Rzeczą wyjątkowej wagi przy czytaniu Biblii jest uwzględnienie charakteru literackiego jej poszczególnych ksiąg. Wiadomo, że nie wszystkie dzieła współczesne mają ten sam charakter. Jedne z nich są napisane prozą, inne zaś są utworami poetyckimi. Raz mamy do czynienia z rozprawą historyka, który na podstawie krytycznie zbadanych dokumentów przedstawia rzeczywiste zdarzenia z przeszłości, kiedy indziej natomiast z powieścią, która za pośrednictwem mniej lub bardziej zmyślonego opowiadania przekazuje poglądy danego pisarza na różne zagadnienia, zachęca czytelnika do takiej a nie innej postawy, dodaje mu otuchy wśród napotykanych trudności i dostarcza rozrywki. Istnieją dzieła filozofów, którzy zastanawiają się nad istotą i strukturą bytu, możliwościami poznawczymi ludzkiego umysłu, sensem życia, zasadami godnego postępowania itd. Mamy też pisma matematyków w których ścisłość rozumowania wznosi się na najwyższe poziomy, i utwory poetyckie, które dają wyraz uczuciom, nastrojom i osobistym przekonaniom autorów. Tych różnorodnych dzieł nie można by oczywiście poprawnie zrozumieć, gdybyśmy podczas ich czytania nie uświadomili sobie ich literackiego charakteru. Kto by np. chciał czytać Potop Henryka Sienkiewicza jako dzieło historyczne, mógłby dojść do wniosku, że wielki nasz pisarz był człowiekiem niezbyt rzetelnym, jako że fabuła tej książki i większość występujących w niej postaci niewiele ma wspólnego z historią, ale została zmyślona. Żaden uczony nie wystąpił jednak przeciw Sienkiewiczowi z tego rodzaju zarzutem, gdyż wiadomo, że Potop jest powieścią, która została napisana "ku pokrzepieniu serc" uciśnionych Polaków, a nie po to, by odtworzyć dokładnie wydarzenia z okresu szwedzkiego najazdu. Unikniemy wielu niepotrzebnych trudności i nieporozumień, gdy czytając księgi biblijne uwzględnimy ich charakter literacki. Kto np. wie, że księga Jonasza jest tzw. midraszem, czyli opowiadaniem zmyślonym, mającym na celu przekazanie w sposób ciekawy pewnych prawd religijnych, ten z wdzięcznością przyjmie zawartą w niej naukę, iż Bóg chce zbawienia wszystkich narodów, i nie będzie się zbytecznie niepokoił mało prawdopodobną fabułą, w myśl której prorok ten przez trzy doby bez szkody dla swojego zdrowia przebywał we wnętrzu ryby. Jeden z rabinów mądrze powiedział, że miłosierdzie Boże, które ta księga głosi, jest nieporównywalnie większe od ryby, która by potrafiła połknąć człowieka.
Wiadomości na temat charakteru literackiego poszczególnych ksiąg biblijnych można znaleźć w każdym obszerniejszym wydaniu Pisma Św[iętego], a przede wszystkim w podręcznikach, które noszą nazwę wstępów do Starego lub Nowego Testamentu. Okazuje się, że Pismo św. jest jakby małą biblioteką, w której znajdują się utwory pisane prozą i poezje, opowiadania o rzeczywistych zdarzeniach i budujące opowieści zmyślone, sentencje i obszerniejsze dzieła mądrościowe, alegorie, przypowieści, listy, a nawet jedna zagadka (Sdz 14,14) i dwie krótkie bajki (Sdz 9,8-15; 2 Krl 14,9). Wiele z tych utworów przypomina w mniejszej lub większej mierze współczesne dzieła literackie, inne zaś są typowe dla odległych czasów, w których księgi biblijne powstawały, i stąd nie są łatwe do zrozumienia.
Niezmiernie ważnym warunkiem mądrego czytania Biblii jest pamięć o tym, że jej księgi objaśniają się wzajemnie i uzupełniają. Prawdy religijne, w które my wierzymy, nie zawsze ukazywały się od razu w pełnym świetle. Tak np. autorzy dawniejszych ksiąg Starego Testamentu zupełnie nic nie wiedzieli o nagrodzie i karze w życiu pozagrobowym. Zgodnie z tradycją swego narodu (Rdz 37,35; 42,38; 44,29.31; Lb 16,30.33) sądzili oni, że po śmierci wszyscy zmarli zstępują do szeolu, gdzie prowadzą ponurą i posępną egzystencję niezależnie od tego, czy ich postępowanie było dobre, czy też złe (Koh 9,10). Miejsce to wyobrażali sobie jako przestrzeń podziemną, "kraj ciemności i cienia śmierci, kraj, gdzie jutrzenka jest czarną nocą, gdzie cień śmierci pokrywa nieład, a światłość jest czarną nocą" (Hi 10,21n). Przedstawiali je sobie także jako dom (Hi 30,23; por. Prz 7,27), więzienie opatrzone bramami (Iz 38,10) i ryglami (Hi 17,16), z którego nie ma powrotu (Hi 7,9-10; 10,21). Wierzyli przy tym, że pełną sprawiedliwość Bóg wymierza tu na ziemi, gdy posłusznych sobie obdarza pomyślnością i długim życiem, a na grzeszników zsyła nieszczęścia i przedwczesną śmierć (np. Ps 111,127; Syr 11,14-16). Wnet jednak uświadomili sobie, że "bywają sprawiedliwi, którym się zdarza to, na co zasługują grzesznicy, i bywają grzesznicy, którym się zdarza to, na co zasługują sprawiedliwi" (Koh 8,14; porównaj 8,10; Jr 12,1-2; Hi 21,6-16). Zdawali sobie sprawę, że ten stan rzeczy trudno pogodzić ze sprawiedliwością Boga (Jr 12,1; Hi 13,22; 23,7; Ps 44,10-27). Toteż zwracali uwagę na wartość oczyszczającą (Jr 9,6; Ps 63,10) i wychowawczą cierpienia (Pwt 8,5; Prz 3,11n), ludziom zaś, którzy mimo swej wierności Bogu doświadczali wielkich przeciwności życiowych, radzili zaufać mądrości Stwórcy i pokornie podporządkować się Jego woli (Hi 40,3-5; 42,1-6). Prawda o pełnym i ostatecznym wymiarze sprawiedliwości w życiu pozagrobowym została objawiona dopiero w ostatnich księgach Starego Testamentu (Dn 12,2; 2 Mch 7; Mdr 2,22; 3,1.9.14; 4,1.15; 5,15), a później potwierdzona przez samego Chrystusa (Mt 16,27; 25,31-46; Łk 16,22.25; 23,43). Nietrudno teraz zauważyć, że kto by nauki o nagrodzie i karze Bożej za ludzkie czyny szukał tylko u dawniejszych pisarzy biblijnych, nie znalazłby ostatecznej odpowiedzi Pisma św. na ten temat, a nawet mógłby dojść do przeświadczenia, że Kościół głosi w tym względzie błędne poglądy. Podobnie ma się sprawa z szeregiem innych prawd naszej wiary, które były wyjaśniane i pogłębiane przez następujące po sobie pokolenia pisarzy natchnionych.
