Jan Paweł II w Poznaniu 20 VI 1983
"Poznań wart jest odwiedzin" - słowa te wypowiedział swego czasu Jan Paweł II, a przypomniał je arcybiskup Jerzy Stroba przy powitaniu Ojca Św1ętego w stolicy Wielkopolski dnia 20 czerwca 1983 r. Tym zdaniem zaczyna się relacja o pobycie Papieża w Poznaniu.
Mieszkańcy tej części Polski wytrwale i skutecznie bronili wartości narodowych i chrześcijańskich aż do ostatnich dni: od Mieszka i Chrobrego do powstańców wielkopolskich i Armii Poznań; od najmłodszych - dzieci wrzesińskie - do ojców ich i matek; od ludu prostego - Drzymała - do elity: kardynał Mieczysław Ledóchowski, 240 kapłanów zamordowanych przez hitlerowców itd. Wielkopolanie dobrze zasłużyli sobie na wizytę papieską.
Jan Paweł II stanął na tej prastarej ziemi polskiej, gdy wysiadł z helikoptera na Łęgach Dębińskich około godziny 9.30. Po zwyczajnym w takich okolicznościach powitaniu Ojciec święty udał się samochodem do Parku Kultury, gdzie na Najdostojniejszego Gościa oczekiwało około miliona wiernych. Wszyscy obecni chcieli ujrzeć Ojca Świętego z bliska; temu ich pragnieniu stało się częściowo zadość, bo pojazd wiozący Jego Świątobliwość przejechał przez wszystkie sektory.
Gdy Ojciec Święty szedł w szatach liturgicznych z koncelebransami do ołtarza, złączone chóry miasta, w liczbie około 2 tys. osób, wykonywały z towarzyszeniem orkiestry potężny śpiew Tu es Petrus. Należy podkreślić, że śpiew w spotkaniu poznańskim wypadł znakomicie. Przy ołtarzu rozpoczęła się ofiara mszalna.
Po pozdrowieniu wiernych przez Ojca Świętego słowo powitalne do Namiestnika Chrystusowego skierował ks. abp Jerzy Stroba, głowa Kościoła Poznańskiego. W tym - to właśnie powitaniu użył przytoczonych wyżej słów "Poznań wart jest odwiedzin".
Po akcie pokutnym Kardynał Franciszek Macharski poprosił Ojca Świętego o dokonanie aktu beatyfikacji Matki Urszuli Marii Ledóchowskiej. Następnie metropolita poznański krótko przedstawił żywot Sługi Bożej, po czym Ojciec Święty uroczyście wygłosił formułę beatyfikacyjną. Natychmiast też odsłonięty został obraz nowej Błogosławionej, który pozostawał zakryty dotychczas po prawej stronie ołtarza. Beatyfikowano już wielu Polaków, lecz ta beatyfikacja odbyła się po raz pierwszy na ziemi polskiej. Milionowa rzesza wiernych przyjęła ten akt gromkimi oklaskami. Ks. kard. Fr. Macharski, który prosił o beatyfikację, teraz za nią podziękował Ojcu Świętemu.
Wówczas radośnie zabrzmiał śpiew: Chwała na wysokości Bogu... i modlitwa już o nowej Błogosławionej oraz trzy czytania. Po Ewangelii mówił Ojciec Święty. Przemówienie jego podajemy w całości.
"Ty jesteś Mesjasz (Chrystus), Syn Boga żywego!" (Mt 16,16).
Powtórzyłem to wyznanie Szymona Piotra w dniu 22 października 1978 roku, kiedy z niezbadanych wyroków Bożej Opatrzności wypadło mi rozpocząć posługiwanie na Piotrowej Stolicy w Rzymie.
Dziś je powtarzam tu, w Poznaniu, w miejscu, w którym wyznanie to najdawniej było wypowiadane na ziemiach piastowskich, po chrzcie Mieszka w 966 roku. Najdawniej wypowiadały to Piotrowe wyznanie usta biskupa, bo już w dwa lata po chrzcie, Poznań, pierwszy w Polsce, cepit habere episcopum: zaczął mieć swego biskupa.
Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego! To samo Piotrowe wyznanie, od tamtych pradawnych czasów, powtarzały usta praojców - a serca otwierały się w stronę nieznanego przedtem Odkupiciela świata, który jako Syn Boży, współistotny Ojcu, stał się człowiekiem i narodził się z Maryi-Dziewicy.
Na tym Piotrowym wyznaniu od początku buduje się Kościół wedle słów Chrystusa: "Ty jesteś... Opoka, i na tej Opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą" (tamże, w. 18). Tak więc _ wraz z wyznaniem pierwszego w Polsce piastowskiej biskupa, któremu było na [323]imię Jordan, buduje się na tej ojczystej ziemi Kościół. W roku tysiącznym biskup Unger przyjmuje w Poznaniu i w Gnieźnie cesarza Ottona III i legatów papieskich, przybyłych na tak zwany Zjazd Gnieźnieński przy relikwiach Męczennika: świętego Wojciecha. Budowa Kościoła na ojczystej ziemi posuwa się naprzód. Powstaje Metropolia Gnieźnieńska oraz związane z nią biskupstwa w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. Rozrasta się społeczność tych, którzy w pierwotnym jeszcze ojczystym języku powtarzają. Piotrowe wyznanie: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego. Od początku też, od czasów Mieszka, katedra biskupia w Poznaniu pozostaje pod wezwaniem Świętego Piotra, a później obu Apostołów: Świętych Piotra i Pawła. Obaj też są Patronami Poznania, a ich postacie znajdują się w herbie Miasta.
Wielka jest moja radość, że mogę dzisiaj przybyć do Grodu Przemysława, pielgrzymując do Polski na ojczysty jubileusz Pani Jasnogórskiej. Wielka jest moja radość, że mogę tutaj przybyć i wspólnie z Wami, Drodzy Bracia i Siostry, dziedzice milenijnej przeszłości Narodu i Kościoła, powtórzyć Piotrowe wyznanie. Przybywałem tutaj po wielekroć, zwłaszcza w okresie pasterzowania metropolity poznańskiego śp. Antoniego Baraniaka, którego pasterskie męstwo, wielką pokorę i Bogu znane zasługi otaczamy zawsze głęboką czcią.
Dziś witam tutaj jego następcę na stolicy poznańskiej, mego rówieśnika w nominacji biskupiej, arcybiskupa Jerzego, księży biskupów pomocniczych i wszystkich obecnych przedstawicieli Episkopatu, Kardynała Prymasa, Kardynała Metropolitę krakowskiego, całe duchowieństwo, zakony męskie i żeńskie. Witam wszystkich gości przybyłych do Poznania spoza archidiecezji, a także spoza Polski.
Zdaję sobie sprawę, że miejsce, na [324]którym stoję, odegrało podstawową rolę nie tylko w historii chrześcijaństwa, ale także w historii państwa i kultury polskiej. Katedra pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła świadczy o tym, że od początku Kościół na tej ziemi piastowskiej i w całej Polsce związał się z Rzymem. Z Rzymem - nie tylko jako stolicą Piotra, ale także - jako ośrodkiem kultury. Stąd też kultura polska posiada znamiona nade wszystko zachodnioeuropejskie.
Cieszę się, że mogę stanąć na tym miejscu, w pośrodku najstarszej z ziem piastowskich, gdzie przed tysiącem z górą lat zaczęły się dzieje Narodu, Państwa i Kościoła.
Wraz z Chrystusem, którego Piotr wyznał Synem Boga żywego, przyszła tutaj Ewangelia i całe Objawienie. W świadomości mieszkańców tej ziemi przyjęły się słowa Stwórcy, wypowiedziane na początku: Rośnijcie i rozmnażajcie się i czyńcie sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1,28). Te słowa powiązały powołanie do życia rodzinnego z pracą ludzką. Czynili sobie ziemię poddaną nasi praojcowie na tej rozległej wielkopolskiej ziemi, karczując lasy, uprawiając pola, budując wsie i miasta.
