Po katechezie maryjnej Papieża, podanej w czerwcowym numerze "Rycerza", a przed wskazaniami pozostawionymi nam podczas ostatniej wizyty na ziemi naszej, umieszczamy w obecnym numerze myśli Ojca Świętego o Znaku Czasu, jakim jest dla naszego trudnego wieku św. Maksymilian. Wybraliśmy tylko kilka z rozlicznych przemówień, pomijając najbardziej znane (wygłoszone w Oświęcimiu podczas pierwszej wizyty w Ojczyźnie, na uroczystości kanonizacyjnej w Rzymie) a przypominamy tylko niektóre, bardziej ulotne słowa Jana Pawła II o "Męczenniku Miłości". A zajmuje on wiele miejsca w nauczaniu Papieża. Przemówienia podajemy w układzie chronologicznym, zaopatrując je jedynie w tytuły dla uzyskania większej przejrzystości.
Kierował się wiarą
Nagasaki, 26 lutego 1981 r., w klasztorze oo. Franciszkanów
Pozwólcie mi wskazać na inną jeszcze nić, którą odkrywam tu dzisiaj: to nić łącząca - najwyższe poświęcenie błogosławionego Maksymiliana z jego pracą misjonarską w Nagasaki. Czyż to nie ta sama silna wiara, nie to samo oddanie się Chrystusowi i Ewangelii skierowały go naprzód do Japonii, a później do głodowego bunkra? W jego życiu nie było przedziałów, niespójności, zmieniania kierunków; były tylko różne formy wyrażania tej samej miłości
w odmiennych warunkach...
Jego misja musi być prowadzona dalej; musi być kontynuowana ewangelizacja...
Ale jest jeszcze jeden element, dotyczący ewangelizacji w życiu błogosławionego Maksymiliana: jego nabożeństwo do Maryi. Czy nie po to, aby nas ośmielić, Bóg zdecydował się przyjść do nas poprzez Niepokalaną Dziewicę, bez zmazy poczętą?
Zwyciężył przez miłość...
Watykan, 18 października 1981 r., audiencja dla Rycerstwa Niepokalanej
Ileż bowiem razy udawałem się w pielgrzymce do owego miejsca tortury i chwały, do "bunkra głodowego" obozu w Oświęcimiu, gdzie przed czterdziestu laty, 14 sierpnia, zmarł on - jako ofiara nienawiści, jednocześnie odnosząc zwycięstwo przez swą miłość.
Jakże żywo mam w pamięci moją ostatnią tam bytność, 7 czerwca 1979 roku, podczas podróży do Polski, i jak wszedłszy do tego przejmującego pomieszczenia, uklęknąłem przed tą "Golgotą współczesnego świata"...
W obliczu tak wybranego a zarazem tak ludzkiego i bliskiego nam wzoru, dla was, którzy należycie do Rycerstwa Niepokalanej, refleksja nabiera charakteru bardziej osobistego i wiążącego.
Statuty, zaaprobowane w ich uwspółcześnionej formie dnia 8 listopada 1974, potwierdzają fakt, że Rycerstwo Niepokalanej "chce, na ile to możliwe, rozszerzyć słodkie Królestwo Najświętszego Serca Jezusa za pośrednictwem Niepokalanej, czy raczej pozostać na służbie Niepokalanej w misji, którą Ona, jako Matka Kościoła, posiada".
Taki był ideał Ojca Maksymiliana, któremu poświęcił życie, zdolności intelektualne, siły fizyczne, niestrudzoną aktywność. Przynależność do Rycerstwa Niepokalanej oznacza całkowite poświęcenie się dla Królestwa Bożego, zbawienia dusz, dla sprawy Maryi Niepokalanej.
Wzywam was zatem, abyście żyli w coraz gorętszym oddaniu się temu ideałowi. W społeczeństwie dzisiejszym wasze poświęcenie się Niepokalanej musi sprawić, że będziecie pełnymi pogody, ufności i odwagi świadkami. Jak Ojciec Maksymilian, dajcie się ogarnąć namiętnej miłości prawdy. Kościół dzisiaj przeżywa zasadniczą potrzebę jedności w prawdzie.
Bowiem właśnie prawda jest źródłem odwagi w podejmowaniu wielkich decyzji, heroicznych wyborów oraz w składaniu ostatecznych ofiar!...
Bądźcie silni w wierze i z entuzjazmem przeżywajcie zadania Rycerstwa Niepokalanej, do którego należycie, idąc za nauką i przykładem Ojca Maksymiliana Kolbego. "Cierpieć, kochać i radować się" - taki był jego program i taka synteza jego życia. Niech tak będzie i z wami, z pomocą Najświętszej Panny.
Pozwolił, by go prowadziła Maryja
Watykan, 30 grudnia 1981 r., audiencja generalna
Powierzamy te nasze uczucia wdzięczności i postanowienia Najświętszej Maryi: "Pozwólmy coraz doskonalej prowadzić się Niepokalanej, tam i tak, gdzie i jak Ona zechce - pisał przed czterdziestu laty z więzienia w Warszawie, przed wywiezieniem do Oświęcimia, błogosławiony Maksymilian Kolbe - ażebyśmy wypełniwszy dobrze nasze obowiązki, przyczynili się do pozyskania wszystkich dusz dla Jej miłości" (12 maja 1941).
