Łódź, 7 listopada 1988
Za szczęśliwy powrót córki mojej z zagranicy oraz za wiele innych łask składam Matuchnie Niepokalanej serdeczne podziękowanie, prosząc o dalszą opiekę nad całą moją rodziną...
Klara Redwanz
Gdańsk, 6 grudnia 1988
Moje życie osobiste ułożyło się wspaniale: szczęśliwe, zgodne małżeństwo (już 14 lat), trzech synów i uproszona córeczka, własne mieszkanie. Wiem, że to wszystko wielki, niezasłużony dar łaski Bożej i wdzięczna jestem Matce Bożej za Jej wstawiennictwo i nieustanną opiekę.
Ewa Malinowska
X, 8 grudnia 1988
"Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy" (Łk 1,46-47). Tymi słowami z Magnificat pragnę podzielić się z Redakcją i czytelnikami moją radością. Radością, jaką otrzymałem od Boga przez Niepokalaną.
Obecnie mam około 20 lat i od półtora roku jestem wolny od nałogu, który dręczył mnie przeszło cztery lata. Był to onanizm. Bardzo ciężko mi było z tym nałogiem, nie mogłem sobie dać z nim rady, modliłem się, niestety, znów upadałem. Ale Bóg wie, jak dotrzeć do swoich dzieci. Posłużył się "Rycerzem Niepokalanej". W kwietniu 1987 r. przeczytałem artykuł ks. Stanisława pt. By uratować choć jedną młodą duszę i ta lektura stała się punktem zwrotnym w moim życiu. Postanowiłem skończyć z nałogiem. Postanowiłem zerwać z nim od razu. I zerwałem! Modliłem się głównie różańcem i miesiąc po miesiącu odkrywałem, jaki świat jest piękny, gdy człowiek nie jest niewolnikiem nałogu. Byłem wolny, ale jeszcze tkwiłem w niepewności, czy to nie wróci. W Roku Maryjnym wstąpiłem w Niepokalanowie do Rycerstwa Niepokalanej w dowód wdzięczności dla Maryi za wytrwanie. Piszę ten list, bo teraz jestem bliżej Boga i chciałbym "uratować choć jedną młodą duszę".
Rycerz Niepokalanej
Biała P., 16 grudnia 1988
Jako dziecko pasłam krowy nie rozstając się z różańcem. Prosiłam Matkę Bożą Niepokalaną o dobrego męża. Wyśpiewywałam przeróżne pieśni. Znałam biedę, bo ojciec mój był pijakiem. Było nas w domu dziewięcioro. Mama zmarła w 1948 r. Mając 20 lat wyszłam za mąż. Dziś mam 64 lata, a mąż mój 66 lat. Wspólnie dźwigaliśmy krzyż, który czasami był bardzo ciężki. Nieraz przez łzy nie widać było otaczającego świata ani piękna przyrody.
Pierwsza córka mając 6 miesięcy dostała konwulsji. Leżała sztywna w kołysce. Płacząc błagałam Niepokalaną o pomoc. Nad ranem ustąpiły konwulsje i dziecko powróciło do normalnego życia. Dziś ma czworo zdrowych dzieci. Druga z córek mając półtora roczku zapadła na chorobę Heine-Medine: była pokręcona i sparaliżowana, bez mowy. Ofiarowałam ją Matce Bożej Częstochowskiej. Na wychodzących ze szpitala 16 dzieci z tym samym schorzeniem ona jedna wyszła bez skazy. Ona też ma czworo zdrowych dzieci. Mąż trzeciej córki pił, bił i szalał pod wpływem alkoholu. Właśnie 17 grudnia tego roku mija rok czasu, jak wyrzekł się wszelkich napoi alkoholowych do końca swojego życia.
Dzieciom tłumaczę, by gorliwie dziękowały Niepokalanej za łaski otrzymane. Ona jest moją podporą, moim wszystkim. W każdej potrzebie była przy mnie mimo doznanych bólów. Bo przecież trzeba rozumieć sens życia: miłość to cierpienie.
