Jan Paweł II po raz drugi w Meksyku

Piotr naszych czasów

Tydzień czasu - od 6 do 13 maja [1990] r. spędził Ojciec Święty w Meksyku. Była to 47 podróż apostolska zagraniczna Jana Pawła II, a druga w Meksyku. Właśnie od Meksyku zaczął, w 1979 r., swoje pielgrzymowanie poza Włochami. Poprzednią pielgrzymkę określono jako cyklon. W obecnej, jak pisze towarzyszący Papieżowi Mariusz Agnes, dyrektor "L’Osservatore Romano", "eksplodowała dusza ludu" meksykańskiego, przepojona żywą wiarą chrześcijańską.

Meksyk jest wielkim krajem amerykańskim o powierzchni 1 972 547 km² i ludności liczącej 84 miliony ·osób. Większość to Metysi (55%) i Indianie (29%), podczas gdy biali i Kreolowie (potomkowie kolonizatorów hiszpańskich) stanowią tylko 15%. Niemal wszyscy (96%) należą do Kościoła katolickiego, a połowa przynajmniej raz w tygodniu uczestniczy we Mszy św. Korzystają z posługi 100 biskupów, ok. 11 tys. kapłanów, 1 tys. braci zakonnych i 32 tys. zakonnic. Meksyk, niezależny od 1821 r., jest republiką federacyjną, złożoną z 31 stanów. Stolicą kraju jest miasto Meksyk, największe miasto świata (blisko 20 mln).

W obecnym wieku Kościół meksykański przeszedł straszne prześladowanie. W 1917 r. uchwalono konstytucję laicką, która podporządkowała całkowicie Kościół państwu, a właściwie postawiła go poza prawem. Sytuacja zaostrzyła się za prezydentury Callesa. 21 lipca 1926 r. biskupi wydali słynny list pasterski, w którym oświadczyli: "Duch i litera Konstytucji, zachowanie się rządzących, jawne solidaryzowanie się ze stowarzyszeniami masońskimi, udzielanie w sposób oficjalny pomocy protestantom i schizmatykom, wszystko to świadczy, że zamierzonym celem jest unicestwienie katolicyzmu... Kościół może istnieć bez dziesięcin, bez własności, bez zakonników i zakonnic, a nawet bez świątyń, ale w żaden sposób bez wolności i niezależności". W dziesięć dni potem episkopat ogłosił zawieszenie kultu i zalecił wiernym opór bierny, przestrzegając jednocześnie przed walką zbrojną.

Ale powstanie wybuchło zaskakując rząd i hierarchię. Była to tzw. cristiada. Około 50 tys. cristeros, głównie wieśniaków, z okrzykiem "Niech żyje Chrystus Król" powstało przeciw prawom antykatolickim. Dotąd wielu historyków głosiło, że to obszarnicy pragnąc zachować swe majątki sprzymierzyli się z klerem i pchnęli ciemny lud do buntu. Niedawno historyk francuski Jan Meyer po 25-letnich badaniach wydał trzytomowe dzieło pt. La cristiada, w którym udowadnia, że powstańcom chodziło o obronę wiary, zwłaszcza o przywrócenie Mszy św. Byli już bliscy zwycięstwa, ale na wezwanie biskupów, gdy następca Callesa, prezydent Gil, przyrzekł zmianę stosunku do Kościoła, w 1929 r. złożyli broń. Niestety, stosunek ten się nie zmienił, a co gorzej, w krwawej represji zginęło teraz więcej powstańców niż w czasie walk. W tym czasie wielu poniosło też śmierć męczeńską, m.in. o. Michał Pro (†1927), jezuita, wyniesiony na ołtarze [200]w 1988 r. Prześladowanie ustało dopiero w 1940 r.

Obecną sytuację tak przedstawia miesięcznik "30 Giorni" (nr 11/89): Od przeszło 70 lat rząd jest antyklerykalny i związany z masonerią. Obowiązuje dalej konstytucja z 1917 r z osławionym artykułem 130, który odmawia Kościołowi osobowości prawnej, nie pozwala mu na posiadanie jakichkolwiek nieruchomości, nawet świątyń, pozbawia duchowieństwo praw cywilnych, m.in. prawa głosowania itp. Meksyk jest jedynym krajem w Ameryce Łacińskiej, który nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Świętą. Ale od 50 lat trwa stan tolerancji. Ostatnio są próby pojednania z Kościołem, podyktowane kryzysem ekonomicznym i najazdem sekt. Rząd początkowo popierał te sekty, by osłabić Kościół, ale teraz widzi, jak wspierane przez kapitał zagraniczny, zagrażają nawet stabilności i bezpieczeństwu państwa. 12 lutego [1990] r. prezydent Karol Salinas de Gortari mianował osobistego przedstawiciela przy Stolicy Świętej. Jest nadzieja na rychłą legalizację Kościoła katolickiego.

