Franciszkańskie kwiaty na polskiej glebie
Nakaz głoszenia Dobrej Nowiny w świecie ochotnie podjęli synowie duchowi Patriarchy z Asyżu. Wszędzie dawali świadectwo Chrystusowej Prawdzie słowem i życiem, a często nawet i męczeńską śmiercią.
Tak samo postępowali od pierwszych lat swego przybycia do Polski, na Ruś i na Litwę. Duchowość franciszkańska już w XIII wieku zaowocowała na Śląsku, w Wielka-i Małopolsce w błogosławionych klaryskach: Salomei, Kindze i Jolancie oraz w szeregu innych Polek, które przyjęły styl życia św. Klary, pierwszej uczennicy asyskiego Biedaczyny.
Obok tych świetlanych postaci stanęli również franciszkańscy Bracia na różnych polach apostolskiej i misyjnej działalności dla dobra społeczeństwa polskiego i katolickiego Kościoła. Życiem swoim dawali przykład wierności dla Ewangelii.
Brat Benedykt Polak ze Śląska towarzyszył Janowi da Pian del Carpine w jego wielkiej podróży na Daleki Wschód, by zanieść imię Chrystusowe do ludów mongolskich. Było to w XIII wieku. Wśród Rusinów prawosławnych pracowali polscy franciszkanie związani braterską współpracą z dominikanami w gronie Pielgrzymujących dla Chrystusa. [245]Inni udawali się na północ, aby głosić chrześcijaństwo Litwinom i Żmudzinom. Jak podaje kronikarz, pierwszym biskupem w Wilnie miał być Wojciech Jastrzębiec, franciszkanin, a jego współbracia wcześnie zrosili swoją krwią górę Trzykrzyską dla Chrystusa.
Najbardziej jednak znaną postacią pośród polskich franciszkanów na Rusi był arcybiskup halicko-lwowski, bł. Jakub Strzemię, zwany też "Strepa". Żył on w drugiej połowie XIV wieku. Istniały już w tym czasie franciszkańskie klasztory: Lwów, Gródek, Halicz, Kamieniec, Sanok, Przemyśl. Kroniki podają wiele imion Braci Mniejszych tam pracujących. Prawdziwym jednak organizatorem administracji kościelnej był arcybiskup Jakub Strzemię. Pochodził on - jak się zdaje - z Małopolski. Na pewno wiadomo, że był przełożonym klasztoru we Lwowie; tam też został mianowany arcybiskupem; początkowo halickim (1391). Malo wiemy o jego rodzinie i młodości; na scenie historycznej zjawia się już w stawie gorliwego misjonarza i zakonnika oraz wikariusza misji ruskiej i mołdawskiej. Papież Bonifacy IX wybrał go na trudny urząd duszpasterski. Obszar bowiem, którym miał zarządzać, cierpiał na brak duchowieństwa i kościołów. A jednak Jakub podjął odważnie swe obowiązki, często wizytował podległe sobie placówki kościelne, starając się uporządkować sprawy organizacyjne w rozleglej metropolii. Jemu też przypisują historycy ustalenie granic i administracji kościoła rzymsko-katolickiego na Rusi. Mądry władca polsko-litewski Władysław Jagiełło często korzystał z jego rad i współpracy. W historycznych dokumentach znajdują się informacje o osobistej pobożności Jakuba, a zwłaszcza o jego szczerym i głębokim nabożeństwie do Najświętszej Eucharystii oraz do Maryi, Matki Bożej. Odznaczał się również wielkim miłosierdziem względem ubogich I grzeszników, którym chętnie służył pomocą materialną duchową.
Zmarł 20 października 1409 roku w opinii świętości. Jego szczątki doczesne przez kilka wieków spoczywały w katedrze lwowskiej, a nieprzerwany kult błogosławionego potwierdził papież Pius VI w roku 1790. Obecnie relikwie te są czczone w prokatedrze lubaczowskiej, a pamiątkę liturgiczną Jakuba Strzemię obchodzi się 21 października.
Byli jeszcze i inni wybitni franciszkanie w średniowiecznej Polsce, jak na przykład czcigodny Jan Łobdowczyk (†1264), czczony szczególnie w Prusach. To właśnie dzięki ich pracy misjonarskiej pogłębiała się religijność w naszym narodzie. Jak wykazują źródła historyczne, w dalszych wiekach franciszkanie zaznaczyli się również chwalebnie w dziejach kultury narodowej.
