Z Rzymu
11 stycznia [1985] r. Jan Paweł II przyjął członków korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, który złożył mu życzenia noworoczne. W przemówieniu Papież nawiązał do decyzji ONZ, która ogłosiła bieżący rok Międzynarodowym Rokiem Pokoju. Pokój ma objąć całą ludzkość. Wprawdzie po roku 1945 udało się uniknąć wojen światowych, ale, jak stwierdził z bólem Ojciec Św[ięty], naliczono 130 konfliktów lokalnych, które spowodowały śmierć lub zranienie 30 milionów ludzi i ogromne straty materialne. "Pokój nie jest jedynie owocem układów, negocjacji lub coraz szerszej solidarnej współpracy, lecz przede wszystkim wartością powszechną, która winna opierać się na sprawiedliwości i poszanowaniu praw człowieka. Sprawiedliwość i pokój występują razem. Każda niesprawiedliwość wystawia na niebezpieczeństwo pokój... Jest to prawdziwe zarówno wewnątrz jakiegoś kraju, gdy grupa uprzywilejowana wykorzystuje innych obywateli, jak też w stosunkach między krajami, gdy mamy do czynienia z wyzyskiem społeczno-ekonomicznym jednego kraju przez inny, lub też, gdy jeden kraj narzuca drugiemu własny system polityczny. Nie samym chlebem bowiem żyje człowiek". Posiada on również swoje prawa, m.in. swoje niezbywalne prawo do wolności sumienia i możliwości wyrażania swej wiary.
Ojciec Święty wysiał list do przewodniczących Konferencji Biskupów Europy, w którym podejmuje temat zeświecczenia i ewangelizacji w dzisiejszej Europie, dyskutowany na VI sympozjum Rady Konferencji Biskupów w październiku [1985] r. Kładzie nacisk na przywrócenie jedności wśród chrześcijan i na przeciwstawienie się ateizacji. "Skoro w ciągu wieków zaistniał, niestety, bolesny rozłam między Wschodem i Zachodem, z powodu którego Kościół dziś jeszcze cierpi, szczególnie pilna jest potrzeba odbudowania jedności, aby piękność Oblubienicy Chrystusa zajaśnieć mogła całym blaskiem." Każdy ma się do tego przyczynić. Również "trzeba stawić czoło skutkom usiłowań, jakie podjęto z różnych stron i na różnych płaszczyznach, zwłaszcza w ostatnich stuleciach, aby wykorzenić z ducha Europejczyków przekonania chrześcijańskie, a nawet samą świadomość religijną. Potrzebna jest nowa ewangelizacja kultury - kultury, w którą zasiać należy na nowo ziarna chrześcijaństwa, które w przeszłości doprowadziły do tak pięknego rozkwitu i wydały tak wspaniale owoce." Wysiłki te poświęca Jan Paweł II opiece Maryi i Patronów Europy. List papieski został podany do wiadomości 16 I [1985] r.
25 stycznia [1985] r., na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Kościoła, Ojciec Święty odprawił Mszę św. w Bazylice św. Pawła za Murami. W homilii przypomniał nakaz Pana Jezusa: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu" (Mk 16, 15). Kościół odczuwa dziś żywo swój obowiązek misyjny. Aby również człowiek nowoczesny został zdobyty pięknem tajemnicy, która stanowi Kościół, trzeba odbudować wśród wszystkich chrześcijan jedność widzialną. Żywe jest dziś pragnienie, aby Kościół przeżył na nowo doświadczenie Zielonych Świąt, kiedy w Wieczerniku otrzymał pełnię niepodzielną. Papież rzuca hasło: "Pokój wewnątrz Kościoła, pokój między wszystkimi ludźmi." I apeluje do wszystkich chrześcijan i wszystkich ludzi dobrej woli, aby zjednoczyli się w wytrwalej i gorącej modlitwie o dar pokoju. Na końcu zapowiada specjalne spotkanie z przywódcami różnych wspólnot chrześcijańskich i różnych religii, aby modlić się razem o pokój. Spotkanie to odbędzie się w Asyżu, "w miejscu, które postać seraficka św. Franciszka przekształciła w ośrodek powszechnego braterstwa".
