Jan Kochanowski (1584-1984)

22 sierpnia 1984 r. mija 400 lat od śmierci największego poety w Polsce w XVI wieku - Jana Kochanowskiego.

Warto więc w krótkich słowach przypomnieć jego twórczość zarówno ze względu na treść, jak i na artyzm.

Urodzony w Sycynie niedaleko Zwolenia (obecnie woj. radomskie) w roku 1530, otrzymał staranne wykształcenie humanistyczne w Polsce, we Włoszech i we Francji. Jego ogromny talent poetycki pod wpływem piękna literatury grecko-rzymskiej rozwinął się na niwie polskiej.

Legenda przypisuje mu napisanie jeszcze za granicą wspanialej pieśni "Czego chcesz od nas, Panie?". Być może jednak, że powstała ona nieco później, ale to nie przeszkadza, iż zawiera ona już te szczególne wartości tematyczne i poetyckie, które ukazują się w dalszym jego dorobku pisarskim.

Znamy go jako autora "Fraszek", "Pieśni", obrazu dramatycznego: "Odprawa posłów greckich", "Trenów", oraz jako tłumacza "Psałterza Dawidowego".

W treści swych dziel zawarł Kochanowski głębokie tony religijne, głoszące chwalę Boga-Stwórcy przez piękno Jego dzieł. Wspaniale obrazy potęgi przyrody, bogate słownictwo, doskonałość formy - to cechy jego talentu. Przekład "Psałterza" - dokonany z łacińskiej przeróbki szkockiego poety Buchanana - charakteryzuje się głębokim zrozumieniem treści, oddaniem uczuć nie tylko osobistych, ale i ogólnych, nawet patriotycznych.

"Fraszki" są to krótkie przeważnie utwory, nawiązujące do zdarzeń życia poety na dworze króla Zygmunta Augusta w Krakowie. Zdarzenia są drobne, przelotne, dają obraz może czasem lekkiego nastroju, choć niekiedy wyrażają zadumę nad losami ludzkimi, wrażliwość na piękno przyrody ("Na lipę").

[246]

"Pieśni" zaś nawiązują do głębokiej troski o Ojczyznę ("Pieśń o spustoszeniu Podola"). Podobny niepokój odbija się również w "Odprawie posłów greckich", gdzie poeta przedstawiając pozornie dawne greckie opowiadanie, pragnął wyrazić swoją obawę o losy królestwa zagrożonego wówczas z zewnątrz, jak i z wewnątrz przez niezgodę i brak patriotyzmu u tych, "co Rzeczpospolitą władają".

Niezmierne wzruszenie i smutek zawierają w sobie "Treny" napisane z okazji śmierci córeczki Urszulki. Wyraz ojcowskiego bólu, niekiedy sięgający granic rozpaczy, jeszcze obecnie przemawia do czytelnika, dla którego moralne cierpienie jest trudne do przyjęcia.

"Psałterz Dawidowy" w przekazie słownym Kochanowskiego staje się bliskim i nam, zatrwożonym nieszczęściami osobistymi i ogólnymi. Autorzy bowiem tych psalmów starali się w swoich utworach wyrazić nie tylko chwalę Boga, dziękczynienie za otrzymane dobrodziejstwa, ale również serdeczne prośby i błagania o opiekę nad narodem udręczonym przez wrogów i bezbożnych. Wspaniałą oprawę muzyczną opracował kompozytor Gomółka. To spowodowało, że jeszcze dzisiaj są śpiewane te pieśni nabrzmiałe wiarą, nadzieją i ufnością w pomoc Bożą, na przykład psalm 91 "Kto się w opiekę odda Panu swemu, a całym sercem szczerze ufa Jemu...".

Ileż uroku zawiera się w "Pieśni świętojańskiej o sobótce", gdzie poeta nie tylko przypomina dawne zwyczaje, ale wypowiada owe słynne słowa: "Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła?".

Po czterech wiekach, wspominając imię poety z Czarnolasu, uczymy się od niego głębokiej religijności, szczerego patriotyzmu, podziwiając piękno jego poezji, współczując mu w ojcowskim bólu, zamkniętym w 19 trenach. Jesteśmy mu wdzięczni za trud jego życia, za głębię myśli i uczuć. Naród o nim pamięta, bo świadczą o tej pamięci liczne wydania jego poezji, wpływ na innych polskich poetów, zwłaszcza lirycznych.

Grafika do art. Jan Kochanowski

[s. 245: Jan Kochanowski.]