Z Rzymu
Ojciec Święty skierował do wszystkich kapłanów Kościoła list na Wielki Czwartek, święto kapłanów. Jest to medytacja nad kapłaństwem na przykładzie św. Jana Vianneya, proboszcza z Ars, którego 200. rocznicę urodzin obchodzi się w tym roku. "Ten pasterz niezrównany zilustrował jednocześnie wypełnienie zupełne posługi kapłańskiej i świętość kapłańską". "Dzisiaj - podkreśla Papież - jeszcze bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy jego świadectwa, jego wstawiennictwa, aby sprostać sytuacjom naszych czasów, w których pomimo pewnych oznak nadziei głoszenie Ewangelii napotyka na sprzeciw rosnącej laicyzacji. Często zaniedbuje się obecnie nadprzyrodzoną ascezę czy też traci z oczu perspektywę Królestwa Bożego, a niekiedy nawet w samym duszpasterstwie kapłan poświęca się niemal wyłącznie aspektom społecznym i sprawom doczesnym". Tymczasem św. Jan Vianney poświęcał się w istocie nauczaniu wiary i oczyszczaniu sumień, a ta podwójna posługa kierowała się ku Eucharystii. I dzisiaj należy w tym widzieć trzy bieguny służby kapłańskiej. Według wzoru proboszcza z Ars kapłan ma szukać zawsze źródła swej tożsamości w Chrystusie Kaplanie, a nie w świecie: ma jak św. Jan upodabniać się do Chrystusa przez miłość dusz, modlitwę, ubóstwo, czystość i posłuszeństwo, wyrzeczenie się siebie, umartwienie. Na końcu Papież zapowiedział, że w październiku tego roku uda się jako pielgrzym do Ars.
13 kwietnia [1986] r. Ojciec Święty udał się do synagogi rzymskiej, gdzie został przyjęty przez wspólnotę żydowską Rzymu i jej rabina Elio Toaffa. Wizyta ta, pierwsza tego rodzaju w dziejach papiestwa, jest wydarzeniem historycznym. Na początku chór synagogi odśpiewał Psalm 150, odczytano parę fragmentów z Biblii, a przewodniczący wspólnoty żydowskiej Jakub Saban i rabin Toaff wygłosili przemówienia, wyrażając nadzieję, że to spotkanie będzie początkiem nowego rozdziału w stosunkach religii mojżeszowej i chrześcijańskiej - szczerej współpracy w osiąganiu celów uniwersalnych. W odpowiedzi Jan Paweł II, nawiązując do deklaracji soborowej Nostra aetate, jeszcze raz potępił wszelkie akty nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom. Przypomniał, że w czasie ostatniej wojny, kiedy wiele wycierpiała również wspólnota żydowska w Rzymie, drzwi naszych klasztorów, kościołów, seminariów i budynków Stolicy Świętej były otwarte, by dać schronienie prześladowanym Żydom. Zaznaczył, że to, co popełniono podczas męki Chrystusa, nie może być przypisane ani wszystkim Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym. Przy wzajemnym poszanowaniu - mówił dalej Papież - nie możemy się godzić na żaden synkretyzm. Mamy jednak wspólne dziedzictwo, przede wszystkim etykę opierającą się na tych samych Przykazaniach Bożych, w zachowaniu których człowiek odnajduje prawdę i wolność. Po przemówieniach Jan Paweł II i rabin Toaff odczytali kolejno psalmy 133 i 124.