Genowefa
Tarnowiec, 28 grudnia 1988
Serdeczne, gorące podziękowanie składam Niepokalanej Matce Bożej, św. Maksymilianowi Kolbemu, Patronowi naszych trudnych czasów, i św. Antoniemu za wspaniały dar dziecka.
W 1983 r. razem z mężem zostałam przyjęta do Rycerstwa Niepokalanej. W naszym związku małżeńskim nie omijały nas niepowodzenia i codzienne krzyże. Od samego początku towarzyszyły mi duże komplikacje zdrowotne. Przeżyłam samoistne poronienie. Będąc w drugiej ciąży dostałam zatrucia ciążowego, a dziecko, urodzone w ósmym miesiącu, po tygodniu zmarło.
Mimo wszystko ufałam Niepokalanej i nie zawiodłam się. Następna ciąża według opinii lekarzy była również wielce ryzykowna. Byłam pod stałą opieką i kontrolą Kliniki Endokrynologicznej. Żyłam jednak w niepewności i gorąco modliłam się odmawiając Nowennę do Niepokalanej, modlitwy do św. Maksymiliana oraz nowennę i koronkę do św. Antoniego z Padwy.
W święto Niepokalanego Poczęcia NMP w 1986 r. przyszło na świat bardzo upragnione i zupełnie zdrowe dziecko. Radość moja była przeogromna. Przerodziła się ona w to nieustanne dziękczynienie za szczęśliwe rozwiązanie i za pomoc w bardzo ciężkich dla mnie chwilach.
Prosząc o dalsze łaski, zdrowie i opiekę nad [95]moim synkiem Mariankiem i całą rodziną, pragnę być dobrą żoną, matką, a swoim życiem ciągle dawać świadectwo głębokiej, żywej wiary i zaufania Niepokalanej Matce Zbawiciela świata.
Anna
Niepokalanów, 1 stycznia 1989
W lutym 1974 r. zapadłem na chorobę zwaną szczękościsk. Zrobił mi się guz w głębi gardła z prawej strony, szczęki zostały silnie zwarte, a do tego była gorączka połączona z bólem głowy. Pojechałem z Miedniewic, gdzie byłem gwardianem i proboszczem, do Warszawy i tam dostałem się do Szpitala na ul. Barskiej. Chodziłem z podobnymi sobie z korkiem w zębach i brałem pigułki. Wzięto wycinek z nabrzmiałego guza i kazano czekać na wynik analizy. Lekarze wciąż mi mówili, że nie wiedzą, co to jest. Po kilkutygodniowym pobycie, gdy ból coraz bardziej się wzmagał, jednego wieczoru upadłem na kolana i usilnie prosiłem Błogosławionego O. Maksymiliana, jako swego wychowawcę, by przyszedł mi z pomocą i bym w jego duchu mógł głosić chwałę Niepokalanej. Tejże nocy przyśnił mi się bł. O. Maksymilian i powiedział: "Nie martw się, będziesz zdrów". Rano poczułem się znacznie lepiej i ten sen opowiedziałem dyrektorowi Szpitala, docentowi Górskiemu. Bardzo szybko powróciłem do zdrowia, a dyrektor przy obchodzie w obecności lekarzy asystujących, pielęgniarek i studentów powiedział: "Księże, tu O. Kolbe więcej zrobił niż my". Wypisano mnie ze szpitala i czuję się dotąd zupełnie zdrów. W 1981 r. mój prowincjał O. Stanisław Frejlich powiedział mi, że Prowincjałat był powiadomiony o wyniku analizy, mianowicie, że to było coś złośliwego.
Za wszystko Bogu niech będą dzięki przez Niepokalaną i Jej wiernego Czciciela Świętego Ojca Maksymiliana.
