Ze wszystkich krańców Rzeczypospolitej w. XVI-XVII prowadziły drogi do Starej Częstochowy. W niedużej odległości od miasta wznosił się na wzgórzu kościół i klasztor ojców paulinów, gdzie od r. 1382 znajdował się obraz Matki Bożej, wsławiony licznymi cudami. Do Pani Jasnogórskiej pielgrzymował zarówno prosty lud ze wsi i miast, jak duchowieństwo i szlachta. W pielgrzymce przybywali tu także polscy monarchowie. W drugiej połowie XVII stulecia trzykrotnie składał hołd Maryi wielki król polski, Jan III Sobieski.
Jan od młodości wychowywany był w duchu pobożności katolickiej. Podczas studiów, które odbywał razem ze swoim bratem Markiem w Kolegium Nowodworskiego w Krakowie, a potem w Akademii Krakowskiej, był pod opieką duchową kapłana. Zgodnie z wolą ojca, Jakuba Sobieskiego, dwaj chłopcy codziennie uczestniczyli w nabożeństwie. Religijne wychowanie pozostawiło trwałe ślady w osobowości Jana. Kiedy został ciężko ranny podczas pojedynku [282]z Michałem Pacem, złożył ślubowanie: Skoro odzyskam zdrowie, odbędę dziękczynną pielgrzymkę do Rzymu.
Głęboką pobożnością odznaczał się także wówczas, gdy piastował odpowiedzialne stanowiska wojskowe. Niemal całe swoje życie poświęcił w obronie wschodnich granic Rzeczypospolitej przed najazdami Turków, Tatarów i Kozaków. Kontynuował tradycje rodzinne i religijne swojego dziadka, hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Będąc hetmanem wielkim koronnym, a następnie królem, Jan Sobieski udawał się jako pokorny pielgrzym do tronu Matki Bożej na Jasnej Górze. Jego pielgrzymki opisywali kronikarze paulińscy.
Charakteru pielgrzymkowego nie miało wszakże jego uczestnictwo w nabożeństwie jasnogórskim w dniu 10 sierpnia 1665 r. Pełnił on wówczas służbę w wojsku króla Jana Kazimierza i ścigał zbuntowanych rokoszan Lubomirskiego. Podczas pobytu pod Częstochową udał się przy boku królewskim na Jasną Górę. O tym pobycie wspomniał jedynie w swojej korespondencji.
W r. 1666 Sobieski mianowany został hetmanem polnym, a dnia 5 lutego 1668 r., po śmierci hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego, król Jan Kazimierz powierzył mu wielką buławę hetmańską. Po abdykacji Jana Kazimierza monarchą został Michał Korybut Wiśniowiecki, którego kandydatury nie popierał hetman wielki koronny. Nowy król od początku swoich rządów był nieprzychylnie ustosunkowany do Jana Sobieskiego, a stronnictwo królewskie wszelkimi sposobami zniesławiało hetmana. Tymczasem hetman musiał bronić polskich granic wschodnich przed potęgą otomańską i zaprzyjaźnionymi z nią Tatarami i Kozakami. W takich okolicznościach hetman wielki koronny Jan Sobieski odbył w dniu 4 listopada pielgrzymkę na Jasną Górę, w niewielkim orszaku swoich wiernych żołnierzy. Jak zapisał kronikarz zakonny, hetman nie chciał występować przed Królową Aniołów otoczony ziemskim przepychem, ale jako pokorny pielgrzym. Za wstawiennictwem Matki Bożej pragnął wyprosić dla siebie pomoc Bożą w walkach orężnych, które miały rychło nastąpić. W bramie świątyni hetmana powitał pięknym przemówieniem w języku łacińskim prowincjał paulinów, o. Jan Stradomski. W asyście zakonników dostojny pielgrzym udał się do kaplicy Matki Bożej, gdzie przed cudownym wizerunkiem długo się modlił. Maryi ofiarował się na zawsze jako Jej niewolnik. W klasztorze spożył z zakonnikami posiłek. Na ich ręce złożył wotum: srebrną - lampę, która miała być zawieszona przed ołtarzem Matki Bożej. Raz jeszcze udał się do kaplicy Cudownego Wizerunku i ponownie polecił siebie i swoich najbliższych opiece Pani Jasnogórskiej. Stąd paulini odprowadzili go do bramy klasztornej, zapewniając o wierności. Hetman udał się w drogę powrotną do Krakowa, skąd wyruszył znowu na Ukrainę.
Mijały lata żołnierskiej służby dla Rzeczypospolitej. Hetman pojednał się tymczasem z królem Michałem Korybutem Wiśniowieckim. W r. 1673 odniósł pod Chocimiem wspaniałe zwycięstwo nad Turkami. W kilka dni później, 10 listopada, zmarł król Michał Korybut. Wracał więc hetman do stolicy, okryty chwałą, jako główny kandydat do korony królewskiej. Istotnie, dnia 19 maja 1674 r. został wybrany królem Rzeczypospolitej. W dniu proklamacji królewskiej, która miała miejsce w kościele św. Jana Chrzciciela w Warszawie, złożył uroczystą przysięgę. Wkrótce stanął na czele wojsk polskich na Ukrainie, zmagających się z Turkami i Kozakami. Zwycięstwo odniósł dopiero dnia 24 sierpnia 1675 r. pod Lwowem, a w październiku pod Trembowlą. Teraz mógł powrócić do stolicy i dopełnić uroczystości koronacyjnych. Zgodnie z dawnym zwyczajem uroczystości odbywały się w katedrze wawelskiej w Krakowie. Dnia 2 lutego 1676 r. arcybiskup gnieźnieński Andrzej Olszowski nałożył korony królewskie na głowę Jana III Sobieskiego i jego małżonki Marii Kazimiery. Po uroczystościach [283]koronacyjnych król przyrzekł swojej małżonce, że wkrótce udadzą się w pielgrzymce na Jasną Górę.
