Jan Paweł II po raz drugi w USA

Piotr naszych czasów

W dniach od 10 do 19 września [1987] r. Ojciec Święty przebywał w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Była to druga podróż apostolska Jana Pawła II do USA, a 36. jego podróż zagraniczna. Za pierwszym razem, w roku 1979, odwiedził północno-wschodnią i centralną część tego kraju, tzw. "pas rdzy", bardzo uprzemysłowiony, a tym razem zwizytował głównie część południową, tzw. "pas słoneczny", od Florydy aż po Kalifornię.

Kraj pluralizmu etniczego i religijnego

W Stanach Zjednoczonych istnieje pluralizm etniczny: różnorodność narodowości, a nawet ras. W części, którą przemierzył teraz Jan Paweł II, bardzo wielu mieszkańców jest pochodzenia łacińsko-amerykańskiego i mówi po hiszpańsku; w Luizjanie żyją potomkowie emigrantów z Francji, a na zachodnim wybrzeżu są silne grupy pochodzenia azjatyckiego. Społeczność żydowska w USA liczy 5,7 mln osób. Wszędzie jest wiele ludności murzyńskiej (1,3 mln), a tu i tam spotyka się Indian.

Stany Zjednoczone są krajem różnorodnym również pod względem religijnym. Na[j]więcej jest tu protestantów: 77 milionów, choć są oni podzieleni na liczne wyznania i sekty (25 mln baptystów, 13 mln metodystów, 9 mln luteran, 3,5 mln prezbiterian, 2,7 mln członków Kościoła episkopalnego, 2,1 mln zielonoświątkowców). Kościół katolicki w USA liczy 53 miliony wiernych (w tym 20 mln hiszpańsko-języcznych), co stanowi 23% ogółu ludności. Służy im 35 tysięcy kapłanów diecezjalnych i 22 tys. kapłanów zakonnych, 8145 braci zakonnych i 121 000 zakonnic.

Liczne są problemy w Kościele amerykańskim i w ogóle w całym kraju. Przed wizytą papieską mówiło się o pewnym napięciu między Episkopatem w USA i Watykanem. Zapowiadano chłodną atmosferę. Straszono kontestacją (protestami) ze strony Żydów (w związku ze "sprawą Waldheima"), feministek, homoseksualistów itd. Faktycznie, nikłe były manifestacje protestacyjne, a Ojciec Święty, głosząc wyraźnie, bez żadnych ustępstw prawowierną naukę Kościoła, coraz bardziej podbijał sobie serca w miarę, jak posuwał się na zachód. Wprawdzie na spotkaniach z Papieżem nie było takich tłumów jak w Polsce, ale towarzyszyły mu miliony Amerykanów przy telewizorach, wsłuchując się w jego nauczanie.

Papież na południu amerykańskim

10 września o godz. 14 Jan Paweł II przybył do Miami, stolicy Florydy. Dawniej była to parafia kubańska, a i dziś tutejsza wspólnota katolicka (1,1 mln) liczy 62% ludzi mówiących po hiszpańsku, z czego 36% stanowią uchodźcy z Kuby. Pierwszego dnia Papież spotkał się z 600 kapłanami, przybyłymi ze 178 diecezji USA. Jako przykład wskazał im św. Maksymiliana Kolbego i innych świętych, którzy "przeżyli jedyną posługę kapłańską Jezusa Chrystusa z wielką wspaniałomyślnością i miłością". W dniu następnym Jan Paweł II spotkał się z Ronaldem Reaganem, prezydentem USA, a potem z przedstawicielami organizacji żydowskich, którym oświadczył, że lud żydowski ma prawo do swojej ojczyzny, takie samo, jakie przysługuje Palestyńczykom. Przed południem odprawił Mszę św. w Parku Tarniami dla 130 tys. wiernych, ale musiał ją zakończyć w pomieszczeniu zamkniętym z powodu ulewy. W homilii zachęcił, by chrześcijanie nie dopasowywali się do ducha świata, ale poddali się prawu Bożemu, ufając w moc łaski.

