Bł. Maksymilian znany jest jako wielki apostoł i wielbiciel Maryi Niepokalanej i Jej Niepokalanego Poczęcia. Tę szczególną cześć dla Matki Bożej przyswoił sobie i pogłębił w zakonie franciszkańskim. Zresztą pokochał Ją już we wczesnym dzieciństwie, biorąc przykład od swoich rodziców. Czcił Ją zwłaszcza w obrazie jasnogórskim, a ta cześć nie zanikła i w latach późniejszych, owszem, splotła się organicznie ze czcią dla Niepokalanej.
W domu Kolbów znajdował się ołtarzyk Matki Bożej Częstochowskiej, przystrojony kwiatami. W środy, soboty i w dni świąteczne paliła się przy nim lampka olejna. Tu codziennie gromadzili się członkowie rodziny, by wspólnie odmawiać pacierz, Anioł Pański, Litanię loretańską, różaniec. Tu, niekiedy przy akompaniamencie skrzypcowym ojca, śpiewali pieśni religijne. Juliusz opowiadał czasem o tym, co przeżył w czasie pierwszych pielgrzymek do Częstochowy, które corocznie wyruszały ze Zduńskiej Woli. Rajmund dowiedział się, że rodzice związali się w sanktuarium jasnogórskim ślubem dozgonnej czystości. Gdy Matka Boża ukazała mu dwie korony w kościele pabianickim, spędzał długie modlitwy na samotnej modlitwie przed domowym ołtarzykiem.
Po powrocie ze studiów rzymskich o. Maksymilian złożył pierwszą wizytę na Jasnej Górze. Dnia 18 sierpnia odprawił Mszę św. w bazylice przy ołtarzu Ukrzyżowanego, a w dniu następnym przed cudownym obrazem w swojej ulubionej, dziękczynnej intencji: "za łaskę Niepokalanego Poczęcia". W święto Matki Bożej Częstochowskiej tego roku odprawił Mszę prymicyjną w Zduńskiej Woli, w kościele parafialnym, w którym niegdyś przyjął chrzest. Na Jasną Górę wstąpił też udając się z Grodna na kapitułę prowincjalną w r. 1924, by "wyprosić u stóp Matki Bożej Częstochowskiej błogosławieństwo". Z kolejną wizytą przebywał w Częstochowie dnia 17 lipca 1927 r. Modlił się wówczas o błogosławieństwo w założeniu Niepokalanowa. "Przed cudownym obrazem - pisał do swego brata, o. Alfonsa - odprawiłem o godz. 9:45 Mszę św. w intencji, jaka się Niepokalanej najbardziej podoba, a także by Ona raczyła jak najprędzej zdobyć cały świat". Dnia 16 lutego 1930 r. o. Maksymilian i czterej jego towa[173]rzysze, wyjeżdżając na misje na Daleki Wschód, "pokłonili się Matce Bożej Częstochowskiej z pociągu". W sierpniu 1938 r. o. Kolbe wysłał pielgrzymkę z Niepokalanowa do Częstochowy, w której uczestniczyło 232 zakonników. Jan Dobraczyński w swojej książce pt. Spotkania jasnogórskie (Warszawa 1979) przedstawia, w konwencji powieściowej, odwiedziny u Matki Bożej Częstochowskiej wybitnych Polaków, m.in. bł. Maksymiliana. Przed cudownym obrazem o. Kolbe modli się i snuje refleksje, nawiązując w nich do ideału Rycerstwa Niepokalanej. "A Polska? Wielka idea zdobycia świata dla Maryi prowadziła przez ojczyznę. Może tak bardzo pragnął przybyć i tutaj złożyć hołd Niepokalanej. Bo nigdzie sprawa Maryi i sprawa Polski nie były ze sobą równie mocno, nierozerwalnie związane jak właśnie na Jasnej Górze..." (s. 203). Te zdania dobrze oddają refleksje bł. Maksymiliana, jakie snuł on już w młodości. Kiedy założył Rycerstwo, "nie zapomniał o innych narodach. Uważał jednak - wspomina o