Bóg się rodzi

Na początku było Słowo
, a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
W Nim było życie... (J 1,1-4)

[355]

Święta noc narodzenia Boga jest dalszym ciągiem stwarzania, bowiem Stwórca powołując do życia świat i człowieka temu ostatniemu podporządkował swoje dzieło, by nad nim panował. A kiedy człowiek wniósł w dzieło Boga skazę w postaci grzechu, Pan okazał mu swe miłosierdzie i łaskę. "Oto Pan przyjdzie, by zbawić narody; Pan da posłyszeć swój głos pełen chwały i uraduje się serce wasze" (por. Iz 30,19-30).

Pragnie bowiem Bóg, by "wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy" (1 Tm 2,4). Ziemskie poznanie prawdy to uznanie godności dzieci Bożych i życia owym dziecięctwem, zaś złączenie z prawdą wieczną jest komunią, czyli jednością z Bogiem przez łaskę Ducha Świętego.

I oto w cichą noc, noc świętą Pan wypełnił swą obietnicę, i nadzieja ludzkości przybrała postać Człowieka, Dziecięcia z Betlejem - owego biblijnego Domu Chleba. Bóg stał się Ciałem - Chlebem Żywym.

Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów - obnażony.
Ogień krzepnie - blask ciemnieje,
Ma granice - Nieskończony.
Wzgardzony - okryty chwałą,
Śmiertelny - Król nad wiekami.
A Słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami.

- wyśpiewujemy w pięknej barokowej kolędzie tajemnicę Wcielonego Boga: Jego nieskończoność i ograniczoność człowieka, nieśmiertelność i podleganie śmierci, Bóstwo i ubóstwo człowieka. Dla podkreślenia tej ogromnej przepaści między Bogiem a człowiekiem i Bożego pochylenia się nad człowiekiem Kościół od dwu tysięcy lat obchodzi pamiątkę tajemnicy przyjścia - Boga przez Maryję Bogarodzicę.

Ale tej nocy świętej dokonało się coś jeszcze i dobrego, i wielkiego dla każdego z nas. Zostaliśmy wszyscy włączeni przez miłość i łaskę w tajemnicę naszych duchowych narodzin z Boga. Noc betlejemska jest momentem zniżenia się Boga, ale też największym wyniesieniem człowieka. W narodzeniu Syna Bożego za sprawą Ducha Świętego wszyscy ludzie dostępują przybrania za dzieci Boże i mogą wołać do Stwórcy - Ojcze! Ale by ta przemiana się dokonała w nas, musimy wpierw spotkać się w wierze z Bogiem wcielonym.

Świąteczne nasze spotkanie z Bogiem ma być odpoczynkiem ducha odpoczynkiem w znaczeniu dawnym od poczynaniem czyli poczynaniem się na nowo do życia. Mamy na nowo narodzić się w dobroci, miłości, godności...

W noc betlejemską niebo łączy się z ziemią a Bóg z człowiekiem, który podniesiony z prochu oczekiwania przez łaskę Bożą, trwa w zawieszeniu między niebem a ziemią. Tam sytuuje go przybranie za dziecko Boże, a więc powołanie do świętości. I póki człowiek strzeże tej godności, czuje się w pełni wolny...

I to jest nasza nadzieja życia, płynąca z cichej, świętej nocy betlejemskiej.

Grafika do art. Bóg się rodzi

[Fot. s. 354: Mal.] Benages.