Kochać swój zakon

Świętość życia o. Kolbego i nieprzeciętne dzieła, które po sobie zostawił są - jak się wydaje - rezultatem wiernie zachowywanych przez niego ślubów zakonnych. Jego charyzmatyczna działalność apostolska, czerpiąca natchnienie z pobożności maryjnej, miała żywy oddźwięk w dziedzinie życia zakonnego. Warto więc zapytać, jaki styl życia zakonnego szerzył Maksymilian, czego nauczał swoją postawą ówczesnych współbraci i co może dać dzisiejszym - zwolennikom życia wspólnego?

Młody Maksymilian, będąc jeszcze klerykiem, z pewnym żalem stwierdzał, że są zakony potężniejsze od tego, w którym sam się znalazł z Opatrzności Bożej. Boleśnie odczuwał fakt, że młodzi zakonnicy, którzy przychodzą do wspólnoty z pięknymi ideałami, niekiedy zbyt szybko tracą - pierwotny zapał. Dlatego nieraz wypowiadał na ten temat dość cierpkie uwagi.

Niepokojąc się o losy Kościoła i swego zakonu, Maksymilian znalazł z czasem podstawowe wartości w dziedzictwie św. Franciszka z Asyżu, dzięki którym można było przełamać wrogie tendencje i ocalić to, co godne było ocalenia. Na ten temat pisał do kleryków: "Byłem w wielu krajach, wiele widziałem z różnymi ludźmi rozmawiałem, ale wierzcie mi: nie znam bardziej odpowiedniego środka zaradzenia złu naszego wieku niż nasz zakon seraficki, oczywiście, jeśli niestrudzenie, ochoczo, z miłością i ustawicznie będzie on rozwijał ducha św. O. Franciszka".

Kształtować zakon z pomocą Maryi

Sekretem i receptą na odrodzenie życie zakonnego było dla Maksymiliana nabożeństwo do Matki Bożej, przejawiające się zwłaszcza w czci tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia i Macierzyństwa. Niepokalana Maryja, pełna łaski i świętości, jest wzorem i ideałem każdego człowieka, a przede wszystkim zakonnika. Maksymilian wielką wagę przywiązywał do słów, jakimi Najświętsza Dziewica określiła siebie samą w czasie objawienia się Bernadetcie: "Ja jestem Niepokalane Poczęcie". Rozumiał to jakby współzbawczą i macierzyńską Jej funkcję wobec ludzi. Ona z woli i przywileju Bożego uczestniczy i współdziała w każdym poczynaniu się życia nadprzyrodzonego w człowieku, w jego odradzaniu się i wzroście. Maksymilian, będąc przekonany o takiej funkcji Maryi, wprowadził Ją w życie zakonne jak reformatorkę, jako Tę, która dopomoże w odrodzeniu się wspólnoty, nauczy nas współpracować z Chrystusem, będzie przewodniczką w szukaniu dróg do współczesnego człowieka. Zakonnik, który pragnie dobrze odpowiedzieć na powołanie Boże, musi od Maryi uczyć się Jej zaufania Bogu, Jej posłuszeństwa i innych cnót. Trzeba się z Nią niejako utożsamiać. W codziennym nauczaniu Święty często skracał swoją myśl, mówiąc wprost o konieczności oddania się Maryi jako narzędzie, o posłuszeństwie wobec Niej. "Gdy się staniemy Nią pisze - wtedy całe nasze życie zakonne i jego źródła będą Jej i Nią. Posłuszeństwo nadnaturalne - bo Jej wola; czystość - Jej dziewictwem; ubóstwo - Jej nadczłowieczeństwem (...) Pozwólmy (...) abyśmy poniekąd byli Nią samą na tym świecie żyjącą, mówiącą i działającą".

Modlić się, pokutować i apostołować

Maksymilian, chociaż był entuzjastą najnowszych środków masowego przekazu, chociaż pragnął włączyć technikę w służbę Bogu, nigdy nie przeceniał narzędzi. Nie tylko nowoczesna technika, ale o wiele bardziej modlitwa i ofiara tych, którzy obsługiwali aparaturę miała decydować o skuteczności całej akcji.

[239]

W licznych konferencjach przypominał, że zakonnicy są powołani do własnego uświęcenia, które - jeśli będzie przenikać wszystkie ich prace - uczyni je apostolsko owocnymi. Każdą rzecz, wysyłaną w świat, należało przepoić modlitwą i ofiarą. W takim kontekście trzeba też patrzeć na całodzienną adorację Najświętszego Sakramentu, liczne akty pokuty wspólnotowej i osobistej, na szept Zdrowaś Maryja wśród stukotu maszyn.

Podziwiając sukcesy apostolskie Niepokalanowa z czasów Maksymiliana, trudno nie postawić pytania: Czy nie zależały one bardziej od życia wewnętrznego, od modlitwy i ofiarności niż od nowoczesnych maszyn?

Zachować dokładnie śluby

O. Maksymilian sam wiernie zachowywał śluby zakonne i innych tego uczył. Na szczególną uwagę zasługuje praktykowanie nadprzyrodzonego posłuszeństwa, które - zgodnie z ówczesną teologią - stawiał na pierwszym miejscu. Był zdania, że należy przyjmować decyzje przełożonych nie dla przekonywających racji rozumowych, ale dla poddania się woli Bożej. Równocześnie sam posiadał wyjątkowy dar "urabiania" przełożonych i pozyskiwania ich dla wielkich spraw. Swoiście także podchodził do ubóstwa, które będąc wiernie zachowywane, idzie w parze z najdroższymi środkami apostolstwa. W tej mierze na długo pozostanie wzorem dla wielu pokoleń współczesnych i przyszłych zakonników.

Do tych kilku charakterystycznych cech życia zakonnego o. Maksymiliana dodać trzeba jeszcze radość, która towarzyszyła surowości życia, oraz gościnność i otwartość na potrzeby okolicznej ludności, w czym nie przeszkadzała mu troska o klauzurę i dyscyplinę wewnętrzną. Wielką rolę odgrywała także dobrze zorganizowana, spokojna i systematyczna praca, która miała służyć osobistemu uświęceniu i apostolstwu. Nie należało przeliczać jej na pieniądze, aby nie utraciła swego właściwego celu oraz nie zatarła świadomości, że żyje się z jałmużny.

Św. Maksymilianowi zawdzięczamy na polu życia zakonnego swoiste zespolenie elementów tradycyjnych z nowoczesnymi. Najważniejszą jednak rzeczą wydaje się jego gorliwość i autentyzm zakonny, czym przekonywał i pociągał za sobą setki zakonników, tak że byli mu całkowicie oddani. A przecież nie miał im do ofiarowania żadnych atrakcji! Bardzo wymowny jest pod tym względem list do pierwszego kandydata Niepokalanowa: "Proszę przygotować sobie nieco ubrania i bielizny, by w zimie nie zmarznąć, ponieważ jeszcze przez kilka miesięcy trzeba będzie chodzić w świeckim ubraniu. Następnie pościel i nieco grosza na ewentualny powrót, gdyby za trudno było dostosować się do przepisów zakonnych. Jednak tylu się dostosowuje, tylu jest szczęśliwych, więc przy pomocy Niepokalanej też będzie można być gorliwym zakonnikiem..."

Od o. Maksymiliana możemy uczyć się miłości do zakonu, troski o jego rozwój i wierności sobie, a także ufności w pomoc Maryi Niepokalanej. Przez to zakony odpowiedzą w sposób właściwy na Boże powołanie oraz spełnią oczekiwanie Ludu Bożego.