Tę pielgrzymkę odbyli w dniach 7-8 maja 1676 r. wraz z dworem, dostojnikami państwowymi. Dla uniknięcia tryumfalnego przejazdu przez wsie i miasta król nakazał, aby jego orszak podzielony został na mniejsze oddziały. W Starej Częstochowie, na rynku miejskim, urzędnicy zgotowali powitanie niezwykłemu pielgrzymowi. Od miejsca, gdzie dziś stoi kościół Św. Jakuba, król zamierzał pieszo przejść do sanktuarium jasnogórskiego. Jednakże ze względu na swoją otyłość oraz upał ten odcinek drogi odbył również w powozie. Na Jasnej Górze już oczekiwali: hetman wielki koronny Stanisław Jan z Jabłonowa Jabłonowski, wojewoda chełmiński Jan Gniński, ambasador Francji - Franciszek Toussait Forbin de Janson, biskup Marsylii, szwagier królowej oraz pojazd z dziećmi królewskimi. Zakonnicy przygotowali klasztor na przyjęcie monarchy. Prowincjał o. Konstanty Jaroszewski skierował słowa powitalne w imieniu całego zakonu. W odpowiedzi wojewoda Jan Gniński zaznaczył, że celem pielgrzymki króla jest wybłaganie pomocy Królowej Polaków i Polski w walce z nawałą otomańską oraz opieki dla całej Rzeczypospolitej. Nabożeństwo odbyło się w wielkim kościele. Z kolei wszyscy udali się do kaplicy Matki Bożej, gdzie gorliwie się modlili. Dopiero na powtórną prośbę prowincjała król wraz ze swoim orszakiem udał się na kolację do klasztoru. Kiedy zakonnicy odmawiali nocne modlitwy brewiarzowe, pielgrzymi udawali się na spoczynek. Wczesnym rankiem dnia 8 maja uderzono w dzwony kościelne. W dodatku strzelano ze wszystkich dział fortecznych. Król udał się do kaplicy Cudownego Wizerunku na Mszę św., gdzie również się wyspowiadał. Następnie obejrzał urządzenia fortecy jasnogórskiej. Uczestniczył jeszcze w dwóch Mszach św., zwiedził zakrystię i skarbiec, stary i nowy refektarz. Paulini ofiarowali królowi i jego dostojnikom obrazy Matki Bożej Jasnogórskiej, namalowane na blasze miedzianej. Po przerwie obiadowej wszyscy pielgrzymi udali się ponownie do kaplicy Cudownego Wizerunku i pożegnali Bogarodzicę.
W r. 1682 odbywały się uroczystości 300-lecia obecności cudownego obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Król Jan III Sobieski nie mógł jednak wziąć udziału w tych uroczystościach.
W lipcu 1683 r. wojska tureckie pod wodzą wielkiego wezyra Kara Mustafy napadły na Austrię i otoczyły jej stolicę. Na mocy porozumienia między Polską a Austrią do oblężonej stolicy cesarstwa miał pospieszyć król polski Jan III Sobieski. Wraz ze swoim dworem istotnie wyruszył dnia 18 lipca z Warszawy do Krakowa, gdzie miał organizować odsiecz Wiednia. Po drodze w nocy z 24 na 25 lipca zatrzymał się jednak w sanktuarium jasnogórskim. Rankiem uczestniczył we Mszy św. Gdy o. dr Tobiasz Czechowicz witał pielgrzyma, odezwały się salwy dział. W następnym dniu monarcha modlił się przed cudownym obrazem Maryi o szczęśliwy przebieg wyprawy pod Wiedeń i o zwycięstwo nad wrogiem. Przystąpił do sakramentu spowiedzi i do Komunii św. Prosił paulinów o modlitwę. Zarządził, aby ze skarbca królewskiego wypłacono 12 tys. florenów na budowę szpitala klasztornego i na utrzymanie 8 osób potrzebujących opieki. Stąd rozsyłał listy wzywające dowódców wojskowych i dostojników państwowych do udziału w wyprawie przeciw Turkom. Około godz. 11 udał się w dalszą podróż.
Wieść o zwycięstwie nad Turkami szybko dotarła na Jasną Górę. W dniu 26 września 1683 r. paulini urządzili nabożeństwo dziękczynne, modląc się także za poległych polskich oficerów i żołnierzy.
Nadworny kronikarz Kazimierz Sarnecki zapisał pod datą 2 lutego 1696 r.: "Król deklarował wczora dawno przyobiecaną do Częstochowy odbyć drogę". Jednakże z powodu choroby monarcha nie odbył dziękczynnej pielgrzymki do sanktuarium jasnogórskiego. Dnia 17 czerwca 1696 r. Jan III Sobieski zakończył życie.
W ciągu swego życia zdobywał sławę na polach bitewnych, ratując Ojczyznę przed najazdem wrogów, a całe chrześcijaństwo przed nawałą islamską. Troszczył się o sprawy wewnętrzne państwa. Był jednocześnie człowiekiem głęboko religijnym, a pielgrzymki na Jasną Górę są tego najlepszym dowodem. W obliczu wielkich wydarzeń stawał jako pielgrzym przed Bogarodzicą i prosił Ją o pomoc dla siebie i dla Rzeczypospolitej. Odniesione zwycięstwa przypisywał Jej wstawiennictwu u Boga. W 300-lecie zwycięstwa pod Wiedniem warto przypomnieć ten rys charakteru króla Jana III Sobieskiego - wielkiego czciciela Matki Bożej Częstochowskiej, obrońcy Ojczyzny i całego chrześcijaństwa.