22 marca [1986] r. Kongregacja Nauki Wiary ogłosiła Instrukcję o wolności chrześcijańskiej i wyzwoleniu. Trzymając się motta: "Prawda was wyzwoli" (J 8,32), instrukcja mówi kolejno o stanie wolności [185]w świecie współczesnym, o powołaniu człowieka do wolności i o dramacie grzechu, o wyzwoleniu i wolności chrześcijańskiej, o misji wyzwoleńczej Kościoła, o nauce społecznej Kościoła i praktyce chrześcijańskiej wyzwolenia. W końcowej części komentuje Magnificat Maryi: "Ona uczy nas, że to poprzez wiarę i w wierze, według Jej wzoru, lud Boży staje się zdolny wyrazić słowem i wprowadzić w życie tajemnicę planu zbawienia i jego wymiary wyzwoleńcze na płaszczyźnie indywidualnej i społecznej. W istocie, tylko w świetle wiary pojmuje się, że historia zbawienia jest historią wyzwolenia ze zła w jego najbardziej radykalnym przejawie i wprowadzeniem ludzkości w prawdziwą wolność dzieci Bożych. Całkowicie zależna od Boga i cała skierowana ku Niemu w żarliwości wiary, Maryja, obok swego Syna, jest najdoskonalszą ikoną wolności i wyzwolenia ludzkości i kosmosu. Na Nią winien spoglądać Kościół, dla którego jest Matką i Wzorcem, aby zrozumieć w pełni sens swojej misji." W Maryi "kontemplujemy zwycięstwo miłości Bożej, której nie może wstrzymać żadna przeszkoda, i odkrywamy, do jak wzniosłej wolności Bóg podnosi pokornych". Ona też swą modlitwą za Kościół i świat "jest mocnym wsparciem nadziei".
13 kwietnia [1986] r. Jan Paweł II kanonizował w czasie Mszy św., odprawionej w Bazylice Św. Piotra bł. Franciszka Antoniego Fasaniego, franciszkanina konwentualnego (por. RN 4 1986, s. 119 n.). W uroczystości wzięło udział m.in. pięciu przedstawicieli Niepokalanowa. Przed odmówieniem Regina Coeli Papież powiedział: "Dzisiaj Duch Święty postawił nowe światło na naszej drodze: świadectwo św. Franciszka A. Fasaniego, który został kanonizowany przed południem. Nowy Święty stanowi przykład szczególnie jaśniejący dla duszpasterzy i tych wszystkich, którzy poświęcają się apostolstwu. W tym tak ważnym sektorze mamy nowego przewodnika, nowego mistrza, który pomaga nam zrozumieć lepiej jedyny i nieprześcigniony przykład Jezusa dobrego Pasterza".
Z Polski
6 kwietnia zaczęło się nawiedzenie diecezji łomżyńskiej przez Matkę Bożą Częstochowską w kopii Jej cudownego obrazu, który przywiozła z Jasnej Góry, po całonocnym czuwaniu w Kaplicy, delegacja diecezjalna. Jako pierwsza przyjęła wizerunek jasnogórski parafia Nawiedzenia NMP w Ostrołęce. Na przywitanie wyszła uroczysta procesja, w której uczestniczyli biskupi przybyli prawie ze wszystkich diecezji polskich, delegacje KUL i ATK, wyżsi przełożeni zakonni. Po odśpiewaniu Magnificat odczytano depeszę od Ojca Świętego do bpa Juliusza Paetza, ordynariusza, w której razem z nim, jak pisał, wita Bogarodzicę, Królowę i Matkę umiłowanego narodu polskiego, i prosi Ją, aby była dlań pomocą w przezwyciężaniu zła i dojściu do prawdziwej jedności. Uroczystą Mszę św. na ołtarzu polowym przed farą, wobec wielkich rzesz wiernych, odprawił abp Bronisław Dąbrowski, podczas gdy kard. Józef Glemp, prymas Polski, wygłosił kazanie. Uczył, czym w życiu człowieka jest pokuta i pojednanie oraz uczestnictwo w Eucharystii i we wspólnocie Kościoła. Życzył, aby Maryja przybliżyła wiernych do Chrystusa. Obraz jasnogórski w ciągu pięciu miesięcy nawiedzi 142 parafie diecezji. W przygotowaniu parafii biorą czynny udział ojcowie z Niepokalanowa.