Dojrzał w przeciwnościach
Watykan, 18 sierpnia 1982 r., audiencja generalna
Człowiek jest powołany do tego, aby żył w prawdzie i wolności. Bóg dał mu godność syna Bożego, aby dojrzewał w tej godności. Matko Jasnogórska! Pragnę i proszę, aby błogosławieństwo Twego Wniebowzięcia spoczęło nade wszystko na tym wszystkim, co dojrzało w myślach, sumieniach i sercach polskich.
Niech to pozostanie jako owoc trwały! Owoc dojrzałości ducha, którego nie można zniszczyć i zdeptać żadnym poniżeniem ani gwałtem. Niech ten owoc wśród obecnych przeciwności jeszcze bardziej dojrzewa. Tak jak dojrzewał owoc świadectwa bł. Maksymiliana w oświęcimskim bunkrze śmierci.
Dar Jubileuszu 600-lecia znakiem czasu
Castelgandolfo, 26 sierpnia 1982 r.
Oto w niedługim czasie ma być wpisany w poczet świętych Kościoła katolickiego błogosławiony Maksymilian Maria Kolbe, ofiara Oświęcimia.
Pragnę dać wyraz przekonaniu, że to jest ów szczególny dar, który my wszyscy przynosimy Pani Jasnogórskiej na 600-lecie. Czy jednak nie jest to przede wszystkim Jej dar dla nas na czas tego jubileuszu?
Tak, to przede wszystkim Matka Jasnogórska daje nam tego Świętego, który wyrósł z polskiej ziemi, który dojrzał do heroicznej ofiary na tym straszliwym stosie, na którym płonął jego Naród wraz z innymi podczas straszliwych lat 1939-45.
Tak, to Matka Jasnogórska nam go daje. Czyż nie był on za swoich dni szczególnym Rycerzem Niepokalanej? Czyż w sposób zdumiewający nie dotrwał w wierności dla swej Pani, oddając życie za brata w bunkrze oświęcimskim? Tak więc pragniemy przynieść na to 600-lecie jasnogórskie szczególny dar przygotowany przez Opatrzność...
Oto stał się do ostatecznych granic solidarny z drugim człowiekiem i oświadczył gotowość pójścia za niego na śmierć...
Ofiara Maksymiliana złożona w miejscu straszliwej pogardy człowieka, w Oświęcimiu, przemawia do ludzi współczesnych, do narodów i społeczeństw. Stał się on zaiste jakimś wymownym znakiem czasów, w których żyjemy.
U stóp Pani Jasnogórskiej wznoszę dzisiaj błaganie - wraz z wszystkimi synami i córkami Narodu Polskiego, wraz z wszystkimi ludźmi dobrej woli na całym świecie - ażeby ten znak został dobrze przez nas odczytany.
Niech mówi o tym, że na ziemi polskiej trzeba stanąć obok każdego człowieka, nikogo nie eliminując - i przez wspólnotę z każdym, podejmując dialog ze społeczeństwem, odbudowywać dobro wspólne! Nie można tego dobra budować środkami siły i przemocy, ale wymową słuszności, która oznacza poszanowanie człowieka i dlatego zdolna jest do każdego przemówić.
Gest Ojca Maksymiliana z obozu oświęcimskiego wzywa i nawołuje do takiej współpracy z każdym człowiekiem - do wspól[200]noty z całym Narodem, aż nazbyt już doświadczonym poprzez wiele okresów swej historii.
Obronił godność człowieczą
Watykan, 6 października 1982 r., audiencja generalna
Musimy się a, drodzy Bracia i Siostry, mocno związać różańcem, ażeby nic z tego w nas nie zginęło. Musimy się bardzo związać modlitwą, ażeby człowiek, każdy człowiek, a wraz z człowiekiem cały Naród, utrzymał tę godność, jaka wyrasta w całym jego życiu przede wszystkim poprzez rozmowę z Bogiem.
Wzywa nas do tego w sposób szczególny Rycerz Niepokalanej i Męczennik z Oświęcimia, który w najbliższą nie dzielę dostępuje chwały ołtarzy w Kościele Bożym.
Wrósł w Polskę, z której wyrósł
Watykan, 11 października 1982 r., na audiencji dla Polaków przybyłych na kanonizację bł. Maksymiliana
Święty Maksymilian Maria Kolbe jest synem tej ziemi, polskiej ziemi. W szczególny sposób możemy o nim myśleć jako o "naszym Świętym...".
Kiedy pragnąłem ofiarować, jako metropolita krakowski, biskupom na Synodzie 1971 roku (...) jakąś po Nim relikwię, nie mogłem dać nic innego, jak tylko grudkę polskiej ziemi z Oświęcimia, ziemi męczeńskiej. Wszystko inne strawił ogień krematorium.
