Krzysztof pisze: "Czy mogę przyjmować Komunię św., jeśli wciąż to samo: czasem zaraz po przyjęciu Chrystusa, jeszcze tego samego dnia, znów popełniam grzech".
Drogi! Kiedyś i mnie kapłan na spowiedzi radził: "Codziennie przyjmuj Pana Jezusa. Jeśli możesz - uczestnicz we Mszy św." Odpowiedziałem niemal oburzony: "Ojcze, nie mogę! Przecież tak często upadam". Lecz spowiednik nie ustąpił: "To do spowiedzi - i znów zaproś Pana do serca".
I jeszcze jedno, co może i Tobie pomoże. Dawno temu przeczytałem mądrą książkę ascetyczną. Pozostało mi z niej tylko to: "Panu Bogu nie tyle zależy na tym, jakim już jesteś - ale na tym, ile Cię to kosztuje".
Sąd pozostaw Jemu. Wielka to i ciężka pokusa: "po cóż się podnosić, gdy i tak upadnę znowu".
Nie bądź tak pewny siebie. On może Cię uzdrowić od razu, natychmiast. Lecz wierz w to! "Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić" - prosił Jezusa trędowaty. Proś i Ty. Ale co odpowiedziałbyś Ty Chrystusowi na Jego pytanie: "Wierzysz w to?". On i Tobie powiedziałby: "Chcę - bądź oczyszczony!". I natychmiast trąd opadł z niego.
Upadłeś? I teraz chcesz leżeć w błocie? "bo tak ciepło i wygodnie?". Wygodnie tylko świni. Nam nie. Trzeba powstać. To upokarza Twą pychę. Uznaj swą słabość - proś więcej, serdeczniej, wytrwale i uparcie!
Unikaj niebezpieczeństwa. Eucharystia to "Chleb mocnych". Wołaj, krzycz o pomoc do Matki!
