Piotr naszych czasów
W dniach od 30 kwietnia do 4 maja [1987] r. papież Jan Paweł II odbył swą 34 podróż apostolską poza granicę Włoch - do Republiki Federalnej Niemiec. Były to drugie odwiedziny Kościoła w tym kraju (pierwsze miały miejsce w roku 1980).
By utwierdzić w wierze
RFN powstała na dymiących popiołach II wojny światowej, a dziś - przy 62 milionach ludności, w tym 4,5 mln obcokrajowców, żyjących na terenie 250 tys. km² - jest najbogatszym krajem Europy. Ma jednak liczne problemy, z których najbardziej daje się we znaki zanieczyszczenie środowiska naturalnego i upadek obyczajów (120 tysięcy rozwodów na rok, nagminne przerywanie ciąży, najmniejsza liczba urodzeń na świecie).
Kościół katolicki w RFN liczy 28 mln wyznawców (46,4 proc. ogółu ludności), jest do[199]skonale zorganizowany, wspiera finansowo liczne dzieła katolickie zagranicą. Ale wielkie spustoszenie czyni w nim sekularyzacja, zeświecczenie, wpływając też na brak powołań kapłańskich i zakonnych. Biskupi żalą się na jakąś "milczącą emigrację poza kościoły, aż do stopniowego zamknięcia się wielu w sobie samych, w sferze prywatnej, w obojętności".
W orędziu transmitowanym 25 kwietnia przez pierwszy kanał telewizji RFN Jan Paweł II oświadczył: "Przychodzę jako Następca Apostoła Piotra, któremu Jezus powiedział: «Piotrze, utwierdzaj twoich braci» (Łk 22,32)". Nie brakło przed wizytą i w czasie wizyty pewnych akcentów antypapieskich - potraktowano je "jako jeszcze jeden objaw choroby wysoko uprzemysłowionego społeczeństwa" - ale na ogół przyjęcie było życzliwe. Wszędzie witano Papieża jako "gościa bardzo oczekiwanego" i "najwyższy autorytet współczesnego świata". Swoimi kazaniami - wygłosił ich 26 -Jan Paweł II zdobył sobie sympatię nie tylko katolików.
Ojciec Święty przybył do RFN samolotem, lądując 30 kwietnia o godz. 18 na lotnisku Kolonii-Bonn (Wahn), gdzie powitał go prezydent kraju Ryszard von Weizsacker. Jeszcze tego dnia spotkał się w Kolonii z Niemiecką Konferencją Biskupów. 1 maja na stadionie tego miasta, w obecności 70 tys. uczestników, beatyfikował Edytę Stein, a po południu spotkał się z Centralną Radą Żydowską, potępiając ponownie antysemityzm i pokazując, do jak strasznych następstw prowadzi odrzucenie Boga. Wieczorem w Münster wezwał młodzież, by nie dawała wiary tym, którzy budują świat bez Boga, i by zachowywała Dziesięć Przykazań Bożych. W tamtejszej katedrze pomodlił się na grobie kard. Klemensa A. von Galena, wielkiego obrońcy tych przykazań, zwłaszcza piątego, za czasów hitleryzmu. 2 maja Papież nawiedził sanktuarium maryjne w Kevelaer, po czym spotkał się ze światem pracy w Bottrop na terenie kopalni, a wieczorem odprawił Mszę św. w Gelsenkirchen dla wiernych okręgu Ruhry i odmówił różaniec, który Radio Watykańskie transmitowało na cały świat. 3 maja, w niedzielę, bawił w Monachium, gdzie wyniósł na ołtarze o. Ruperta Mayera, a po południu w Augsburgu. W dniu następnym w tymże mieście spotkał się z zakonnikami i seminarzystami oraz wziął udział w nabożeństwie ekumenicznym. W czasie Mszy św., którą odprawił w Spirze, mówił o budowaniu Europy chrześcijańskiej. Wieczorem, żegnany m.in. przez kanclerza Helmuta Kohla, odleciał do Rzymu.
