Maksymilian Kolbe - świętym. Co to oznacza dla nas?...
Pozostawił nam dorobek życia - Milicję Niepokalanej, "Rycerza Niepokalanej", klasztor niepokalanowski, ducha misyjnego i oświęcimski gest miłości. To wszystko jest jego, i ściśle złączone z życiem i duchowością Świętego. Jeżeli przyjmujemy wielkość Maksymiliana, to i jego ziemską spuściznę również.
Jest patronem trudnych czasów, patronem współczesności trudnej i bolesnej, a to oznacza, że musimy na nowo odczytywać przesłanie świętości Maksymiliana w różnych, niełatwych - okolicznościach życia. Musimy też oddzielać w obrazie Świętego to wszystko; co jest minione, historyczne, związane wyłącznie z czasem i miejscem jego działalności, dziś nieaktualne, od tego co uniwersalne, ponadczasowe, godne naśladowania...
Trzeba najpierw odpowiedzieć, jakie cele stawiał i jakie środki wykorzystywał o. Maksymilian w swej działalności kapłańskiej, zakonnej, misyjnej duszpasterskiej, moralnej, duchowej...
Cel - wyłożył go jasno. Wystarczy przypomnieć program MI.
Środki - z materialnych wszystko, co dostępne i godziwe. Mówił: "W połatanym habicie... na samolocie najnowocześniejszego typu... " Jeśli tylko to potrzebne dla sprawy, której służył. To była kwintesencja jego myślenia. Nie boczył się na kino, jak czyniło wielu, twierdząc, że to wynalazek szatana, bo zgorszenie i wszeteczeństwo. On chciał mieć kino chrześcijańskie i dążył do tego, by je "ochrzcić"!
Prasa. Zawojował ją szybko i pokazał zawodowcom, jak się robi na wielką skalę dziennikarstwo.
Radio. Oczywiście. Przemawiał nawet i sam zaczął wznosić wieżę nadawczą rozgłośni katolickiej, kikut jej do dziś przypomina w Niepokalanowie tamte plany.
Samolot - kazał uczyć braci pilotażu. A gdyby żył dzisiaj?...
Telewizja - może niejeden z jej dzisiejszych pracowników pracowałby u niego, choć z pewnością inaczej. O co to, to - nie! Telewizja jest państwowa i rząd by nie pozwolił. Tylko, że on właśnie rzucał się na to, co było niemożliwe; co przekraczało siły i wyobraźnię normalnego, zdrowego, chodzącego po ziemi człowieka. Przecież przyznajmy - i za jego plecami kręcono wymowne znaki. Szalony Maksio... Dzisiaj to nas może gorszy, bo chcemy mieć ideał świętego, któremu wszyscy ułatwiali życie. A właśnie, że wcale nie ułatwiali, bo i on miał życie pod górkę. Ale on wspinał się z wewnętrznym żarem, bo pracował nie dla ludzi, lecz dla Niepokalanej, a tym samym i dla ludzi, lecz w innym znaczeniu.
A może to tylko zakonnikowi łatwo mieć wzniosłe ideały?! Może i łatwiej. Ale z osobowości świętego każdy musi wziąć tyle, ile zdoła tej świętości udźwignąć. I to nie tyle, na ile pozwala mu środowisko, otoczenie, najbliżsi, ale ile jej pojął i uznał.
Jest patronem trudnych czasów. Pokazał, że uporem - jeśli świętym - można przełamać wiele i osiągnąć nieosiągalne. Swym patronem chcą go uczynić i energetycy, i dziennikarze, i lotnicy, i radiowcy, i kapłani, i więźniowie polityczni... Lista jest bardzo długa.
Kim św. Maksymilian jest dla ciebie dziś i na jutro?... Trudne czasy wymagają zawierzenia i ofiary. św. Maksymilian stał się naszym nauczycielem.
