Echa badań naukowych o częstochowskim obrazie

Obok wersji tradycyjnej, upiększonej legendą, obraz częstochowski ma swą historię, której ustaleniem zajęli się naukowcy, pragnąc ukazać prawdziwe pochodzenie tak wyjątkowego dzieła.

Badania nad obrazem Matki Bożej Częstochowskiej rozpoczęto na szerszą skalę dopiero z początkiem obecnego wieku. Zajęli się tym cennym zabytkiem historycy, zwłaszcza historycy sztuki. Opublikowali oni na temat obrazu kilka prac i wysunęli szereg hipotez dotyczących miejsca i czasu jego powstania. Trzeba jednak stwierdzić, że nie osiągnęli w tym względzie całkowicie pewnych i ścisłych ustaleń. Obraz w dalszym ciągu kryje w sobie nie wyjaśnioną do końca tajemnicę i zagadkę.

Kontrowersyjny jest sam czas powstania obrazu. Niektórzy badacze są zdania, że mógł on zostać namalowany już w w. VI lub między VI a IX w. Większość z nich przesuwa jednak czas jego powstania na przełom XII i XIII, a nawet na wiek XIV. Są i tacy, którzy utrzymują, iż obraz namalowano dopiero w drugiej połowie XIV w.

Podobnie rozbieżne opinie istnieją na temat miejsca powstania jasnogórskiego obrazu. Jedni badacze utrzymują, że jest on pochodzenia wschodniego, ale do Polski dostał się z Włoch, z Bolonii; drudzy są zdania, iż charakteryzuje się cechami bizantyjskimi z pewną dozą modyfikacji włoskich. Kilku uczonych wysuwa koncepcję, że ojczyzną obrazu są Węgry za panowania króla Ludwika, dla którego namalowali go mistrzowie włoscy. Za Włochami, jako miejscem powstania obrazu, opowiada się bodaj większość badaczy, próbując ustalić nawet szkołę malarską, z której wyszedł. I tak wskazuje się na rzymską szkołę Cavalliniego (przełom XIII i XIV w.) lub na szkołę sieneńską (druga połowa XIV w.). Wśród wielu hipotez nie brak i takiej, że malowidło powstało w Czechach w pierwszej połowie XIV w.

Trzeba podkreślić, że dopiero w latach 1948-1951 przeprowadzono dokładne badania częstochowskiego obrazu. Dokonał tego prof. Rudolf Kozłowski, który prowadząc prace konserwatorskie, po raz pierwszy poddał obraz prześwietleniom rentgenowskim. Wyniki swoich badań opublikował najpierw w r. 1952, a później w 1971 i 1972 r. W niosek, do którego doszedł, był prawie rewelacyjny: obraz Matki Bożej Częstochowskiej ma charakter jednorodny i powstał w Krakowie po zniszczeniu pierwotnego obrazu podczas husyckiego napadu z r. 1430. Do takiego stwierdzenia doprowadziło prof. Kozłowskiego badanie podobrazia i przekaz [113]Jana Długosza, relacjonujący sprofanowanie wizerunku przez szlachtę husycką, jak też restauracja obrazu, którą przeprowadzono na polecenie króla Władysława Jagiełły w krakowskim ratuszu. Długosz podaje, że król polecił uszkodzony obraz odnowić i ozdobić. Po naprawieniu desek uszkodzenia zamalowano, lecz następnego dnia malarze zauważyli, że farby nie wsiąkły, lecz spłynęły. Po jakimś czasie przybyli bardziej doświadczeni mistrzowie, poleceni przez cesarza, i przystąpili do renowacji pod nadzorem Rady Miejskiej. Niestety początkowo i oni niczego nie zdołali dokonać. Obraz został naprawiony dopiero po zastosowaniu nowego sposobu malowania, zwanego greckim.

Prof. Kozłowski jest zdania, że pierwotny obraz został namalowany na podkładzie woskowym, którego fragmenty można dostrzec pod obecnym płótnem. Z oryginału pozostały jednak tylko deski ze śladami po gwoździach, jakimi przytwierdzano ozdoby. Płótno, na którym wykonano obecny obraz, nie ma takich śladów. Ze względu zaś na to, że farby temperowe, jakie zastosowano przy restauracji wizerunku w r. 1430, nie mogły się łączyć z zaprawą woskową i spływały, dlatego zdjęto stare płótno i obraz skopiowano na nowo.

Powyższa hipoteza wydawała się bardzo prawdopodobna i wyjaśniała wiele problemów, z jakimi się spotykamy rozważając sprawę częstochowskiego obrazu. Przeciwko niej wystąpiła jednak Ewa Śnieżyńska-Stolot, utrzymując, iż zniszczenie obrazu w r. 1430 nie było aż tak znaczne, jak przypuszczał Kozłowski. Jej zdaniem w Krakowie zamalowano jedynie cięcia, a nie kopiowano całego wizerunku. Relację Długosza o połamaniu obrazu trzeba rozumieć w ten sposób, że stanowił on środkową część tryptyku, a napastnicy poodrywali części boczne. Konserwacja zatem w r. 1430 miała polegać na uzupełnieniu ubytków.

Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej uległ dwukrotnie dość poważnym przeróbkom.

Stało się to w r. 1682, kiedy przygotowywano się do obchodów 300-lecia fundacji klasztoru na Jasnej Górze i podczas renowacji, którą przeprowadził w r. 1705 pauliński brat Makary Sztywtowski. Konserwacje te miały zabezpieczyć obraz przed uszkodzeniami, na jakie był narażony. W kaplicy Matki Bożej panowała i panuje nadmierna wilgoć, spowodowana obecnością licznych tłumów ludzi. Zawilgocone powietrze rozmiękcza powierzchnię malowidła i w konsekwencji prowadzi do łuszczenia się farby. Nadto kopeć z płonących świec zaczerniał obraz, a przylegające do niego sukienki utrudniały swobodny obieg powietrza.

W latach 1925-1926, przeprowadzając kolejną konserwację obrazu, zabezpieczono go przed bezpośrednią stycznością z sukienką, nimbami oraz rytowanymi blachami. W tym celu wykonano specjalną kasetę z blachy mosiężnej, pozłoconej od wnętrza i posrebrzanej z zewnątrz. Tego rodzaju futerał ułatwia obieg powietrza i chroni wizerunek, gdyż ozdoby nie są już bezpośrednio doń przytwierdzane.

W r. 1682 i 1705 dokonano także przemalowań obrazu farbami olejnymi, podczas gdy pierwotny wizerunek był wykonany temperą. W r. 1926 usunięto te wtórne przemalowania i obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, wciąż jednak nieznanego autora, ukazał się w barwach właściwych, bo oryginalnych.

Opracowano na podstawie: H. Czerwień, Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, w: Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy, Paryż 1981.