[186]20 kwietnia [1986] r., w Niedzielę Powołań, został odczytany List Pasterski Episkopatu, poświęcony głównie Eucharystii, do "służenia" której wezwani są w szczególny sposób kapłani, ale również wszyscy wierni, zwłaszcza zakonnicy. Biskupi wzywają najpierw do posługi uwielbienia. "Adoracja Boga - piszą - jest pierwszym zadaniem Ludu Bożego. Domaga się tego pierwsze przykazanie Boże... Postawa adoracji osiąga szczytowy wyraz w Eucharystii i przez Eucharystię. «Wspólnota wierzących winna powrócić do adoracji eucharystycznej...» uczy dokument końcowy Kongresu Powołań (Rzym, 1981, n. 19). W wielu kościołach i kaplicach wystawiony jest Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie. Przychodzą ludzie, by na chwilę zatrzymać się przed Nim, a czasem spędzają na modlitwie wiele godzin. Są to ludzie świadomi, że Chrystus jest ich Bogiem i wołają do Niego: «Tylko Tyś jest święty, tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste, z Duchem Świętym, w chwale Boga Ojca». Kościół w Polsce wyraża swoją wdzięczność wszystkim: licznym osobom poświęconym Bogu i rzeszom świeckich, którzy trwają przed Tabernakulum. To modlitewna, adoracyjna posługa tych ludzi ratuje świat przed inwazją «cudzych bogów» (Wj 20, 30) i porządkuje pragnienia i dążenia człowieka". Bogu należy się też "posługa ofiary". Chrystus przez Eucharystię, która jest ofiarą, "daje życie ludziom, zapraszając ich i doprowadzając w ten sposób do ofiarowania razem z Nim samych siebie, swojej pracy i wszystkich rzeczy stworzonych" (DK 5). Eucharystia "jest także źródłem życia wspólnego przez miłość. Służba Eucharystii jest służbą wspólnocie". Episkopat dziękuje Bogu "za tych, dla których częsta, a nawet codzienna, Komunia św. stała się służbą Kościołowi". Mamy "żyć Eucharystią na co dzień".
Kard. Józef Glemp, prymas Polski, odbył (od 11 IV) 11-dniową wizytę duszpasterską we Francji, gdzie odwiedził ważniejsze ośrodki polonijne i miał liczne spotkania z przedstawicielami Kościoła w tym kraju i z władzami świeckimi (m.in. z prezydentem i premierem Francji). Jest to już jego piąta wizyta duszpasterska zagraniczna (poprzednie wizyty miały miejsce w Argentynie, Brazylii, Wielkiej Brytanii i USA). Wiąże się ona ze 150-leciem istnienia Polskiej Katolickiej Misji we Francji i 40-leciem Polskiego Seminarium w Paryżu. Innym celem wizyty było, jak wyznał ks. Prymas w wywiadzie dla dziennika "Le Figaro", "spotkanie z żywym Kościołem katolickim we Francji: z biskupami, z wiernymi, z Radą Główną Episkopatu Francuskiego", by przyczynić się do wzmocnienia jedności Kościoła i całej Europy, oraz "podziękowanie za ofiarność społeczeństwa francuskiego w czasie naszego kryzysu". 11 IV kard. Glemp wziął udział w jubileuszowym wieczorze Polskiej Katolickiej Misji i przy tej okazji powiedział: "Myślę, że dzisiaj sens naszego wielkiego rozproszenia po świecie jest ten, byśmy mogli siłą naszego ducha poprawić świat". 12 IV Ks. Prymas modlił się na cmentarzu w Montmorency, gdzie spoczywa wielu słynnych Polaków, jak Niemcewicz i Norwid; 13 IV odprawił Mszę św. w katedrze Notre Dame razem z kard. Janem M. Lustigerem, arcybiskupem Paryża, a 14 IV w kaplicy Cudownego Medalika.
Bp Ignacy Jeż, ordynariusz koszalińsko-kołobrzeski, ogłosił 10 marca [1986] r. list do swych wiernych, w którym ubolewa nad utratą u wielu poczucia grzechu. Przypomniawszy tegoroczny program duszpasterski: "pojednanie i pokuta", pisze: "O pojednaniu i pokucie można mówić tylko do człowieka, który wie, co to jest grzech. Tragedią naszych czasów stała się, niestety, utrata poczucia grzechu... Dlaczego tak się stało? Nietrudno odgadnąć... Jeżeli udało się tu i tam naruszyć przekonanie o istnieniu Boga, to łatwo już wtedy zagłuszyć też głos sumienia, łatwo jest wypaczyć sumienie, doprowadzić do martwoty i znieczulenia. Bo czymże jest sumienie, jeśli nie głosem Boga wzywającym człowieka do miłowania i czynienia dobra, a unikania zła". Inne przyczyny znieczulenia sumień to przyjmowanie niektórych błędnych "twierdzeń psychologii, nakazującej, by nie obciążać człowieka winą, czy też by zrzucać odpowiedzialność za zło na społeczeństwo, a nie na jednostkę". "Szczególnie groźny wydaje się być pogląd nakazujący podporządkowanie się wzorcom etycznym narzuconym przez powszechną zgodę czy zwyczaj". Tymczasem "powszechna zgoda czy zwyczaj niczego nie usprawiedliwia, gdy idzie o popełniony grzech! Miej odwagę być uczciwym! Miej odwagę usłuchać twego głosu sumienia - chciałoby się zawołać do młodego człowieka, tak pełnego idealizmu, ale przecież ustępującego wobec mody czy niefrasobliwości... wbrew głosowi sumienia".