O. Bogumił Talarek
Elbląg, 2 stycznia 1989
Są wypadki, że po 21 latach przerwy kobiety rodzą dzieci. Ale sytuacja moja była szczególna. Mając lat 43 znalazłam się w szpitalu, gdzie stwierdzono na USG (badanie komputerowe) 4 mięśniaki i 8-tygodniową ciążę. Mój stan zdrowia był wówczas krytyczny: straszny ból brzucha, wymioty i ciągłe zawroty głowy. Mąż również był poważnie chory, a i dwoje dzieci: syn, 23 lata, i córka, 21 lat, chorowało od dzieciństwa na cukrzycę. Stanęłam wobec wyboru: usunąć ciążę czy rodzić? Lekarze mówili, że na pewno urodzę dziecko kalekie, jeśli w ogóle donoszę ciążę do końca. Zagrożone było moje życie, bo często mięśniaki pękają i następuje wówczas wewnętrzny krwotok. Co robić? W rozpaczy szukałem pomocy u różnych osób świeckich i zakonnych. Podjęłam decyzję za pomocą dobrych ludzi i starej sfatygowanej książeczki, w której znalazłam modlitwy i nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Antoniego z Padwy. Dzień ten był dla mnie bardzo ciężki. Wróciłam do domu od ojca zakonnika, do którego poszłam po ostatnie słowo. Powiedział bardzo mocno: - Matko, wiem, że cierpisz, ale wiem i to, że wystawiona jesteś na próbę: nie zawiedź Pana Boga! Roztrzęsiona, stanęłam przy półce, gdzie były książki i ta maleńka zżółkła książeczka, której dotąd nie zauważyłam, wystawała z boku. Sięgnęłam po nią i zaczęłam czytać. Nie rozstałam się z nią aż do rozwiązania. Do dziś jest ona moim mocnym wsparciem.
Urodziłam zdrową dziewczynkę, w dwa miesiące po porodzie mięśniaków już nie było. Marysia ma trzy i pół roku, jest pociechą i radością dla bliskiej i dalszej rodziny. Dziękując Matce Bożej Nieustającej Pomocy i św. Antoniemu z Padwy za uproszenie u Dobrego Pana tak wielkiej łaski, zobowiązuję się służyć Bogu do końca moich dni. Proszę jeszcze o łaski dla ojca zakonnika i tych ludzi, którzy mnie wspierali w moich trudnych chwilach.
Danuta
Białystok, 18 stycznia 1989
Pragnę całym sercem podziękować Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, Matce Bożej Niepokalanej i św. Maksymilianowi za łaskę umieszczenia nieuleczalnie chorego psychicznie szwagra w Domu Opieki Społecznej.
Łaska ta była wybawieniem dla jego rodziny, która od ośmiu lat przeżywała gehennę. Opiekująca się chorym jego żona sama zapadła na zdrowiu, na ciężką nerwicę lękową i depresję, z powodu czego dwukrotnie przez wiele miesięcy przebywała na leczeniu w szpitalu psychiatrycznym. W domu dzieci nie miały warunków do normalnego życia, nauki i atmosfery rodzinnej - stale zagrożone, w lęku i grozie ulegały demoralizacji. Sytuacja z każdym dniem stawała się coraz bardziej napięta i tragiczna. Stan zdrowia siostry wymagał bezwzględnego spokoju. Po kolejnym ataku szału szwagier znalazł się na dłużej w szpitalu psychiatrycznym. Kiedy miał być przywieziony do domu, okazało się, że najlepszym rozwiązaniem mogłoby stać się jego umieszczenie na stałe w Domu Opieki.
Zaczęliśmy się gorąco modlić w tej intencji, gdyż wiadomo jest, jak bardzo brakuje miejsc w tego typu placówkach opiekuńczych. Najczęściej na takie miejsce czeka się kilka lat. Po upływie dwóch miesięcy szwagier znalazł się w Domu Opieki Społecznej.
Zagrożona rodzina, chora żona i trójka nieletnich dzieci, mogła rozpocząć normalne życie.
Zgodnie ze złożonym przyrzeczeniem składam tą drogą publiczne podziękowanie za tak wielką łaskę.
Danuta Artenauk
BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU PRZEZ POŚREDNICTWO NIEPOKALANEJ I ŚW. MAKSYMILIANA DZIĘKUJĄ: za powrót do zdrowia i szczęśliwą operację - 961 osób; za nawrócenie - 154 osoby; za odzyskanie wiary - 158 osób; za powstanie z nałogów - 230 osób; za pojednanie rodzinne i sąsiedzkie254 osób; za szczęśliwe rozwiązanie - 262 osoby; za pomoc w nauce i zdanie egzaminów - 430 osób; za dobrą pracę - 44 osoby; za przydział mieszkania - 57 osób; za odnalezienie zguby - 75 osób; za opiekę Bożą i wysłuchanie innych próśb - 3264 osób.