o. Kolbem jego kolega, ks. Albert Arzilli -że dzieło swego apostolstwa urzeczywistni w ojczyźnie i że tylko Polacy mogą utworzyć Rycerstwo Niepokalanej; nazwa «rycerstwo», jak mi mówił, przywodzi mu na pamięć przede wszystkim ukochane sanktuarium w Częstochowie". Włoski świadek nie zrozumiał w pełni myśli, którą z czasem o. Kolbe będzie przypominał rodakom, zwłaszcza w święto Królowej Polski: "Niepokalana chce, aby Polska wzmocniła się duchowo i aby promieniowała na cały świat. (...) przez Polskę chce Ona być Królową" (3 V 1938). Komentując nazwę "Królowa Polski", jaką Maryja otrzymała po cudownej obronie Jasnej Góry przed potopem szwedzkim, o. Maksymilian mówił z mocą: "Nie chcemy, żeby Ona była tylko z nazwy Królową, ale żeby była rzeczywistą Królową, jak tego wymaga Jej godność Matki Bożej. (...) żeby rządziła duszami Polaków, by po prostu Jej poświęcone były te dusze. (...) Będziemy walczyć, aż wszyscy uznają Niepokalaną za Królową" (3 V 1937). Niemal proroczo widział, jak Polska będzie kroczyć na swe chwalebne milenium pod wodzą Matki Bożej Częstochowskiej, i to szlakiem przez niego utorowanym, jak na Jasnej Górze w dniu 3 maja naród polski poświęci się Jej całkowicie za Kościół i cały świat.
Inicjator Rycerstwa Niepokalanej znalazł się w Częstochowie jeszcze w 2. poł. września 1939 r., wraz z przeszło 30 braćmi, w drodze do obozu w Lamsdorf. Niektórzy mieszkańcy Częstochowy, widząc uwięzionych zakonników, wymawiali Matce Bożej, że nie ratuje swoich rycerzy. Tymczasem o. Kolbe niczego nie wymawiał swej Pani. Wiedział, że Serce Niepokalanej przeszył miecz boleści, że Jej twarz na wizerunku jasnogórskim nosi cięcia wrażej szabli, że Jej sprawie służy się najskuteczniej cierpieniem. Może wówczas przypomniały mu się dwie korony z wizji chłopięcej? "Maryja obiecała mu dwie korony. O tę pierwszą, białą, musiał walczyć przez całe lata. (...) Gdy stworzył swą organizację służby Maryi, nazwał ją wojskiem Niepokalanej. Pragnął zginąć w walce, dla Niej... Dziś wydawało mu się, że Maryja nie przyrzekła mu nigdy rycerskiej walki i żołnierskiej śmierci. Miał ją ponieść inaczej. Wydawało mu się, że widzi gdzieś w myślach mroczną piwnicę, zakratowane okno, nagie poskręcane ciała... Zabrzmiały trąby i srebrna zasłona zaczęła wolno opadać. Do ostatniej chwili śledził twarz Maryi. Miał ochotę potrząsnąć ręką jak za odjeżdżającym pociągiem, zawołać: «Cokolwiek rozkażesz... »" (Spotkania jasnogórskie, s. 201, 206). W końcu lipca 1941 r. przejeżdżał prawdopodobnie przez Częstochowę po raz ostatni w transporcie więźniów. Zbliżał się ku finałowi swej ziemskiej pielgrzymki, w bunkrze oświęcimskim, zapoczątkowującym nowe spotkanie z Matką Bożą w chwale nieba.
Ojciec Święty Paweł VI, wyczuwając jakby związki Twórcy Rycerstwa z Matką Bożą Częstochowską, chciał wynieść go na ołtarze na Jasnej Górze. Inne jednak były wyroki Opatrzności Bożej. Jego kanonizacja również nie odbędzie się w Częstochowie, jak by chciało wielu Polaków, lecz w Rzymie, w sercu chrześcijaństwa. Może w ten sposób skuteczniej urzeczywistni się gorące pragnienie bł. Maksymiliana, by Matka Boża stała się przez Polaków Królową świata?
