Do Czytelników "Rycerza Niepokalanej"

W lipcu [1983] r. kapituła OO. Franciszkanów wybrała nowego przełożonego zakonu. Został nim O. Lanfranco M. Serrini. Poniżej podajemy list nowego generała skierowany do Czytelników naszego pisma.

Korzystam z radością z okazji i poprzez "Rycerza Niepokalanej" pozdrawiam Rycerki i Rycerzy oraz wszystkich, którzy naukę Ojca Kolbego uznają za Ideał swego życia.

Pierwsza rocznica kanonizacji świętego Maksymiliana Marii jest pobudką do odważnego postępowania drogą osobistego uświęcenia w szkole naszego Współbrata. Oczywiście jest rzeczą jasną, że on, zanim podjął niezwykłą działalność apostolską, zdecydowanie i wiernie dążył do świętości w swoim życiu. Jest to bowiem pierwsze zadanie każdego chrześcijanina, aby odkupiony przez Chrystusa czuł się powołanym do życia w Nim i do działania z Nim. "Być świętym" oznacza jedynie utożsamienie naszego biednego życia z bogactwem życia Tego, który otworzył nam bramy zbawienia.

Święty Maksymilian Maria pojmował rzeczywistość i przeżywał ją konsekwentnie w absolutnej zgodności myśli i czynów. Kiedy nawiązał kontakt z Bogiem, uznał za swój obowiązek, za swoją misję: "pełnić Wolę Ojca", szukać Jego chwały, a wszystkim ludziom przybliżyć poznanie planu zbawienia... Czyniąc to poszukiwał bezpieczniejszej drogi: odnalazł ją w Niepokalanej, która najlepiej znała tajemnice miłości swego Syna i która może ukierunkować ludzkie wysiłki, bez zagubienia się w bezowocnych poszukiwaniach.

Jego poświęcenie się Niepokalanej - które było zasadą życia dla Niego i dla wszystkich, przyjmujących jego Ideał-powstało z pragnienia "naśladowania Jezusa" w sposób najbardziej skuteczny i owocny. Znalazłszy się na tej drodze zrozumiał logiczne następstwo swego oddania się bez granic, bez niedomówień i kompromisów, nie licząc się z ludzkimi względami. Urzeczywistniał to poświęcenie w swoim franciszkańskim życiu zakonnika i kapłana, uważając ubóstwo i posłuszeństwo za nieodzowną podstawę, będąc gotowym pełnić Boże plany; czynił to w pełnym oddaniu swej woli do dyspozycji, gdziekolwiek Ideał i wola przełożonych go powoła; starał się jedynie, aby nie bruździć w żadnej sprawie, gdy Niepokalana zechce spełnić swe zamiary przez niego.

Nic więc dziwnego, że w obozie koncentracyjnym wyciągnął jedynie wniosek ze [291]swojego poświęcenia się, oddając swe życie za nieznanego Brata, bo widział w tym sposobność pełniejszego przeżywania swego Ideału.

My zbyt często pragniemy w dobrej intencji naśladować jego apostolską działalność, a nierzadko zapominamy o naśladowaniu jego życia, o uznaniu w nadarzających się okazjach wezwania, aby naprawdę pozostawać w rękach Niepokalanej. Nasze słabości, nasze pytania, nasze wyrzeczenia są zbyt ludzkie, ukazując w praktyce, że zanadto liczymy się z usiłowaniem "zabezpieczenia" naszej inteligencji albo światowych kryteriów.

Święty Maksymilian Maria wzywa nas do podjęcia odpowiedzialności, ryzykując tak jak on to uczynił; odrywając się konkretnie od miejsca, od zajęć, od tysiącznych powiązań, które przeszkadzają w duchowym rozwoju i ograniczają skutki naszego apostolstwa.

W rodzinie czy w klasztorze, w rozlicznych pracach i w codziennych trudnościach, święty Maksymilian skłania nas do gotowości przeżywania Ideału za wszelką. cenę. Ten Ideał stanie się bardziej wiarygodny, więcej pomożemy braciom przede wszystkim, uczestnicząc osobiście w oddawaniu "chwały Bożej" poprzez nasze codzienne życie.

Miałem szczęście przeżywać w Niepokalanowie pierwszą po kanonizacji uroczystość świętego Maksymiliana Marii Kolbego z jego polskimi współbraćmi, wśród zdumiewającej wiary Polaków. Nieustanne pielgrzymki wielu wiernych są wezwaniem również dla nas. Święty Maksymilian jest "znakiem czasów" dla całego Kościoła. Tym bardziej ma być nim dla nas, którzy w różnych sytuacjach życiowych chlubimy się jego Ideałem i pragniemy świadczyć o Nim w dzisiejszym świecie.

Niechaj Niepokalana uczyni nas godnymi i obdarzy nas odwagą na tej drodze!

Rzym, październik 1983 r.

Lanfranco Serrini
Generał Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych
i Najwyższy Moderator Rycerstwa Niepokalanej

Grafika do art. Do Czytelników...

[Fot. s. 290: O. Lanfranco M. Serrini OFMConv.]