Dzięki Maryi zerwałem ze Świadkami Jehowy

W roku 1952 byłem "świadkiem nowym". Aby stać się pełnym świadkiem Jehowy, trzeba byto przejść przez "poświęcenie", czyli zanurzenie w wodzie. W owym czasie miałem 5-letniego synka i dopiero co narodzoną córeczkę. Gdy mi zaproponowano poświęcenie, nie czułem się jeszcze na silach. "Bracia - mówiłem - nie mogę dokonać tego poświęcenia, gdyż mam małe dzieci i gdyby zaszła potrzeba transfuzji krwi, dałbym im, by nie pozwolić im umrzeć". Odpowiedzieli mi z urazą, cytując Biblię i oświadczając: "Ty walczysz z Bogiem, sprzeciwiasz Mu się". Odpowiedziałem: "Macie słuszność, ale poczekajcie trochę...".

Mijają miesiące. Nadchodzi chwila "poświęcenia". Ale ja jeszcze nie czuję się przygotowany. A oni: "Dajemy ci jeszcze trochę czasu, ale albo się zdecydujesz,

albo pokażesz, że szatan zawładnął tobą". Scena ta powtarzała się. Zaczęła się moja kalwaria.

Potajemnie odmawiałem codziennie trzy Zdrowaś Maryjo na cześć Madonny, tak jak nauczyłem się w dzieciństwie. I myślałem: "Kiedy będę ochrzczony (u świadków Jehowy), już nie będę mógł odmawiać tej modlitwy, bo to bałwochwalstwo... ale na razie jeszcze odmawiam".

Mijają lata. Byłem przekonany, że Jehowa wyrzucił mnie ze swoich ust, a weszło we mnie siedem demonów... Ale dalej odmawiałem trzy Zdrowaś Maryjo: to dodawało mi otuchy! Znajdowałem się jednak w sytuacji nie do zniesienia, przeto w roku 1974 postanowiłem wrócić do świadków Jehowy.

W owych dniach otrzymałem zaproszenie do uczestnictwa w jednym z cursillos de cristianidat (kursy chrześcijaństwa, organizowane przez ruch tej nazwy).

Powiedziałem wtedy braciom: "Idę na cursillos, by atakować i zdemaskować Kościół katolicki, by pomścić tę mękę, jaką mi zadaje szatan... Proszę na mnie poczekać". A świadkowie Jehowy: "Stój! Nie znasz zasadzki!

Jeżeli pójdziesz na ten kurs, nie dasz rady zdemaskować tej organizacji szatańskiej, bo cię znarkotyzują!". "Dobrze, wrócę jutro. A jeżeli nie wrócę, to będzie oznaczało, że mnie znarkotyzowali".

Decyduję się iść. Wieczorem w swym pokoju przygotowuję plan, a przez całą noc studiuję Biblię: jeżeli ksiądz będzie mówił w ten sposób, to ja odpowiem tak... jeżeli... nie wykręci mi się.

Idziemy na salę. Mówi ksiądz. Szykuję się do ataku. Ale w miarę jak mówi, przechodzi mi gniew, jaki doń żywiłem, i zaczynam życzyć mu dobrze... Przecież mówi to, co ja chciałem powiedzieć! Może czyta mi w myśli! Ale zaraz po nim mówi jakiś katolik świecki, i wywołuje we mnie to samo wrażenie: jestem dlań życzliwy! Jak to możliwe?

Nadchodzi wieczór, godzina, w której miałem wrócić do świadków Jehowy. Co robić? Iść? Nie iść? Jedno mi zostaje: modlitwa! Zaczynam modlić się. Nocy poprzedniej nie modliłem się do Madonny i ta noc mija bez pomodlenia się do Niej. Jehowo, pomóż mi! Co mam czynić? Żadnej odpowiedzi.

O świcie podejmuję decyzję: wyjdę zanim inni wstaną. Schodzę ze schodów i widzę, że drzwi kaplicy są otwarte. Czynię ostatni wysiłek i wchodzę. Klękam. "Panie, pomóż mi! Co mam czynić?". Ogarnia mnie rozpacz. Chciałem odnaleźć Boga, a nie znajduję Go. Płacząc, zaczynam na nowo modlić się do Madonny: "Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za mnie".

