Z Watykanu
Ojciec Święty na 50-lecie wybuchu II wojny światowej przesłał list do Konferencji Episkopatu Polski i List Apostolski do całego Kościoła, a także do rządzących państwami oraz do wszystkich ludzi dobrej woli. W pierwszym liście Jan Paweł II pisze: "Naród polski w tej wojnie, która była nieodzowną obroną Europy i jej cywilizacji wobec totalitarnej przemocy, wywiązał się w pełni, rzec można: w nadmiarze, ze swoich zobowiązań alianckich, płacąc najwyższą cenę za wolność naszą i waszą". Oceniając pakt: Ribbentrop - Mołotow jako "wyrok śmierci na Polaków", Papież podkreśla: "O tym narody europejskie nie mogą zapomnieć. Zwłaszcza na tym kontynencie, o którym powiedziano, że jest Europą ojczyzn, nie można zapomnieć o podstawowych prawach zarówno człowieka, jak i narodu. Trzeba budować taki układ sił, aby nigdy żadna przewaga ekonomiczna czy militarna nie ciągnęła za sobą niszczenia drugiego, deptania jego praw". W drugim liście Papież kreśli ponury obraz II wojny światowej, w której zginęło 55 milionów ludzi, m.in. miliony Żydów w obozach zagłady, i wzywa do refleksji. Przyczyną ostatniej wojny było podeptanie praw narodów i istoty ludzkiej. "Nowe pogaństwo i systemy z nim związane niewątpliwie odnosiły się ze szczególną wrogością do Żydów, ale również wymierzone były przeciw chrześcijaństwu, którego nauka ukształtowała duszę Europy. Prześladując naród, z którego «również jest Chrystus według ciała» (Rz 9,5), wyszydzano ewangeliczne orędzie, głoszące, że wszystkie dzieci Boże mają taką samą godność". Trzeba jak najszybciej wypracować system międzynarodowej współpracy, kontroli i rozbrojenia. Trzeba uczyć młodzież współżycia, solidarności, szacunku dla innych. Współżycie ludzi musi się opierać na zasadach etyki. Europa ma świadczyć, że prawdziwa cywilizacja nie polega na sile, ale jest owocem zwycięstwa nad sobą, nad niesprawiedliwością, egoizmem i nienawiścią. "Bóg wzywa-swój Kościół, by i on wniósł wkład w budowanie świata jako braterskiej wspólnoty".
Na Niedzielę Misyjną (w [1989] r. 22 października) Ojciec Święty wydał orędzie, wzywające wiernych do zaangażowania misyjnego. "Dzień ten - pisze - poświęcony modlitwie, katechezie i zbiórce na rzecz misji, przypomina całemu Kościołowi obowiązek, aby szedł na cały świat i głosił mu Ewangelię". W pierwszej części orędzia Jan Paweł II podkreśla, że nadzieją Kościoła misyjnego jest kler tubylczy, coraz liczniejszy. Do rozwoju kleru tubylczego przyczyniło się wielce - przez pomoc w zakładaniu seminariów i domów formacyjnych - Dzieło św. Piotra Apostoła, które w tym roku obchodzi stulecie swego istnienia. Założyły je dwie kobiety, Stefania i Janina Bigard, matka i córka, które poświęciły się całkowicie sprawie misyjnej. Wszyscy członkowie Kościoła, również świeccy, jak pisze dalej Papież, winni się troszczyć o powołania kapłańskie i misyjne oraz głosić Ewangelię. Na końcu orędzia czytamy: "Misjonarze poświęcają się głoszeniu Ewangelii na najdalej wysuniętych placówkach misji, która również za naszych dni napotyka trudności, przechodzi próby i wymaga nierzadko najwyższego świadectwa oddania własnego życia. Dlatego w imieniu całego Kościoła kieruję do nich serdeczną zachętę, aby w swym apostolstwie doznawali wsparcia obecnością Zmartwychwstałego Pana, potęgą Jego Ducha i solidarnością wspólnoty wierzącej. Wszyscy uczniowie Pana niech pamiętają, że ich wzorem i pomocą w trudzie misyjnym jest Najśw. Maryja Panna, Królowa Apostołów i Matka wszystkich Ludów. Jej powierzam działalność misyjną Kościoła i wszystkich, którzy poświęcają swe życie zwiastowaniu Królestwa Bożego i zakładaniu Kościoła w sercu świata...".
