Piotr naszych czasów
W dniach 23-27 czerwca [1988] r. Ojciec Święty odbył 38. wizytę zagraniczną, tym razem do Austrii. Kiedy bawił tu przed pięciu laty, z okazji 300-lecia zwycięstwa Sobieskiego pod Wiedniem, wezwał wiernych, by "żyć nadzieją". Teraz w przemówieniach papieskich wciąż powracało hasło: "Tak" dla wiary, "tak" dla życia.
Austria to kraj w ogromnej większości katolicki. 85 procent ludności przyznaje się do katolicyzmu, 80 procent bierze ślub w kościele i każe się chować po katolicku. Ale i ten kraj przesiąkł mocno materializmem praktycznym. I tu wieją prądy zagrażające wierze, a nawet życiu. Nie brak też, mimo ogólnego dobrobytu, problemów ekonomicznych. Na ponad 7,5 miliona ludzi około 850 tys. żyje w biedzie, a blisko 130 tys. osób poszukuje pracy.
Jan Paweł II chciał przypomnieć Austrii jej długą tradycję chrześcijańską i jej rolę w centrum Europy, rolę pomostu pomiędzy północą i południem oraz wschodem i zachodem tego kontynentu, jak zapowiedział w orędziu telewizyjnym w wigilię swej podróży. Wylądowawszy na lotnisku wiedeńskim Schwechat, 23 czerwca o godz. 16.10, rzucił apel: "Odnówmy naszą wierność powołaniu chrześcijańskiemu, które nam przekazali nasi przodkowie, i przez Eucharystię świętą odnówmy nasze siły, aby z radością i przekonaniem dawać świadectwo Chrystusowi i Jego zbawczemu orędziu w naszych czasach... Nasze powołanie chrześcijańskie jest powołaniem do życia, które zwycięża wszelką kulturę śmierci".
Po powitaniu Ojciec Święty udał się do katedry Św. Stefana. W homilii przypomniał przykład pierwszych chrześcijan według relacji Listu do Diogneta: "Chrześcijanie ni ojczyzną, ni mową, ni rodzajem życia nie różnią się od reszty ludzi. Zawierają małżeństwa i mają dzieci, jak wszyscy inni, lecz nie porzucają niemowląt... Krótko mówiąc: czym dusza w ciele, tym w świecie chrześcijanie. Dusza przenika wszystkie członki ciała, chrześcijanie wszystkie miasta świata", i ten świat "chronią przed rozpadem". I mówił dalej: "Jak chrześcijanie w starożytności, tak też chrześcijanie dzisiejsi winni mieć odwagę i zaufanie do Boga, by odróżniać się swym [232]życiem od tego, co ich otacza, nie po to, by stawać się sędziami swego środowiska, ale by je przenikać światłem i prawdą Ewangelii poprzez świadectwo życia".
Wieczorem Papież spotkał się w dawnym pałacu cesarskim w Wiedniu z prezydentem Kurtem Waldheimem, rządem i korpusem dyplomatycznym. "Austria - powiedział jest świadoma tego, że jej przeznaczeniem i zadaniem jest być pomostem w sercu Europy, i przedsiębierze tu przykładne wysiłki na polu politycznym i kulturalnym. Nie można nigdy obojętnieć czy zamykać się wobec państw i ludów, zwłaszcza ościennych. Cały nasz kontynent europejski potrzebuje odnowieńczego i twórczego procesu zmierzającego do Europy zjednoczonej. Kościół może zaofiarować decydujący wkład w to dzieło łączności i zrozumienia". Chrześcijaństwo przez tyle wieków ubogacało Europę, rozstrzygnęło o jej tożsamości.
24 czerwca rano Jan Paweł II przyjął w nuncjaturze przedstawicieli wspólnoty żydowskiej. Przypomniawszy zagładę milionów Żydów w obozach koncentracyjnych, oświadczył: "Byłoby rzeczą niesprawiedliwą i nieprawdziwą obarczać chrześcijaństwo tymi niesłychanymi zbrodniami. Tu raczej odsłania się straszliwe oblicze świata bez Boga lub otwarcie wrogiego Bogu". Ten to świat wyniszczał Żydów, ale też obrócił się przeciw wierze tych, którzy czcili w Jezusie z Nazaretu Zbawiciela świata, a protesty oficjalne jeszcze bardziej rozjątrzały jego fanatyzm. Papież przypomniał, że już Pius XI potępił zdecydowanie antysemityzm (w 1928 i 1938 r.). Gdy chodzi o dawne konflikty między Żydami i chrześcijanami, to "winniśmy starać się zrozumieć je w ich kontekście historycznym i przezwyciężyć je przez wspólne wysiłki na rzecz pokoju, przez konsekwentne świadectwo wiary i popieranie wartości moralnych".
