Emanuel

Młody Rycerz Niepokalanej (6)

Dusza ludzka, naturaliter christiana, z natury swojej chrześcijańska, według słów jednego z pisarzy Kościoła chciała od początku mieć Boga około siebie, przy sobie, w sobie.

Nie starczy jej żaden bóg abstrakcyjny, nieosobowy, pogrążony w odmętach myśli i uczucia;
ani bóg historii, którego dosięgnąć można tylko [w]spomnieniem dalekich wydarzeń dziejowych i rządzącej w nich mądrości;
ani bóg żaden z kamienia i marmuru, wyrzezany ręką tęsknoty za obcowaniem z Istotą najwyższą;
ani bóg przemawiający w huku rozpętanych maszyn fabrycznych, w dumnych zdobyczach nowoczesnego przemysłu, w warkocie władających powietrzem samolotów, w falach eteru przenoszących głos ludzki w niezmierzoną dal;
żaden taki bóg nie może wypełnić przepastnych jej głębin.

Potrzeba jej Boga żywego, osobowego, zaspokajającego głód i pragnienie nieskończoności, będącego blisko we dnie, w nocy, w każdym momencie.

Potrzebny jej prawdziwy
Emanuel - Bóg z nami.

Takim jest Pan w Najświętszym Sakramencie. Tajemnica to niezgłębionej miłości Boga ku człowiekowi, ale nie żaden problem.

Ach, nie nazywajcie Eucharystii problemem, bo Emanuel w Najświętszym Sakramencie to nie żadne zagadnienie potrzebujące rozwiązania, to najwyższa Rzeczywistość, którą stworzyło wszechmocne słowo:

To jest Ciało moje, to jest Krew moja.

Artykuł napisany na I Krajowy Kongres Eucharystyczny w Poznaniu od 26 do 29 czerwca 1930 roku i opublikowany w dziele zbiorowym Confiteor w ordynku Bożym (Poznań 1930).