W nocy z 19 na 20 marca [1986] r. w katedrze gnieźnieńskiej został skradziony I, jak się potem okazało, zniszczony bezcenny zabytek sztuki sakralnej i kultury narodowej, jakim jest srebrne pokrycie Trumienki św. Wojciecha, patrona Polski, wraz z piękną figurą Świętego. Cała Polska została wstrząśnięta odrażającym świętokradztwem. Prymas Polski zarządził akty zadośćuczynienia za tę zniewagę, którym sam przewodniczył w Gnieźnie, w dniach od 23 do 27 kwietnia. Powołał też zespól do przywrócenia sarkofagu św. Wojciecha do pierwotnego stanu według istniejącej dokumentacji. 4 kwietnia kard. Józef Glemp oświadczył w specjalnej odezwie: "Ufamy, że z tego nieszczęścia Bóg pozwoli nam wyjść z umocnioną wiarą i z większą czcią dla św. Wojciecha, [187]z którego duchowości, jak myślimy, narodziła się pieśń Bogurodzica. Pragnę także jako wotum za popełnione świętokradztwo zabiegać o wykonanie wiernej kopii Trumienki, ale w pomniejszeniu, aby ten nowy relikwiarz mógł nawiedzić parafie archidiecezji gnieźnieńskiej przygotowując ewangelicznie wiernych na tysiąclecie śmierci św. Wojciecha, które przypadnie za 11 lat, tj. w roku 1997".
27 kwietnia [1986] r. o. Kornel Czupryk, franciszkanin, obchodził uroczyście w swym klasztorze w Radomsku wyjątkowy jubileusz: 70-lecie kapłaństwa. Urodzony 21 III 1890 w Czeremoszni na Podolu wstąpił do zakonu franciszkańskiego w roku 1908, gdzie po przyjęciu święceń kapłańskich 11 VI 1916 pracował na różnych placówkach, m.in. wychowywał młodzież zakonną we Lwowie, a w latach 1927-1933 zarządzał Prowincją Polską. Jako prowincjał zasłużył się wielce dla dzieła, które prowadził św. Maksymilian Kolbe, dając zgodę na założenie Niepokalanowa pod Warszawą i otwarcie Misji Niepokalanej w Japonii. Sam udał się na tę misję i przez trzy lata (1933-1936) kierował Niepokalanowem japońskim. Z okazji jubileuszu Ojciec Święty przesiał mu "wyrazy uznania za ofiarną posługę kapłańską" i swoje błogosławieństwo. Gratulacje i uznanie wyraził też o. Lanfranco Serrini, generał Zakonu, zaznaczając, że obecnie o. Kornel "jest dziekanem Zakonu, czyli najstarszym jego bratem". Piękne życzenia przesiał kard. Józef Glemp, prymas Polski. "Ojciec Jubilat - podkreślił - przez długie lata życia i pracy kapłańskiej miał wiele sposobności dostrzegać w duszach i sercach ludzkich działanie łaski i cuda Bożej dobroci. Dostąpił tej łaski, że miał osobisty kontakt z dwoma wielkimi synami św. Franciszka - ze sługą Bożym o. Wenantym Katarzyńcem i św. Maksymilianem Marią Kolbem, którego potrafił zrozumieć jako przełożony prowincjalny, wspierać we wspanialej pracy apostolskiej a potem pójść jego śladami na pracę misyjną w Japonii... Współbracia Prowincji radując się jubileuszem swego Ojca Seniora mają przed oczyma żywy przykład, jak należy przeżywać i wypełniać swoje powołanie zakonne i kapłańskie". Hołd wdzięczności złożyła o. Czuprykowi również delegacja Niepokalanowa z o. Januszem Głazowskim, gwardianem, na czele.