Po wiekach jesteśmy tutaj świadkami pracy tylu pokoleń. Był czas, że w XIX wieku musieli się zmagać o utrzymanie swego warsztatu pracy - tej ziemi wielkopolskiej, którą zaborcy usiłowali wynarodowić. Z tamtych to czasów pochodzi tradycja głębokiego związania z ziemią, tradycja racjonalnej uprawy roli i tradycja organizacji społecznej, które zabezpieczały polski stan posiadania. Symbolem nieustępliwej obrony podstawowych praw Polaka i rolnika stał się wóz Drzymały. Symbolem są także nazwiska wielkich społeczników, zwłaszcza pośród duchowieństwa, jak arcybiskup Florian Stablewski czy kapłani w rodzaju ks. Piotra Wawrzyniaka. Oparciem dla nich stała się w swoim czasie encyklika Leona XIII Rerum novarum.
Dla współczesnego pokolenia ludzi pracy, przede wszystkim pracy na roli, podobnym oparciem może być encyklika Jana XXIII Mater et Magistra: "...trzeba przede wszystkim zbadać - pisze mój śp. Poprzednik - co należy czynić, by wynaleźć skuteczne sposoby zmniejszenia tak wielkich dysproporcji między opłacalnością rolnictwa, przemysłu i produkcji usług; następnie co robić, ażeby w miarę możności zmniejszyć różnice między poziomem życia i kultury ludności wiejskiej a stopą życiową mieszkańców miast, czerpiących swe dochody z pracy w przemyśle i instytucjach usługowych; ...jakie wreszcie należy podjąć wysiłki, by pracownicy ro-!ni nie czuli się upośledzeni w porównaniu z innymi, lecz przeciwnie, by byli przekonani, że żyjąc na wsi mogą nie tylko utwierdzać i rozwijać przez pracę swą osobowość, lecz także patrzeć spokojnie w przyszłość... Chcemy wyrazie uznanie dra tych..., którzy działając we wszystkich krajach czy to w zrzeszeniach spółdzielczych, czy też w różnego rodzaju stowarzyszeniach, dążą niestrudzenie do zapewnienia rolnikom w każdym ustroju społecznym nie tylko należnej im obfitości dóbr gospodarczych, lecz także sprawiedliwego i godnego poziomu życia".
Jednakże pragnę te słowa z encykliki społecznej papieża poprzeć tym, co słyszałem na ziemi polskiej z ust zmarłego Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jakie wielkie miał on wyczucie dla tego związku człowieka z ziemią, który stoi u podstaw bytu całego społeczeństwa. Jak trafnie przestrzegał przed zaniedbywaniem rolnictwa, przed ucieczką i nadmierną urbanizacją. Czuło się w jego słowach jakby dalekie echo tej piastowskiej tradycji, która z Ewangelii przyjęła wezwanie "czyńcie sobie ziemię poddaną" a w realizacji tego wezwania szukała narodowej i państwowej racji stanu własnej Ojczyzny.
Oto co powiedział kard. Stefan Wyszyński w dniu 2 kwietnia 1981 roku do [325]przedstawicieli «Solidarności Wiejskiej»: "Jeżeli ziemia jest porośnięta trawą, to najostrzejsze wichry nie wywieją jej łatwo, choćby była piaszczysta. Ale jeżeli ziemia będzie pustkowiem, wtedy łatwo ją zawojować...
Znamy historię powieściową, ale prawdziwą - Boryny z Chłopów Reymonta. Jego śmierć z wyciągniętymi ramionami na ziemi i poszum wichrów: «Gospodarzu, zostań z nami!» to obraz bardzo wymowny:
Gdy człowiek zetknie się bliżej z ogromną siłą duchową, moralną i społeczną środowiska wiejskiego, widzi wyraźnie, jak uzasadniony jest dodatkowy tytuł przestrzegania tych praw, wynikający z racji posiadania ziemi".
