Błogosławieni ubodzy w duchu

Maryja - człowiekiem błogosławieństw

Jezus Chrystus przewartościował zupełnie sprawy i dążenia ludzkie. W Kazaniu na Górze (Mt 5,1-12) nazywa błogosławionymi ubogich, smucących się, cichych, pragnących sprawiedliwości, miłosiernych, czystych sercem, pokój czyniących, prześladowanych dla sprawiedliwości.

Jeżeli są ludzie, do których można odnieść te Chrystusowe błogosławieństwa, jeżeli Kościół stosuje je do osób wspominanych w uroczystość Wszystkich Świętych, to przecież w najpełniejszym sensie odnoszą się one do Tej, którą sam Bóg każe Aniołowi nazwać "pełną łaski" (Łk 1,28), a Elżbiecie - "błogosławioną między niewiastami" (Łk 1,42). By to dostrzec, wystarczy zestawić obok siebie słowa Chrystusa zawierające osiem błogosławieństw ze słowami Maryi wypowiedzianymi w hymnie Magnificat (Łk 1,46-55), gdzie Maryja, wielbiąc Boga, wyśpiewuje swą duszę i z całą (natchnioną!) szczerością objawia swą postawę duchową.

Przypatrzmy się więc kolejno błogosławieństwom Chrystusowym, by w ich świetle zobaczyć to, co wiemy o Maryi z Pisma Św[iętego].

"Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5,3).

Maryja, uboga w duchu, lecz ubogacona łaską, uwielbia Boga za to, że "głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił" (Łk 1,53). Ubóstwo Maryi podziwiamy szczególnie w kolędach śpiewanych w okresie Bożego Narodzenia: "Ach ubogi żłobie... ", "Mizerna cicha, stajenka licha...", "Jezus malusieńki, leży nagusieńki, płacze z zimna, nie dała Mu matula sukienki. Bo uboga była, rąbek z głowy zdjęła, w który Dziecię owinąwszy siankiem Je okryła". Nie jest to tylko fantazja poetycka. Św. Łukasz bowiem wyraźnie stwierdza: "Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie" (2,7).

O ubóstwie Maryi świadczy i to, co o Jej Synu powiedzieli współmieszkańcy Nazaretu, gdy jako nauczyciel odwiedził rodzinne miasteczko: "Czyż nie jest On synem cieśli? Czyż Jego Matce nie jest na imię Mariam?" (Mt 13,55). Cieśla, syn cieśli i żona cieśli nie byli wysoko umieszczeni w hierarchii społecznej. Józef, Jezus i Maryja musieli mocno wbić się w pamięć mieszkańców Nazaretu swoją zwyczajnością i skromnością, jeżeli potem dziwili się oni, że Jezus może być kimś nadzwyczajnym.

Konający Jezus polecił swą Matkę św. Janowi. Wprawdzie był to testament duchowy, lecz umiłowany uczeń wypełnił go również w sensie dosłownym, jak sam stwierdza: "I od tej godziny wziął Ją do siebie" (J 19,27). Prosty rybak nie mógł zapewnić swej podopiecznej, Matce Zbawiciela, innego bytu, niż sam miał skromnego i ubogiego.

Taki stan wybrał Bóg dla Swego Syna i dla Jego Matki, a Ona wśród ubóstwa śpiewa Magnificat, z radością przyjmuje styl życia Jezusa. Maryja rzeczywiście należy do ubogich w duchu.

Do Niej też przedziwnie, wspaniale i z jakąż pełnią stosują się dalsze słowa pierwszego błogosławieństwa: "albowiem do nich należy królestwo niebieskie". Do kogóż bowiem bardziej należy królestwo niebieskie niż do Tej, która gościła w swym łonie Króla niebios?! Pełnia królestwa niebieskiego w duszy ubogiej Maryi była już tu na ziemi. Chrystus wyjaśniał, że "Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie" (Łk 17,20), bo ono "nie jest z tego świata" (J 18,36), lecz "wewnątrz was jest" (Łk 17,21). W Maryi Niepokalanej, pełnej łaski, było ono od początku Jej istnienia, ale w pełni miało zajaśnieć dopiero w nowej-eschatologicznej-rzeczywistości, tak jak to opisał św. Jan Apostoł: "Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu" (Ap 12,1). Nazywamy więc Maryję Królową Niebios, Matką Niebieskiego Pana.

Maryja, błogosławiona jako uboga w duchu, należąca już w pełni do królestwa niebieskiego, może nam, pielgrzymującym jeszcze po tej ziemi, powiedzieć swoim przykładem: Patrzcie! Nawet w najszczytniejszym powołaniu Matki Zbawiciela - droga do królestwa niebie[22]skiego prowadzi przez ubóstwo w duchu!

Cudowna opieka Bożej Opatrzności nad żyjącą w ubóstwie Maryją, jaśniejąca w wyjątkowo trudnych momentach Jej życia, jak np. w czasie ucieczki do Egiptu, jest potwierdzeniem oraz najpiękniejszą ilustracją słów Jezusowych: "Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane" (Mt 6,33).

Kto pragnie królestwa niebieskiego całą duszą, jak Maryja, nie troszczy się o nic - nawet o ubóstwo, by je zachować - bo ono jakoś automatycznie zjawia się w jego życiu. Jest to prosta konsekwencja jego postawy życiowej: pracuje sumiennie, ale nie zabiega o zdobywanie bogactw. To nie jest w jego stylu. Ma więcej - dzieli się z biednymi. Żyjąc sprawami królestwa Bożego, taki człowiek nawet nie czuje, że jest ubogi. Inni to widzą, a on żyje bogactwem duchowym.

Już zwiastowanie Anioła w ubogim domku nazaretańskim uświadomiło ubogiej w duchu Maryi, że jest pełna łaski, a Pan jest z Nią i króluje w Niej. Jezusowe Kazanie na Górze znów uświadomiło wszystkim ubogim w duchu, że do nich należy królestwo niebieskie.