4 sierpnia [1989] r. Papież przyjął w Castel Gandolfo 2000 młodych uczestników "Marszu Franciszkańskiego", który w tym roku zorganizowano po raz dziesiąty pod hasłem: "Z Franciszkiem służmy Kościołowi". Jan Paweł II powiedział im: "Dziś ukończyliście «marsz franciszkański ku Asyżowi». Ale wasza szczególna trasa przybiera znaczenie określonego kierunku życia. Biedaczyna z Asyżu jest świętym, który ma wiele do powiedzenia młodym; świeżość i aktualność jego orędzia nigdy się nie skończyły ani nie osłabły w ciągu wieków. Kiedy raz miał on szczęście spotkać się w sposób żywy i osobisty z Jezusem, nie wahał się opuścić wszystko, aby żyć całkowicie według wymogów Ewangelii". "W tym roku mówił dalej Ojciec Święty - marsz asyski dotarł też do Rzymu śladem św. Franciszka, który przybył pieszo z Asyżu do Rzymu, aby otrzymać od mego poprzednika Innocentego III zatwierdzenie swej Reguły. On, który tak bardzo ukochał Chrystusa Pana, [298]chciał też pokazać w ten sposób swoją miłość do Kościoła, Jego mistycznej oblubienicy, i do Papieża, widzialnej głowy Kościoła. Właśnie dlatego nadzwyczajna była miłość św. Franciszka do Kościoła, przez co przyczynił się do jego odnowy, odnawiając siebie samego i stwarzając nowy hufiec naśladowców Chrystusa. Takich naśladowców potrzeba więcej niż kiedykolwiek w tej naszej epoce, którą nieraz cechuje obojętność religijna. Życzę, aby wasz marsz trwał dalej duchowo i osiągał coraz wyższe cele: w miłości do Chrystusa i Kościoła, w miłości do braci, do ubogich i upośledzonych".
Z Polski
W dniach od 5 do 14 sierpnia [1989] r. przybyły na Jasną Górę 32 pielgrzymki piesze, liczące 160 tysięcy pątników, w tym 1200 kapłanów. Niektóre z nich, jak z Pomorza i Warmii, przemierzyły ponad 600 km, odbywając w drodze trzytygodniowe rekolekcje. Największa była 278 pielgrzymka warszawska, która liczyła 22 677 osób, nie licząc 160 księży, 198 kleryków, 74 sióstr zakonnych, 14 braci zakonnych, 20 lekarzy i 400 pielęgniarek. W tej pielgrzymce wzięło też udział 517 obcokrajowców, w tym 140 Słowaków i 120 Węgrów. W uroczystość Wniebowzięcia NMP o godz. 8 przewodniczył Mszy św. koncelebrowanej kard. Józef Glemp, Prymas Polski, podczas gdy homilię wygłosił o. Józef Płatek, generał paulinów. Mówił, że śladami Jezusa i Maryi idziemy przez trudną polską ziemię do nieba i do lepszej przyszłości Ojczyzny dokonując w sobie przemiany. O godz. 11 rozpoczęła się na Szczycie odpustowa Suma, która zgromadziła ok. 250 tys. wiernych. Przewodniczył koncelebrze bp Stanisław Nowak, biskup częstochowski, a słowo Boże głosił Prymas Polski, rozwijając słowa Maryi z Ewangelii: "głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił" (Łk 1,53). Przypomniał, że nie rewolucje dały początek braterstwa, równości i wolności, ale nauka Chrystusowa, którą, niestety, ludzie często wypaczali. Dziękujmy Bogu, że ostatnio ogromnej wagi wydarzenia i zmiany dokonały się u nas bez gwałtów i zniszczeń, bez pożarów i strzelaniny. Widmo biedy nie wynika z braku darów Bożych, ale z ich wadliwego podziału i nieskutecznego przerobu. Nie wystarczy jednak zmienić struktury systemu, ale potrzebne jest również wielkie odrodzenie moralne.