Ze świata
Prof. Hadrian Bausola, rektor katolickiego uniwersytetu w Mediolanie, 13 kwietnia, z okazji Dnia Uniwersytetu Katolickiego, wyraził swą opinię o pluraliźmie: "Należy rozróżnić pluralizm i pluralizm. Jest pluralizm, który oznacza rozmaitość i jest pluralizm, który oznacza przeciwieństwo. Są dziedziny, jak na przykład sztuka, w których jest nawet czymś naturalnym, że są rozmaite kierunki. W takim wypadku bogactwo doświadczeń jest wartością pozytywną. Natomiast gdy chodzi o prawdę, to oczywiście nie może być żadnego pluralizmu, gdyż jedna teza wyłącza tezę odmienną. Pluralizm w tym drugim wypadku oznacza tolerancję. Jest jasne, że celem jest jedność w prawdzie, a nie pluralizm. Ale niewątpliwie jest rzeczą słuszną, by nie narzucać nikomu własnych przekonań, a tylko je proponować". Również miesięcznik "Jesus" w numerze kwietniowym [1986] r. zamieścił artykuł pt. "Pluralizm nie jest dzikim anarchizmem" - w którym czytamy: "Słowo to, które po Soborze Watykańskim II wzbudziło tyle entuzjazmu, obecnie jest traktowane z podejrzeniem" wewnątrz Kościoła, gdy "pluralizmowi przypisuje się rozdarcia i konflikty, jakie zachodzą w życiu wspólnot, i nawet kryzys tożsamości u wielu wierzących". Pluralizm rozumiany fałszywie "podminowuje podstawy jakiejkolwiek możliwości zgody na wartości wspólne".
Pismo "Missi" poświęciło numer marcowy [1986] r. sektom, które mnożą się dziś w świecie. W artykule wstępnym czytamy: "Sekty chełpią się, że niosą odpowiedź na podstawowe problemy człowieka (jak głód absolutu, strach przed ziem, tęsknota za rajem utraconym). Ale są to odpowiedzi niedorzeczne. Dlaczego niedorzeczne? Bo świadczą najwyżej o ubóstwie godnym pożałowania, gdy chodzi o poszukiwanie absolutu. A co gorsza, sekty są zręcznie wykorzystywane przez jednostki bez [188]skrupułów, mistrzów w manipulacji ideologicznej, którzy odkryli tu nowy rynek i religię sprzedają jak każdy inny produkt. Rynek ten opiera się na dwóch niepokojących cechach pewnej kategorii młodzieży: utrata wszelkiego zmysłu krytycznego i zrezygnowanie z wolności. Właśnie ci nowi «mistrzowie duchowni» stanowią największe niebezpieczeństwo. Stosując naukowe metody «werbunku duchowego» i uświadamiania, zapewniają sobie całkowite i szybkie «nawrócenie» neofity dla celów, które nie mają nic wspólnego z religią. To «nawrócenie» idzie w parze z zupełnym zerwaniem ze środowiskiem pochodzenia: z rodziną, by należeć tylko do nowej rodziny; z przeszłością i całym życiem poprzednim, nawet przez porzucenie studiów czy zajęcia; z Kościołem, bo pewność, że zdobyło się prawdę, rodzi fanatyzm; ze społeczeństwem, bo świat uważa się za szatański, stąd ucieczka i demobilizacja, bez jakiegokolwiek zaangażowania się. Rozumie się, że wobec tych nowych sekt nikt nie może pozostać obojętny: ani rodziny, ani Kościół, ani władza państwowa". "Missi" omawia niektóre z tych sekt, jak świadkowie Jehowy, sekta Moona AUCM, Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny.
