Dnia 26 kwietnia 1981 roku miałem szczęście uczestniczyć w uroczystościach 50-lecia misji franciszkańskiej w Ndoli (Zambia). Przewodniczył im 93-letni bp F. Mazzieri, który Jeszcze na studiach w Rzymie zetknął się z bł. Maksymilianem. Obejmując-w roku 1931, wraz ze swoimi współbraćmi zakonnymi, okręg w północno-zachodniej Rodezji, zastał tam 20 000 katolików. Dziś liczba wiernych na tym terenie sięga blisko miliona. Wielu misjonarzy żyje duchem o. Maksymiliana. W diecezji Ndola za patrona mają go dwie parafie. MI rozwija się coraz prężniej, dzięki kilku tysiącom zorganizowanych członków. W roku 1981 ukazał się w języku bemba jej organ prasowy. W dniach 10-14 sierpnia ubiegłego roku odbyły się rekolekcje dla członków MI z okręgu Ltianshya. Przy końcu maja zawiązało się w buszu kilka nowych grup. "Był to--pisze jeden z misjonarzy - rycerski zaciąg głów rodzin i młodych małżeństw, które zobowiązały się być narzędziem Niepokalanej w rozszerzaniu królestwa Serca Jezusowego we własnej strefie". Piękny jest wkład dla MI w Zambii polskich franciszkanów, zwłaszcza pięciu braci z Niepokalanowa, prowadzących działalność wydawniczą i charytatywną.
Wracając z Zambii, zamierzałem odwiedzić MI w Kenii. Niestety, nie otrzymałem w porę wizy. Mogłem się jedynie spotkać na lotnisku w Nairobi z jej głównym krzewicielem o. G. Giacosą, misjpnarzem Konsolaty. Swoją pracę zaczął on od budowy kościoła Bł. Maksymiliana w Kegaro i rozpowszechniania ideału maryjno-apostolskiego. Na 14 sierpnia minionego roku zwołał do Katangi przedstawicieli Akcji Katolickiej z 13 misji swego zgromadzenia, by wyjaśnić im ideał MI i przybliżyć postać o. Kolbego. "Często - pisze - powtarzam chrześcijanom, że najwięksi czciciele Matki Bożej są też największymi wyznawcami Chrystusa. Dobitnym tego przykładem jest bł. Maksymilian, który wiernie naśladując Jezusa, oddał swoje życie za bliźniego".
Dnia 7 czerwca ubiegłego roku jedna z rycerek portugalskich w liście do Rzymu poinformowała, że wakacje spędziła w dawnym miejscu swojej pracy, w Luandzie (Angola). Nawiązała łączność z członkami MI, którą tam niegdyś przez szereg lat krzewiła. "Mogłam stwierdzić - czytamy że ten dobry lud dalej jest otwarty na słowo o Bogu i o Matce Bożej. Miałam różne [151]ulotki wydane przez nasz ośrodek w Porto i Cudowne Medaliki - wszystkie rozdałam. Przykro mi, że nie mogłam wziąć więcej. Wciąż mnie zapytywano, czy wrócę do Luandy na stałe i wznowię apostolstwo maryjne. Pragnęłabym, aby MI głęboko zakorzeniła się w Angoli. Chyba się zdecyduję na powrót".
Do wielu krajów afrykańskich, posługujących się językiem francuskim, dociera miesięcznik "La Mission de l’Immaculee", organ francuskiej MI. "Z Afryki - czytamy w marcowym numerze z 1981 roku - otrzymujemy liczne listy pełne uwielbienia dla bł. Maksymiliana i Najświętszej Maryi Panny. Młodzi konwertyci i katechiści zwierzają się z tego, w jaki sposób znaleźli w swoim życiu chrześcijańskim miejsce dla bł. Kolbego i Niepokalanej".
Oto list z Brazaville (Kongo) datowany 17 I 1981: "Jestem katechistą-animatorem w parafii Jezusa Zmartwychwstałego. Proszę przysłać mi ulotki lub broszury o Niepokalanej i MI. Pragnę bowiem pogłębić ducha maryjnego w swoim życiu i w życiu tych, których uczę katechizmu, przez oddanie się Najświętszej Pannie Maryi. Chciałbym sam należeć do MI i włączać do niej każdego młodego chrześcijanina w parafii. Zamierzam utworzyć Rycerstwo godne tej nazwy, walczyć z ateizmem, bardzo propagowanym w naszym kraju... i ze wzbierającą falą zmysłowości wśród młodzieży, prowadzącą do przerywania ciąży".
W Ghanie cześć bł. Maksymiliana szerzą franciszkanie amerykańscy i włoscy, a m.in. w Rwandzie misjonarze polscy. Jeden katechista z Beninu zwrócił się do lurdzkiego ośrodka MI z prośbą o podarunek noworoczny w postaci książek o bł. Maksymilianie, o "tę żywą ewangelię, jaką jest życie Błogosławionego". Pisze: "Nasza dzisiejsza młodzież bardziej potrzebuje konkretu niż «manifestacji»".
Rycerstwo Niepokalanej nie może obecnie poszczycić się imponującym wykazem cyfr, zwłaszcza ilością zgłaszanych ostatnio w jej szeregi kandydatów lub nakładami swych publikacji. Tym niemniej potwierdza ono głód takiego ideału, jaki głosi, i to na wszystkich kontynentach, oraz obecność wiernych naśladowców swojego Patrona, których jego ideał uświęca i pobudza do apostolstwa. Wielu biskupów przepowiada wielką przyszłość tego ruchu. Naszą nadzieję krzepi w szczególny sposób papież Jan Paweł II. Maria Craig w życiorysie Ojca Świętego, świeżo opublikowanym w USA, zaznacza, że Jan Paweł II jest pod "głębokim wpływem o. Kolbego", że "ma wiele wspólnego z tym franciszkaninem".
