Co uczyniliście jednemu z tych dzieci moich najmniejszych

Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci

Jako jeden z katolików świeckich współpracuję z Instytutem Rodziny przy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Instytut ten organizuje od 1980 r. ogólnopolską Krucjatę Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci. Krucjata do tej pory skupiła na modlitwie ponad 90 000 osób (formalnie zapisanych) z całego kraju. Ma ona charakter otwarty i w każdym czasie można się do niej włączyć. Chciałbym najgoręcej zachęcić do włączenia się w tę modlitwę.

Są dwa warunki uczestnictwa w Krucjacie:

1. codzienna krótka modlitwa w intencji obrony życia; 2. uczestnictwo, przynajmniej jeden raz w miesiącu w dzień powszedni, we Mszy św. z przyjęciem Komunii św. ofiarowanej w intencji obrony życia poczętych dzieci.

Zgłoszenia uczestnictwa w Krucjacie prosimy nadsyłać pod adresem Instytutu Rodziny przy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, ul. Franciszkańska 3, 31-004 Kraków, z dopiskiem na kopercie: Krucjata Modlitwy.

Chciałbym zwrócić uwagę na motto Krucjaty, w którym umieściliśmy słowa Ojca Św[iętego] wypowiedziane w czasie pierwszej pielgrzymki do naszej Ojczyzny: "Życzę i modlę się o to stale, ażeby rodzina polska dawała życie, żeby była wierna świętemu prawu życia" (Nowy [107]Targ, 8 VI 1979 r.). Te słowa, wypowiedziane przez Papieża Polaka, przypomnieli nam Biskupi Polscy jesienią 1985 roku w Liście Pasterskim O godności życia ludzkiego. Po zacytowaniu słów Papieża dodali od siebie: "Biskupi Polscy też się modlą w tej intencji". Niechaj więc już nie tylko nauczanie, ale osobisty przykład naszych najwyższych Duszpasterzy, modlących się w intencji obrony życia, będzie dla każdego z nas zachętą do włączenia się w Krucjatę Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci.

Chciałbym teraz przypomnieć słowa byłego metropolity krakowskiego ks. kardynała Karola Wojtyły. W maju 1974 r. w Krakowie kardynał Wojtyła mówił: "Rok Święty, który przeżywamy, zmusza nas do postawienia sprawy, która wśród wszystkich ran Kościoła i społeczeństwa katolickiego w Polsce jest niewątpliwie raną najboleśniejszą. Chodzi o sprawę przerywania ciąży, czyli zabijania dzieci w łonach matek".

"Rana najboleśniejsza", "zabijanie dzieci". Dobrze wiemy, jak te sprawy przedstawia się w środkach masowego przekazu czy nawet w rozmowach prywatnych. A przecież nie trzeba być teologiem, naukowcem czy lekarzem specjalistą, aby samemu dojść do zasadniczego w całej sprawie stwierdzenia, że to, co niektórzy nazywają "przerywaniem ciąży", "spędzaniem płodu" czy krótko "zabiegiem", jest po prostu zabójstwem, morderstwem. Wystarczy chwila refleksji i nieco logiki.

Każdy z nas w tym czy innym dowodzie tożsamości ma wpisaną datę urodzenia i jest to prawidłowe określenie: data narodzin. Ale przecież data ta nie wyznacza początku naszego życia. Żyliśmy przed urodzeniem, to oczywisty fakt, a jeżeli tak, to trzeba się zapytać, kiedy przed narodzeniem, ile wcześniej rozpoczęło się nasze życie. Na pewno życie człowieka nie zaczyna się sześć miesięcy przed jego narodzeniem, jak chciałaby ustawa o "przerywaniu ciąży", która mówi, że sześć miesięcy i tydzień przed narodzeniem to jeszcze wolno zabić, ale pięć miesięcy i trzy tygodnie przed narodzeniem to już nie wolno zabić. Na pewno prawa natury, prawa biologii nie podlegają wynikowi takiego czy innego głosowania w parlamencie. Jest jeden jedyny moment, który wyznacza początek życia każdego człowieka; tym momentem jest moment poczęcia. Życie człowieka zaczyna się w chwili poczęcia, to fakt biologiczny, medyczny, niepodważalny. A jeżeli życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia, to przerwanie, zniszczenie tego życia, obojętnie w jaki sposób i kiedy, czy to będzie tydzień po poczęciu (jak to sprawia osławiona "spiralka"), czy miesiąc po poczęciu, czy sto lat po poczęciu, będzie zawsze zabójstwem, morderstwem. Trzeba, abyśmy o tej elementarnej prawdzie zawsze pamiętali.

