 5 060 000 uczniom w gimnazjach, 11 461 000 dzieciom w szkotach podstawowych i 1 189 000 dzieciom w przedszkolach. Wśród dziel, które służą zdrowiu i promocji ludzkiej, Kościół prowadzi 2063 szpitali, 6190 przychodni lekarskich, 713 leprozoriów, 1179 domów dla starców i dla niepełnosprawnych, 2800 sierocińców i 2133 domów dla dzieci.
Kronika 12/1987

[Fot. 1, s. 377] Papież Jan Paweł II w czasie Synodu (18 X 1987, gdy kanonizował 16 Męczenników, ofiar prześladowań w Japonii w XVII w.). Fot. CAF.

Kronika 12/1987

[Fot. 2, s. 378] Bł. Ulryka Nisch (pierwsza z prawej strony) w kuchni w Hegne.

Kronika 12/1987

[Fot. 2, s. 378] Bp I. Tokarczuk koronuje obraz Matki Bożej w Niechobrzu.