Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci
Opieka nad chorym w domu to jedna z form pracy hospicjum. Troską muszą być objęte nie tylko osoby chore, ale i pozostali członkowie rodziny. Praca jest trudna i wymaga ogromnego przygotowania zawodowego i duchowego. Bez modlitwy i Eucharystii trudno byłoby pokonać bariery uprzedzeń.
Już drugi tydzień chodzę do chorej, która mimo swoich trzydziestu sześciu lat zbliża się do bram wieczności. Choroba nowotworowa zrobiła spustoszenie w organizmie Jagi i w całej rodzinie. Mąż pracuje po dziesięć godzin na dobę, bo nie chce patrzeć na chorą żonę. Syn ucieka i nie chce się uczyć... Matka chorej płacze po kątach - po prostu brak jej równowagi duchowej.
Kiedyś przy herbacie zaczęła opowiadać:
- Zaplątałam się w jakieś diabelskie koło i siłą rozpędu lecę w przepaść. Pieniądze, pieniądze i tylko pieniądze były moim celem. Pięcioro dzieci pozbawiłam widoku słońca, aby tych dwoje, które urodziłam, żyło dostatnio. Przeliczyłam się. Dałam im wszystko oprócz BOGA. Jak mogłam Go dać, kiedy sama byłam daleko od Niego. Syn z żoną wyjechał za granicę. Już trzy lata nie pisze. Jaga umiera. Ja zostaję beznadziejnie sama. I co mi zostało?...
Otworzyła szkatułkę pełną biżuterii...
- To wszystko - krzyczała - ...widzi siostra! to wszystko oddam za jedno wrócone życie!!! Tylko za jedno!!! Chciałabym ustrzec, aby nikt nigdy... nie ważył się...
Płakała, a łzy padały na zimne, szyderczo błyszczące złoto.
- Ma pani wnuka, który potrzebuje opieki - wtrąciłam nieśmiało.
Intencja Krucjaty Modlitwy na listopad:
Aby domy dziecka miały dobrych i odpowiedzialnych wychowawców.
[s. 328]
