Kim jest dla nas Chrystus?

Młody Rycerz Niepokalanej (1)

Pewnego razu Chrystus rozmawiając z Apostołami zapytał ich: Za kogo Mnie ludzie uważają? Oni zaś odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza, albo za jednego z proroków". Jezus dalej pytał: "A wy za kogo Mnie uważacie?". Szymon Piotr w imieniu wszystkich tak odpowiedział: "Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego!" (Mt 16,13-16). W powyższym opowiadaniu Ewangelii uderza nas rozbieżność zdań tyczących się pojmowania Osoby Zbawiciela.

Musimy stwierdzić, że znamienne pomieszanie pojęć przy próbach określenia Chrystusa, niestety, do dziś dnia błąka się po umysłach ludzkich. I nie jesteśmy tym zaskoczeni! Taki stan sam Jezus przewidział. A gdybyśmy chcieli zapytać o powody tej rozbieżności - to są one nader liczne. Do najgłówniejszych chyba należą: ciemnota, niedowiarstwo, naiwność ludzka, ogólne obałamucenie pod względem religijnym i rozniecana przez apostołów ciemności niechęć, a nawet nienawiść do Boga-Człowieka.

Jedni więc uważają Chrystusa za proroka; drudzy za wielkiego filozofa-moralistę i genialnego reformatora. Komuniści niegdyś głosili, że Jezus z Nazaretu dał początek ich doktrynie. A Renan tak pisał: "Uważamy tedy śmiało Jezusa za największego człowieka, jaki istniał". Oskar Wilde przed swoim nawróceniem twierdził, że "blady Chrystus przeżył się", zanim i dla niego nie nabrał rumieńców, zanim nie uwierzył w Chrystusa i nie ochrzcił się...

Otóż nigdy nic i nikt nie zagłuszy i nie zniweczy Chrystusowego pytania: "A wy za kogo Mnie uważacie?"

Kim jest dla was Chrystus? Czy miłą pamiątką? Wielkim bohaterem przeszłości? Prorokiem? Największym Świętym? O, to nie wystarczy! To wszystko za mało!

Dla nas istnieje jedyna odpowiedź: wołać z wiarą i miłością, wołać całym swoim życiem, wołać za Szymonem Piotrem, za jego następcą na wzgórzu watykańskim, wołać za milionami wiernych: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego! Bo tylko Syn Boży mógł o Sobie powiedzieć: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy" (J 10,30). "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: [18]Zanim Abraham stał się, Ja jestem" (J 8,58); "Kto z was dowiedzie Mi grzechu?" (J 8,46). Tylko Jemu mogły być posłuszne wiatry, morze i cała natura. Tylko na głos Syna Bożego chorzy mogli odzyskiwać zdrowie, trędowaci oczyszczenie, głusi słuch, niewidomi wzrok, a umarli - życie!

Jezus Chrystus jedynie tylko jako Bóg-Człowiek był i jest rzeczywistością na ziemi i w niebie. I tym samym ma być dla nas! Jezus Chrystus, Bóg- Człowiek, i dla nas - rzeczywistością, pulsującym w nas życiem, duszą naszych myśli, uczuć i czynów Nie "bladym przeżytkiem", jakim był dla Oskara Wilde’a przed jego nawróceniem, ale jakim stał się dla niego później: "białym, rumianym, wybranym", życiodajnym...

"Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego!". Chrystus - Królem świata i Królem naszym! To jedyna nasza odpowiedź! To hasło całego naszego życia! Tylko w realizowaniu tego hasła zawiera się szczęście i ostateczne zwycięstwo.