Z Watykanu
18 maja [1989] r. Papież przemawiał do 220 biskupów włoskich, zebranych w Watykanie na XXXI Zgromadzeniu Generalnym. Podkreślił, że Biskupi są autentycznymi nauczycielami wiary. "U podstaw wszelkiego dzieła ewangelizacji, wychowania i umacniania wspólnoty chrześcijańskiej - mówił - stoi mandat apostolski, który otrzymaliśmy przy konsekracji biskupiej. Sobór Watykański II, opisując posługę, jaką Pan powierzył Biskupom jako następcom Apostołów, uwidacznia przede wszystkim «misję nauczania wszystkich narodów i głoszenia Ewangelii wszelkiemu stworzeniu» (LG 24). Ta prawda odwieczna jest zwłaszcza dziś aktualna. Biskupi są autentycznymi nauczycielami wiary. W zjednoczeniu z sobą i z Biskupem rzymskim są filarami, na których opiera się praca i odpowiedzialność ewangelizacji, mającej na celu budowanie Ciała Chrystusowego... Trzeba, ażeby całe Ciało kościelne uświadomiło tu sobie na nowo plan Chrystusa wobec Jego Kościoła. W świetle tego planu jakże można prawnie żądać miejsca dla form otwartych czy ukrytych «paralelnego i kolejnego urzędu nauczycielskiego»? Prawda, którą jest Chrystus, jest jedna i ta Prawda została powierzona szczególnie Apostołom i ich następcom. Pewnie, będzie zawsze konieczne, aby odpowiedzialność za tę Prawdę dzielili wszyscy wierni, zwłaszcza ci, którzy, jak teologowie, mają specyficzną funkcję w zgłębianiu prawdy objawionej i włączaniu jej treści w obecny kontekst kulturalny: od nich w sposób specjalny wymaga się ścisłej, wiernej i pełnej szacunku współpracy z Pasterzami. Dziś szczególną uwagę należy zwrócić na wymiar moralny wiary...". Na końcu Papież zawierzył Najśw. Maryi, Dziewicy wiernej, "codzienny trud Pasterzy, zatroskanych o wiarę naszego ludu, zajętych jednym tylko, by pomóc każdemu z naszych braci w otwarciu drzwi własnego serca dla Chrystusa".
18 czerwca [1989] r. Ojciec Święty wyniósł na ołtarze bpa Antoniego Lucci z Zakonu Franciszkanów konwentualnych (por. RN 1989 s. 207) i s. Elżbietę Renzi, założycielkę zgromadzenia Pobożnych Nauczycielek od Matki Bożej Bolesnej. Ta ostatnia urodziła się w 1786 r. w bogatej rodzinie w Rimini. Mając 21 lat wstąpiła do klasztoru S[ióstr] Augustianek, ale w 1810 r. musiała go opuścić na skutek zamknięcia klasztorów przez prawa napoleońskie. Zajęła się potem wychowaniem dziewcząt, a z czasem założyła własne zgromadzenie zakonne, zatwierdzone kanonicznie w 1839 r., które dziś liczy ponad 60 domów (we Włoszech, w USA, w Brazylii, Meksyku i Bangladeszu) i blisko 500 sióstr, poświęcając się zwłaszcza wychowaniu ubogiej młodzieży. Pracowała niezmordowanie, a gdy została dotknięta ciężką chorobą, przygotowywała się na śmierć jak na święto. Zmarła 14 VIII 1859. Jan Paweł II sławiąc nowych Błogosławionych w homilii, powiedział m.in.: "Dwie postacie Błogosławionych, po ludzku tak różne ze względu na obowiązki kościelne, misję, czasy i miejsca, w których żyły, a jednak tak bliskie przez ich pracowitą i ufną odpowiedź na powołanie miłości, urzeczywistnione według znaków ich czasu". Bł. Antoni przedsiębrał "inicjatywy miłości bezgranicznej, zwłaszcza miłości duchowej, by doprowadzić duchowieństwo do życia religijnego i duszpasterskiego zgodnie z wymogami kapłaństwa, a potem miłości społecznej i materialnej: bronił praw ubogiego ludu, przykutego do ziemi, oraz opiekował się słabymi, ofiarami nadużyć". Bł. Elżbieta "spostrzegła w wyczuciu prorockim, że powstaje epoka, w której kobieta ma wziąć na siebie nową odpowiedzialność społeczną". Z wielką gorliwością i zdaniem się na Boga prowadziła swe dzieło dla dobra młodzieży, przygotowując ją do stawiania czoła w warunkach społeczeństwa zeświecczałego.
