Na niedawnym kongresie w sprawie AIDS, jaki odbył się po raz piąty w świecie, w tym roku w Montrealu, wszyscy prelegenci i dyskutanci ubolewali nad rozmiarami, jakie ta straszna choroba przybiera we wszystkich krajach świata.
Prawie wszyscy, którzy zabierali głos, pokładali jedyną nadzieję w kondomie, oskarżając Kościół, że "chce śmierci wszystkich swoich członków", bo sprzeciwia się prezerwatywom.
Dziwna reakcja, kiedy się wie, że specjaliści udowadniają naukowo - a nie tylko religijnie - że kondom jest skuteczny jedynie w około 70 procent wypadków, a i ten pr[o]cent jest chyba za wysoki.
Jedynie Kościół posiada PRAWDZIWE LEKARSTWO, które jest bardzo proste, choć trudne w zastosowaniu przy rozwiązłości seksualnej, będącej linią postępowania dla wielkiej liczby ludzi.
Jakie jest to lekarstwo?
Czystość. Wstrzemięźliwość w czasie koniecznym. Współżycie jednego z jedną w związku seksualnym płynącym z miłości, a nie ze spółkowania na sposób zwierząt nierozumnych.
Kościół posiada to lekarstwo, ale można by powiedzieć, że spóźnia się z jego stosowaniem.
Czy AIDS jest karą Bożą za rozprzężenie obyczajowe naszych czasów?
NIE, jeszcze raz NIE.
AIDS jest odwetem natury, która NIGDY nie pozwala na wykorzystywanie jej do celów, nie będących jej celami.
Narkotyki, alkohol, nadużycia seksualne niszczą zdrowie. To rzecz wiadoma. I jest to nieodwracalne. Jak skażenie powietrza i wody prowadzi do zatrucia i do śmierci przyrody, tak "skażenie moralne" i wykorzystywanie ciała dla przyjemności przeciwnych naturze prowadzi do śmierci człowieka.
A jest też śmierć duszy, którą Kościół musi również przypominać swoim dzieciom! Bóg dał nam przykazania, które wskazują kierunek ku ŻYCIU WIECZNEMU: "Nie będziesz wykorzy[328]stywał swego ciała i ciała swego bliźniego dla zaspokojenia swoich namiętności. Będziesz żył seksualnie aktem miłości, która łączy jednego mężczyznę z jedną kobietą. Nie pożądaj żony ani męża swego bliźniego".
Bóg nie musi interweniować. Sama natura bierze na siebie karanie i niszczenie każdej istoty, która gwałci jej prawa. Czy się wierzy w Boga, czy nie, to nie zmienia w niczym praw natury.
Są jednak i ofiary niewinne: dzieci, współmałżonkowie zarażeni od drugiej strony, odbiorcy krwi zakażonej. Co powiedzieć o nich? Czy mają przeklinać tych, co w ten sposób pozbawili ich zdrowia, do którego mieli prawo, czy też stać się odkupicielami z Jezusem, by ocalić tych biednych braci i siostry, będących w niebezpieczeństwie utraty nie tylko życia doczesnego, ale i życia wiecznego?
Kapłani zwierzają się nam, że AIDS doprowadził już do Boga całe rodziny. Bóg potrafi wyciągnąć dobro ze zła, a Jego miłosierdzie jest zawsze gotowe nas przyjąć.
Módlmy się, ażeby Kościół wciąż nam przypominał o lekarstwach na AIDS: SZACUNEK DLA PRAW NATURY; panowanie nad sobą; czystość; więź jednego tylko z jedną; korzystanie z praw małżeńskich przez akty będące wyrazem prawdziwej miłości.
Autorka tego artykułu wydaje pod patronatem św. Maksymiliana miesięcznik pt. "Jesus Marie et Notre Temps".
[s. 328]