POLECAJĄ NASZYM MODLITWOM SWE PROŚBY: o zdrowie - 4542 osób; o nawrócenie - 1921 osób; o odzyskanie wiary - 123 osoby; o powstanie z nałogów - 1274 osoby; o zgodę i miłość w rodzinie - 512 osób; o szczęśliwe rozwiązanie - 276 osób; o pomoc w nauce - 1132 osoby; o dobrą pracę - 117 osób; o przydział mieszkania - 47 osób; o znalezienie zguby39 osób; o błogosławieństwo Boże i prośby w innych intencjach - 19970 osób.
Intencja MI na marzec
Abyśmy, za przykładem Niepokalanej stali się wiernymi sługami Pana, przyjmując chętnie każdą wolę Bożą.
[s. 96]
Kalendarzyk MI na marzec
| 18 | Uroczystość św. Józefa, Oblubieńca NMP i Patrona Kościoła powszechnego (przeniesiona w [1989] r. z 19 III). |
| 19 | Niedziela Palmowa Męki Pańskiej. Światowy Dzień Młodzieży. |
| 23 | Wielki Czwartek. Wieczorem bierzemy udział we Mszy Wieczerzy Pańskiej i adorujemy Najświętszy Sakrament w "Ciemnicy". |
| 24 | Wielki Piątek Męki Pańskiej. Uczestniczymy w Liturgii ku czci Męki Pańskiej, adorując Krzyż i przyjmując Komunię św. Dziś obowiązuje post ścisły. |
| 25 | Wielka Sobota. Uczestniczymy we Mszy Wigilii Wielkanocnej odnawiając przyrzeczenia Chrztu św. Uroczystość Zwiastowania Pańskiego - przeniesiona na dzień 3 IV. |
| 26 | Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Rano - procesja rezurekcyjna. Przez cały Okres Wielkanocny zamiast Anioł Pański odmawiamy antyfonę Królowo Niebios, raduj się. |
[s. 96]
Książki wydane ostatnio
(do nabycia w ich wydawnictwach)
Akademia Teologii Katolickiej, 01-653 Warszawa, ul. Dewajtis 5:
Ks. S. Olejnik, Teologia moralna: Dar - Wezwanie - Odpowiedź, tom 3: Wartościowanie moralne: prawo - sumienie - dobro - zło, Warszawa 1988, s. 278.
Ks. T. Ślipko SJ, Granice życia. Dylematy współczesnej bioetyki, Warszawa 1988, s. 449. Książka podaje stanowisko chrześcijańskiej etyki życia w najbardziej palących zagadnieniach.
Studia antiquitatis christianae, tom 9, Warszawa 1988, s. 194. Są tu studia: Znaczenie wyrazów "fides" i "fidelis" u św. Cypriana i u Laktancjusza oraz znaczenie terminu "servus" w Wulgacie Nowego Testamentu.
Wydawnictwo Księży Marianów, 02-754 Warszawa, ul. Bonifacego 9:
Legendy chrześcijańskie. Antologia. Wyboru dokonali L. Santucci i ks. S. Klimaszewski, Warszawa 1988, s. 324. Są to legendy o Chrystusie, Matce Bożej i świętych, wzięte głównie z utworów klasyków literatury.
[s. 96]
RYCERZ NIEPOKALANEJ
Nr 3 (393) 1989
Rok założenia 1922
[Spis treści]
Redaguje zespół: red. naczelny o. Jerzy Franciszek Domański. Adres redakcji i administracji: Niepokalanów, 96-515 TERESIN, tel. Sochaczew 127-01. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Druk: Mata Poligrafia w Niepokalanowie, zam. 54/89-100000/A-56. Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 9 II 1989 nr 826/K/89. Indeks GP.II-441/799/83. Prenumerata - dobrowolna ofiara. ISSN 0208-8878 | Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 96-515 Teresin, konto PKO Sochaczew nr 75646-1775-136.
[s. 96]