Ojciec Święty obok ciągłej pracy dla dobra całego Kościoła coraz to wizytuje parafie rzymskie, a od czasu do czasu wyrusza w podróż apostolską do różnych miejscowości włoskich. 21 maja odbył 10-godzinną wizytę pasterską w Grosseto, gdzie odprawił Mszę św., uczcił Matkę Bożą w Jej sanktuarium - tamtejszej katedrze, i wygłosił 6 przemówień, m.in. do górników w ośrodku przemysłowym Casone i do wspólnoty parafialnej, "Nomadelfia", założonej w 1931 r. przez ks. Zenona Saltini i starającej się żyć według wzoru pierwszej gminy chrześcijańskiej (por. Dz 4,32). 25 czerwca, też w niedzielę, Papież odwiedził Gaetę i okolicę, wygłaszając 7 przemówień. Najpierw złożył hołd Matce Bożej w Jej sanktuarium Civita koło Itri, następnie spotkał się z młodzieżą w Formii, zebraną tam na międzynarodowym mityngu atletycznym, po południu wygłosił naukę do duchowieństwa w katedrze w Gaecie oraz do marynarzy i rybaków w porcie handlowym, a wieczorem na stadionie miejskim odprawił Mszę św., w której uczest[266]niczyło 20 tys. wiernych. Przed Mszą modlił się w "Grocie złotej" kościoła Zwiastowania NMP, gdzie dojrzała decyzja Piusa IX, by ogłosić dogmat Niepokalanego Poczęcia. Wizycie tej towarzyszył wielki entuzjazm ludu. W czasie 10-dniowego wypoczynku w La Comba (Alpy zachodnie) Jan Paweł II 16 lipca, w święto Matki Bożej z Góry Karmel, odwiedził Jej sanktuarium piemonckie w Oropa, gdzie z biskupami Piemontu i wielu kapłanami z diecezji Biella koncelebrował Mszę św. Zaraz po południu udał się do Pollone na grób sługi Bożego Piotra Jerzego Frassatti, a potem do miasteczka Quart, gdzie poświęcił klasztor karmelitanek. Wieczorem spotkał się z wiernymi parafii Introd. Wygłosił w tym dniu 7 przemówień. Helikopter ułatwił Papieżowi wizytę w tylu miejscach. Żegnając sanktuarium w Oropa Ojciec Święty zwrócił się do Matki Bożej słowami: "Maryjo, potrzebujemy Ciebie! Nasze niespokojne czasy potrzebują Ciebie! Twojego macierzyństwa, Twojej misji ukrytej. Więc życzymy Ci, byś była zawsze jak powiedziałaś w chwili Zwiastowania: «Oto ja Służebnica Pańska». Życzymy Ci, byś była zawsze tą służebnicą Pańską dla dobra ludzkości". [Fot. 1]
Z Polski
W dniach od 26 czerwca do 1 lipca i od 5 do 6 lipca [1989] r. w klasztorze Św. Antoniego w Łodzi-Łagiewnikach odbyła się XVI Kapituła prowincjalna zwyczajna Prowincji warszawskiej pod wezwaniem Matki Bożej Niepokalanej Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (Ojców Franciszkanów) pod przewodnictwem Generała Zakonu - o. Lanfranco Serrini z Rzymu.
Uczestnicy Kapituły w liczbie 40 wybrali nowy zarząd Prowincji, przełożonych domów zakonnych, wychowawców seminariów oraz rozdzielili inne obowiązki. Nowym prowincjałem został wybrany o. Błażej Kruszyłowicz, pełniący dotąd przez 11 lat funkcje wikariusza Zakonu, wikariuszem i sekretarzem Prowincji - o. Albert Szczesiul, ekonomem Prowincji - o. Michał Łęcki. Dotychczasowy prowincjał, pełniący swój urząd z przerwą łącznie przez 12 lat - o. Mariusz Paczóski został wybrany gwardianem klasztoru w Warszawie. W Niepokalanowie ponownie został wybrany gwardianem o. Fabian Piętka.