Wyrastając z polskiej ziemi, O. Maksymilian równocześnie wrastał w nią: wrastał w społeczeństwo, wrastał w naród, którego dziedzictwem duchowym żył, którego mową mówił, którego doświadczenia dziejowe całym sobą dzielił. Jest ten nowy święty głęboko wpisany w historię Polski dwudziestego stulecia, w historię Narodu i Kościoła...
Czy można więc powiedzieć, że świętość Ojca Maksymiliana jest zbudowana ze specyficznie "polskiego" tworzywa? Myślę, że można i trzeba tak powiedzieć. Ziemia polska winna zebrać ten owoc, który dojrzały oddała niebu. (...) dziejów Polski w XX stuleciu nie będzie można zrozumieć bez postaci O. Maksymiliana, męczennika z Oświęcimia...
Powiedziałem poprzednio, że jest to "tworzywo" polskie a teraz muszę stwierdzić, że jest ono zarazem głęboko "człowiecze". Jest wzięte z dziejów człowieka i ludzkości w naszym stuleciu. Jest związane z doświadczeniem różnych narodów... Tak więc postać św. Maksymiliana pozostaje świadectwem epoki i należy do "znaków czasu". Ta trudna, tragiczna epoka, naznaczona straszliwym podeptaniem ludzkiej godności, zrodziła w Oświęcimiu swój zbawczy znak. Miłość okazała się potężniejsza od śmierci, potężniejsza od antyludzkiego [201]systemu. Miłość człowieka odniosła swoje zwycięstwo tam, gdzie zdawała się tryumfować nienawiść i pogarda człowieka...
Jest w tej syntezie, ukształtowanej życiem i śmiercią Męczennika, ewangeliczne wezwanie o wielkiej przejrzystości i mocy: patrzcie, do czego zdolny jest człowiek, który bezwzględnie zaufał Chrystusowi przez Niepokalaną! Ale jest w tej syntezie także prorocza przestroga. Jest wołanie skierowane do człowieka, do społeczeństwa, do ludzkości, do systemów odpowiedzialnych za życie człowieka i społeczeństw: ten dzisiejszy Święty wyszedł z samego centrum poniżenia człowieka, podeptania jego godności, okrucieństwa i eksterminacji. Ten Święty woła więc całą syntezą swojego męczeństwa o konsekwentne poszanowanie praw człowieka, a także praw narodu, którego prawa straszliwie pogwałcono.
Radością Matki-Polski
Watykan, 13 października 1982 r., audiencja generalna
Matko Jasnogórska!
Pragnę Ci dziś w sposób szczególny podziękować za dzień kanonizacji św. Maksymiliana Marii Kolbego, za ubiegłą niedzielę.
Gaude Mater Polonia
Prole fecunda nobili!
Raduj się, Matko-Polsko, wobec Matki Jasnogórskiej!
Raduj się, ziemio ojczysta, tym nowym twoim synem wyniesionym do chwały świętości. (...)
Trudne jest zwycięstwo dobra w każdej epoce. Ale dobro w każdej epoce zwycięża.
Mówię to wobec Pani Jasnogórskiej i mówię do was, Rodacy, którzy w ostatnich latach uczyniliście ogromny wysiłek w kierunku dobra. W kierunku wspólnego dobra. Przyjmijcie Maksymiliana Marię, świętego w pasiaku, męczennika bunkra głodowego, jako patrona naszych trudnych czasów.
Znak działania łaski
Watykan, 17 października 1982 r., Anioł Pański
(...) Było to podczas sesji zwyczajnej Synodu Biskupów, poświęconej życiu i posłudze kapłanów. Paweł VI (...) przypomniał o wielkości katolickiego kapłaństwa; kreśląc jak gdyby portret Ojca Kolbego, którego niebawem miał ogłosić błogosławionym, Papież mówił: "Skoro kapłan jest człowiekiem Bożym, jest «drugim Chrystusem», jest znakiem działania łaski..." (13 października 1971). (...) Również nieodżałowany kardynał Wyszyński, Prymas Polski, podkreślał wówczas, że w Ojcu Kolbem Opatrzność Boża ukazała wzór współczesnego kapłana...
Pragnę w dniu dzisiejszym wyrazić pragnienie, aby ta więź pomiędzy św. Maksymilianem a powołaniem, życiem i posługą kapłanów, uwydatniona przez Pawła VI i Synod Biskupów, odnowiła się i utrwaliła jeszcze bardziej po jego kanonizacji.
W Sercu Matki nauczył się posłuszeństwa Bogu
Watykan, 27 października 1982 r., audiencja generalna
Chcemy być posłuszni temu Jedynemu Panu, który nie odbiera narodowi samopanowania, nie alienuje go, nie pozbawia własnej podmiotowości, ale potwierdza ją i umacnia. Chcemy być posłuszni i wierni temu Panu i Ojcu poprzez Twoje Serce, o Matko. Doświadczenia dziejowe uczą nas takiej postawy. Święty Maksymilian Kolbe uczy nas takiej postawy.