Życzę wam, rolnicy Wielkopolski - wam, rolnicy całej Ojczyzny, abyście te słowa Prymasa Tysiąclecia przechowywali w pamięci jako testament wielkiego Polaka, wielkiego miłośnika polskiej ziemi i polskiego Narodu.
"Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, niech słyszą to pokorni i niech się weselą" (Ps 34[33],2-3).
W dniu dzisiejszym pragnę w szczególny sposób błogosławić Pana, ponieważ dane mi jest wśród was, drodzy rodacy, dokonać wyniesienia na ołtarze - poprzez beatyfikację - Służebnicy Bożej Matki Urszuli Ledóchowskiej.
Wielka jest zapewne nasza wspólna radość, że w czasie ojczystego jubileuszu Pani Jasnogórskiej, a zarazem w ramach Roku Odkupienia, może dokonać się ta beatyfikacja. Do chwały błogosławionych zostaje wyniesiona Córka znanego polskiego rodu. Lipnica Murowana (w diecezji tarnowskiej), gdzie rodzina Ledóchowskich miała swój dom - to ta sama miejscowość, z której pochodził w XV wieku błogosławiony Szymon z Lipnicy. Rodzona siostra Matki Urszuli - Matka Teresa Ledóchowska, znana powszechnie jako "matka Czarnej Afryki", założycielka klawerianek, została przed kilku laty beatyfikowana przez Pawła VI.
Powołaniem Urszuli była młodzież jej wychowanie, poza tym wieloraka pomoc w duszpasterstwie Kościoła. Drogę tego powołania odkryła w krakowskim klasztorze sióstr urszulanek. Stamtąd to w 1907 roku wyruszyła - za wiedzą papieża Piusa X - na pracę apostolską naprzód do ówczesnego Petersburga. W 1914 roku zmuszona do opuszczenia Rosji, apostołuje w krajach skandynawskich i rozwija wieloraką działalność na rzecz swej udręczonej Ojczyzny. Kiedy po wojnie poprosiła papieża Benedykta XV o zatwierdzenie nowego zgromadzenia, które powstało w niezwyczajny sposób podczas tego jej apostołowania, otrzymała to zatwierdzenie. Ówczesny generał jezuitów, a rodzony brat Matki Urszuli, O. Włodzimierz Ledóchowski, był wobec Stolicy Apostolskiej rzecznikiem dzieła swej siostry.
Duży wpływ na życie Błogosławionej i jej rodzeństwa wywarł ich stryj Kardynał Mieczysław Ledóchowski, arcybiskup gnieźnieńsko-poznański, Prymas Polski, późniejszy prefekt Kongregacji Rozkrzewiania Wiary. Wiemy, że także i w więzieniu, że właśnie tu, w Poznaniu, walczył on z polityką pruskiego Kulturkampfu o zachowanie wiary, polskości i autonomii Kościoła, za co był prześladowany i więziony.
Tu w Pniewach, blisko Poznania, znajduje się macierzysty dom zgromadzenia Sióstr Urszulanek od Serca Jezusa Konającego - zwanych powszechnie Urszulankami Szarymi. Matka Urszula Ledóchowska jest założycielką tej polskiej gałęzi urszulanek, a także domu w Pniewach. Zgromadzenie jednakże rozprzestrzeniło się w różnych częściach Polski, zwłaszcza na Wschodzie, a także w różnych krajach poza Polską i poza Europą. Równocześnie Matka Urszula apostołowała [326](na życzenie Stolicy Apostolskiej) w Rzymie - tam też dokonała swoich ziemskich dni 29 maja 1939 roku i tam znajduje się jej grób w domu generalnym przy via del Casaletto.
Wpisując Matkę Urszulę Ledóchowską w poczet błogosławionych, pozostawiamy ją Kościołowi w Polsce i zgromadzeniu Sióstr Urszulanek, na - chwałę Bożą, ku podniesieniu dusz ludzkich i ich wiecznemu zbawieniu.
"Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego". Wracam do słów Piotrowego wyznania, które rozbrzmiewa w dziejach ludu Bożego na tej wielkopolskiej ziemi, zespolonej od tysiąca z górą lat wokół katedry pod wezwaniem Świętych Apostołów.
Słowa Piotrowe powtarza katolicki Poznań w sposób szczególny od czasu niepodległości Ojczyzny, która została odzyskana w 1918 roku. Na podstawie unii (która trwała od roku 1821) Poznań był wtedy również siedzibą Prymasa Polski. Wyznanie Piotrowe wyraziło się w dziejach miasta poprzez budowę pomnika Najświętszego Serca Jezusowego. Pomnik ten - jako wyraz dziękczynienia za odzyskanie niepodległości - został zniszczony przez najeźdźcę w czasie drugiej wojny światowej. Dziś na tym miejscu stanęły dwa krzyże na pamiątkę ofiar z 1956 roku. Z różnych motywów - ze względu na dawniejszą i bliższą przeszłość - to miejsce czczone jest przez społeczeństwo Poznania i Wielkopolski. Pragnę więc i ja również uklęknąć w duchu na tym miejscu i złożyć cześć...
Poznań! Poznań współczesny - miasto wielkiej tradycji.
Miasto, które wyznacza w życiu narodu szczególny styl budowania wspólnego dobra. Miasto wielkich zakładów przemy[327]słowych. I miasto współczesnej kultury uniwersyteckiej. Miasto, w którym tak szczególnie dojrzewała katolicka myśl społeczna oraz ogólnonarodowa struktura katolickich organizacji. Miasto wielu publikacji i wydawnictw.
Pragnę, odwiedzając Poznań na szlaku tegorocznej pielgrzymki, zobaczyć go jeszcze raz w wymiarach Milenium, ale też w wymiarach jasnogórskiego jubileuszu. I dlatego całym sercem zbliżam się ku miejscu, na którym księżna Dobrawa, żona Mieszka i matka chrzestna polskiego narodu wzniosła na Ostrowie Tumskim kaplicę zamkową pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny.
Najpierwotniejszy to ślad tego wielkiego dziedzictwa, jakie podejmujemy w tegorocznym ojczystym jubileuszu. Tego dziedzictwa, które pragniemy przenieść w następne stulecie. Stoję więc na tym miejscu i powtarzam:
"Bogurodzica Dziewica Bogiem sławiena Maryja. U Twego Syna Gospodyna... Ziści nam, spuści nam, Kyrie elejson".
Po wyznaniu wiary odmówionym chóralnie przez całe zgromadzenie (godne to zauważenia, że jest to kontynuacja tego samego wyznania, które Poznań powtarza na różne sposoby od przeszło tysiąca lat) i po modlitwie wiernych odbyła się procesja z darami ofiarnymi. Pierwsi szli duchowni, potem przedstawiciele ludzi nauki, artystów, robotników, rzemieś[l]ników, rolników, sióstr urszulanek, sióstr innych zakonów, alumnów, powstańców wielkopolskich, żołnierzy wrześniowych z Armii Poznań, byłych więźniów obozów koncentracyjnych, ludu z diecezji chełmińskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, gorzowskiej, włocławskiej na końcu przyszła delegacja młodzieży. Każda delegacja złożyła wymowny i dostosowany do swego stanu dar ofiarny.
Ze względu na niektórych koncelebransów niepolskiej narodowości w dalszym ciągu Mszy św. posłużono się językiem łacińskim. Komunię św. rozdzielało wiernym około tysiąca kapłanów.
