Tradycyjnym już zwyczajem i siłą nawyku skłonni jesteśmy kojarzyć poszczególne miasta z wystawami, koncertami, festiwalami czy innymi imprezami artystycznymi z dziedziny kultury i sztuki. Jest to zjawisko w skali światowej. Mówiąc op. o Cannes podświadomie myślimy o festiwalu filmów, San Remo kojarzy nam się z piosenką, Oliwa z koncertami organowymi, Sopot - z festiwalem piosenki itd.
Tak też w tradycję włoskiego miasta Loreto na dobre już wrósł międzynarodowy festiwal maryjnej twórczości polifonicznej dla chórów. Corocznie - od 30 lat - w Oktawie Wielkanocnej mają miejsce w Loreto spotkania chórów z całego świata. W zeszłym roku festiwal w Loreto trwał od 29 marca do 2 kwietnia.
Nie trzeba chyba przypominać, czym w życiu religijnym Italii jest Loreto ze słynnym Dom[118]kiem Nazaretańskim, misternie wkomponowanym w całość bazyliki. Loreto z ludową pobożnością maryjną i tłumami pielgrzymów z całego świata można porównać z naszą Częstochową. Przez coroczne przeglądy chórów Loreto zyskało jeszcze bardziej wymiar międzynarodowy.
W produkcji artystycznej festiwal wnosi zawsze coś nowego od strony programu i wykonawstwa. Zmieniają się chóry, wykonawcy, utwory i ta mozaika dodaje splendoru całej imprezie. Trzeba zaznaczyć, że są to wykonania na wysokim poziomie, a chóry przyjeżdżają już z bogatym dorobkiem.
Festiwal Loretański ma już bogaty dorobek artystyczny. W przeciągu ostatnich 29 lat wystąpiło 500 chórów z 261 różnych miast z 30 państw świata, z udziałem około 30 tys. śpiewaków. Dorobek artystyczny Festiwalu to - około 12 tys. partytur z przewagą utworów maryjnych, jakie zgromadzono przez ten czas.
Oprawę zeszłorocznego festiwalu stanowiło 17 chórów reprezentujących 11 państw świata, m.in. Filipiny, Czechosłowację, Polskę, Anglię.
Zaskakującą nowością festiwalu był występ studenckiego chóru "Eesti Projekt" z Talina (ZSRR). Chór ten pod dyrekcją młodej dyrygentki Anny Liis Treimann zachwycił publiczność pięknem i ekspresją wykonania estońskich utworów religijnych. Dodatkowym momentem podbijającym serca uczestników festiwalu była wzruszająca ceremonia Chrztu św. tejże mistrzyni w bazylice loretańskiej. W śpiewie szukała Boga i tu w Loreto odnalazła skarb wiary katolickiej. Z postawy jej przebijała radość z odkrytego skarbu.
Na festiwalu Polskę reprezentowały dwa chóry: z Tarnowa - "Pueri Cantores Tarnoviensis" pod dyrekcją ks. A. Zająca i z Poznania "Cappella Musicae Antiquae Orientalis" pod dyrekcją Leona Zaborowskiego. Oba te chóry wystąpiły z ciekawym programem naszej muzyki polskiej.
Festiwal w Loreto uświetnił swym występem chór "Limburger Domchor", wykonując po mistrzowsku Nieszpory o Matce Bożej C. Monteverdiego, pod batutą mons. Hansa Bernharda. Był to bezkonkurencyjny występ - na wysokim poziomie wykonawczym, urzekający pięknem i fascynujący uczestników festiwalu.
Drugim chórem honorowym była "Cappella Sistina" pod dyrekcją mistrza Domenico Bartolucci, który zaprezentował w szczególności polifonię renesansową.
Inaugurację Festiwalu stanowił koncert maryjny wszystkich chórów, które prezentowały kolejno jeden z utworów o treści maryjnej.
Każdy dzień obfitował w różnorodność form muzycznych. Były więc koncerty polifonii chóralnej, koncerty organowe i było wiele możliwości słuchania muzyki - poczynając od wspólnej Mszy św., poprzez próby, a kończąc na koncertach wieczornych.
Przedostatni dzień Festiwalu miał charakter częściowo polski, w programie było spotkanie na cmentarzu polskim pod hasłem "Dzień pokoju", a wszystkie chóry śpiewały Gaude Mater Polonia.
Festiwal zakończył się w niedzielę 2 kwietnia [1990] r. Mszą św. transmitowaną przez włoską telewizję. Trzygłosowa Msza św., Nino Rot, wykonana w 10 rocznicę śmierci kompozytora przez tysiąc chórzystów, brzmiała przepotężnie pod sklepieniem bazyliki, unosząc się ku niebu w akordzie uwielbienia Boga.
