Dozwól mi chwalić Cię Niepokalana

Do aktu oddania się Niepokalanej bł. Maksymilian załączył słowa Dunsa Szkota, naśladowcy św. Franciszka z Asyżu, obrońcy przywileju Niepokalanego Poczęcia NMP (1265-1308). Następnie wyjaśnił okoliczności powstania tych słów i ich treść.

DOZWÓL MI CHWALIĆ CIĘ, PANNO PRZENAJŚWIĘTSZA.
DAJ MI MOC PRZECIWKO NIEPRZYJACIOŁOM TWOIM.

Mówi podanie, że Duns Szkot, franciszkanin, idąc w Paryżu na dysputę, w której miał bronić przywileju Niepokalanego Poczęcia na uniwersytecie sorbońskim, przechodził koło figury Matki Najświętszej i modlił się przed nią wspomnianymi słowami. Matka Najświętsza skłoniła swoją głowę na znak potwierdzenia. W pierwszej części tej prośby Duns Szkot zwraca się pokornie do Matki Bożej i prosi, by dozwoliła mu siebie chwalić, uznając tu swoją wielką niegodność do tak wzniosłego dzieła, jakim jest chwalenie Matki Najświętszej. Uznaje, że od Niej ta łaska zależy. Wystarczy zatem, by Ona dozwoliła, a powodzeniem ukoronowane będą jego usiłowania.

Druga część jest mocna, bezwzględna, dzielna. Prosi tu o moc do pokonania "węża", jako narzędzie w Jej ręku.

Kto więc jest Jej nieprzyjacielem? - To wszystko, co skalane, co nie prowadzi do Boga, co nie jest miłością; to wszystko, co pochodzi od węża piekielnego czy kłamstwa i on sam, więc wszystkie nasze wady, wszystkie winy. Prosimy Ją, by nam dała moc przeciwko nim. Po to tylko przecież istnieją wszystkie nabożeństwa, po to modlitwa, po to sakramenty św., byśmy otrzymali moc do pokonania wszystkich przeszkód w dążeniu do Boga w coraz gorętszym umiłowaniu, w upodobnieniu się do Boga, w zjednoczeniu się z Bogiem samym. Jak od Boga wyszliśmy przez stworzenie, tak i do Boga wracamy; cała przyroda nam o tym mówi; gdziekolwiek spojrzymy, tam po akcji napotykamy reakcję równą i przeciwną, jako echo działalności Bożej i działalności też w stworzeniu. Na tej powrotnej drodze reakcji istota obdarzona wolną wolą napotyka trudności i przeciwności, które Pan Bóg dopuszcza dlatego, by bardziej jeszcze wzmóc siłę dążenia tej istoty do Niego. By jednak istota ta miała dosta [100]teczną ku temu siłę, musi się modlić, musi o tę siłę prosić Tego, który jest Źródłem wszelkiej siły, który z miłością spogląda na wysiłki swojego stworzenia, który pragnie, by ono szczerze chciało do Niego przyjść, który nie szczędzi mu pomocy. I chociaż to stworzenie, to Jego dziecię drogie, potknie się w drodze, upadnie, skala, pokaleczy, Ojciec miłościwy nie może patrzeć na jego nieszczęście. Zsyła Jednorodzonego Syna swego, który swoim życiem i nauką wskazuje mu jasną i pewną drogę. Krwią zaś swoją Przenajświętszą, o wartości nieskończonej, omywa brud i leczy rany. By zaś dusza z obawy przed naruszoną sprawiedliwością Bożą nie traciła nadziei, posyła Bóg uosobienie swojej miłości, Oblubienicę Ducha miłości matczynej - Niepokalaną, całą piękną bez skazy, chociaż ludzką córę, siostrę istot ludzkich. Jej zleca szafowanie całym swoim miłosierdziem względem dusz. Ustanawia Ją Pośredniczką łaski, wysłużonej przez swego Syna, Matką łaski, Matką dusz z łaski zrodzonych, odrodzonych i wciąż odradzających się w coraz doskonalszym ubóstwieniu.