14 sierpnia [1989] r., w święto św. Maksymiliana Marii Kolbego, w całym świecie odprawiono Msze św. ku czci Patrona naszych trudnych czasów. Szczególnie uroczyście obchodzono to święto w miejscach, które o. Kolbe uświęcił swą modlitwą, potem i krwią. Bp Henryk Muszyński, ordynariusz włocławski, wysławiał Świętego w Zduńskiej Woli, miejscu jego urodzenia. Bp Bohdan Bejze przewodniczył Liturgii mszalnej najpierw w rodzinnych Pabianicach, gdzie Święty spędził swe dzieciństwo, a wieczorem w Niepokalanowie. Mówił w homilii, że o. Kolbe słowem żywym i drukowanym upowszechniał Chrystusową prawdę i braterską miłość potwierdzając to życiem, a siły duchowe czerpał z bezgranicznego zawierzenia Niepokalanej. W pofranciszkańskim kościele Matki Bożej Anielskiej w Grodnie, gdzie św. Maksymilian przez pięć lat (1922-1927) wydawał "Rycerza Niepokalanej" i gdzie dziś jest też żywy ośrodek jego kultu, uroczystemu nabożeństwu przewodniczył proboszcz tamtejszej parafii ks. Tadeusz Kondrusiewicz, mianowany ostatnio biskupem dla Białorusi. W Oświęcimiu przed Ścianą Straceń koncelebrował Mszę św. z kapłanami dekanatu oświęcimskiego i franciszkanami (m.in. o. Fabianem Piętką, gwardianem Niepokalanowa) kard. Franciszek Macharski, metropolita krakowski. Z tego miejsca mówił św. Maksymilian woła do nas, abyśmy nie tylko czcili go na ołtarzu, lecz byśmy podjęli jego wołanie o lepszy świat, oparty na miłości, pokoju i prawdzie. [Fot. 1]
Komisja Episkopatu ds. Duszpasterstwa Rolników wezwała, "aby władzy nie brakło mądrości a Narodowi zrozumienia, cierpliwości i godnej postawy w okresie kryzysu i wyrzeczeń". W sytuacji urynko[299]wienia gospodarki rolnej należy pamiętać, że "nie rolnicy ponoszą winę za wysokie ceny produktów rolnych, ale jest to rezultat błędnej polityki wobec wsi", wskutek której ich praca stała się nieopłacalną, i że "rolnicy nie uchylają się od wykonywania swoich zadań..., ale chcą służyć Narodowi i gotowi są zwiększyć produkcję, jeśli przyjdzie im z pomocą przemysł". Wyludniona wieś "woła o powrót do niej przedstawicieli różnych zawodów i poprawę jej statusu społecznego". Należy dbać o oszczędność, wyrzec się nawet wielu rzeczy godziwych, nie mówiąc już o alkoholu i papierosach, skromnie urządzać przyjęcia rodzinne i okolicznościowe, mieć cześć dla każdej okruszyny chleba. Urynkowienie produktów rolnych nie może stać się powodem do antagonizmów między mieszkańcami miast i wsi. "Lepszą przyszłość Narodu wykuwa się nie w walce klas, ale we współpracy wszystkich grup społecznych, okazujących sobie wzajemną pomoc i należyty szacunek". Obok nas mieszkają ludzie potrzebujący pomocy, szczególnie emeryci i renciści: "należy ich dostrzec i organizować dla nich pomoc". "Wszyscy stajemy wobec sytuacji, w której zdawać będziemy egzamin z naszej wiary, kultury i człowieczeństwa".