Tak dziwnie się składa - nazwijmy to tylko dziwnie - że w naszym skądinąd wykształconym społeczeństwie panuje niewiedza na temat biologicznego rozwoju człowieka przed narodzeniem. Przytoczę obszerne fragmenty książki Flanagana pt. Dziewięć pierwszych miesięcy życia, wydanej przez Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich w Warszawie w 1973 r. Cytuję:

"Dziecko rozpoczyna życie jako pojedyncza komórka, mniejsza od kropki na końcu tego zdania...; po połączeniu jądra plemnika z jądrem jaja rozpoczyna się konfrontacja informacji genetycznych. Zostają zdeterminowane między innymi: płeć, kolor oczu, włosów i skóry, rysy twarzy, budowa ciała, tendencja do wysokiego lub niskiego wzrostu, krzepkie zdrowie lub skłonność do pewnych chorób (to wszystko decyduje się w pierwszej chwili życia). W trzecim tygodniu długość dziecka wynosi około trzech milimetrów, ale w trzecim tygodniu zaczyna bit serce człowieka, zaczyna kształtował się mózg...

Drugi miesiąc życia od poczęcia: ciało dziecka nabiera zaokrąglonych kształtów, wypełnia się mięśniami; człowiek wykonuje swe pierwsze ruchy (matka odczuwa ruchy dziecka zazwyczaj w czwartym, piątym miesiącu ciąży)... W drugim miesiącu żołądek zaczyna wydzielał soki trawienne, wątroba wytwarza krwinki, a nerki usuwają z krwi kwas moczowy. Kształtuje się szkielet człowieka, długość dziecka około trzech centymetrów.

Trzeci miesiąc życia od poczęcia: przy końcu tegoż miesiąca dziecko potrafi podkurczać nogi, obracać stopy, zginać i prostować palce u nóg, zaciskać piąstkę, marszczyć brwi... nieomal cała powierzchnia ciała dziecka ma już zdolność odczuwania dotyku. (Dziecko reaguje już na hałas, na światło, na zmianę temperatury). Przy końcu trzeciego miesiąca dziecko wykazuje w swym zachowaniu cechy indywidualne i tak na przykład mięśnie twarzy mają układ zgodny z odziedziczonymi cechami. Wyraz twarzy trzymiesięcznego (od poczęcia) dziecka przypomina już wyraz twarzy jego rodziców. Długość człowieka około dziewięciu centymetrów".

[108]

Zakończę w tym miejscu cytowanie tej książki lekarskiej, aby przypomnieć jedną z wypowiedzi Ojca Św[iętego] Jana Pawła II na temat obrony życia. W styczniu 1980 r. w Rzymie Papież mówił: "Człowiekiem jest również nienarodzone dziecko, co więcej Chrystus w sposób uprzywilejowany utożsamia się z najmniejszymi (por. Mt 25,40). Jak więc można nie widzieć szczególnej Jego obecności w istocie jeszcze nienarodzonej, spośród wszystkich istot prawdziwie najmniejszej, najsłabszej".

Kościół bronił, broni i bronić będzie życia każdego człowieka od pierwszych chwil poczęcia do najpóźniejszych lat starości, bo Kościołowi została powierzona święta misja nauczania Prawa Bożego, w tym piątego przykazania: NIE ZABIJAJ.

Po raz pierwszy w dziejach naszego narodu zezwolono polskim kobietom na praktycznie nieograniczone "przerywanie ciąży" w 1943 r. Zrobił to okupant hitlerowski w okresie największych zmagań naszego Narodu z hitlerowskim najeźdźcą. Żeby sprawa była do końca jasna, należy dodać, że w tym samym czasie, kiedy hitlerowcy zezwolili Polkom na "przerywanie ciąży", Niemkom to było nadal zabronione pod karą śmierci.

Drugi fakt historyczny to Ustawa z 27 kwietnia 1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Ustawa ta została wydana przed "Październikiem", stąd jakże prosty wniosek i jednoznaczne określenie: ustawa ta jest ustawą stalinowską, z okresu błędów i wypaczeń, najczarniejszego okresu naszej powojennej historii.

