Jedność przed nami

To były piękne dni, błogosławione lata. Od 1973 do 1984 roku pracowała Komisja Mieszana katolicko-luterańska do dialogu teologicznego utworzona przez Sekretariat do Spraw Jedności Chrześcijan i Światową Federację Luterańską. Każda ze stron wydelegowała do komisji po siedmiu swoich przedstawicieli. Odbyło się 10 sesji plenarnych i wiele spotkań różnych podkomisji. Zaowocowały one sześcioma wspólnymi dokumentami:

1. Wieczerza Pańska (Paderborn, RFN, 1977 r.), 2. Drogi do wspólnoty (Augsburg, RFN, 1980 r.), 3. Wszyscy pod jednym Chrystusem - o wyznaniu augsburskim jak wyżej), 4. Duchowny urząd w Kościele (Lantana, USA, 1981 r.), 5. Marcin Luter - świadek Jezusa Chrystusa (Kirchberg, RFN, 1983) i 6. Jedność przed nami. Modele, formy i etapy katolicko-luterańskiej wspólnoty kościelnej (Rzym, 1984).

Prace komisji świadczą, że sytuacja w chrześcijaństwie znacznie się zmieniła: Kościoły odchodzą od polemiki, a podejmują dialog; starają się o wzajemne zrozumienie i odnajdywanie tego, co wspólne, bez zapominania, oczywiście, tego, co jeszcze dzieli; poszukują złagodzenia różnic i usuwania źródeł wzajemnych antagonizmów, by nie być zgorszeniem dla świata, a wspólnie świadczyć o Chrystusie. Doświadczenia i przykład komisji przypominają wszystkim uczniom Chrystusa, również całym Kościołom, że nie powinno nam chodzić o to, by koniecznie zwyciężał ten lub inny Kościół, ale by Chrystus zwyciężał w naszych sercach i w naszych Kościołach; Jego pełne zwycięstwo stanie się autentycznym zwycięstwem w duchu Ewangelii. 3 marca 1984 roku Komisja kończyła swoją kadencję. Bracia luteranie nalegali, byśmy mogli się spotkać z Ojcem Św[iętym] i porozmawiać z nim o naszej pracy ekumenicznej. Do specjalnej "naszej" audiencji doszło w wigilię zamknięcia prac, tj. 2 marca.

Wspólnie, katolicy i luteranie, szliśmy przez plac św. Piotra do prawego skrzydła pałacu papieskiego. Straż watykańska nie miała względu na osoby. Nie zwolniła ekumenistów z dokładnej rewizji. Kiedy weszliśmy do naszej sali, spojrzałem na zegarek. Była godzina jedenasta. Ojciec Duprey czy monsinior Aloys Klein z Sekretariatu do Spraw Jedności Chrześcijan objaśniali półgłosem malarstwo plafonu. Czy ktoś z tej grupy interesował się plafonem i nazwiskiem sławnego artysty, który go malował? Atmosferę nasycało zdumienie niezwykłością chwili: Oto duchowi synowie Marcina Lutra - zgodnie z własnym życzeniem - oczekują na braterskie spotkanie z biskupem Rzymu, którego ojciec Reformacji potępiał w słowach najostrzejszych... To, co stanie się za chwilę, co już się dzieje, to znak nowej rzeczywistości Kościoła, nowa, zdumiewająca historia chrześcijaństwa. Spadła na nas jako dar Pana Kościoła, dar darmo dany Jego ludowi. Otrzymujemy ją, a równocześnie współtworzymy.

O godzinie 11:37, poprzedzany grupą prałatów z ks. Stanisławem Dziwiszem, wszedł Jan Paweł II. Ojciec Duprey prezentował nas kolejno gospodarzowi. Kiedy ten usiadł na mini-tronie, obaj nasi współprzewodniczący, katolicki biskup z Kopengagi Hans L. Martensen i luterański pastor George

A. Lindbeck z uniwersytetu w Yale (USA), scharakteryzowali jedenastoletnią pracę komisji. Bp Martensen powiedział m.in.:

"Jeśli ta komisja obecnie się rozwiązuje, nie sądzimy, by zakończyła swoje zadanie. Przeciwnie, jesteśmy przekonani, że koniecznie należy kontynuować dialog".