1 września [1989] r., w 50. rocznicę wybuchu II wojny światowej, obchodzono w Warszawie Międzynarodowy Dzień Modlitw o Pokój, zorganizowany przez Archidiecezję Warszawską i rzymską Wspólnotę Św[iętego] Egidiusza. Do naszej stolicy przybyli z całego świata przedstawiciele różnych wyznań i religii - chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, buddyści, dżainiści, hinduiści, konfucjaniści i szintoiści. Przed południem tego dnia, a również w przeddzień, były głoszone wykłady w ramach "Konferencji o Pokoju". Oficjalna inauguracja Dnia Modlitw nastąpiła 31 sierpnia o godz. 16.30 w Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego. Odśpiewano pieśń Gaude Mater Polonia i wysłuchano licznych przemówień, m.in. prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego i kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski. Główna uroczystość odbyła się 1 września od godz. 16 na placu Zamkowym przy masowym udziale mieszkańców stolicy. Przemówienia wstępne wygłosili Prezydent i Prymas Polski. "Przyjacielee-mówił kard. Glemp-skądkolwiek przybywacie, wznieście tutaj w Warszawie wasze serca ku Bogu, aby nas i cały świat obdarzył pokojem". Z kolei przemawiali wysłannik Papieża kard. Roger Etchegeray, Etai Yamada z buddyjskiej sekty tendai z Japonii, prawosławny biskup ormiański Mesrob Mutafian z Turcji i muzułmański profesor Abdul Wafa al-Taftazani z Egiptu. Zebrani wysłuchali też orędzia telewizyjnego Papieża. Następnie przedstawiciele religii udali się do wyznaczonych kościołów i sal (chrześcijanie do archikatedry) na "Godzinę Modlitwy", a potem wrócili procesjonalnie na plac Zamkowy, gdzie odczytano orędzie pokojowe i przekazano sobie znak pokoju. Na końcu odbyła się uroczystość na placu Teatralnym przed pomnikiem "Nike", a po niej koncert w Teatrze Wielkim. [Fot. 2]
Ze świata
W dniach od 2 do 5 maja [1989] r. odbyło się w Laxenburgu (Wiedeń) spotkanie Kongregacji Nauki Wiary z przewodniczącymi europejskich Komisji Doktrynalnych. Przemówienie wstępne (opublikowane w "L’Osservatore Romano" w lipcu [1989] r.) wygłosił kard. Józef Ratzinger, prefekt Kongregacji. Mówił o trudnościach, na jakie napotyka wiara w Europie dzisiejszej, i jak mamy im zaradzać. Progresizm współczesny występuje przeciw tradycyjnej etyce seksualnej Kościoła, uważając, że jest ona przestarzała, odkąd odkryto prawo i wolność naszego sumienia, i że stąd nie musimy poddawać się normom narzuconym z zewnątrz. U źródła fałszywej wizji świata Kardynał widzi prawie całkowite zaniknięcie nauki o stworzeniu, dlatego jako jedno z najpilniejszych zadań teologii dzisiejszej uważa on ponowny rozwój tej nauki. "Powinniśmy na nowo uwidocznić, że świat został stworzony «z mądrością» i że akt stwórczy Boga jest czymś podstawowo różnym od «bangu» - eksplozji pierwotnej. Tylko wtedy przywróci się sumieniu i normie właściwe powiązanie wzajemne. Wtedy bowiem stanie się widoczne, że [300]sumienie to nie kalkulacja jednostki (czy kolektywu), ale (jak to wyraża termin łaciński: conscientia) con-scientia, poznanie zgodne ze stworzeniem, a poprzez nie z Bogiem, Stwórcą. Wtedy na nowo się okaże, że wielkość człowieka nie polega na nędznej autonomii karła, który ogłasza się jedynym władcą, ale na fakcie, że przez jego byt prześwieca najwyższa mądrość, sama prawda. Wtedy będzie jasne, że człowiek o tyle jest większy, o ile rośnie w nim zdolność słuchania głębokiego orędzia stworzenia, orędzia Stwórcy. I wtedy ukaże się jasno, że harmonia ze stworzeniem, którego mądrość stanie się naszą normą, nie oznacza ograniczenia naszej woli, ale wyrażenie naszej rozumności i godności. Wtedy też ciału przyzna się zaszczyt, jaki mu się należy: nie jest już «używane» jako rzecz, ale jest świątynią autentycznej godności człowieka, ponieważ jest dziełem Boga w świecie. I wtedy ujawni się równa godność mężczyzny i kobiety właśnie w fakcie, że są różni. Wtedy na nowo zacznie się rozumieć, że ich cielesność sięga głębi metafizycznych i jest podstawą symbolicznej metafizyki, której zaprzeczenie lub zaniedbanie nie uszlachetnia człowieka, lecz go niszczy". Kard. Ratzinger wykazuje też, jak fatalne skutki pociągają za sobą błędne opinie o Chrystusie i o rzeczach ostatecznych. I kończy, że powinniśmy wobec błędnej wizji świata pokazać wiarę prawdziwą "jako alternatywę, na jaką świat czeka po bankructwie eksperymentów liberalistycznych i marksistowskich".