Jan Paweł II wylądował na lotnisku w Meksyku 6 maja o godz. 13:42, przywitany tu przez prezydenta, kard. Ernesta C. Ahumadę, arcybiskupa stolicy, i delegata apostolskiego. W przemówieniu wstępnym oświadczył, że przybywa jako "herold wiary i pokoju oraz pielgrzym miłości i nadziei, pragnąc ożywić energie wspólnot kościelnych, by wydały obfite owoce miłości do Chrystusa i służenia braciom". Pierwsze kroki skierował po przejeździe 13 kilometrowej trasy, wśród owacji tłumów - do sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe na wzgórzu Tepeyac, gdzie co roku przybywa od 12 do 20 milionów pielgrzymów.

W czasie uroczystej Mszy św., odprawionej na placu przed świątynią, wypełnionym wiernymi (116 tys.), przyznał oficjalny kult Janowi Diego Cuauhtlatohuac, Indianinowi, któremu na tym miejscu objawiła się Matka Najświętsza w grudniu 1531 r Beatyfikował też trzech chłopców indiańskich: Cristobala, Jana i Antoniego, umęczonych za wiarę w Tlaxcala w latach 1527-1529, jak też o. Józefa Marię de Yermo y Parres (†1904), założy[201]ciela Sług Najśw. Serca Jezusa i Ubogich. Aktem tym Papież złożył hołd Indianom, przypominając ich wielką cywilizację, a potem żarliwą wiarę chrześcijańską, którą przyjęli i zachowali dzięki pomocy Maryi. Po Mszy św. setki dzieci ubranych na biało zaśpiewały pieśń Jan Paweł II król świata, a Indianie wykonali tańce azteckie.

7 maja zaczął się wśród duszącego upału "maraton papieski, który wiódł przez Veracruz nad Atlantykiem, gdzie wylądowali w 1523 r. pierwsi misjonarze (trzej franciszkanie), dalej przez miasta położone na północ od stolicy Aguascalientes i San Juan de los Lagos (8 V), Durango (9 V), Chihuahua i Montenerrey (10 V), potem przez miasta na południe: Tuxtla Guttierez i Villahermoza (11 V), by zakończyć się w Zacatecas na północy (12 V), a właściwie w mieście Meksyk, dokąd niemal codziennie wracał Papież na nocleg w delegaturze apostolskiej. Wszędzie towarzyszyły mu niezliczone tłumy. "Jaki mąż stanu - pisze "La Croix" (12 V) - jaka gwiazda filmowa może się poszczycić, że w jednym dniu ściąga rano milion osób, a po południu, 700 km dalej, prawie dwa miliony?". Osiągnął to Jan Paweł II w Chihuahua i Monterrey. A 15 maja, już po zakończeniu pielgrzymki, dziennik dał taki komentarz: "Czy można mówić o powodzeniu? Na pewno. Mało podróży poruszyło z miejsca takie tłumy i wywołało taki entuzjazm. Ponad 10 milionów osób wyszło zobaczyć Papieża, a prawie wszyscy Meksykanie oglądali go przez telewizję" wzruszając się na widok ojcowskiej dobroci Namiestnika Chrystusowego, okazanej nawet młodemu zabójcy w więzieniu w Durango.

Jan Paweł II nie tylko przyciągał ogromne tłumy, ale mówił do nich jasno i mocno. Poruszając sprawy religijne, nie zapominał o bolączkach doczesnych, wobec których Kościół nie może być obojętny. Papież jakby nie zważał na delikatną sytuację Kościoła w Meksyku. Już w pierwszym dniu w czasie beatyfikacji wołał do "katolików Meksyku": "nie możecie pozostawać obojętni wobec cierpień waszych braci, wobec biedy, korupcji, pogwałcenia prawdy i praw człowieka"; a w ponad milionowej dzielnicy ubogich Chalco, odkrywając w nich "oblicze Chrystusa cierpiącego", dodał: "nie możemy żyć i spać spokojnie, gdy tysiące naszych braci blisko nas nie ma tego, co jest konieczne, by wieść życie godne człowieka". Przemysłowcom w Durango powiedział, że Meksyk hojnie został wyposażony przez Stwórcę, ale "jest jeszcze daleko od ideału sprawiedliwości". W Monterrey, przemawiając do robotników, napiętnował nierówności społeczne i zaznaczył, że obecne trudności nie są tylko koniunkturalne, ale też strukturalne: "zależą od organizacji społeczno-gospodarczej i politycznej społeczeństwa". Ale szlachetna walka o sprawiedliwość nie może stawać się walką klas, nie może kierować się nienawiścią. Przestrzegł duchowieństwo (12 V), by nie dało się wciągnąć w "ideologie, które głoszą nienawiść klasową czy gwałt, nawet gdy ukrywają się pod szyldem teologicznym".

