Do Dzieciątka

Prosimy Cię o ciszę, która by ręką białą
Myśli rozkwitające zmieniała-w ciało,
Ciszę szczęśliwych dzieci w rozsłonecznionym ogrodzie,
Dzisiaj i jutro, i co dzień.

Prosimy Cię o wyrok nieubłagany jak granit,
Wyrok na proch i kulę, stal i dynamit,
O potępienie maszyn, by ludzkiej nie widzieć biedy
Ni dziś, ni kiedyś.

Prosimy Cię o ciepło, rozrosłe ognistym krzakiem,
Ciepło sędziwych osiedli, zawsze jednakie,
Bo oto wiatr lodowaty dziwnej, wojennej podróży
Domy nam Burzy.

Prosimy Cię o przyjaźń i zrozumienie, i troskę,
Która by mogła świat cały zamienić w wioskę,
Nie chcemy ludzi, co przyszli, przyjaźnią ręce ogrzali
i idą dalej.

Prosimy Cię o uśmiech, nie ten z buńczucznych defilad,
Który jest pusty jak nicość, krótki jak chwila.
Śmieje się jabłoń ku niebu rozwarciem kwiecistych powiek;
Spraw, by zrozumiał ją człowiek.

Prosimy Cię o wolność myśli i wiary, i słowa,
O pomoc dręczonej duszy, skutej w okowach,
O wyzwolenie prawdy, o wszelkie blaski i słodycz,
Prosimy Cię o łaskę wiecznej swobody. - Amen.