Kiedy tak jestem pogrążony w modlitwie, słyszę jakiś głos: "Jeżeli ktoś pragnie się wyspowiadać, to księża są do dyspozycji". Podnoszę oczy i widzę przy ołtarzu kapłana, który zaczyna Mszę św., a wokół siebie tych wszystkich, którzy byli na kursie! Oglądam się i spostrzegam w tyle kapłana, który czeka... Idę. Spowiadam się. Przechodzę z płaczu rozpaczy do płaczu radości! Potem przyjmuję Komunię św. Ogarnia mnie ogromne szczęście. Bóg wszedł we mnie! To nieprawda, że On mnie opuścił i że diabeł mnie opanował!

W owej chwili zaczęło się moje nawrócenie. Największym moim pragnieniem jest teraz pomóc do nawrócenia świadkom Jehowy.

Tłumaczono z "Milizia Mariana"


Kalendarzyk Rycerstwa Niepokalanej

Wrzesień
147 rocznica wybuchu wojny światowej
8Święto Narodzenia NMP
12Wspomnienie Imienia Maryi 14 Święto Podwyższenia Krzyża
15Wspomnienie Matki Bożej Bolesnej 18 Święto św. Stanisława Kostki

[s. 256]

Intencja modlitw Rycerstwa Niepokalanej

Matko kapłanów, którzy nas jednają z Bogiem, wyjednaj im wszystkim gorliwość w spełnianiu obowiązku spowiednika oraz cierpliwość i światło Ducha Świętego.

[s. 256]

Książki wydane w tym roku

(do nabycia w ich wydawnictwach)

W Verbinum, ul. Ostrobramska 98, 04-118 WARSZAWA

H. Fautsch SVD, Chrystus dotarł też do Papuasów. Mozolna droga ludu z epoki kamiennej (reportaż), s. 160, cena 220 zł.

Wielkie doświadczenia Kościoła w Azji i Oceanii. 21 podróż apostolska Jana Pawła II na Daleki Wschód: Korea, Papua, Nowa Gwinea, Wyspy Salomona, Tajlandia 2-11 maj 1984 (teksty przemówień Papieża), s. 144, cena 260 zł.

B. Muth-Oelschner, Gdzie miłość leczyła trąd (biografia Ojca Damiana de Veuster), s. 144, cena 160 zł.

w: Biuro Inspektorialne Rodziny Salezjańskiej, ul. Wodna 36, 90-046 ŁODŻ

W serii: Chrześcijanin dziś n. 11: Gdzieś ktoś z pewnością czeka... - refleksje młodych -, s. 34, n. 12: Chłopiec, który umiał powiedzieć: tak (o św. Janie Bosco), s. 44. n 13:

V. Del Mazza, We dwoje - zgodnie i szczęśliwie. Refleksje o próbach zgodnej i szczęśliwej wędrówce życiowej we dwoje, s. 55.

w: Wydawnictwo Kurii Biskupiej - Lublin

Nad ołtarzem pól. Antologia poezji ludowej Lubelszczyzny, s. 168.

Został wznowiony miesięcznik dla rodzin katolickich, założony w roku 1892 przez bł. Marię Teresę Ledóchowską: "Echo z Afryki i innych kontynentów".

Zamawiać: Siostry Klawerianki, skr. poczt. 208, ul. Łukasiewicza 62, 38-400 Krosno n. Wisłokiem.

[s. 256]

Od Administracji

[Spis treści]

Administracja "Rycerza Niepokalanej" przypomina, że przy zmianie adresu należy zawsze podawać adres stary i nowy i to czytelnie i dokładnie, wymieniając imię i nazwisko, pocztę z kodem, nazwę miejscowości (ulicę), numer domu i mieszkania.

Na przekazach pieniężnych należy koniecznie na środkowym odcinku (dla posiadacza rachunku - odcinek dla adresata) podać cel przesłanej ofiary, np. na przedłużenie prenumeraty "Rycerza". Nowych prenumeratorów nie możemy przyjmować, gdyż nakład mamy ciągle ograniczony.

Informujemy też, że do wszystkich Prenumeratorów wysyłamy nasze pismo normalnie co miesiąc. Jeżeli się zdarzy, że ktoś go nie otrzymał, należy się zwrócić w tej sprawie do miejscowych władz pocztowych, żeby zbadały przyczynę.

RYCERZ NIEPOKALANEJ Nr 9 (363) 1986 | Rok założenia 1922 | Redaguje zespół - red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mała Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 180/86-100.000/P-91. | Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z 25 VIII 1986 nr 5511/K/86. Indeks GP.II-441 /799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75141-1775-136

[s. 256]