[Oczywi]ście, Ojciec Święty w pierwszym rzędzie okazał zatroskanie o dusze, zagrożone dziś z tylu stron, zwłaszcza przez ateizm, sekty i demoralizację. W Chihuahua, z okazji "dnia matki", przypomniał kobietom, że "człowiek nie może żyć bez miłości" i że ma ją znaleźć przede wszystkim w swojej rodzinie; kobiety są powołane, by podtrzymać żywy płomień życia. Rodzice mają wychowywać swe dzieci w cnocie czystości i religijnie; mają też prawo do szkół, w których wychowuje się według ich przekonań. Zwracając się do 200 tys. młodych, zebranych z całego kraju przed sanktuarium maryjnym w San Juan de los Lagos (wszyscy w białych koszulach i z sombrero na głowie), apelował: "Nie dajcie się zwieść tym potęgom zła, które usiłują zamienić was w marionetki. Nie ustępujcie pokusom zabójczej narkomanii, zaślepiającej siły hedonizmu i gwałtu". W Villahermosa w stanie Tabasco, gdzie szczególnie aktywnie działają sekty, nawoływał odstępców, by powrócili do macierzy: "Kościół czeka na was z otwartymi rękami, abyście mogli spotkać się na nowo z Chrystusem". W Zacatecas, gdzie żył bł. Michał Pro, zwierzył się, jak wiele zawdzięcza temu męczennikowi w swej formacji młodzieńczej.

Opuszczając Meksyk, 13 maja rano, Jan Paweł II rzucił ostatni apel: "Odwagi, Mek[202]syku! Papież odjeżdża, ale pozostaje z wami. Papież was kocha i pragnie być przy waszym boku, by wlewać wam odwagę w rozwiązywaniu problemów i towarzyszyć wam na trudnych drogach, jakie trzeba wam przebiec. Nie bójcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!".

Mimo zmęczenia Ojciec Święty w drodze do Rzymu zatrzymał się na pół dnia w Willemstad na wyspie Curaçao, koło Wenezueli. Jest to jedna z sześciu wysp, tworzących Antyle Holenderskie i należących do Holandii z wyjątkiem Aruby, która w 1986 r. ogłosiła niezawisłość. Na terenie 388 km² mieszka tu 260 tys. ludzi, w tym 80% katolików, którym służą: 1 biskup, 53 kapłanów, 28 braci zakonnych i 110 zakonnic. Papież spotkał się z przedstawicielami rządu i odprawił na stadionie Mszę św., zawierzając na końcu lud katolicki Antyl i Aruby Matce Kościoła.

Po powrocie Ojciec Święty w czasie audiencji środowej (16 V) zdając sprawozdanie z tej podróży apostolskiej powiedział: "Czuję naprawdę potrzebę, by odpowiedzieć sercem na tyle serc entuzjastycznych, które w stolicy i w czasie całej podróży pokazały swą wiarę i swoją miłość do Chrystusa i Kościoła. Ta miłość zdaje się być charyzmatem duszy meksykańskiej. Na pewno jest też owocem tylu cierpień i wyrzeczeń, przez jakie Kościół w Meksyku przeszedł w minionych dziesięcioleciach. Ten charyzmat skupia się wokół tradycji Naszej Pani z Guadalupe". Papież wyraził żal, że nie mógł dosięgnąć wszystkich miejsc, skąd otrzymał "przynaglające" zaproszenia. Dodał: "Kto wie, czy Pan nie pozwoli mi pewnego dnia zadośćuczynić również waszym prośbom".

Grafika do art. Jan Paweł II po raz drugi...

[Rys. 1, s. 199] Meksyk i Antyle Holenderskie z miejscowościami, w których ostatnio był Jan Paweł II.

Grafika do art. Jan Paweł II po raz drugi...

[Fot. 1, s. 200] Ojciec Święty na lotnisku w Veracruz.