25 stycznia [1985] r. Jan Paweł II, przemawiając do przedstawicieli Włoskiego Ruchu na Rzecz Obrony Życia, zaapelował, aby struktury służby zdrowia, a szczególnie poradnie rodzinne, byty miejscami, w których skutecznie broni się życia, nie zaś je zabija. Ojciec Św[ięty] stwierdził, że "przerywanie ciąży jest wielką klęską człowieka i społeczeństwa cywilnego. Przez nie poświęca się życie istoty ludzkiej dobrom niższej wartości, przytaczając motywacje płynące często z braku odwagi i zaufania do życia, a nieraz z pragnienia źle pojętego dobrobytu. A państwo zamiast wystąpić - zgodnie ze swą misją - w obronie zagrożonych niewinnych, zabezpieczając ich przed śmiercią i zapewniając im odpowiednimi środkami istnienie i wzrost - zezwala, a nawet współuczestniczy w wykonaniu wyroku śmierci. [----] [Ustawa z dn. 31 VII 81 r., O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 p. 2 i 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm. 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)]". [122]Kościół wyraźnie głosi, iż przerywanie ciąży "jest poważną obrazą Boga jako jedynego Pana Życia oraz pogwałceniem podstawowego i nietykalnego prawa osoby ludzkiej do istnienia".
Ojciec Święty ustanowił Światowy Dzień Młodzieży, który będzie obchodzony corocznie w całym świecie katolickim w Niedzielę Palmową. Jest to owoc i zobowiązanie Międzynarodowego Roku Młodzieży (1985). Daje świadectwo troski Kościoła o nowe pokolenia, zmierzające do trzeciego Tysiąclecia. Kościół "wczuwa się i włącza - jak wyjaśnia Papież - w niepokoje młodzieży, w jej otwarcia i nadzieje, aby odpowiedzieć na jej oczekiwania, dając pewność, którą jest Chrystus, Prawdę, którą jest Chrystus, Miłość, którą jest Chrystus". W tym roku Dzień Młodzieży przypadł 23 marca i miał charakter lokalny, ograniczony głównie do nabożeństw w katedrach. Na lata następne są przewidziane obchody na stopniu kontynentalnym i międzynarodowym, podobne do tych, jakie miały miejsce w Watykanie w Roku Świętym (1984) i w Roku Młodzieży. Realizacja tej inicjatywy jest powierzona Papieskiej Radzie dla Świeckich. Temat wybrany na obchody tegoroczne i przemyślany w czasie Wielkiego Postu zawarto w słowach: "Zawsze gotowi, aby dać świadectwo nadziei, która jest w was".
Po szczęśliwym ukończeniu w Rzymie procesów apostolskich Ojciec Święty wyniósł na ołtarze dwoje sług Bożych: o. Cyriaka Eliasza Chavarę i s. Alfonsę od Niepokalanej, należących do obrządku syro-malabarskiego. Aktu beatyfikacji dokonał 8 lutego [1985] r. na ich ziemi rodzinnej, w Indiach, w mieście Kottajam.
Bł. Cyriak E. Chavara (†3 I 1871) głosił słowo Boże w wielu kościołach i uczył jako profesor w seminarium. Założywszy zakon Karmelitów Bosych Trzeciego Zakonu, wznowił seminaria i poświęcał się wychowaniu duchowieństwa. Założył też zgromadzenie Karmelitanek Trzeciego Zakonu dla wychowywania młodzieży żeńskiej. Jako wikariusz generalny Kościoła syro-malabarskiego, pracował nad jego odnową duchową i obronił go przed schizmą. Był człowiekiem wiary i modlitwy, pielęgnował gorące nabożeństwo do Eucharystii i Najświętszej Maryi Panny, dal świadectwo świętości, szczególnie pokory, posłuszeństwa i miłości. Kochał go cały Malabar, nawet niechrześcijanie i nestorianie.