W odpowiedzi Jan Paweł II podziękował komisji za jej prace, której wyniki wysoko ocenił. Powiedział m.in.:

"Dźwigaliście wielką odpowiedzialność. Podjęliście ją z pasją, ze względu na prawdę, która nie jest czymś innym jak samym Jezusem Chrystusem; uczyniliście to z pokorą wobec tajemnicy świętej woli Bożej i z wiernością własnemu dziedzictwu. W ciągu waszych obrad dojrzewała między wami atmosfera bliskiego pokrewieństwa, jak też duch solidarności z tymi, którzy cierpią z powodu podziału..."

Papież stwierdził, że dialog, prowadzony przez naszą komisję, należy kontynuować. Z sześciu opublikowanych przez nas dokumentów wymienił jako szczególnie doniosłe: o Konfesji augsburskiej i o Marcinie Lutrze.

Potem - zdjęcie grupowe, następnie flesz dla każdego w chwili, gdy Papież wręczał poszczegól[25]nym uczestnikom spotkania Listy św. Pawła w wersji Wulgaty w uroczystej edycji watykańskiej.

Kiedy powróciliśmy do sali obrad, była to już inna sala. Niby ta sama, a jednak inna: bardziej uroczysta, świąteczna i niezwykła. Mój najbliższy sąsiad z prawej, luterański pastor Karoly Hafenscher, z Budapesztu, wykaligrafował na tytułowej stronie swoich Listów św. Pawła informację o proweniencji tego egzemplarza i - podsuwając innym - prosił:

- Podpisz! Na pamiątkę!

Za Hafenscherem poszli inni. Podpisywali luteranie katolikom, katolicy luteranom, katolicy katolikom i luteranie luteranom. W Listach św. Pawła powieziemy w świat całą komisję katolicko - luterańską połączoną w jedno z Papieżem.

Zanim doszło do pożegnań, sformułowaliśmy tematy prac dla następnej komisji, między innymi temat: "Maryja".

Hafenscher przypomniał, że każdy z nas wraca do swojej ojczyzny z misją popularyzowania wyników prac tej grupy. Nie musiał przekonywać. Ktoś zauważył, że nie będzie z tym łatwo, ponieważ szerokie kręgi w naszych wspólnotach, luterańskiej i katolickiej, długo jeszcze muszą nawracać się na ekumenizm i wyzwalać się wielowiekowej historii polemik, która obciąża oba Kościoły. O tym również nie musiał przekonywać. Miałem w pamięci świeże doświadczenia z informacją, jaką zrobiłem o przedostatnim dokumencie komisji katolicko-luterańskiej Marcin Luter - świadek Jezusa Chrystusa:

Moja umiłowana, najbliższa redakcja nie miała odwagi opublikować tekstu; inna redakcja, która się odważyła, ściągnęła na swoją głowę sporo oburzenia. Czterech wieków historii podziału nie sposób odrobić bezboleśnie i szybko.


OD ŚMIERCI DO ŻYCIA Z CHRYSTUSEM

Z LISTU DO EFEZJAN 2,47

Pod takim hasłem obchodzić będziemy kolejny TYDZIEŃ POWSZECHNEJ MODLITWY O JEDNOŚĆ, od 18-25 stycznia.

Posłuszni woli Chrystusa, który pragnie jedności swoich uczniów (modlił się przecież: "Ojcze, aby byli jedno..." - J 17,21), będziemy chętnie uczestniczyli w nabożeństwach ekumenicznych.

Do prywatnego odmawiania szczególnie w tych dniach polecamy MODLITWĘ FRANCISZKAŃSKĄ:

MODLITWA FRANCISZKAŃSKA

[Rys. 1] O Panie, uczyń z nas narzędzia Twego pokoju,
abyśmy siali miłość
tam, gdzie panuje nienawiść;
wybaczenie,
tam gdzie panuje krzywda;
jedność,
tam gdzie panuje zwątpienie;
nadzieję,
tam gdzie panuje rozpacz;
światło,
tam gdzie panuje mrok;
radość,
tam gdzie panuje smutek.
Spraw, abyśmy mogli
nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;
nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
nie tyle szukać miłości,
co kochać;
albowiem dając - otrzymujemy;
wybaczając - zyskujemy przebaczenie; a umierając,
rodzimy się do wiecznego życia,
przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.

[s. 25]

Grafika ogłoszeniowa

[Rys. 1, s. 25.] Modlitwa franciszkańska.