W sierpniu [1989] r. w Santiago de Compostela miało miejsce IV Spotkanie Światowe Młodzieży. Do tego miasta w płn. -zach. Hiszpanii, gdzie w 847 r. odkryto grób św. Jakuba Większego, Apostoła, dążyły w średniowieczu z całej Europy liczne pielgrzymki. M.in. pielgrzymowali tu święci: Franciszek z Asyżu, Dominik Guzman i Bernard z Clairvaux. 9 XI 1982 przybył tu Jan Paweł II i rzucił słynny apel: "Europo, odnajdź siebie samą! Odnajdź swoje początki. Żyj na nowo wartościami, które uczyniły chwalebną twoją historię i dobroczynną twą obecność na innych kontynentach". Teraz spotkał się on tutaj z młodzieżą z całego świata, której według "L’Osservatore Romano" przybyło 600 tysięcy. Oto trzy etapy uroczystości młodzieżowych: 1) Forum Młodych (13-15 VIII), które w dokumencie końcowym stwierdziło: "Młodzi przyjmując prawdziwe orędzie ewangeliczne czują się zobowiązani do radykalnego wyboru, który zakłada nawrócenie"; 2) przygotowanie duchowe (16-18 VIII) przez katechezy i spowiedź w 30 kościołach Composteli; 3) spotkanie z Papieżem (19-20 VIII). Spotkanie główne - w Monte del Gozo (Góra Radości), 6 km przed miastem - miało dwie części: 19 VIII wieczorem - kilkugodzinne widowisko słowno-muzyczne o Panu Jezusie pt. "Droga, Prawda i Życie", przeplatane śpiewem i przemówieniami Ojca Świętego, a 20 VIII, po całonocnym czuwaniu - Msza św. Oto główne myśli z wieczornych przemówień Papieża: "Dla nas, jak i dla pielgrzymów, którzy nas poprzedzili w minionych wiekach, droga do Santiago wyraża głębokiego ducha nawrócenia, pragnienie powrotu do Boga"; "jest rzeczą konieczną przeprowadzić rozpoznanie, aby rozróżnić Prawdę - Słowo, które pochodzi od Boga, i odrzucić pokusę pochodzącą od ojca kłamstwa"; "sens życia zawiera się w miłości". W homilii mszalnej Papież rzucił młodym hasło: "Nie bójcie się być świętymi! Oto wolność, którą nas Chrystus wyzwolił". Na zakończenie swej 43 zagranicznej pielgrzymki apostolskiej Jan Paweł II udał się do Asturii, gdzie 20 VIII odprawił Mszę św. w Oviedo, a 21 VIII nawiedził sanktuarium maryjne w Covadonga i złożył ufnie "u stóp «Świętej» projekt Europy bez granic, która nie wyrzeknie się korzeni chrześcijańskich". [Fot. 3]