S. Alfonsa Muttathupadathu (†28 VII 1946), mając 18 lat nie zgodziła się na małżeństwo (nawet zeszpeciła swą piękną twarz, by oddalić starających się o jej rękę), lecz wstąpiła do klasztoru klarysek. Krótko uczyła w szkole. Jej 16 lat życia zakonnego to nieustanna odyseja chorób, uleczeń i nowych kryzysów, a ostatni rok życia to ciągła agonia spowod[ow]ana rakiem. Mimo to zachowała pogodę; radośnie uczestniczyła w tajemnicy paschalnej Chrystusa. Mówiła: "Niech Pan postępuje ze mną jak chce, niech mnie doświadcza i wyniszcza. Ja ofiaruję się jako pokorna hostia za zbawienie świata, który biegnie ku ruinie, a również za oziębłych kapłanów, zakonników i zakonnice." Jej grób w Bharanganam stał się od początku celem pielgrzymek.
Z Polski
22 stycznia [1985] r. zginął w wypadku samochodowym bp Wilhelm Pluta, ordynariusz diecezji go[123]rzowskiej. Urodził się w 1910 r. w Kochłowicach koło Katowic. Wyświęcony na kapłana w 1934 r. pełnił funkcje proboszcza kolejno w pięciu parafiach. W 1958 r. został konsekrowany na biskupa i mianowany przełożonym utworzonej w 1945 r. Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej z siedzibą w Gorzowie Wlkp. Był to ogromny teren liczący wówczas siódmą część Polski. Kiedy w 1972 r. Paweł VI unormował stosunki kościelne na naszych Ziemiach Zachodnich i Północnych, bp Pluta został ordynariuszem diecezji gorzowskiej. Brał udział w dwóch sesjach Soboru Watykańskiego II i przewodniczył Komisji Episkopatu do spraw Duszpasterstwa Rodziny i Małżeństwa w latach 1966-1971. Byt niezmordowanym głosicielem słowa Bożego i pisarzem: ogłosił ponad 130 listów pasterskich i 80 orędzi oraz wydał drukiem 4 książki i około 30 artykułów. Biuro Prasowe Episkopatu Polski tak charakteryzuje bpa Plutę: "Mąż modlitwy, bogaty w mądrość Bożą na podstawie kontemplacji i ustawicznego studium, bez reszty oddany Bogu, a w Bogu z całych swoich sił oddany ludziom, zwłaszcza swoim kapłanom, rodzinom zakonnym i wiernym".
Sanktuarium na Jasnej Górze nawiedziło w roku 1985 około 3 500 000 osób. Zarejestrowano5405 grup pielgrzymkowych. Po zabytkach sanktuarium oprowadzono 1197 zagranicznych grup pielgrzymkowo-turystycznych i 1383 grupy krajowe. Przed Cudownym Obrazem odbyło się 187 "czuwań nocnych". Odprawiono 48577 Mszy św., a celebrujący kapłani pochodzili z 45 krajów. Rozdano pielgrzymom 1 300 000 Komunii św. Ojcowie paulini wygłosili ponad 2 000 kazań i homilii. 670 konferencji zostało poświęconych tematyce jasnogórskiej. Poradnia życia rodzinnego przyjęta 4345 osób, a poradnia psychologiczno-religijna dla młodzieży udzieliła 2424 porady. W tzw. nowennie sobotniej do Matki Bożej Jasnogórskiej złożono 259 725 podziękowań za otrzymane łaski i próśb o wstawiennictwo. W księdze wotywnej zarejestrowano 2298 wotów dziękczynno-błagalnych. W "jasnogórskiej rodzinie różańcowej" 26 449 osób zobowiązało się do codziennego odmawiania różańca w intencji nawrócenia grzeszników i pokoju na świecie.
