Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne (ul. Staszica 5, 10-025 Olsztyn) wydało bardzo cenną książkę Marii Braun-Gałkowskiej: Psychologia domowa (Małżeństwo - dzieci - rodzina).
Autorka - kierownik Katedry Psychologii wychowawczej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zajmuje się szczególnie problemami przygotowania do małżeństwa obok psychologii wychowawczej, metodyki nauczania i psychologii-rodziny. Współpracuje z duszpasterstwem rodzin: prowadzi grupy narzeczonych, grupy małżeństw, poradnię psychologiczną problemów małżeńskich i rodzinnych.
Książka dedykowana "Jurkowi i dzieciom" zawiera głęboką wiedzę o sprawach rodzinnych oraz praktyczne wskazania oparte na doświadczeniach życiowych, jakich dostarcza autorce jej własna rodzina - mąż, profesor KUL-u, i czworo dzieci.
Treść publikacji obejmuje następujące rozdziały: Czym jest rodzina, Małżeństwo, Dzieci i wychowanie, Rodzina otwarta, Życie rodzinne, Osobowość dojrzała...
Trudno omówić całą pozycję, którą można by nazwać przewodnikiem po życiu małżeńskim i rodzinnym.
Dla młodych małżeństw szczególnie ważna jest część rozdziału "Małżeństwo" zatytułowana "Dając otrzymujemy". Można zaryzykować twierdzenie, że po wnikliwym przeczytaniu tego fragmentu młodzi małżonkowie nie podejmą pochopnej, krzywdzącej dzieci decyzji o rozwodzie.
Autorka w oparciu o badania psychologiczne, omawia podawaną tak bardzo często przez ludzi przyczynę niepowodzenia ich małżeństwa - niedobranie charakterów.
Z badań wynika, że małżeństwa zadowolone różnią się od niezadowolonych nie trafieniem na odpowiednie cechy psychiczne partnera, ale dojrzałością, aktywnością, a także niektórymi przekonaniami. W małżeństwie zadowolonym występuje zdolność do refleksji, do podejmowania decyzji, czyli dojrzałość, którą powinno się rozwijać w zależności od etapu życia małżeńskiego. Aby człowiek chciał i mógł się rozwijać, musi być aktywny, posiadać tendencje do rozwoju.
Jak pisze autorka, "postawa wyrażająca się w powiedzeniu «Taki już jestem i nie zmienię się» wydaje się najbardziej niepokojąca. Małżeństwa udane różnią się od nieudanych także silniejszym przekonaniem o nierozerwalności małżeństwa".
Maria Braun-Gałkowska przypuszcza, że "ludzie przekonani o tym, że jeśli małżeństwo źle się układa, można je rozwiązać, nie wkładają zbyt wiele wysiłku w jego podtrzymywanie, uważając, że w razie niepowodzenia, mają zawsze wyjście w rozwodzie".
Łączy się to z mniemaniem niektórych ludzi, że miłość przychodzi bez wysiłku, że nie należy o nią zabiegać. Ci ludzie nie doceniają faktu, że to jest najdroższe w życiu; czemu poświęca się dużo trudu i czasu. Współmałżonek, prawdziwy, wypróbowany towarzysz życia, jest wartością tak cenną, że wynagradza wszelki trud i wyrzeczenia. Wysiłek, aby był owocny, musi pochodzić od obojga małżonków. Życzliwość wymuszona czy wywalczona pamięć nie przynoszą radości. Na dalszych stronach autorka tak pisze: "Lepiej nie tyle domagać się dla siebie, co dawać współmałżonkowi; wspólnie nie dopuszczać do żadnego dnia, który dzieli. Każdy może łączyć, jeśli oboje współmałżonkowie bardziej niż na siebie będą się nastawiali na drugiego, modląc się słowami modlitwy franciszkańskiej:
Spraw, abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;
nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
nie tyle szukać miłości, co kochać;
albowiem dając - otrzymujemy".
