Młody Rycerz Niepokalanej (4)
...Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nastała dla was godzina powstania ze, snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdyśmy uwierzyli...
Dużo, bardzo dużo ludzi w naszym społeczeństwie kpi sobie z popijania. Apologeci alkoholizmu głoszą hymny na cześć picia. Mówią, że tradycja, że humor, że młodość. Zachęcają słowami: "U nas nie pije tylko Staszyc na pomniku". Tłumaczą się, że z piciem to tak jak z wojnami. Były i będą. Ktoś inny wyjaśnia, że picie - to moja prywatna sprawa, a tobie, człowieku, nic do tego. I tak Mefisto uwodzi, Mefisto czaruje, porywa jak tajfun, choć wiemy, że ojczyzną jego jest noc Walpurgi, w którą alkohol wciąga jak drapieżny żywioł, porażając człowieka, rozgrabiając kapitał młodości, niszcząc wiarę, kulturę i piękno życia.
Niejeden młody człowiek miał nawet kiedyś dobre chęci, ale cóż - "wdał się w kieliszek" i teraz już doszedł na tej drodze do cynizmu albo wręcz do deprawacji. Co więcej - odchodzi od Boga, zdradza ojczyznę, poświęca honor...
W jednej z audycji radiowych słyszeliśmy opowiadanie młodego człowieka o jego życiu. Rozpił się. Korespondentka pyta: "Proszę pana, jak to się stało, że pan - człowiek zdolny, wykształcony - wpadł w nałóg pijaństwa?". Zmęczonym głosem odpowiada: "Ot, był sobie, proszę pani, taki zwykły ochlaj i ja wtedy przy nim złapałem smak na wódkę. Miło się to zaczęło. A teraz już beznadziejność...". Była to wstrząsająca "spowiedź" człowieka ograbionego z ludzkiej godności niemal aż do granic samounicestwienia. Kończył opowiadanie słowami: "Nie wiem, co ze mną będzie. Nie mam siły, niech mnie pani nie pyta. Naprawdę, nie mam siły".
Nie dokończył. Jego koszmar trwa. Do radia napłynęły wtedy listy od rówieśników, od matek. Proszono: roześlijcie taśmy z tym nagraniem do klubów, świetlic i domów młodzieżowych, zanim dla innych będzie za późno.
Kochani! Aby i dla nas nie było za późno. Trzeba mówić, trzeba ostrzegać. I za wszelką cenę trzeba się strzec tego niszczącego, drapieżnego żywiołu.
Jeśli szukasz sensu życia, jeśli słyszysz głos powołania zakonnego, jeśli czujesz potrzebę doskonałości, jeśli urzeka cię postać św. Franciszka z Asyżu, jeśli podziwiasz miłość św. Maksymiliana Kolbego...
Pukaj do furty klasztornej Ojców Franciszkanów!
Ojcowie Franciszkanie przyjmują kandydatów do niższego seminarium duchownego po szkole podstawowej, do nowicjatu kleryków po maturze oraz do nowicjatu braci zakonnych po maturze lub innej szkole.
Informacji udzielają i przyjmują zgłoszenia: [...]
[s. 114]