W związku z prowadzoną przez różne środowiska katolickie ogólnopolską akcją "Otrzeźwienie", krajowe duszpasterstwo młodzieży w swej działalności apostolskiej poświęconej walce z pijaństwem postanowiło zająć się przede wszystkim tymi wydarzeniami w życiu młodego człowieka, z którymi łączy się prymitywny zwyczaj "opijania". Należą tu: rozpoczęcie i zakończenie służby wojskowej; osiągnięcie pełnoletności (tzw. "osiemnastka"); zabawy w dyskotekach; "andrzejki", "studniówki". Wytworzenie w oparciu o motywację religijną i patriotyczną nowej świadomości i postaw wobec alkoholu jest szczególnie ważne u młodych Polaków - w obliczu zagrożenia istnienia narodu, niszczonego plagą powszechnego pijaństwa. Realizację młodzieżowego programu otrzeźwienia rozpoczęto od "studniówek". W skierowanym do maturzystów apelu wezwano, aby swą dojrzałość potwierdzili oni godnym zachowaniem - rezygnując z picia alkoholu w trakcie zbliżającej się zabawy studniówkowej. Wezwano do tego również rodziców i nauczycieli, przypominając im, że najskuteczniejszym środkiem wychowawczym jest dobry przykład.
Dwumiesięcznik "Misjonarz" w numerze pierwszym [1985] r. doniósł o "Dniu muzułmańskim", jaki miał miejsce 28 września [1986] r. w seminarium księży werbistów w Pieniężnie. Było to spotkanie katolików z polskimi muzułmanami, wywodzącymi się z etnicznej grupy Tatarów. Podyktował je soborowy duch dialogu i potrzeba bliższego poznania islamu przez przyszłych misjonarzy w kraju mahometańskim Indonezji, gdzie werbiści mają placówki misyjne. Zabrało głos sześciu muzułmanów. Imam Taha Żuk przedstawił istotę teologiczną i polityczną doktryny islamu; socjolog Mahmud Misbaha mówił o duchowości polskich muzułmanów, poeta Selim Chazbijewicz o ich myśli mesjańskiej, a Maciej Konopacki i Ali Miśkiewicz o ich więzi z polską historią i kulturą. W dyskusji zwrócono uwagę na potrzebę mobilizacji sił przed laicyzacją w oparciu o Ewangelię i Koran oraz budowania cywilizacji miłości, by przeciwstawić się fanatyzmowi i nienawIsc1. Uczestnicy spotkania obejrzeli "Wystawę Koranu ze zbiorów muzułmanów polskich", otwartą 15 VI [1986] r.
W roku 1985 wyjechało z Polski na misje 100 osób, mianowicie 45 księży zakonnych, 8 księży w ramach pomocy przewidzianej konstytucją "Fidei donum", 7 braci zakonnych, 23 siostry zakonne, 15 kleryków i 2 katolików świeckich. Najwięcej misjonarzy wyjechało do Afryki (41 osób) i do Ameryki Płd. (39); do Azji udało się 16, a do Oceanii 4. Natomiast przestały pracować na terenach misyjnych 62 osoby z Polski (6 zmarło, a 56 wróciło lub przeniosło się do innej pracy). Obecnie pracuje na misjach 1444 Polaków i Polek: 817 księży zakonnych, 136 fideidonistów, 60 braci, 389 sióstr, 26 kleryków i 16 świeckich.
[----] [Ustawa z dn. 31 VII 81 r., O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 p. 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99. zm. 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)].