Następnie Ojciec Święty udał się do Trausdorf, by odprawić na lotnisku Mszę św. dla wiernych diecezji Eisenstadt oraz gości z Węgier (ponad 50 tysięcy) i Jugosławii (20 tys. Chorwatów). W homilii mówił o niepokojącej zatracie szacunku dla życia i o głodzie miłości, którego świat nie może zaspokoić. "W naszej epoce uczyniono więcej niż kiedykolwiek, dzięki technice i medycynie, dla ochrony życia przed chorobami i dla jego przedłużenia, a jednocześnie nigdy nie było tylu miejsc i tylu sposobów pogardzania życiem i niszczenia go". Papież wskazał na wojny światowe, prześladowania, eksperymenty dokonywane na człowieku, przerywanie ciąży, eutanazję. Powodem tego jest oddalanie się od Boga. "Historia uczy nas, że ludzie i narody, które myślą, że mogą istnieć bez Boga, są nieuchronnie skazane na katastrofę samozniszczenia".
Po południu Papież odwiedził dawny obóz hitlerowski w Mauthausen (koło Linzu), w którym spośród 350 tysięcy więźniów zginęło 122 tys. z dwudziestu narodowości, m.in. Francuz bł. Marceli Callo, wyniesiony na ołtarze w roku ubiegłym. Wspomniawszy męki ofiar tego obozu, Jan Paweł II rzucił pytanie: "Człowieku wczorajszy i dzisiejszy, powiedz mi: co nasz wiek może przekazać potomnym, jeśli jeszcze gdziekolwiek na świecie trwa system obozów zagłady?...". I za[233]kończył modlitwą: "Bł. Marceli Callo, męczenniku Mauthausen, błogosławiona siostro Tereso Benedykto od Krzyża Edyto Stein i św. Maksymilianie Kolbe, męczennicy Oświęcimia, których czcimy i wielbimy, módlcie się za tych wszystkich, którzy byli torturowani i umęczeni w tylu miejscach śmierci! Módlcie się za każdą ofiarę niesprawiedliwej władzy, wczorajszą i dzisiejszą, módlcie się za ich katów! Jezu Chryste, Baranku Boży, zmiłuj się nad nimi i nad nami wszystkimi!".
Drugi dzień wizyty w Austrii zakończył Jan Paweł II w klasztorze kapucyńskim w Salzburgu spotkaniem z biskupami tego kraju. Wezwał ich do odważnego głoszenia całej Ewangelii. "Istnieją dziś - mówił - prawdy wiary zapomniane, przykazania Boże zapomniane, postępuje dechrystianizacja nawet w życiu wielu naszych wiernych i wielu naszych parafii. Potrzebna jest katechizacja, przepowiadanie tak radykalne i dynamiczne, by można je było określić mianem ustawicznej ewangelizacji. Musimy wciąż stawiać przed oczy wiernym i sobie osobę i orędzie Jezusa Chrystusa, głosząc w pełni słowo Boże...". Przyszłe pokolenie ma otrzymać wiarę całą i nieskażoną.
25 czerwca Papież uczcił w Enns-Lorch relikwie św. Floriana, po czym spotkał się tam ze światem pracy z diecezji Linz i Sankt Polten. Wezwał wszystkich do pełnej jedności w Kościele, potępił brak zaufania, oskarżenia obraźliwe i krytyki agresywne, jak też egoizm, marnotrawstwo i znieczulicę, przypomniał największe przykazanie, przykazanie miłości. "Ale miłość staje się konkretna przez zachowanie przykazań. Tak mówi Pan: «Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje» (J 14,21)". Z kolei Jan Paweł II udał się do Gurk, stolicy Karyntii, by w 700. rocznicę beatyfikacji św. Emmy złożyć hołd tej świętej przy jej grobie, a potem odprawić Mszę św. dla wiernych z diecezji Gurk i Graz-Seckau oraz pielgrzymów z Jugosławii i Wioch, których autokary parkowały na drodze długości 6 km. W homilii pouczył: "Dobrze czynicie dbając o swoje piękne stare kościoły. Ale ważniejsze jest, żeby te kościoły wypełnić życiem niedziela po niedzieli. A jeszcze ważniejsze, byśmy my sami byli kościołem: budowlą z żywych kamieni". Napomniał: "Kiedy chrześcijanie przestają dawać świadectwo swojej wierze życiem i słowem - światło zostaje im odebrane. Przyjdą inni na ich miejsce".
