Oto ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą.
Również twą własną duszę przeniknie miecz, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.
(Łk 2,34-35)
Powoli znikał w szarej codzienności
przedziwny urok betlejemskiej nocy
i słabły echa anielskiego śpiewu,
zmieszane z gwarem pastuszych zachwytów...
kiedy na progu Pańskiego przybytku
prawy Symeon błogosławił Dziecię,
trzymane w dłoniach drżących ze wzruszenia...
Ale wzrok starca zaostrzony wiekiem
rozdarł przyszłości tajemną zasłonę
i ujrzał mękę Zbawiciela świata,
światło narodów, chwałę Izraela,
znak ocalenia lub zguby dla wielu,
sprzeciwiających się Jego imieniu...
I miecz, co duszę Niewiasty przenikał,
aby ujawnić wielu serc zamysły...
Maryja wspomni tę chwilę w świątyni,
gdy ciało Syna trzymała w ramionach,
płacąc cierpieniem w smutku pogrążona
za "wielkie rzeczy, które Pan uczynił..."