ZE ŚWIATA
Kard. Leon Suenens, dawny prymas Belgii, mówił niedawno w wywiadzie na temat właściwego rozumienia Soboru Watykańskiego II. "Niewątpliwie, Jan XXIII miał intencję otwarcia się dla świata, ale jakiego typu było to otwarcie? Pierwszy dar, jaki Kościół ma czynić światu, to być sobą, być prawdziwym Kościołem Bożym. Według nakazu Pana, Kościół winien być w świecie, ale nie ze świata. Znany filozof amerykański Ramsey powiedział raz: «Kto chce poślubić mentalność swego czasu, musi wiedzieć, że rychło zostanie wdowcem.» Podobnie wyraził się J. Leclerq: «Pan nie kazał nam poślubić świata, lecz ochrzcić go»". Nieporozumienie wywołał dwuznaczny termin "aggiornamento" (unowocześnienie): tak, trzeba być otwartym na swój czas, ale zwłaszcza w wierności dla swego powołania. Zapomina się też, że Sobór położył nacisk na wymogi duszpasterskie, a nie tykał dogmatu. Ostatni Synod miał na uwadze nie powrót do przeszłości, ale odnowę duchową w obliczu bliskiego już trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa. "Dlatego jedną z najpilniejszych spraw jest rechrystianizacja chrześcijan. Owszem, powrót do przeszłości, ale przeszłości, która liczy się naprawdę - jest nią Wieczernik".
W związku z atakiem niektórych kół we Francji na Raport o wierze kard. J. Ratzingera bp Leon A. Elchinger, dawny ordynariusz Strasburga, pisze: "O co chodzi (w książce prefekta Kongregacji Wiary)? O to, aby nie budować Kościoła tak, jak chciałyby ideologie będące dziś w obiegu, ale by przyjąć Kościół samego Chrystusa... Nie wolno zrywać z tradycją apostolską: Kościół, który uczy wątpić, nie jest już Kościołem". A dalej: "W dobie obecnej ważnym i pilnym problemem jest wiara, jej jedność. Bez tego nie ma Kościoła". Kościół rozdrobniony uzależniony od sytuacji miejsca i czasu, "to Kościół, który nie miałby ani źródła, ani celu, ani więzi". Kampanię oszczerczą potępił również kard. Henryk de Lubac. W wywiadzie udzielonym miesięcznikowi "30 Giorni" (wydanym potem w osobnej książce pt. Rozmowa wokół Soboru Watykańskiego II) zwraca uwagę, że Sobór miał charakter w istocie swej tradycyjny. Krytykowany termin "restauracja", jakiego użył kard. Ratzinger, jest tłumaczeniem soborowego terminu instauratio ("odnowienie"), który zgadza się z innym terminem soborowym: "postęp". "Trzeba - pisze kard. de Lubac - odnowić tam, gdzie to konieczne - a jest to konieczne w niejednym przypadku - prawdziwy sens Soboru i czynić postęp we wprowadzaniu jego uchwał w życie".
Sytuacja chrześcijan w Libanie jest tragiczna. Jerzy Assat, adwokat libański, który w roku 1984 w imieniu rady Kościołów Bliskiego Wschodu, poinformował o masakrze cywilnej ludności chrześcijańskiej przy inwazji Druzów na Szuf, zrelacjonował podobne gwałty, jakie miały miejsce na wiosnę ubiegłego roku. Bilans ofiar i strat chrześcijańskich jest przerażający: 57 wiosek zniszczonych (10 tys. rodzin bez dachu nad głową); 25 innych wiosek opuszczonych przez 11 tys. zastraszonych ludzi, 9335 domów ograbionych, 8402 domów spalonych; 82 kościoły, 24 szkoły i 17 klasztorów zniszczonych. Wraz z całym klasztorem Świętego Zbawiciela w Mkalles poszło z dymem 20 000 książek i 2000 rękopisów. 205 osób, w większości dzieci i starców, zostało zabitych, 424 rannych, 600 zaginęło. Gwałty tę potępił Sekretariat Generalny Patriarchów i Biskupów Libanu. Kard. Khoreiche, patriarcha maronicki, oświadczył niedawno, że chrześcijanie Libanu są fałszywie oskarżani, a pragną tylko jednego: zachować wolność w wyznawaniu wiary i w korzystaniu z odwiecznych praw, gotowi uszanować zawsze prawa i aspiracje innych grup społeczno-religijnych.
