Jak powstało Rycerstwo Niepokalanej?

Rzeczywistym założycielem Rycerstwa Niepokalanej był tylko o. Maksymilian Kolbe, który w samą rocznicę objawienia Matki Najświętszej Ratisbonnowi, 20 stycznia 1917 r., otrzymał do tego natchnienie na rannym rozmyślaniu, w czasie którego rektor o. Ignudi przedstawił i skomentował ten fakt. Tak był przekonany o tym, co należy robić, że z twarzą wezbraną radością opowiadał mi o potędze Matki Bożej okazanej w nawróceniu Ratisbonna i powiedział, że my powinniśmy modlić się do Niej, aby zmiażdżyła szatana i zniszczyła wszystkie herezje, a zwłaszcza nawróciła masonów.

Od stycznia aż do wakacji (lipiec-sierpień) tego roku br. Maksymilian często powracał do tego tematu. Jako prefekt Kolegium, będąc jedynym kapłanem, spędzałem wakacje z innymi studentami w naszej "Winnicy" (Vigna) koło Term Karakalli, podczas gdy br. Maksymilian udał się do Amelii, do tamtejszego biskupa Bertiego. Po powrocie do "Winnicy" zwierzył mi się parę razy: "Pewien nasz Biskup powiedział, że Matka Boża uczyni wielkie rzeczy przez jednego z naszych braci: odnowi ducha naszego zakonu i w innych zakonach, a nawet rozbudzi ducha chrześcijańskiego wśród wiernych wielu narodów". Znając br. Maksymiliana i uważając go już wtedy za świętego, byłem przekonany, że tym zakonnikiem, narzędziem wybranym do takiego dzieła przez Matkę Najświętszą, ma być on sam wraz z biskupem Bertim.

W czasie przechadzek, które odbywaliśmy tylko w "Winnicy", bo i ja byłem nieco chory, powracaliśmy wciąż do tego tematu. Przekonawszy mnie, starał się też pozyskać innych współbraci do swego zamierzenia. Byli to: o. Antoni Głowiński, Rumun, i o. Kwiryk Pignalberi, neoprezbiterzy wyświęceni 10 sierpnia 1917 r., br. Hieronim Biasi, br. Antoni Mansi i br. Henryk Granata. Nasze rozmowy zmierzały do tego samego przedmiotu, który br. Maksymilian przedstawiał tak żywo, jakby już projekt został urzeczywistniony i wydawał za pośrednictwem Matki Najświętszej owoce zamierzone przez Boga. Dyskusje przerywaliśmy śpiewem francuskiej pieśni Wkrótce już ujrzę Ją, której nauczył nas o. Głowiński. Przy tym śpiewie br. Maksymilian przypominał chłopca szalejącego z radości. Nalegał, aby wiele razy powtórzyć jednego wieczoru tę samą pieśń. Widziało się, jak bardzo kocha on Matkę Niebieską i jak wielką słodycz sprawia mu Jej imię.

Po wakacjach wróciliśmy do Kolegium. Br. Maksymilian porozmawiał z rektorem o. Ignudim i otrzymawszy pozwolenie zaprowadził mnie na Appolinaris do przełożonego Ojców Lazarystów, który dał mi władzę poświęcania i nakładania Cudownego Medalika.

16 października 1917 r. wieczorem br. Ma[295]ksymilian zebrał nas w celi tuż obok celi o. Rektora i odczytał nam z małej kartki program, jaki osobiście naszkicował, ten sam, który znamy z Dyplomika MI. Zapytał nas o zgodę i poprosił o podpisanie programu. Ja pierwszy dałem swój podpis jako kapłan i najstarszy, a br. Maksymilian podpisał, zdaje mi się, ostatni. Nie wiem, czy ta kartka znajduje się dziś w Centrali. Byłoby bardzo interesujące poznać, jak br. Maksymilian nie troszczył się o formę zewnętrzną, używając ósemki arkusza papieru, by założyć tak wielkie dzieło pobożności i apostolstwa.

Z celi przeszliśmy wszyscy - było nas sześciu czy siedmiu - do kaplicy Kolegium, gdzie poświęciłem medaliki i nałożyłem je pierwszym współrycerzom Niepokalanej, w tym sobie samemu i br. Maksymilianowi. Potem niepostrzeżenie i w milczeniu udaliśmy się każdy do swej celi.

Wszystko odbyło się w tajemnicy; wiedział tylko o. rektor, ale nie był obecny. Podstawy Rycerstwa Niepokalanej zostały założone i odtąd br. Maksymilian starał się zdobywać dla MI nowych zwolenników spośród bardziej przykładnych i pobożnych studentów. W niedługim czasie uformował się pokaźny zastęp rycerzy Niepokalanej. Br. Maksymilian zaczął się podpisywać MI (Miles Immaculatae = rycerz Niepokalanej).

Po wyjeździe o. Maksymiliana z Rzymu, który nastąpił jednocześnie z moim wyjazdem do Rumunii, kierownictwo Rycerstwa Niepokalanej zostało powierzone br. Janowi Garleanu, Rumunowi. Myśmy powrócili do swoich krajów z postanowieniem krzewienia tego nowego stowarzyszenia na chwałę Matki Najświętszej i dla dobra dusz.

Liuzi-Calugara, 1 września 1942 r.

Grafika do art. Jak powstało...

[Fot. s. 294] O. Józef P. Pal (w środku) w Niepokalanowie w 1936 r.