Nauczanie papieskie
Wizyta papieska wypadła w okresie wielkanocnym, więc Jan Paweł II przypomniał, że Chrystus zmartwychwstał i że chrześcijanie mają być Jego świadkami. Apelował w Gelsenkirchen: "Pozwólcie, by Chrystus, Zmartwychwstały, wszedł na nowo ze swą potęgą w wasze życie. Otwórzcie na nowo drzwi waszego społeczeństwa, waszych wspólnot i rodzin, waszego życia osobistego". Papież oświadczył wiernym, że podziela ich troskę o to, by nie zagasł ogień w stalowniach, by nie było bezrobocia, i dodał: "Podzielajcie i wy moją troskę, aby nie zagasły ognie wiary, aby nie pozostał popiół na miejscu płomienia". Wezwał szczególnie - i w Gelsenkirchen, i w Bottrop - do świętowania niedzieli, by ten dzień służył do spotkania z Bogiem i bliźnimi.
Bardzo mocno i w wielu miejscach Ojciec Święty potępił przerywanie ciąży i eutanazję. "Trzeba - mówił biskupom - głosić z nowym naciskiem, że Bóg jest jedynym Panem życia i śmierci oraz przezwyciężać wrogie nastawienie do życia i słabnącą odwagę w przekazywaniu nowego życia". W Münster przypomniał: "Przerywanie ciąży jest dobrowolnym zabójstwem niewinnego życia ludzkiego". I dodał: "Żaden ruch na rzecz pokoju nie zasługuje na to miano, jeżeli z równą stanowczością nie potępia wojny przeciw rodzącemu się życiu. Żaden ruch ekologiczny nie może być brany poważnie, jeżeli ignoruje męczenie i niszczenie niezliczonych dzieci". Żadna kobieta nie może się cieszyć ze swej większej autodeterminacji (stanowienia o sobie), jeżeli odbiera takie prawo swemu dziecku.
Papież spostrzega w świecie pewne otrzeźwienie. W Spirze mówił: "Mnożą się dziś prądy myśli i refleksji, które widzą w nieporządku moralnym i religijnym ludzi i w coraz większym zeświecczeniu społeczeństwa drogę do upadku i coraz większego chaosu. Człowiek ze [200]swej natury nie jest początkiem i celem siebie samego. Człowiek nie jest miarą wszystkich rzeczy! Musi zrozumieć, że ponad nim jest... Bóg, jego Stwórca, jego Ojciec, jego Sędzia". A wcześniej w Monachium zauważył: "Słyszymy dziś wiele o prawach człowieka. Są one w wielu krajach naruszane. O prawach Bożych jednak nie mówi się, a przecież prawa człowieka i prawa Boże idą w parze. Tam, gdzie nie czci się Boga i nie zachowuje Jego prawa, również i prawa człowieka nie są przestrzegane. Widzimy to wyraźnie w postępowaniu władz nazistowskich".
Niejednokrotnie Jan Paweł II w podróży do RFN nawiązywał do okresu hitleryzmu, kiedy to "monopartyjny system ogarnięty obłędem nieludzkiego rasizmu przekształca się całkiem w totalitarną ideologię i prawie w zastępczą religię", otwarcie zwalczającą religię chrześcijańską i Kościół katolicki. I dziś trzeba czuwać. "Są czasy - mówił Papież w Monachium - w których istnienie Zła między ludźmi zaznacza się w sposób szczególny. Wtedy staje się coraz bardziej oczywiste, że potęgi ciemności, które działają w ludziach i poprzez ludzi, są większe od samego człowieka". Człowiek dzisiejszy nie chce widzieć, że istnieją "rządcy świata tych ciemności" i "podstępne zakusy diabła", o których mówi św. Paweł. Chrześcijanie w tej sytuacji mają wziąć na siebie "pełną zbroję Bożą", przepasawszy się prawdą, oblókłszy pancerz sprawiedliwości i obuwszy się w gotowość głoszenia Ewangelii pokoju (por. Ef 6,12-15).
Za przykładem i pod opieką Świętych
Papież przypomniał, że w okresie hitleryzmu znaleźli się ludzie, "którzy wobec niewiary lub w imię ludzkości stanęli przeciw despotyzmowi i niesprawiedliwości ateistycznej, płacąc za to często ofiarą ze swego życia". Ukazał zwłaszcza "świetlane postacie trzech świadków wiary": Edytę Stein, o. Ruperta Mayera i kard. Klemensa A. von Galena, z których dwoje pierwszych wyniósł na ołtarze.