Na Timorze Wschodnim, będącym do 1975 r. kolonią portugalską, nawracają się masowo na katolicyzm animiści, choć przed przyjęciem chrztu muszą odbyć długi (dwuletni) i trudny katechumenat. W roku 1976 kiedy Indonezja dokonała inwazji na ten kraj, liczył on 200 tys. katolików na 675 tys. mieszkańców. Dziś mapa religijna Timoru Wschodniego zmieniła się radykalnie: na 600 tys. mieszkańców jest blisko pól miliona katolików, a tylko 60 tys. animistów. Kapłani katoliccy nie mogą podołać pracy, bo jest ich obecnie tylko 46. Kościół pozostał jedyną instytucją, w której lud Timoru pokłada nadzieję. Bp Lopes da Costa, poprzedni administrator apostolski, oskarżył wojsko indonezyjskie o ludobójstwo. Miało już zginąć 300 tys. ludzi, a drugie tyle zostało wysiedlonych i zmuszonych do życia niemal w obozach koncentracyjnych. Nawet episkopat indonezyjski zamanifestował w 1983 r., w liście pasterskim, solidarność z ludnością Timoru Wschodniego.
Biskupi Burundi wydali list pasterski, w którym ubolewają nad niedawnym wypędzeniem z tego kraju przez jego władze misjonarzy zagranicznych. "W Kościele Bożym - piszą - nie ma ludzi obcych; wszyscy tworzymy jedną rodzinę, która skupia ludzi wszystkich ras i krajów. Ci kapłani i zakonnice [125]przybyli do nas, aby zgodnie z nakazem Jezusa Chrystusa głosić Jego Dobrą Nowinę. Kochali was i wy ich kochacie. Dobrze wypełnili, jak sami wiecie, swoją misję i dokonali wielkich dziel, zarówno pod względem duchowym, jak materialnym: budowali szkoły, szpitale, mosty, wodociągi; wiele innych dziel także im zawdzięcza swe powstanie. Młodzież w ich szkołach otrzymywała dobre wykształcenie i solidne wychowanie, dzięki nim zdobywała zawód". Biskupi wezwali też wiernych do modlitwy i odważnego trwania w wierze i świadczenia o Chrystusie. "Gdziekolwiek jesteście, bądźcie sprawiedliwi. Niech każdy z was przykłada się do pracy. Trzeba unikać lenistwa i niedbalstwa. Żyjmy w zgodzie z sąsiadami, a w ten sposób dojdziemy do jedności". W Burundi na 4,5 mln. ludności katolicy stanowią prawie 3,5 mln.
13 października [1986] r. Matka Boża została ogłoszona Patronką i Królową Angoli. "Kościół w Angoli - pisze nam s. Sylwestra Pietrucka SSpS, misjonarka - mimo wszelkich trudności życiowych kwitnie w wierze. 13 października przeżył ważny moment. Zawierzyliśmy całą Angolę Niepokalanemu Sercu Maryi, która od tej pory ma szczególną pieczę nad swym ludem tu w Angoli. Ogólnego aktu dokonał uroczyście Episkopat w Luandzie, stolicy, a my na swoich placówkach misyjnych podczas Mszy św. Potem odbyła się u nas przeszło półgodzinna procesja z figurą Matki Boskiej, w czasie której odmawialiśmy różaniec przeplatany pieśniami. Jeszcze większą radością jest dla nas fakt, że możemy włączać w naszą rodzinę chrześcijańską nowych braci - przez chrzest dorosłych".