Po modlitwie na komunię Papież powiedział:
Przed końcowym błogosławieństwem pragnę pozdrowić ponownie wszystkich obecnych, nie tylko przedstawicieli miasta Poznania i archidiecezji. Przede wszystkim z archidiecezji gnieźnieńskiej, która graniczy z poznańską; z diecezji włocławskiej, z księdzem biskupem ordynariuszem i biskupami pomocniczymi; z diecezji chełmińskiej, również księdza biskupa ordynariusza i jego współpracowników w biskupstwie; z diecezji gorzowskiej, z księdzem biskupem Wilhelmem Plutą i biskupem pomocniczym; z diecezji koszalińskiej z biskupem ordynariuszem i biskupem pomocniczym. Proszę bardzo, ażeby wszyscy ci pielgrzymi zanieśli do swoich wspólnot, do diecezji, do parafii tę duchową komunię, którą przeżyliśmy dzisiaj w Poznaniu: komunię świętych, uwydatnioną zwłaszcza przez beatyfikację błogosławionej Urszuli Ledóchowskiej i komunię Kościoła na ziemi polskiej, zjednoczonego ze świętymi Apostołami Piotrem i Pawłem przez obecność następcy Piotra. Tę samą prośbę kieruję do naszych gości z zagranicy. Jest tu obecny biskup Sankt Polten z Austrii, diecezji urodzenia bł. Urszuli, biskup ze Schwerinu w Niemczech Wschodnich oraz biskupi z Helsinek, z Finlandii. Prosimy tych naszych braci w powołaniu biskupim, ażeby swoim Kościołom i społeczeństwu przekazali wyrazy tej chrześcijańskiej wspólnoty, którą my dziś przeżywamy uroczyście w Poznaniu.
Szczególne słowa należą się, oczywiście, siostrom Urszulankom Szarym. Można powiedzieć, że to jest ich dzień, ich wielki dzień. Radujemy się ich radością i życzymy, ażeby ten dzień beatyfikacji ich Założycielki był początkiem nowego okresu rozwoju ich tak drogiej nam rodziny zakonnej. Pragnę do tych pozdrowień dodać właśnie w Poznaniu jeszcze szczególne pozdrowienia dla wszystkich katechetów i katechetek, wszystkich duchownych, ale zwłaszcza świeckich. Poznań jest wielkim ośrodkiem katechetycznym, jest ośrodkiem myśli katechetycznej. Pragnę pozdrowić wszystkich katechetów i katechetki zarówno archidiecezji, jak i całej Polski. Właśnie stąd. I na koniec nie mogę pozostać dłużnym młodzieży akademickiej, [328]która słała do mnie do Rzymu specjalne listy - jak umiałem i umiem, tak na te listy odpowiadam z całego serca. Już odpowie-działem na te listy w sobotę wieczór przy spotkaniu z młodzieżą. Dopowiadam jesz-cze w Poznaniu. Poznań dał Polsce i Kościołowi kilku biskupów, tych biskupów, rodaków poznańskich, pragnę także serdecznie pozdrowić w naszej dzisiejszej wspólnocie.
Moi drodzy Bracia i Siostry, błogosławieństwo w imię Trójcy Przenajświętszej ma jak gdyby przypieczętować tę wspaniałą, nadprzyrodzoną, sakramentalną rzeczywistość, jaką jest Eucharystia. Tak dzieje się za każdym razem. Ta nasza dzisiejsza Eucharystia jest szczególnie uroczysta, szczególnie wymowna, szczególnie pełna treści, życia i spraw ludzkich. Niech tym wszystkim spocznie błogosławieństwo Boga Wszechmogącego w Trójcy Przenajświętszej jedynego.
Przed ostatecznym błogosławieństwem dodał jeszcze:
Chcę również objąć wszystkie kamienie węgielne kościołów, które mają być budowane. Te kamienie - znajdują się przed ołtarzem. Niech i one będą pobłogosławione wraz z ludźmi - dla ludzi.
Na zakończenie Lud śpiewał Boże coś Polskę... Orkiestra natomiast wykonała Alleluja Haendla. Gdy kończyła się uroczystość w parku poznańskim, była godzina 13. Papież udał się na krótki odpoczynek.
O godzinie 15 Ojciec Święty przybył do katedry na spotkanie z księżmi, zakonnikami i siostrami zakonnym, z diecezji poznańskiej. Najpierw oddał hołd Jezusowi Chrystusowi w Najświętszym Sakramencie, a potem odpowiedział na przemówienie ks. abpa Jerzego Stroby.



