Dziwnym zrządzeniem Opatrzności Bożej - jak powtarza często Papież Jan Paweł II stało się, że on, z rodu Polaków, został powołany na stolicę Piotrową. My, Polacy, radujemy się jego Osobą. Już trzykrotnie odwiedził nas w Ojczyźnie, w chwilach radosnych i trudnych, udzielił nam jakże cennych pouczeń. Tysiące Polaków odwiedziły Papieża w Rzymie, odpowiadając na jego zaproszenie wypowiedziane w następnym dniu po inauguracji pontyfikatu: "Pamiętajcie, pamiętajcie, żeby tutaj przyjeżdżać. (...) W każdym razie przyjeżdżajcie i tutaj jak w dom do tej stolicy, która jest domem, do Stolicy Apostolskiej, która jest domem dla wszystkich braci w Chrystusie".
Można powiedzieć, że beatyfikacja Sługi Boż[e]go O. Honorata, która odbędzie się w dniu 16 października [1988] r., w dziesięciolecie pontyfikatu, jest również ze specjalnego zrządzenia Bożego. Warto tu odnotować, że wybór kardynała Karola Wojtyły nastąpił w dniu 16 października, kiedy w liturgii wspominamy św. Jadwigę Śląską. Jest to też rocznica urodzin Ojca Honorata.
Proces beatyfikacyjny, prowadzony od 1949 r., postępował naprzód ze zmiennymi kolejami losu tak z racji potrzeby nakładu wielkiej pracy, jak też różnych przewidzianych a [265]często nie przewidzianych trudności. W ostatnim etapie (okres 4 lat) postępował z wyjątkową łatwością. Dla prowadzącego od lat ten proces i piszącego te słowa jest to jakieś zjawisko zadziwiające i nadzwyczajne. Chciało by się powiedzieć, że jest w tym coś cudownego.
A więc kim jest ten, o którym bez przesady można powiedzieć, że ze zrządzenia Opatrzności Bożej będzie beatyfikowany przez Jana Pawła II w naszych trudnych czasach w 10. rocznicę jego pontyfikatu?
* * *
Sł[uga] B[oży] Honorat Koźmiński urodził się w Białej Podlaskiej 16 X 1829 r. Wychowany przez rodziców w duchu religijnym, utracił, niestety, wiarę jako młodzieniec. W 1846 r. został aresztowany przez policję carską. W celi więziennej przebył ciężką chorobę tyfusu i przeżył głęboki kryzys duchowy. Sam napisał o tym: Jezus "przyszedł do mnie do celi więziennej i łagodnie do wiary doprowadził".
W 1848 r. wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Profesję zakonną złożył 21 XII 1849 r., a święcenia kapłańskie przyjął 27 XII 1852 r. Od pierwszych lat kapłaństwa przyświecała mu idea, "żeby można ludziom dać poznać miłość Bożą".
W latach 1853-1864 pracował w Warszawie jako spowiednik, kaznodzieja, misjonarz ludowy. Propagował koła Żywego Różańca i III Zakon Franciszkański. W 1855 r. z grupy gorliwych niewiast uformował Zgromadzenie Sióstr Św. Feliksa, a nieco później Siostry Kapucynki klauzurowe.
W 1864 r., gdy władze carskie skasowały klasztory, O. Honorat razem ze swymi współbraćmi został wywieziony do klasztoru w Zakroczymiu i tam poddany rozmaitym represjom. W tej niezwykle trudnej sytuacji zaufał całkowicie Bożej Opatrzności, mówiąc do współbraci, którym władze carskie proponowały emigrację: "Tu nas Bóg chce mieć, a więc tu pracować będziemy".
W odosobnieniu zajął się najpierw gruntownym pogłębieniem własnego życia wewnętrznego, co wyraził w postanowieniu: "Chcę być świętym z jakąkolwiek ofiarą".
W drugiej połowie XIX wieku Kościół w Polsce bardzo był prześladowany przez rządy carskie. Biskupi i kapłani byli ograniczeni w swej działalności, a zakonnicy i zakonnice przez kasatę rozproszeni.
O. Honorat wiele godzin przebywał na adoracji Najśw. Sakramentu i na rozważaniu Ewangelii. U Boga szukał sposobu, jak podtrzymać Kościół i dopomóc swoim rodakom. Przede wszystkim poświęcał się pracy w konfesjonale. Swoich penitentów i penitentki pouczał i przekonywał, że "życie zakonne jest z ustanowienia Bożego i ustać nie może, bo bez niego nie byłaby wypełniona Ewangelia".
W ukrytym życiu Jezusa i Maryi w Nazarecie odnalazł wzór i pomysł dla nowej formy zakonnego życia ukrytego. Gorliwych penitentów i penitentki, objawiających powołanie zakonne i chcących wyjechać za granicę, gdyż nowicjaty w kraju były zamknięte, zachęcał do pozostania. Formował z nich wspólnoty oparte o poszczególne grupy stanowe czy zawodowe.
W ten sposób na ziemiach polskich O. Honorat zapoczątkował nową formę zakonnego życia ukrytego - bez habitu i bez oznak zewnętrznych. Z tej idei, zrodzonej w konfesjonale Sługi Bożego w Zakroczymiu, a od 1892 r. w Nowym Mieście n. Pilicą, rozwinęła się sieć placówek opiekuńczych, szkolnych, pielęgniarskich, ambulatoriów, schronisk, szwalni i innych instytucji, która rychło objęła cały kraj. W latach 1855 -1895 O. Honorat założył 26 wspólnot religijnych, głównie przez konfesjonał, z których uformowały się liczne zgromadzenia zakonne. Obecnie jest ich 17, w tym trzy habitowe i 14 bezhabitowych (2 męskie i 12 żeńskich).
