Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci
Bardzo bym chciała publicznie podziękować Maryi za to, że żyję. Myślałam o tym długo i nie mogłam zdecydować się. Ale teraz, gdy naprawdę tyle zawdzięczam Matce Boga, a tym bardziej że byłam w Niepokalanowie i Ona wysłuchała mej prośby, czynię to z radością serca. Boję się trochę reakcji w domu, ale dla Maryi to uczynię.
Jestem młodą dziewczyną, która cale swoje życie (mianowicie 17 lat) zawdzięcza Matce Boga. To dzięki Niej oglądam dzisiaj ten piękny świat. Gdyby nie Ona, to dawno leżałabym w kuble na śmieci. Tak, to Jej pomocna dłoń sprawiła, że moja mama nie zgodziła się na usunięcie ciąży. Byłam już wtedy małym, Bożym dzieckiem. Mama bardzo chorowała. Ta ciąża była zagrożeniem dla jej życia. Lekarz powiedział, że jeżeli urodzi dziecko, to sama umrze. Gdy przyjechała do domu i powiedziała tacie, tata powiedział, że dziecko to powinno się urodzić. Mama poszła do pokoju i tam... tam Matka Boża spojrzała na mamę i podała jej pomocną dłoń. Mama uklękła, zaczęła płakać i postanowiła, że dziecko urodzi. Nie pozostawiła ręki Bożej Matki pustej, oddała Jej swoje serce. I tak oto dzisiaj żyję, jestem zdrowa i co najważniejsze, mogę za to podziękować Maryi i rodzicom.
Dziękuję ci, Maryjo, że ocaliłaś mnie, że teraz mnie nie opuszczasz, a ciągle mnie wspomagasz, chociaż ja ciągle grzeszę. Chcę Ci, Matko, powiedzieć, że dalsze moje życie też oddaję Tobie i chcę razem z Tobą cierpieć, jeżeli taka Twoja wola.
I wam, rodzice, dziękuję, że zaufaliście Maryi.
Zaufałam Tobie, Maryjo, i wierzę, że Ty nie wzgardzisz moimi prośbami, ale pomożesz mi.
Módlmy się o wiarę, nadzieję i miłość dla rodziców poczętych dzieci