Edyta Stein z Wrocławia (por. "Rycerz Niepokalanej" 1987 s. 141n), konwertytka z judaizmu, a właściwie z ateizmu, wstąpiła do Karmelu, skąd jako s, Teresa Benedykta od Krzyża została wywieziona w 1942 r. do obozu w Oświęcimiu, gdzie zginęła śmiercią męczeńską 9 sierpnia tegoż roku. "Cała droga życiowa Edyty Stein - mówił Papież w homilii beatyfikacyjnej - zaznaczona jest niestrudzonym poszukiwaniem prawdy i rozświetlona błogosławieństwem Krzyża Chrystusowego". "Chciała być z Chrystusem nosicielką Krzyża za zbawienie jej narodu, jej Kościoła, całego świata. Zaofiarowała się Bogu jako «ofiara przebłagalna za prawdziwy pokój» i przede wszystkim za jej zagrożony i upokorzony naród żydowski", chcąc go ratować na wzór Estery. "Pochylamy się... przed tą wielką córką Izraela, która w Chrystusie, Odkupicielu, znalazła wypełnienie swej wiary i swego powołania na rzecz Ludu Bożego".
O. Rupert Mayer, urodzony w 1876 r., był kapłanem jezuitą. Przez 33 lata apostołował w Monachium, głosząc kazania i spowiadając, opiekując się imigrantami, kierując Sodalicją Mariańską. W okresie hitleryzmu, pomny na słowa Apostoła: "Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii" (1 Kor. 8, 16), nie bał się mówić prawdy, za co był kilkakrotnie więziony, również w obozie koncentracyjnym w Oranienburgu-Sachsenhausen, a w 1940 r. odosobniony w opactwie Ettal. Zmarł z wyczerpania 1 listopada 1945 r. Jan Paweł II, beatyfikując o. Mayera w Monachium, przypomniał jego słowa: "Nasz czas jest poważnym napomnieniem ludów ziemi, aby wróciły do Boga. Nie można żyć bez Boga". Podkreślił też, że "bł. Rupert Mayer jest dla nas wszystkich przykładem i zaproszeniem, aby prowadzić życie święte", przez wierne i stanowcze pełnienie na co dzień woli Boga i przez życie w Jego obecności.
Przed beatyfikacją Edyty Stein kard. J. Hoffner, arcybiskup Kolonii, przy powitaniu Jana Pawła II wyraził nadzieję, że podobnie jak św. Maksymilian Kolbe, męczennik Oświęcimia, wstawia się u Boga pośrednicząc w pojednaniu Polaków i Niemców, tak samo bł., Edyta Stein będzie orędować za pojednaniem Żydów i Niemców. Ojciec Święty wspomniał o św. Maksymilianie w orędziu telewizyjnym z 25 kwietnia i w przemówieniu w Augsburgu. "Może było konieczne - mówił 3 maja - by tacy mężczyźni i kobiety, jak św. Maksymilian Kolbe, bł. Edyta Stein, Józef Metzger i Dietrich Bonhoeffer oddali swe życie, aby z ich [201]ofiary zrodziło się nowe życie chrześcijańskie w tym kraju i stało się możliwe pojednanie między ludami bliskimi a nieprzyjacielskimi".
Jan Paweł II największą ufność pokłada w Matce Najświętszej. 2 maja, w sobotę, udał się do Jej sanktuarium w Kevelaer i przed cudownym obrazem Pocieszycielki Strapionych zawierzył Jej siebie i cały Kościół w Niemczech: "Zwracam się do Ciebie, nasza nadziejo i źródło pociechy. Twojej miłości macierzyńskiej i Twemu wstawiennictwu powierzam tych wszystkich, którzy pełni nadziei zwracają się dziś do Ciebie... Niech wszyscy chrześcijanie wzrastają w wierze, nadziei i miłości. Uczyń z nich świadków godnych Twego Syna, Jego prawdy wyzwalającej i Jego miłości zbawczej". W homilii zachęcił wszystkich, by ożywili nabożeństwo do Matki Bożej, korzystając z Jej świetlanego przykładu i skutecznego orędownictwa.
W Kevelaer podkreślił rolę sanktuariów. "Prawdziwymi ośrodkami historii świata i zbawienia - powiedział - nie są ruchliwe stolice polityki i ekonomii, pieniądza i władzy, ale... zaciszne miejsca, gdzie ludzie się modlą. Tam w sposób szczególny świat ziemski spotyka się ze światem pozaziemskim". Ufny w pomoc Maryi, przypomniawszy jej wezwanie fatimskie do nawrócenia, ponowił w sanktuarium kavelearskim apel ewangeliczny: "Czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" (Mk 1,15).

