Głosy kobiet

GŁOS DZIEWCZYNKI:

Matko Boska! Jestem dziewczynką. Ty też nią byłaś.
Czy chodziłaś do szkoły? Jak wyglądała Twoja pani?
Czy uczyłaś się wierszy na pamięć, historii?
Gdzie i od kogo uczyłaś się o Panu Bogu?
Chodziłaś na religię? Na lekcji religii ja uczę się i o Tobie.
Czy na Twoim podwórku była huśtawka, trzepak, piaskownica?
Czy miałaś pieska? Może Azorka?
Czy miałaś warkoczyki z kokardami?
Ile miałaś koleżanek? Czy każda miała mamusię i tatusia?
Miałaś smutne, zamyślone koleżanki?
Wiesz, ja już byłam u pierwszej Komunii świętej.
Pan Jezus zamieszkał w moim sercu.
Ile miałaś lat, gdy Pan Jezus zamieszkał w Tobie?
Więcej niż ja, prawda?
Wiesz, ja chcę modlić się do Ciebie jak do dziewczynki.
Jak do koleżanki z podwórka:

Patronko dziewczynek! Proszę, by moja mamusia i tatuś częściej byli w domu, a moje koleżanki zawsze uśmiechały się.

[297]

GŁOS DZIEWCZYNY:

Matko Boska! Jestem dziewczyną. Ty też nią byłaś.
Już pracuję. Pierwszy rok zarabiam na siebie.
Czy Ty też pracowałaś jak ja?
Czy chodziłaś na zabawę, dyskotekę?
Wydaje mi się, że muzyka jest teraz bardzo ładna.
Ładniejsza niż za Twoich czasów.
Stroje teraz są też piękniejsze.
Nie wyobrażam sobie, bym mogła żyć w innych czasach.
W jakich okolicznościach poznałaś swego chłopca?
Na zabawie, w pracy, w czasie wędrówki?
Miałaś szczęście, trafiłaś na dobrego człowieka.
Czy dawniej pijacy zaczepiali dziewczyny?
Boję się, żebym nie zakochała się w pijaku, cwaniaku, gruboskórnym drabie.
Czy do Ciebie modli się ktoś jako do dziewczyny? Ja spróbuję:

Patronko dziewczyn! Chcę pójść najszczęśliwszą drogą życia.

GŁOS ŻONY:

Matko Boska! Jestem żoną. Ty też nią byłaś.
Gdzie odbył się Twój ślub? Jakie było wesele?
Dużo gości, jedzenia, zespół muzyczny dobry?
Jak wyglądała Twoja suknia? Zachowałaś ją na pamiątkę?
Czy zdawałaś sobie sprawę, co znaczy: "że cię nie opuszczę...."
Czy mieszkałaś z mężem u siebie, czy kątem u ludzi?
A może rodzice z teściami kupili Wam mieszkanie, meble?
Jak radziłaś sobie bez pralki, lodówki, maszyny do szycia?
Byłaś ubogą żoną, ale szczęśliwą, miałaś dobrego męża.
A ja? Chcę być szczęśliwą i jestem nią, chociaż czasami smutną.
Boję się przyszłości, nie potrafię ufać jak Ty.
Czy ktoś modli się do Ciebie jako do mężatki?

Patronko żon. Proszę, by mój mąż był ze mną szczęśliwy.

GŁOS MATKI:

Matko Boska. Byłaś matką. Ja nią jestem.
Czy łatwo było wychowywać dzieci za Twoich czasów?
Nie bałaś się o zły wpływ otoczenia?
Co robiłaś z synkiem, gdy byłaś zajęta pracą?
A gdzie kupowałaś jedzenie? Czy było drogie?
Czy łatwo było kupić ubranko dla dziecka? Było za co?
Boję się tej myśli, że moje dziecko może przeżywać to, co Twoje.
Nie wytrzymałabym widoku takiej drogi krzyżowej.
Wciąż boję się, by dorosłemu dziecku nie stało się coś złego.
Tylu modli się do Ciebie jako do matki, to i ja dołączę się:

Patronko matek! Bardzo proszę, by dzieci nie przestały kochać matek.

[298]

GŁOS STARSZEJ KOBIETY:

Matko Boska! Byłaś starszą kobietą. Ja nią jestem teraz.
Wiele lat życia za mną, przede mną raczej mało. -
Mniej urody, sprawności, za to więcej chorób, niedołęstwa.
Przy kim spędzałaś starsze lata? Kto dał Ci utrzymanie?
Byli też dobrzy ludzie za Twoich czasów?
Teraz jest ich coraz mniej.
Każdy, zalatany, patrzy za swoimi sprawami.
Niewielu zauważa, że są starsi ludzie.
Czy Twoja starość była szczęśliwa?
Potrafiłaś przygotować się do starości?
Myślę o tym, co będzie po mojej śmierci. Trochę się boję.
Mam tremę, jak przed ważną i daleką podróżą.
Czy ktoś rozmawia z Tobą jako starszą kobietą?

Patronko starszych kobiet, emerytek, rencistek!
Chcę jeszcze pomagać swoim utrudzonym i smutnym dzieciom.
Chcę nie bać się ostatniej swojej podróży.
Zależy mi na spotkaniu z Twoim Synem.

Grafika do art. Głosy kobiet

[Fot. s. 296: Dziewczynka pierwszokomunijna.]