Kto chociaż w części poczuwa się do tego, że jest człowiekiem wierzącym, a zwłaszcza że jest chrześcijaninem, niech nigdy nie próbuje stawiać wyżej praw hitlerowskich i stalinowskich, które mówią, że wolno zabijać, nad Prawo Boże, które mówi: NIE ZABIJAJ. Bo taki mamy wybór: albo uznamy racje Prawa Bożego, albo w swojej głupocie czy pysze powiemy, że Pan Bóg się pomylił, a rację mają ustawodawcy hitlerowscy czy stalinowscy.

W imię prawdy, chociaż jakże bolesnej, trzeba także podać przynajmniej minimum informacji na temat samego "przerywania ciąży". Jak wiemy, dokonuje się go w naszym kraju zazwyczaj pomiędzy drugim a trzecim miesiącem życia dziecka. Człowiek w tym okresie życia ma już dalece wykształcony układ nerwowy, reaguje na bodźce zewnętrzne, odczuwa ból. A jest faktem medycznym i to, że środki znieczulające podawane kobiecie nie docierają do dziecka, a więc dziecko jest krajane "na żywo". I trzeba też upomnieć się o zwłoki tego maleńkiego człowieka. Co się z nimi dzieje? Odpowiedź w przypadku gabinetów prywatnych jest tragicznie jednoznaczna: wszystkie trafiają do kanalizacji. Dzieje się tak również w szpitalach. Na ten temat pisała nawet prasa.

Biskupi Polscy wielokrotnie apelowali o życie dla nienarodzonych dzieci i ostrzegali przed wielkimi moralnymi konsekwencjami tej straszliwej "rzezi niewiniątek", jaka ma miejsce na polskiej ziemi. Z licznych apeli i ostrzeżeń Episkopatu pragnę przypomnieć jedno zdanie:

"Krew niewinnie przelana woła z ziemi do Boga. Owszem jest to na pewno krew Ks. Popiełuszki, na pewno krew górników sprzed kopalni «Wujek», robotników Radomia, stoczniowców Gdańska, robotników Poznania. Nikt w to nie wątpi, ale musimy sobie powiedzieć jasno i stanowczo, że jest to przede wszystkim krew milionów polskich nienarodzonych dzieci. I trzeba wielkiej modlitwy, pokuty i nawrócenia całego Narodu, aby z naszej ojczystej ziemi zniknęła ta straszliwa «rzeź niewiniątek»" (Jasna Góra, 3 V 1980 r.).

Ojciec Św[iety] mówiąc o obronie życia wskazał nam fragment Ewangelii św. Mateusza (Mt 25,40). Wszyscy dobrze znamy ten fragment Pisma Świętego, w którym jest opis Sądu Ostatecznego. Chrystus Król dokonując sądu nad światem wypowiada dobrze nam znane słowa: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

"Wszystko", "najmniejszych", "Mnieście uczynili", to słowa samego Chrystusa. A Jego Namiestnik Jan Paweł II jasno uczy, że te słowa odnoszą się w sposób szczególny do nienarodzonego dziecka.

Trzeba więc uczynić wszystko - a zacząć należy od modlitwy - aby kiedyś w momencie Sądu Ostatecznego Chrystus Król mógł powiedzieć ojcu, mógł powiedzieć matce: mimo ta[109]kiej ustawy, mimo propagandy, kryzysu czy fatalnych warunków mieszkaniowych, przyjęliście MNIE, pozwoliliście MI żyć, urodziłaś MNIE, wykarmiłaś, wychowałaś... Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. I trzeba uczynić wszystko, zaczynając od modlitwy, aby wstrzymać rzeź nienarodzonych. W przeciwnym razie na Sądzie Ostatecznym Chrystus Król, Sędzia sprawiedliwy, będzie niejako zmuszony powiedzieć ojcu, powiedzieć matce: skazaliście Mnie na śmierć, okrutną śmierć, pokrajaliście mnie na kawałki na żywo, zbezcześciliście moje zwłoki wrzucając je do kanalizacji. Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.


Intencja Krucjaty Modlitwy na kwiecień

Aby odnowa życia narodowego objęła troską dzieciątko nienarodzone.

[s. 109]