Listy do ośrodków MI w Szwajcarii i we Francji
Douala, 28 maja 1984
Do Rycerstwa Niepokalanej | od współbraci Maksymilianów, skazanych na śmierć w głównym więzieniu w Douala (Sektor specjalny Nr 1) | - życzenia pomyślności we wszystkich wymiarach życia ludzkiego oraz postępu ku doskonałości chrześcijańskiej przez zasługi naszego Świętego Patrona.
4 maja 1982 r. dziesięciu skazańców na śmierć zebrało się w tym miejscu i postanowiło prowadzić życie modlitwy i apostolstwa wśród swych towarzyszy niedoli. Był to "cud łaski". 22 tegoż miesiąca na wniosek kapelana więzienia (ks. Jana de Roton) obraliśmy sobie jako patrona błogosławionego Maksymiliana Kolbego. Wiedzieliśmy o nim w owym czasie tylko tyle, że był kapłanem katolickim i oddał swoje życie za skazańca na śmierć.
Na dziedzińcu w naszym sektorze zbudowaliśmy ołtarz, który stał się "Małym Sanktuarium Maksymiliana Kolbego". Został poświęcony 10 października 1982 r., w dniu kanonizacji Patrona. Odbyło się to uroczyście: najpierw Asperges, potem Litania do Wszystkich Świętych, Veni Creator Spiritus, kazanie i błogosławieństwo oraz Te Deum, wszystko (z wyjątkiem kazania) w języku urzędowym Kościoła. Zwycięstwo! - krzyczano w Rzymie. Zwycięstwo! - krzyczano w sektorze skazańców w więzieniu w Douala. Tak zaczęło swe istnienie Braterstwo św. Maksymiliana.
Związek ten, pozostający pod kierownictwem duchowym kapelana więzienia, ma na celu powrót do łaski i utrzymanie się w łasce swych członków, przy pomocy środków, jakimi dysponuje Kościół, oraz troskę o nawrócenie otoczenia przez misję ewangeliczną (życie chrześcijańskie i apostolstwo przez kontakt bezpośredni), zebrania modlitewne i śpiewy religijne, robienie różańców... Codziennie wieczorem o godz. 18.30 zbieramy się na modlitwę przy ołtarzu, w każdy wtorek o godz. 14 mamy zebranie, a w każdy czwartek o godz. 10 jest studium, które polega na zgłębianiu nauki maryjnej św. Maksymiliana. Propagujemy życiorys naszego świętego Patrona. My nazywamy się "Braćmi Maksymilianami". Przyjmujemy też na "członków pomocniczych" więźniów zwykłych oraz współpracujemy z innymi grupami miejscowej Akcji Katolickiej.
Gdy chodzi o duchowość, to Maksymilianowie starają się iść Drogą Chrystusa śladem swego Patrona, to jest prowadzić życie modlitwy i czystości, życie pokoju i przebaczenia, życie miłości w miejscu tak trudnym, gdzie najlepszą ich podporą jest "patron tego trudnego wieku", ponieważ przebywał też w więzieniu, a cierpiał więcej i żył święciej...
Działamy wspólnie według potrzeb miejsca i czasu. Łączymy się, by tworzyć mocny blok i przeciwstawiać się panującej tu atmosferze niereligijnej i niemoralności oraz krzywdzie, jaką pewne jednostki wyrządzają tu innym...
Przeprowadziliśmy analizę przyczyn naszego uwięzienia stwierdzając, że są nimi: nędza, która rodzi różne przestępstwa, albo brak wychowania ludzkiego (brak serca w rodzinie, obojętność, alkoholizm rodziców, analfabetyzm...), albo jakaś pustka wewnętrzna i samotność..., albo jakieś wykolejenie po ucieczce ze szkoły czy rodziny... W związku z tym staramy się o połączenie więźniów z ich rodzinami (gdy te ich opuściły po uwięzieniu), o nauczenie ich jakiegoś zawodu, który pozwoli im żyć i być pożytecznymi, o ich przynależność do jakiejś religii, a nadto do jakiegoś związku zawodowego, bractwa czy ruchu Akcji Katolickiej, a nawet o powołania wśród więźniów według ich orientacji religijnej..., gdy to jest możliwe.
22 maja zorganizowaliśmy przyjęcie, na które przybyli członkowie oraz inni towarzysze niedoli, by wspólnie z nami spożyć śniadanie.
Dziękujemy Wam za przysłanie nam książek, ulotek, fotografii i medalików.
Załączamy nasze pozdrowienia, pełni głębokiej sympatii w Maksymilianie Kolbem.
Braterstwo
Braterstwo Św[iętego] Maksymiliana, ożywione duchem MI (członkowie zapisują się też do tego ruchu formalnie) działa dotąd owocnie w Douala, gdzie znaj[205]duje się ponad 2 tysiące więźniów. Skazanych na śmierć jest tam obecnie 47, w tym 30 "Maksymilianów". Niektórzy wcześniej zostali przeniesieni do więzień w Yoko i w Yaounde, gdzie zapoczątkowali nowe grupy Braterstwa. Wszędzie prowadzą gorliwie apostolstwo, utwierdzając towarzyszy niedoli w wierze czy przygotowując do chrztu. Kapelani są pełni podziwu dla ich postawy.
11 stycznia [1988] r. pisał D. Ouana, sekretarz Braterstwa w Douala: "Czas człowieka skazanego na śmierć, odrzuconego przez społeczeństwo, opuszczonego przez wszystkich, upływa w rozpaczy, wśród cierpienia i różnych prób, ale dla nas jest korzystny, gdyż pozwala nam nawrócić się doskonale i osiągnąć zbawienie przez Syna Bożego. Powołani do współpracy jako żywe znaki miłosiernej obecności Niepokalanej w środowisku więziennym żyjemy nadzieją zbawienia i oczekujemy połączenia się z Bogiem. Dalej staramy się osiągnąć ten cel jedyny wspierając się wzajemnie...".
Członkowie Braterstwa modlą się żarliwie, jak pisze sekretarz, "nie tylko za siebie, ale za tych wszystkich, którzy zabiegają w świecie o ocalenie dusz znajdujących się w niebezpieczeństwie", by ludzkość stała się jedną rodziną, rodziną Chrystusową, Bożą. W tym celu więźniowie wykorzystują też korespondencję. Apostolat ułatwiają im członkowie MI z Francji i Szwajcarii, przesyłając do Kamerunu książki o św. Maksymilianie i inne, medaliki Niepokalanej itp.