Po południu Papież przybył do Columbii (w Karolinie Płdn.), fortecy protestantyzmu [323]tradycyjnego, gdzie 70 tys. katolików stanowi zaledwie 2 procent ludności. Tutaj spotkał się z przywódcami 30 wyznań chrześcijańskich, którym oświadczył: "Wołanie Chrystusa do jedności jest jednocześnie wołaniem do świętości i do większej miłości". W czasie nabożeństwa ekumenicznego mówił o świętości życia rodzinnego i nierozerwalności małżeństwa. Wieczorem Ojciec Święty był entuzjastycznie witany w Nowym Orlenie, w stanie Luizjana, będącym katolicką enklawą na protestanckim południu. 12 września najpierw przemawiał do katolików murzyńskich i do młodzieży, potem odprawił Mszę św., znów wśród deszczu, a po południu rozmawiał z wychowawcami i reprezentantami 237 katolickich wyższych uczelni amerykańskich. Mówiąc do Murzynów przestrzegał przed nową niewolą, grożącą dzisiejszemu społeczeństwu ze strony pogoni za używaniem. "Kajdany ducha - powiedział - są bardziej niszczące niż kajdany niewoli fizycznej". I młodzieży oświadczył: "Nie jesteście naprawdę wolni, jeżeli żyjecie pod władzą fałszu i grzechu". Wychowawców uświadomił, że rodzice mają zawsze prawo do tego, by była uszanowana wiara ich dzieci. Teologom przypomniał, że teologia ma być na służbie całej wspólnoty kościelnej, a owoce ich pracy mają być zawsze uprawomocnione przez Urząd nauczycielski Kościoła.

W San Antonio, stolicy Texasu, Papież odprawił 13 września rano Mszę św., po czym spotkał się z przedstawicielami organizacji katolickich, z seminarzystami i z imigrantami, m.in. z grupą Polaków z osady Panna Maria, będącej pierwszą polską parafią w USA. W homilii wezwał wszystkich, "aby nie zapominali o naszym losie nieśmiertelnym, jakim jest życie po śmierci: szczęście wieczne w niebie lub straszna możliwość kary wiecznej". Trzeba przeciwstawiać się grzechowi i korzystać z sakramentu Pokuty. "Wróćcie do tego źródła łaski; nie bójcie się! Sam Chrystus czeka na was. On was uzdrowi i będziecie w pokoju z Bogiem". Pracującym na polu miłosierdzia Jan Paweł II powiedział, że trzeba "uzdrowić możliwie jak najprędzej struktury społeczne wszystkich społeczeństw". Seminarzystów i nowicjuszy wezwał, aby coraz wspaniałomyślniej przyjmowali radykalne wymogi Ewangelii.

Dzień 14 września Ojciec Święty spędził w Phoenix, stolicy Arizony. Przemawiał tu do katolickich organizacji zdrowia, podkreślając, że "każde życie ludzkie jest święte, bo każda osoba ludzka jest święta", stąd kategorycznie należy się sprzeciwiać przerywaniu ciąży i eutanazji. Papież miał też spotkanie z Ameryndami, to jest Indianami amerykańskimi, którym oświadczył: "Nadeszła na pewno chwila, żeby Indianie Ameryki mieli nowe życie w Jezusie Chrystusie". Eucharystię sprawował na stadionie uniwersyteckim, wysławiając Krzyż Chrystusa, który wyniósł człowieka do Boga.

