Czy naprawdę pani chce zabić swoje dziecko?

Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci

Prof. Wanda Połtawska, doktor medycyny, psychologii i psychiatrii, kierownik założonego przez arcybpa Karola Wojtyłę Polskiego Instytutu Teologii Rodziny, od roku 1983 należy wraz z mężem do Papieskiej Rady do Spraw Rodziny. Biorąc niedawno udział w IX Międzynarodowym Kongresie Rodziny w Paryżu (11 -14 września [1986] r.) udzieliła wywiadu pismu "L’homme nouveau".

Na uwagę, że według niektórych może lepiej by było nie mówić kobietom o przerywaniu ciąży, żeby nie wywoływać u nich szoku, odpowiedziała: "Przerywanie ciąży wywołuje u kobiety dużo większy szok. Więc, przeciwnie, trzeba o tym mówić! W ten sposób zapobiega się podjęciu dramatycznej decyzji. Mam w Polsce kolegę, ginekologa, który widząc przed sobą kobietę pragnącą przerwać ciążę stawia jej zawsze pytanie: «Czy naprawdę pani chce zabić swoje dziecko?» Kobieta odpowiada za każdym razem: «Nie, ja proszę tylko o zabieg». To znaczy, jeżeli kobieta nie widzi jasno rzeczywistej sytuacji, łatwo przerywa ciążę. Ale kiedy widzi rzeczy we właściwym świetle, sytuacja się zmienia. Trzeba więc mówić, krzyczeć. Wtedy często zmieni decyzję".

W. Połtawska zaznaczyła w wywiadzie, że powinno się wszędzie, tak jak w Polsce, wprowadzić obowiązkowe przygotowanie do małżeństwa.

Na wspomnianym Kongresie zabierali głos wybitni demografowie, lekarze, historycy itd., jak Jan Vanier, prof. Hieronim Lejeune, prof. Julian Simon, prof. Wiktor Frankl, Matka Teresa z Kalkuty i trzy inne kobiety będące duszą Kongresu: de Vollmer, de Malherbe, Wilson. Obalano mit przeludnienia, zachwalano rodzinę wielodzietną i ojcostwo odpowiedzialne. Ojciec Święty przesłał na Kongres swe orędzie. Był to, jak charakteryzuje "L’homme nouveau", Kongres chrześcijan świeckich i specjalistów dla obrony wartości rodzinnych i dla rehabilitacji płodności".


Intencja MI na kwiecień

Prośmy Niepokalaną, która dała nam Syna Bożego za brata, abyśmy posilali się często Komunią świętą, przyjmując ją godnie, dziękując za nią gorąco i wykorzystując jej moc dla swego uświęcenia.

[s. 128]