Sprawy formacji zakonnej i kapłańskiej oraz rozwoju apostolatu były głównym obok wyborów przedmiotem obrad, dyskusji i postanowień Kapituły prowincjalnej.
Prowincja warszawska Ojców Franciszkanów obchodzi w tym roku 50-lecie swojego istnienia. (por. RN 1989 s. 234). Obecnie Prowincja ta liczy 448 zakonników-profesów, w tym 145 kapłanów, 87 kleryków i 216 braci zakonnych oraz 35 nowicjuszów. Prowincja prowadzi znowu działalność wydawniczą w Niepokalanowie, wydając miesięcznik "Rycerz Niepokalanej" i książki, a także w Santa Severa k. Rzymu; posiada własne Wyższe Seminarium Duchowne w Łodzi-Łagiewnikach oraz Niższe Seminarium w Niepokalanowie.
18 czerwca [1989] r. miała miejsce w Rokitnie, w diecezji gorzowskiej, koronacja obrazu Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, który poświęcił Papież 22 IV [1989] r. Aktu koronacji dokonał kard. Józef Glemp, Prymas Polski, w towarzystwie bpa Józefa Michalika, ordynariusza miejsca, podczas gdy Mszy św. koncelebrowanej, odprawianej przez arcybiskupów i biskupów polskich przewodniczył kard. Henryk Gulbinowicz, metropolita wrocławski. Sanktuarium rokitniańskie, znajdujące się na Ziemi Międzyrzeckiej, było i jest strażnicą wiary katolickiej i polskości na zachodnim pograniczu Rzeczypospolitej. Na piersi wizerunku Maryi w Rokitnie widnieje Orzeł Biały z koroną, ofiarowany przez króla Korybuta Wiśniowieckiego. Stąd pielgrzymi śpiewają od dawien dawna: "Rokitniańska Pani, Orła płaszczem swym okryłaś, Orłem tym jest lud oddany...". W sanktuarium rokitniańskim lud polski znajdował moc, by oprzeć się naporowi luterańskiej reformacji, kolejnym rozbiorom, bismarkowskiej germanizacji i hitlerowskiemu barbarzyństwu. Po ostatniej wojnie tu pielgrzymują, by wzmocnić swe siły, rodacy, przybyli na te ziemie z dawnych regionów wschodnich Polski. To wszystko [267]przedstawili artyści scen gorzowskich i zielonogórskich w programie: "Pani Cierpliwie słuchająca na przestrzeni wieków".
25 czerwca odbyła się w Niepokalanowie centralna uroczystość obchodów 50. rocznicy koronacji łaskami słynącej figury Matki Bożej Jazłowieckiej. W wigilię uroczystości przewieziono tę figurę z klasztoru Sióstr Niepokalanek w Szymanowie, gdzie się stale znajduje, do Niepokalanowa. Tu przez całą noc trwało modlitewne czuwanie. Uroczystości przewodniczył kard. Józef Glemp, Prymas Polski [fot. 2]. Wśród tłumu pielgrzymów znajdowali się też weterani 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, delegaci mieszkańców Jazłowca, Dulik i Zaleszczyk, a przede wszystkim liczne siostry niepokalanki. W czasie Mszy św. polowej Prymas Polski wygłosił okolicznościowe kazanie. Najpierw ukazał rolę Matki Bożej w ekonomii zbawienia. Nawiązując do znaku Niewiasty apokaliptycznej na niebie powiedział: "Tam wszyscy dążymy. Tam jest nasza Ojczyzna. Tam jest pełna wolność. Ale my chcemy także tego znaku na ziemi. Ludzie więc, jak tylko potrafią, kształtują takie piękne formy, aby ukazać Matkę Bożą właśnie w tajemnicy zetknięcia się Boga ze światem, Boga z człowiekiem". Malują Jej obrazy i rzeźbią figury, "a Matka Boża w swojej dobroci i owej chęci przebywania z synami ludzkimi wybiera niektóre wizerunki, aby tam była Jej obecność, aby szczególne Jej wybraństwo było tam znakiem bliskości człowieka". Taką też jest figura Niepokalanej z Jazłowca, która odegrała wielką rolę na dawnych kresach Polski. Ks. Prymas wspomniawszy, "jak dalece jeszcze ludzkość jest pogrążona w kajdanach zła" (wspomniał dla przykładu ostatnie wydarzenia w Chinach), zapytał: "Czyż więc dzisiaj nie powinniśmy zwrócić się ku Matce Najświętszej, Tej, która jest ku wyzwoleniu, ku zbawieniu całego świata, aby świat poznał, że to, co niesie Ewangelia, jest dobrą nowiną dla każdego człowieka, bo ona mówi o wyzwoleniu prawdziwym?".