W Los Angeles i San Francisco

Bardzo pracowite dla Papieża były dni 15 i 16 września, które spędził w Los Angeles, największej diecezji katolickiej USA (2,7 mln wiernych na 10 mln mieszkańców). Ale też spotkało go tu najgorętsze przyjęcie. Główny kanał telewizyjny zawiesił wszystkie programy, by nadawać bez przerwy całą wizytę papieską. Jan Paweł II nawiedził najpierw katedrę, gdzie powiedział, że imię Jezusa Chrystusa jest okrzykiem wyzwolenia dla całej ludzkości. Głośne było spotkanie Papieża z młodzieżą: bezpośrednie z 6 tysiącami chłopców i dziewcząt w amfiteatrze w Hollywood i pośrednie, przez połączenia telewizyjne, z kilku sąsiednimi miastami. W przemówieniu wstępnym podkreślił, że bez wiary w Boga nie może istnieć żadna prawdziwa i trwała nadzieja. Potem odpowiadał na pytania młodzieży, m.in. co do sensu życia i swych doświadczeń okupacyjnych. Ważne też było spotkanie Papieża, w sali baletowej hotelu Registry, z 3000 przedstawicieli hollywoodzkiego świata środków masowego przekazu, więc z właścicielami koncernów prasowych i stacji telewizyjnych, aktorami i reżyserami. Wskazał im, że mają być współpracownikami prawdy na służbie sprawiedliwości, uczciwości i miłości, pamiętając zawsze o godności człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże. Upomniał: "Nie dozwólcie, by pieniądz był jedyną waszą troską, bo on może wtrącić w niewolę zarówno sztukę, jak dusze". Wieczorem w "Coliseum" Ojciec Święty odprawił Mszę św., a w homilii wezwał, by przygotować się na trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa w łączności z Matką Bożą.

16 września Jan Paweł II obradował przez cztery godziny z wszystkimi biskupami Stanów Zjednoczonych, dotykając palących problemów natury doktrynalnej i duszpasterskiej. Czterej arcybiskupi przedstawili mu te proble[324]my, a on po każdym sprawozdaniu zabierał głos i wyjaśniał sprawy. Abp J. Bernardin z Chicago mówił o stosunku między Kościołem powszechnym a Kościołem partykularnym, a Papież tłumaczył, że każdy Kościół partykularny jest całkowity tylko poprzez rzeczywistą wspólnotę wiary, sakramentów i jedności z całym Ciałem Chrystusa, przy czym Urząd Następcy Piotra "należy do istoty każdego Kościoła partykularnego". Abp J. Quinn z San Francisco przedstawił problem nauki moralnej Chrystusa. Papież wezwał biskupów, by odważnie głosili tę naukę, również co do dziedziny seksualnej, ufając w moc prawdy i łaski Ducha Świętego. Abp R. Weakland z Milwaukee poruszył problem katolików świeckich, zwłaszcza małżonków, a Papież polecił trzymać się wskazań encykliki "Humanae Vitae". Wreszcie abp D[aniel] Pilarczyk z Cincinnati zakomunikował, że poważnie zmalały w Stanach Zjednoczonych powołania kapłańskie i zakonne, choć w ostatnich 25 latach ludność katolicka wzrosła w tym kraju o 10 milionów osób. Trzeba - odpowiedział Jan Paweł II - troszczyć się więcej o powołania, a w seminariach przedstawiać jasno i w pełni naukę Kościoła.

Tegoż dnia Ojciec Święty odwiedził jedną ze szkół katolickich i spotkał się z przedstawicielami wielkich religii niechrześcijańskich, a wieczorem odprawił razem z biskupami amerykańskimi Mszę św. na stadionie Dodger i zawierzył Kościół i naród amerykański Matce Bożej. "Proszę Cię - modlił się do Niej, - abyś umocniła lud katolicki w prawdzie i miłości, w posłuszeństwie dla przykazań Bożych i w wierności dla sakramentów". 17 września Jan Paweł II odprawił Mszę św. dla rolników w Monterey i nawiedził bazylikę Św. Karola Boromeusza w Carmel, gdzie spoczywa ciało apostoła Kalifornii, o. Junipera Serry, franciszkanina.

Ostatni etap podróży Papieża na Zachodzie to San Francisco, półtora milionowe miasto (400 tys. katolików). Tutaj w bazylice Matki Bożej Bolesnej przemówił do chorych, w tym do stu zarażonych wirusem AIDS, który w tym mieście czyni największe spustoszenie. I tym okazał współczucie, a czteroletniego chłopca, dotkniętego też tym "trądem XX w.", ucałował. W duchu św. Franciszka zachęcił: "Otwórzcie drzwi swych serc na miłość Boga bogatego w miłosierdzie". W katedrze św. Maryi pouczył zebranych w niej zakonników i zakonnice, że posłuszeństwo dla Papieża i biskupów jest nieodzownym warunkiem należytego odczytania "znaków czasu". Zachęcił ich do większego nabożeństwa do dziewiczej Matki Odkupiciela, która jest "wzorem i oparciem dla każdego rodzaju życia konsekrowanego", prowadząc do doskonałego zjednoczenia z Chrystusem. 18 września Jan Paweł II wezwał laikat katolicki, by odparł pokusy zeświecczenia i konsumizmu, a żył duchem błogosławieństw ewangelicznych, stając się zaczynem, solą i światłem świata. Ostatnim aktem była Msza św. w Parku Candlestrick.

