Byście nie obciążyli Waszych sumień

Słowo Komisji Episkopatu ds. Rodzin do młodzieży

Z głębokim ubolewaniem patrzymy na to, jak przed Waszymi oczyma społeczeństwo dyskutuje o sprawach, które dla żadnego uczciwego człowieka nie mogą być przedmiotem dyskusji: o życiu i śmierci Waszych braci i sióstr. Napawa to Was goryczą, poczuciem zagrożenia i krzywdy, a nieraz jest źródłem wrogości i wyobcowania. Prosimy Was, byście wobec tego doświadczenia rzetelnie przemyśleli całą sprawę.

Brak szacunku dla życia poczętego jest wyrazem lekceważącego i lekkomyślnego podejścia do najważniejszych zadań życiowych. Jest to także problem ładu moralnego w życiu seksualnym. Niech Wasze dzieci nie będą kiedyś zmuszone do przeżywania takiego dramatu, jakie przeżywa Wasze pokolenie. Pamiętajcie o tym, że szacunek do życia jest nieodłączny od szacunku do człowieka i do jego płciowości. Trzeba zatem, w oparciu o Bożą pomoc i Bożą łaskę, budować godne człowieka spojrzenie na życie i na płciowość, która jest zdolnością do przekazywania życia. Niech chłopcy uszanują dziewczęta, które są przyszłymi matkami. Niech dziewczęta umieją dostrzec w chłopcach przyszłych ojców. Jednym z największych darów, który rodzice mogą dać swoim dzieciom, jest własna prawość moralna. Dlatego uszanujcie siebie w okresie przedmałżeńskim przez zachowanie czystości, która będzie wyrazem Waszej odpowiedzialności za wspólne dobro. Nie zabraknie Wam wtedy siły do podjęcia odpowiedzialności rodzicielskiej za dobro i za życie Waszych dzieci.

I jeszcze jedno: pragniemy Wam przypomnieć czwarte przykazanie: "Czcij ojca swego i matkę swoją". Nie mówi Bóg: "Czcij dobrego ojca i dobrą matkę". Przykazanie jest proste. Czcij tych, którzy przekazali Ci życie, bo to życie jest Bożym darem, i Ciebie, żyjącego człowieka, Bóg nieskończenie miłuje. Gdy dorośniesz i od Ciebie będzie zależeć nie tylko życie całego naszego kraju, ale i życie Waszych starych rodziców, zechciejcie nie odpłacać złem za zło, które zostało wyrządzone Waszemu pokoleniu. Nie osądzajcie. Umiejcie przebaczać. Ale jednocześnie kształtujcie Wasze życie inaczej. Umiejcie tak troszczyć się o prawdziwe dobro, byście Waszych sumień nie obciążyli tym samym ciężkim brzemieniem winy, którym obarczone jest obecnie nasze społeczeństwo. Bóg Wam w tym dopomoże.