Do polskich nauczycieli - katolików

Drogie Koleżanki i Koledzy!

Nadszedł nowy rok szkolny. Właściwie taki, jak minione wśród dziecięcej wrzawy, uśmiechów i ciekawych spojrzeń, w atmosferze mocnych postanowień i nowych nadziei. Zwyczajny nowy rok.

Niby taki sam - a jednak inny... Pod historycznym godłem orła w koronie, w obliczu wszechstronnych przemian, wobec powrotu Boga do polskich szkół...

Jak my, polscy nauczyciele-katolicy - nareszcie zdekonspirowani - powinniśmy się znaleźć w nowej rzeczywistości?

Przez lata śpiewaliśmy "My chcemy Boga w książce, w szkole..." i wreszcie doczekaliśmy dni, które umożliwiają realizację tych słów. Toteż wprowadzajmy Go wszędzie tam, gdzie tylko to będzie możliwe.

W nauczaniu przedmiotów ścisłych wskazujmy na idealny ład i sens, na ślad ręki Bożej, w otaczającym nas świecie; od atomu i komórki poczynając aż - po nieskończoność.

W literaturze i historii zwracajmy uwagę na naszych bohaterów, czerpiących siły z wiary chrześcijańskiej, na katolickich pisarzy, którym przewodzi Henryk Sienkiewicz, na mężów sianu, którzy los Ojczyzny składali w ręce Opatrzności.

Przede wszystkim zaś wpływajmy na morale dziatwy i młodzieży w codziennych oddziaływaniach wychowawczych, pamiętając przy tym, że religia chrześcijańska jest ostoją moralności naszego narodu.

Podkreślajmy, że najwięksi uczeni, m.in. Kopernik, Newton, Pasteur itp., byli głęboko religijni, i sami starajmy się dawał dowody swej pobożności.

Na Mszy świętej celebrowanej w tym roku w mojej parafii, podczas uroczystości Pierwszej Komunii - ksiądz zwrócił się do dzieci z następującą intencją "Módlmy się za naszych nauczycieli, aby zechcieli zrozumieć, że najbardziej cieszymy się wtedy, gdy modlą się razem z nami".

Istotnie. Starajmy się wykorzystać to, że nasza postawa stanowi często wzorzec postępowania dla wielu uczniów. Sądzę, że nas, nauczycieli-katolików, jest wielu i możemy zrobił dużo dobrego. Pamiętajmy tylko, że Bóg powierzył w nasze ręce najdoskonalsze swe dzieło - człowieka i że dziecko to największy skarb narodu, którego nie wolno nam zaprzepaścił.

W codziennej pracy powinniśmy wyróżnił się prawością charakteru, zgodnością postępowania ze słowami, które głosimy, a nade wszystko serdecznym i odpowiedzialnym stosunkiem do ucznia. Naszym patronem jest przecież sam Jezus-Nauczyciel, czego sobie może nie uświadamiamy. To On rozliczy nas z każdego ucznia, gdy kiedyś staniemy przed Jego trybunałem.

Starajmy się pracował jak najlepiej, bo nasz zawód to posłannictwo wobec Narodu i Kościoła.