Na północy

Wieczorem 18 września Ojciec Święty zjawił się w wielkim mieście przemysłowym Detroit, gdzie go przyjął abp Edmund Szoka. Dzień następny zaczął od spotkania z Polonią. Zacytował rodakom słowa Wyspiańskiego:"Jest tyle sił w narodzie", i pokazał, że nasza siła pochodzi z wiary, z naszej tysiącletniej tradycji, w której odzwierciedla się tajemnica paschalna Chrystusa. To bogactwo objawia się w miłości do ideału, do prawdy, wolności "naszej i waszej", w umiłowaniu pokoju, w szacunku dla godności człowieka. "Któż z nas - powiedział - i nie tylko z nas, nie pamięta beatyfikacji i kanonizacji syna ziemi polskiej, syna duchowego św. Franciszka, pokornego zakonnika, św. Maksymiliana Kolbego, który wśród okrucieństw i brutalności obozu koncentracyjnego na nowo ukazał przed człowiek[i]em współczesnym miłość aż do końca? Niech Matka Boża przenosi dusze polskie do tego, co dobre, piękne i wielkie".

Następnie Papież spotkał się z innymi mieszkańcami Detroit. Powiedział im, że Amerykanie mają do wyboru: albo zamknąć się w świecie własnych osiągnięć, albo troszczyć się też o inne narody zgodnie z duchem solidarności. Zwrócił uwagę na konieczność modlitwy, która "jest natchnieniem i najgłębszym dynamizmem całego sumienia społecznego". Potem odprawił Mszę św. na stadionie, mówiąc w homilii, że jedynym naszym darem godnym Boga jesteśmy my sami. Żegnając się na lotnisku, m.in. z wiceprezydentem Jerzym Bushem, rzucił apel: "Ameryko, jeśli chcesz sprawiedliwości, wolności i pokoju, broń życia! Wszystkie sprawy, o jakie walczysz, będą miały sens pod warunkiem, że zagwarantujesz prawo do życia" od poczęcia aż do śmierci naturalnej.

[325]

Późnym wieczorem Ojciec Święty wylądował w kanadyjskim mieście Edmonton, skąd w dniu następnym udał się do zagubionej w lasach Fort Simpson na spotkanie z autochtonami, które przed trzema laty, w czasie swej pielgrzymki do Kanady, musiał odłożyć z powodu niepogody. Pochwalił Kanadę, że może być dla świata wzorem, gdy chodzi o obronę godności ludów tubylczych. We Mszy św. uczestniczyło 20 tys. Indian z pięciu szczepów. Zachęcił ich, również Eskimosów i metysów, aby swymi talentami budowali Kościół wśród swoich ludów.

Wróciwszy do Rzymu 21 września, Jan Paweł II oświadczył, że jego wizyta w Ameryce wykazała głęboką więź katolicyzmu Stanów Zjednoczonych z Kościołem powszechnym. Przesłał też ostatnią zachętę do USA: "Kościół i chrześcijaństwo w Ameryce winny mieć głęboką świadomość wyzwania, jakie świat współczesny rzuca poprzez podział na bogatą Północ (kraje w pełnym rozwoju) i zapóźnione Południe (tzw. Trzeci Świat). W imię Ewangelii Kościół i chrześcijaństwo winny stać się nieustannym echem tego wyzwania. I winny razem szukać odpowiednich rozwiązań".

Grafika do art. Jan Paweł II po raz drugi w USA

[Fot. s. 322] Trasa II podróży Jana Pawła II w USA.