17 lipca [1989] r. zostały wznowione stosunki dyplomatyczne między Polską i Stolicą Apostolską w randze ambasady ze strony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Nuncjatury Apostolskiej ze strony Stolicy Apostolskiej. W ten sposób nawiązano do chlubnych, wielowiekowych tradycji istniejących między narodem polskim a Stolicą Apostolską. Do Polski niemal od zarania jej historii przybywali legaci papiescy odbywając m.in. synody legackie i składając wizyty na dworze królewskim. W 1555 r. w Polsce została ustanowiona Nuncjatura Apostolska, jedna z najstarszych w świecie. Okres niewoli przerwał działalność tej nuncjatury. Została ona odbudowana jako nuncjatura pierwszej klasy w roku 1919. Jej działanie zostało ponownie przerwane w wyniku II wojny światowej. Po zakończeniu wojny nuncjusz apostolski nie mógł już wrócić do Warszawy. Obecne przywrócenie stosunków dyplomatycznych między PRL a Stolicą Apostolską stanowi uwieńczenie rozmów, które obie strony zaczęły w 1971 r. Papież Jan Paweł II pisał do Prymasa Polski 11 kwietnia [1989] r.: "Obecność przedstawiciela Stolicy Apostolskiej w danym kraju, zwłaszcza katolickim, jest zwyczajną formą reprezentowania, na sposób stały, Biskupa Rzymu w Kościołach partykularnych, a także wobec państw i władz świeckich. Stolica Apostolska, jak wiadomo, utrzymuje obecnie takie stosunki ze 117 krajami na całym świecie, nie licząc organizacji międzynarodowych. Za obecnego pontyfikatu zostało ustanowionych 30 nowych przedstawicielstw dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej". Ojciec Święty wyraża nadzieję, że akt przywrócenia stosunków dyplomatycznych "będzie służył dobru Polski poprzez uwydatnienie suwerenności Państwa opartego na pełni praw społeczeństwa, żyjącego w nim. Troskę o zabezpieczenie tych praw w każdym narodzie i społeczeństwie Kościół uważa za część pasterskiej posługi związanej ze swym ewangelicznym posłannictwem".
20 sierpnia [1989] r. został odczytany w kościołach polskich list pasterski Episkopatu Polski wydany z okazji 50. rocznicy wybuchu II wojny światowej. "Zaślepione przez ideologie rządy - piszą Biskupi - w swojej pysze i bezbożności pchnęły własne narody i cały świat w odmęt wojny ludobójczej. W 1939 r. Polska jako pierwsza padła ofiarą haniebnych układów". II wojna światowa winna być dla wszystkich lekcją sumienia. "Trzeba na nowo przemyśleć przyczyny i okrucieństwa tej wojny i zobaczyć, do czego zdolny jest człowiek, którego pozbawiono Boga i w imię wyższości rasy czy też fałszywej ideologii kazano zabijać". Wojna pochłonęła dziesiątki milionów ofiar w ludziach i spowodowała ogromne wyniszczenie [268]materialne, zachwiała wszelką moralność, podzieliła świat na wrogie obozy, dlatego cały świat woła o pokój. Ale pokój, jak uczy Sobór Watykański II, trzeba ciągle budować, do czego "niezbędnie konieczna jest wola poszanowania innych ludzi i narodów oraz ich godności, jak też wytrwałe praktykowanie braterstwa". Inne elementy budowy pokoju to "rozwój", o którym pisał Paweł VI w encyklice Populorum progressio, i "prawda", na którą kładzie nacisk Jan Paweł II mówiąc: "Groza wojny przyszłości jest tak wielka, że nie wolno nam ryzykować żadnej nieprawdy, która - jeśli nawet bezpośrednio wojny nie wywołuje - jednak na różne sposoby toruje do niej drogę". "Nie możemy jednak zapomnieć - uczą Biskupi - że pokój jest również owocem miłości". Maryja, która wydała na świat Chrystusa, Księcia Pokoju, "nieustannie towarzyszy Kościołowi w Jego walce ze złem, ze smokiem starodawnym i jego sługami, i jest Matką nadziei i portem ocalenia (por. Ap 12). Dlatego też do Jej macierzyńskiej obecności odwołuje się Kościół, zwłaszcza w momentach szczególnie niebezpiecznych dla pokoju na świecie". W 50. rocznicę wybuchu II wojny światowej "zgromadzą się w Warszawie przedstawiciele religii świata, aby we wspólnej modlitwie błagać Boga o pokój".