W krajach Ameryki Łacińskiej 70% ludzi to dzieci i młodzież do 25 lat, co stanowi ogromny potencjał dla przyszłości. Biskupi z CELAM wydali ostatnio książkę pt. Kościół, młodzież i zmiana, która kieruje uwagę młodzieży na budowanie cywilizacji miłości. Chodzi o życie przesiąknięte Ewangelią, "aby zmienić od wewnątrz człowieka i ludzkość", podtrzymując pewne wartości "Tak dla jedności społecznej, zaangażowania się, prawdy, sprawiedliwości, wolności, pokoju, miłości" i odrzucając to, co uciska człowieka "Nie dla egoizmu, niesprawiedliwości, gwałtu, zboczeń moralnych". W tym duchu podjęto różne inicjatywy, uwieńczone w niektórych krajach, jak w Kolumbii, Urugwaju i Argentynie, spotkaniami narodowymi. Na zjazd w Kordobie (12-15 IX 1985) przybyło 120000 Argentyńczyków, aby przemyśleć temat: "Budujemy razem ojczyznę braci" i przedyskutować go w grupach pracy według tematyki szczegółowej: wychowanie, sztuka, dziennikarstwo, muzyka, zadania społeczne, praca, ludzie na marginesie, misje, sport itd. Punktem szczytowym zjazdu był pochód z pochodniami, podczas którego 120 tys. młodych zobowiązało się budować swym życiem cywilizację miłości.
9 stycznia [1986] r. we Florencji rozpoczął się proces diecezjalny w sprawie beatyfikacji Jerzego La Piry, (t1977), dawnego burmistrza tego miasta. Tym faktem, jak oświadczył kard. Sylwan Piovanelli, arcybiskup, "zaczyna się, dla Florencji i Kościoła, dla laikatu oraz ludzi zaangażowanych w kulturze i polityce, droga nadziei, że Kościół, oświecony Duchem Świętym, ukaże Jerzego La Pirę, profesora uniwersytetu, polityka i posła, członka rządu i burmistrza naszego miasta, jako świętego świeckiego naszych dni". La Pira podziwiał św. Maksymiliana Kolbego. Przemawiając w roku 1972 w swym mieście na uroczystości pobeatyfikacyjnej wskazał na jego orędzie dla naszej epoki. Ujął je w trzy punkty: 1) "tylko miłość jest twórcza"; 2) ta miłość zakorzenia się w sercu przez łaskę Chrystusa, której przewodem jest Niepokalana, brama wejścia do Jego królestwa mesjańskiego; 3) historia Kościoła i świata zmierza ku budowie "miasta maryjnego", pełnego łaski i pokoju, którego architekturę wyczuwał instynktownie o. Kolbe i urzeczywistniał w swoich Niepokalanowach. La Pira był członkiem MI.
W Japonii zmarło ostatnio dwóch naszych misjonarzy: 20 XII 1985 o. Janusz Koza, a 15 IV [1986] r. Gerard Radziewicz. Pierwszy pracował na Misji Niepokalanej od roku 1938, najpierw w Nagasaki, potem w Tokio i Nigawa, gdzie był jednym z pionierów tamtejszych placówek franciszkańskich, a przez kilkanaście ostatnich lat na wyspie lki, jako jedyny tam kapłan, całkowicie oddany obsłudze duchowej kilkudziesięciu katolików i pracy dla pogan. [189]Nie zrażał się trudnymi warunkami życia samotnego i obojętnością otoczenia. Ufał, że jego trud wykorzysta prędzej czy później Niepokalana, której figurę wystawił w porcie w 1978 r., z okazji 400-lecia wprowadzenia chrześcijaństwa na wyspę. Br. Gerard, przybyły do Japonii w 1934 r., przez długie lata byt drukarzem w wydawnictwie Misji, zabiegając, aby regularnie ukazywał się "Seibo no Kishi" ("Rycerz" japoński).

[Fot. 1, s. 184] Ojciec Święty w synagodze rzymskiej.

[Fot. 2, s. 185] Bp Juliusz Paetz wprowadza obraz jasnogórski do swej diecezji łomżyńskiej.

[Fot. 3, s. 187] O. Kornel Czupryk w czasie Mszy św. jubileuszowej z koncelebransami: o. Mariuszem Paczóskim (z prawej strony) i o. Feliksem Stasicą (z lewej), prowincjałami franciszkańskimi.

[Fot. 4, s. 188] Jerzy La Pira były burmistrz Florencji.

[Fot. 5, s. 188] O. Janusz Koza pochyla się nad chorym Japończykiem.