Dzięki pionierskiej pracy O. Honorat słusznie może być nazwany prekursorem modnych dziś instytutów świeckich i propagatorem powszechnego powołania do świętości. Przez swoją działalność zakonotwórczą wydatnie przyczynił się do podtrzymania obecności Kościoła na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim. Pod koniec XIX wieku honorackie zgromadzenia liczyły około 10 tys. braci i sióstr, młodych ludzi, mężczyzn i kobiet, żyjących ideałami ewangelicznymi w swoim środowisku.
Wiele czasu poświęcił też Sługa Boży w klasztornym odosobnieniu pracy pisarskiej. Tworzył dzieła o charakterze ascetycznym, które dopomagały ludziom do pogłębienia życia religijnego i codziennej pobożności.
Zakon Kapucynów pod zaborem rosyjskim jemu zawdzięcza swe ocalenie. Chociaż z kwitnącej przed kasatą prowincji pozostał tylko jeden klasztor, O. Honorat nie stracił nadziei i umacniał nią współbraci. Ufność go nie zawiodła, gdyż przed śmiercią doczekał się odrodzenia zakonu.
Bóg doświadczył swego sługę wielu cierpieniami. Dokuczały mu liczne choroby, ale mimo to aktywnie pracował do ostatnich lat życia.
Pod koniec życia zniósł wiele cierpień moralnych. Między innymi, gdy w 1908 r. biskupi zreorganizowali jego nowoczesne jak na owe czasy zgromadzenia, a ich opinię zatwierdziła Stolica Apostolska, zalecając mu powstrzymanie się od kierowania nimi, decyzję tę przyjął z najwyższą uległością. "Podziwiam przeto Opatrzność Bożą - pisał w liście do zgromadzeń - która tak tą sprawą pokierowała, że sam Zastępca Jezusa Chrystusa wolę Boską nam objawił, i spełniam całym sercem to polecenie z najwyższą wiarą. (...) Pamiętajcie, czcigodni Bracia i Siostry, że wam się nastręcza sposobność okazania heroicznego posłuszeństwa woli świętego Kościoła".
Bezgraniczną miłością kochał Matkę Najświętszą we wszystkich tajemnicach i naśladował Jej cnoty. Jako Jej niewolnik w Niej pokładał bezgraniczną ufność i stale powtarzał, że przez Jej pośrednictwo otrzymał wszystkie łaski.
Pozbawiony słuchu i cierpiący fizycznie, resztę lat spędził na modlitwie i kontemplacji. Odszedł do Pana w powszechnej opinii świętości 16 grudnia 1916 r., w 87 roku życia. Jego pogrzeb, mimo trwającej pierwszej wojny światowej, był okazałą uroczystością, a wszyscy obecni byli przekonani, że odprowadzają na wieczny spoczynek kapłana i zakonnika świątobliwego. Naoczny świadek powiedział o nim: "Życie O. Honorata mogę określić jednym słowem: Chodził zawsze z Bogiem".
* * *
Pomiędzy O. Honoratem, kandydatem do beatyfikacji, a Papieżem Janem Pawłem II, Namiestnikiem Chrystusa, który dokona tego uroczystego aktu, również ze zrządzenia Bożej Opatrzności istnieje znamienna zbieżność. Podkreśla to List Episkopatu z okazji 10-lecia pontyfikatu Jana Pawła II i beatyfikacji O. Honorata. Oto jego fragment:
"Tak się szczęśliwie złożyło, że beatyfikacja O. Honorata nastąpi w dniu, w którym przypada 159 rocznica jego urodzin, a jednocześnie dziesięciolecie pontyfikatu Jana Pawła II. Godna uwagi jest inna zbieżność dotycząca tych dwu Osób. W herbie papieskim Jana Pawła II widnieje hasło: «Totus Tuus» - «Cały Twój», a w Notatniku duchowym O. Honorata widnieje hasło «Tuus Totus» - «Twój cały». Niech więc ci dwaj wielcy Polacy, których łączy jednakowe hasło życia, umiłowanie Boga, Matki Najświętszej, Kościoła i Ojczyzny oraz odwaga pośród trudnych sytuacji życiowych, ukażą nam na nowo drogę naszego narodu, drogę każdego z nas.
Naród nasz ma przecież wytyczony szlak, na który wszedł pod przewodnictwem Prymasa Tysiąclecia i biskupów polskich. Oto oni 26 sierpnia 1956 r. odnowili śluby Jana Kazimierza, a 3 maja 1966 r. wraz z Narodem oddali się Bogu przez ręce Matki Najświętszej w «macierzyńską niewolę miłości». Dobrze będzie przytoczyć tu jeszcze zdanie wypowiedziane przez O. Honorata w 1905 r. o narodzie polskim: «Naród, który tak żywo kocha Maryję, nigdy zginąć nie może - wart jest istnienia na chwałę Bożą; naród taki jest bardzo bliski dotykalnej opieki Maryi»".
Jan Paweł II, Papież Polak, na wskroś maryjny, na dziesięciolecie swego pontyfikatu obdaruje swoją ukochaną Ojczyznę nowym Błogosławionym, również na wskroś maryjnym, patronem zawierzenia i wytrwania.