Ze świata
Niedawno, jak informuje miesięcznik "Jesus" (nr 7/89), odbyło się w Bolonii trzydniowe sympozjum ekspertów na temat: "Całun Turyński a ikony". Pracami kierował Lambert Coppini, profesor na bolońskim fakultecie medycyny i od 40 lat badacz Całunu. Na początku prof. Coppini zauważył, że metoda "testu węglowego 14" (C-14), której użyto w 1988 r. przy badaniu Całunu (por. RN 1989 s. 72 n), jest zawodna i że przeprowadzone badanie nasuwa wiele zastrzeżeń, bo brakuje należytej dokumentacji z pobrania próbek z Całunu, a "największe podejrzenia padają na profesora Tite [z Muzeum Brytyjskiego], który koordynował całe badanie: przez 10 miesięcy przeczył, że użyto do kontroli czwartej próbki, a dopiero w 5 miesięcy po opublikowaniu wyników, w marcu tego roku, musiał to przyznać wobec oczywistości faktów. Chciałoby się dziś zapytać, czy główna próbka pochodziła naprawdę z Całunu, również dlatego, że datowanie próbki dziwnie odpowiada datowaniu owej tajemniczej czwartej próbki, kontrolnej". Na sympozjum przypomniano, że na pewno wizerunek na Całunie nie jest malowany, gdyż jest trójwymiarowy i nosi cechy negatywu fotograficznego, nadto nie ulega zmianom przy wysokich temperaturach i w wodzie. Sympozjum zajęło się porównaniem wizerunku na Całunie z wielką ilością ikon Chrystusa od początku ery chrześcijańskiej, które wykazują dziwne z nim. podobieństwo. To samo dotyczy wizerunków Chrystusa na monetach bizantyńskich z VI i VII w. To dowodzi, że Całun był znany w dawnych wiekach i uważany za autentyczny. Bruno Bonnet-Eymard pokazał zebranym slajd pewnego przedmiotu z zakrystii papieża Jana VII (†707), na którym jest wizerunek Chrystusa, wyciągniętego, nagiego, z rękami skrzyżowanymi na przodzie, jak to jest na Całunie. - Tenże Eymard, jak donosi "Magistère-information" (15 IV [1989] r.), przeprowadził dochodzenie w sprawie niedawnego eksperymentu z Całunem Turyńskim i doszedł do wniosku, że między trzema laboratoriami istniało porozumienie, mimo że wszystko miało być wykonane w tajemnicy; poinformował je o wszystkim dr Tite, który razem z kard. Ballestrero pobierał próbkę z Całunu i który też wystarał się o - nie przewidzianą w planie - czwartą próbkę, wziętą z kapy św. Ludwika Andegaweńskiego (†1297), arcybiskupa Tuluzy. To wszystko według Eymarda podważa mocno wartość naukową przeprowadzonego eksperymentu. [Fot. 3]

[Fot. 1, s. 266] Ojciec Święty przyjął na specjalnej audiencji Lecha Wałęsę i towarzyszące mu osoby.

[Fot. 2, s. 267] Kard. Józef Glemp, Prymas Polski, przy figurze Jazłowieckiej Pani w Niepokalanowie.

[Fot. 3, s. 268] Profesor Whanger wykazuje podobieństwo wizerunku Chrystusa na monetach bizantyńskich i starożytnych ikonach z obrazem na Całunie Turyńskim.