26 czerwca, w niedzielę, Papież apostołował w Salzburgu, mieście Mozarta. Najpierw spotkał się w katedrze z chorymi, niepełnosprawnymi i starcami, którym mówił o sensie cierpienia i godności człowieka. Podkreślił: "Każde życie ludzkie - czy przed narodzeniem, czy po narodzeniu, czy w pełni jego możliwości, czy z wadami rozwojowymi otrzymało od Boga godność, której nikt nie może naruszyć. Każdy człowiek jest stworzony na obraz Boży!" Potem na placu miejskim w czasie Mszy św. mówił o nadziei chrześcijańskiej. "Nade wszystko my, chrześcijanie, jesteśmy powołani do tego, by zahamować szerzący się lęk przed życiem, przed biedą, starością, wypadnięciem z rytmu pracy, przed niszczycielskimi możliwościami człowieka, przed ciemnym wnętrzem własnego wnętrza, przed śmiercią i nicością". Mamy głosić Boże "tak" dla życia, mamy wrócić do źródeł życia, które odkrył przed nami Chrystus. "Nie pozwólcie odebrać sobie radości bycia człowiekiem i chrześcijaninem, myślenia i kochania".
Po południu Jan Paweł II rozmawiał z młodzieżą, a wieczorem - w Sali Festiwalowej - z przedstawicielami świata nauki i sztuki. Młodych wezwał, aby w epoce osłabienia nerwowego "stwarzać oazy milczenia, skupienia i modlitwy", i zachęcał ich szczególnie do korzystania z Sakramentu Przebaczenia. "Nie gromadźcie odpadków waszych zawodów, win i niedotrzymanych postanowień, bo inaczej zatrują one klimat duchowy lub każą szukać kozła ofiarnego za własne błędy. Nikt sam nie może wymazać przeszłości. Nawet najlepszy psycholog nie może uwolnić człowieka od ciężaru przeszłości. Tylko wszechmoc Boża swą miłością stwórczą może zbudować z nami nowy początek". W Sali Festiwalowej Papież słuchał muzyki Mozarta. Przemawiając do inteligencji zacytował zdanie Dostojewskiego: "Piękno uratuje świat" i dodał: "Dobro, dobroć, miłość uratują [234]świat". Wezwał ludzi kultury, aby łącząc wiedzę z wiarą i ascezą, zabiegali o to, aby ziemia nie stała się pustynią. "Jeszcze nie jest za późno nawrócić się do Boga, który nas szuka, zanim my Go zaczniemy szukać". Ostatnie spotkanie niedzielne było ekumeniczne i miało miejsce w kościele ewangelickim. Papież razem z przedstawicielami 12 wyznań odmówił Wierzę i odśpiewał Ojcze nasz.
Ostatni dzień spędził Jan Paweł II w stolicy Tyrolu, Innsbrucku, i poświęcił go szczególnie Matce Bożej. W czasie Mszy św. odprawionej na stadionie Bergisel mówił o wierze żywej według wzoru Maryi. "Aż do dziś jest Ona modelem wiary chrześcijańskiej. W Niej wiara osiągnęła swój największy blask, swój serdeczny śpiew. Razem z Nią również nasze życie ma się stać ustawicznym dziękczynieniem Bogu". Po południu przeżył Papież "święto dzieci" na Stadionie Lodowym, zbudowanym z okazji olimpiady zimowej w 1964 r. Końcowym aktem było nabożeństwo maryjne w bazylice opactwa w Wilten. W przemówieniu Ojciec Święty ukazał w Maryi bogactwo zbawienia. "Znamy - mówił potęgę Jej wstawiennictwa. To wszystko, co nas boli i uciska, Ona bierze w swe dobre ręce i niesie Synowi, przedstawia Mu małe i wielkie troski ludzkie mówiąc: «Wina nie mają» (J 2,3). I dzisiaj tak Mu mówi, gdy tracimy odwagę i nadzieję". Rozstając się z Austriakami Papież zapewnił, że ich troski i aspiracje trzyma w swych dłoniach Matka Boża. O godz. 19 Jan Paweł II pożegnał ziemię austriacką, startując z lotniska w Innsbrucku do Rzymu.
W pielgrzymce papieskiej w Austrii, na niektórych jej etapach, uczestniczyła grupa braci strażaków z Niepokalanowa, zaproszona przez proboszcza z Lorch (dawne Laureacum), gdzie poniósł śmierć za wiarę, utopiony w rzece Enns, św. Florian, patron strażaków.

